Rzeczy, których nie chciałoby się usłyszeć, leżąc na stole operacyjnym:
- Niech ktoś zawoła sprzątaczkę ze szmatą do podłogi i wiadrem.
- Przyjmij tę ofiarę, o Wielki Panie Ciemności!
- Chwilkę, jeśli to jest śledziona, to co ja trzymam w ręce?
- O nie! Zgubiłem swojego Rolexa!
- Wiecie, na nerkach można zrobić niezły biznes. Patrzcie, ten facet ma dwie!
- Niech wszyscy się cofną! Zgubiłem szkło kontaktowe!
- A to co tu robi?
- Nie cierpię jak pacjentowi czegoś brakuje.
- Fajne to było! A możesz teraz tak zrobić, żeby podskoczyła mu noga?
- Szkoda, że zapomniałem okularów.
- Słuchajcie, to będzie dla nas wszystkich bardzo ciekawe doświadczenie.
- Sterylny, sterylny… Podłoga jest czysta, to do roboty!
- Ktoś widział gdzie położyłem skalpel?
- Dobrze, zrób teraz zdjęcie z tej strony. To naprawdę niezły wybryk natury.
- Ten pacjent ma już kilkoro dzieci, prawda?
- Nie martw się. Na moje oko jest dostatecznie ostry.
- Kurde, ktoś wyrwał 47 stronę podręcznika!
- Popatrz, ma takie same wyniki jak ten nieszczęśnik z wczoraj…
- Dziwne są te spadki napięcia. Szpital zapłacił elektrowni, prawda?
- On niczego nie zauważy… Już śpi, popatrzcie…
Drugi jest najlepszy widziałem z nim komiks na komixxy.pl bardzo fajna stronka zresztą podobna do demotów, można się nieźle uśmiać. _________________ My "Lans"Fm Nie ma dwóch podobnych nocy,
Dwóch tych samych pocałunków,
Dwóch jednakich spojrzeń w oczy...
Pewnego dnia po Krakowie spacerował pewien turysta z Chin. Nagle dostrzegł jakiegoś mężczyznę klęczącego przed pomnikiem przedstawiającym postać w tiarze. Podszedł do niego i zapytał po angielsku:
- Co robisz?
Nieznajomy wstał i uśmiechnął się, po czym odpowiedział:
- Modlę się.
- Czemu?
- Żeby złożyć hołd.
- Temu człowiekowi? - upewnił się Chińczyk, wskazując pomnik.
Polak skinął głową.
- Kto to jest? - zainteresował się turysta.
- To największy przedstawiciel naszego narodu w historii - odparł mężczyzna z wyraźną dumą w głosie. - Uwolnił nas od tyranii egoizmu i materializmu, pokazał nam cel w życiu. Teraz już co prawda nie żyje, ale głęboko wierzę, że przebywa gdzieś tam w górze, patrząc na nas łaskawym okiem
, opiekując się nami i ciesząc się, że o nim nie zapomnieliśmy, choć tak trudno w dzisiejszych czasach pamiętać o tych, których fizycznie z nami już nie ma. Nazywał się Jan Paweł II.
- Ach! - ucieszył się Chińczyk. - My też mamy w Chinach kogoś takiego, kto uratował nas od tyranii egoizmu i materializmu. On również nie żyje, ale tak jak i wy wierzymy, że wciąż jest z nami.
- Jak się nazywał ten człowiek? - zapytał Polak.
- Mao Zedong. _________________ Kawa, dawniej maci79.
Ceterum censeo konserwa winna być zniszczona!
Ksiądz dostał cynk od znajomego proboszcza z innej parafii, że ma do niego przyjechać biskup na wizytację.
Poszedł więc na targ kupić coś do jedzenia.
Zauważywszy wielką rybę mówi do sprzedawcy:
- Jaka piękna duża ryba!
- No sam tego skurwiela złowiłem!
- Ależ pan jest wulgarny!
- Niech się ksiądz nie denerwuje, to taka nazwa tej ryby tak jak szczupak czy okoń.
Ksiądz kupił rybę i zaniósł na plebanię gdzie była zakonnica.
- Jaka piękna duża ryba! - powiedziała zakonnica.
- No, a ciężki skurwiel!
- Ale się ksiądz wyraża!
- Ale siostro to taka nazwa tej ryby tak jak choćby sum czy płoć. Niech siostra oskrobie tę rybę.
Zakonnica zaczęła pracę kiedy do kuchni weszła kucharka.
- Jaka piękna rybka!
- No, jak ja tego skurwiela oskrobię to pani go usmaży.
- A skąd u siostry takie słownictwo dzisiaj?!
- To taka nazwa tej ryby jest, jak szczupak czy coś...
Na wieczór siedzą przy stole Biskup, proboszcz i zakonnica a kucharka wnosi gotową rybę.
- Jaka piękna duża ryba! - zachwyca się biskup.
- Ja tego skurwiela kupiłem!
- A ja tego skurwiela skrobałam!
- A ja tego skurwiela usmażyłam!
Ksiądz biskup wyciąga z teczki 0,7 litra i mówi:
- Kurwa! Widzę, że tu sami swoi!
Rodzice Jasia uprawiali sex w pozycji na pieska.
Nagle w drzwiach stanął Jasio:
Kurde, muszę wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji - pomyślał tatko.
- A Ty, niedobra! Ty...! - ryknął tatko i zaczął walić mamci klapsy w pupę. Nie będziesz już Jasia więcej biła... A masz...!
A Jasio krzyczy:
- Super tatko, super! Wyruchaj jeszcze kota, żeby mnie nie drapał! _________________ Light in the tunnel dies down...
Dołączył: 21 Lis 2008 Posty: 3695 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 25.07.2010 08:31 Temat postu:
Zasłyszane.
Co mówi katolicki ksiądz kładąc się do łóżka?
Posuń się dziecinko. _________________ Chyba mogę mieć poglądy inne od większości ?
Jestem zawsze w OPOZYCJI.
Godziny 8 z groszami, dnia 31.07.2004 nigdy nie zapomnę Poznałem na żywo swojego Misiaka.
kusschen, w regulaminie jest jasno napisane, ze wszystkie posty muszą byc czytelne. w rozumieniu tego paragrafu odoszę się do faktu, ze jesli jeszcze raz napiszesz cos małymi literkami i ja nie bede tego widział, tylko bede musiał powiększac, to dostaniesz UPOMNIENIE,
ps. no fajne kawały, fajne
Wysłany: 26.07.2010 21:22 Temat postu: No to na początek taki ode mnie
Może już i był ale co tam wklejamy
Nowy ksiądz byl spięty jak prowadził swoją pierwszą mszę w parafi, więc
prosił koscielnego żeby mógł do swiętej wody dołożyć kilka kropelek wódki, aby
się rozluźnic.I tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się tak dobrze ( a nawet lepiej ) jak na pierwszej mszy, ale gdy wrócił do pokoju
znalazł list:
DROGI BRACIE
-Następnym razem dolóż kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do
wódki;
-Na początku mówi się "Niech bedzie pochwalony", a nie "***** mac"
-Po drugie, Jezusa ukrzyżowali Żydzi, a nie Indianie,
-Po trzecie Kain nie ciągnal kabla, tylko zabił Abla,
-Po czwarte po zakończeniu kazania schodzi sie z ambony po schodach, a
nie zjeżdża po poręczy.
-A na koniec mówi sie Bóg zapłać a nie Ciao
-Krzyż trzeba nazwać po imieniu a nie to "duze t"
-Nie wolno na Judasz mówic "ten skurwysyn"
-Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara
-Jest 10 przekazań a nie 12;
-Jest 12 apostołów a nie 10;
-Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w ****u;
-Inicjatywa aby ludze klaskali była imponujaca ale tańczyć makarene i
robić "pociąg" to przesada;
-Opłatki są dla wiernych a nie na deser do wina;
-Pamiętaj że msza trwa godzinę, a nie dwie polówki po 45 minut;
-Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą a nie kurwą;
-Jezusa ukrzyżowli, a nie za***ali
-Ten obok w "czerwonej sukni" to nie byl transwestyta, to byłem ja,
Biskup.
-I w końcu Jezus byl pasterzem a nie ******lonym domokrążcą!
Wysłany: 26.07.2010 21:32 Temat postu: no to kolejna dawka :D
Małżeństwo zaplanowało sobie wieczorne wyjście. Włączyli nocne oświetlenie, ustawili automatyczną sekretarkę, przykryli klatkę z papugą i zamknęli kotkę w piwnicy. Następnie zadzwonili po taksówkę. Para postanowiła poczekać na taksówkę przed domem. Otworzyli drzwi by wyjść z domu. Tymczasem kotka wylazła z piwnicy przez uchylone okno i tylko czekała na otwarcie drzwi, by wśliznąć się do mieszkania. Nie chcąc, by kotka buszowała po domu, gdyż zawsze wtedy próbowała zjeść ptaka, mąż rad nierad wrócił do środka. Zwierzak wbiegł po schodach na górę, mężczyzna pobiegł za nim. Kobieta wsiadła do taksówki, która właśnie nadjechała. Nie chcąc, by kierowca domyślił się, że dom będzie pusty, wyjaśniła, że mąż właśnie mówi "dobranoc" jej matce i za chwilę zejdzie. Kilka minut później mąż wsiadł i kierowca przekręcił kluczyk w stacyjce. Tymczasem mąż zaczął się usprawiedliwiać:
- Przepraszam, że zajęło mi to tyle czasu, ale ta wredna suka najpierw schowała się pod łóżkiem. Szturchałem ją parę minut wieszakiem i wreszcie wylazła! Potem zawinąłem ją w koc, żeby mnie nie podrapała. Zwlokłem jej tłusty tyłek po schodach i wrzuciłem z powrotem do piwnicy!
Jedzie zakonnica autobusem i słyszy słowo kurwa. Idzie do księdza i się pyta: Co to znaczy kurwa? -Kurwa to znaczy zakonnica Jedzie zakonnica autobusem i słyszy słowo cipa. Idzie do księdza i się pyta: Co to znaczy cipa? -Cipa to znaczy czoło. Jedzie zakonnica autobusem i słyszy słowo huj. Idzie do księdza i się pyta: Co to znaczy huj? - Huj to znaczy człowiek. W pewien upalny dzień jedzie zakonnica autobusem i nagle mówi na cały głos: Ale mi się cipa spociła. Ludzie się na nią patrzą jak na wariatkę. Na to zakonnica mówi: Co huje, kurwy nigdy nie widzieliście?
Pewien facet przeczytał książkę o asertywności i postanowił ją wypróbować na żonie. Nie wrócił jak zazwyczaj zaraz po pracy do domu, tylko poszedł z kumplami na piwo. Ok. 19.00 puka do drzwi, żona mu otwiera a on: - Słuchaj, skończyło się babci sranie! JA jestem w tym domu panem! JA mówię, a ty słuchasz, jasne? Zaraz biegusiem podasz mi kapciuszki, obiadek, potem zimne chłodzone piwko, i nie obchodzi mnie skąd je weźmiesz, potem się zdrzemnę a wieczorem napuścisz mi wody do wanny. No, i nie muszę chyba mówić, kto mnie po kąpieli ubierze i uczesze? No?! Kto? - Zakład pogrzebowy skurwysynu!
Chłopak odprowadza swoją dziewczynę do domu po imprezie. Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje się na wygranej pozycji, podpiera się dłonią o ścianę i mówi do dziewczyny:
- Kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę...
- Tutaj? Jesteś nienormalny?!
- Noooo, tak szybciutko, nic się nie stanie...
- Nie! A jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci, albo jakiś sąsiad i mnie rozpozna?...
- Ale to tylko "laska", nic więcej... Kobieto...
- Nie, a jak ktoś będzie wychodził?...
- No dawaj, nie bądź taka...
- Powiedziałam ci że nie i koniec!
- No weź, tu się schylisz i nikt cię nie zobaczy, głupia
- Nie!
W tym momencie pojawia się siostra dziewczyny. w koszuli nocnej,
rozczochrana i mówi:
-Tata mówi, że już wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tą laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobię. A jak nie, to tata mówi że zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie rękę z tego domofonu, bo jest kurwa 3 rano i wszyscy chcemy spać!
"Konserwatywni klerycy muzułmańscy w Malezji ostrzegają wyznawców Islamu przed ubieraniem się w koszulki Manchesteru United. Uważają, że "promują one kult diabła".
- W Malezji można mieć tylko okrągłe meble, bo stół albo szafa mogłyby mieć rogi." _________________ Tu miał być jakiś inteligenty tekst kogoś sławnego, ale go nie będzie.
Dwóch facetów rozmawia o żonach
- wiesz, cipka mojej żony jest jak Paryż!
- jak Paryż?
- Taaaak, pełna uroku, świeżości, jest jak róża kwitnąca nad Sekwaną
- hmmmm, mojej żony cipka jest jak Bydgoszcz
- Bydgoszcz?
- Dziura, po prostu dziura... _________________ Political parties care about their voters. Natural voters for Socialist Parties are those who are poor and unemployed. And Socialist Parties care about their voters as well. Especially that they were more.
Dziennikarka skierowana do biura w Jerozolimie zajmuje mieszkanie z oknami skierowanymi na Ścianę Płaczu.
Każdego dnia, kiedy spogląda przez okno, widzi starego Żyda z brodą żarliwie się modlącego. Ponieważ jest to dobrym tematem na wywiad, dziennikarka wyczekuje, kiedy mężczyzna kończy modlitwę i pyta:
- Przychodzi pan każdego dnia do Ściany Płaczu. Od jak dawna pan to robi i o co się pan modli?
Mężczyzna odpowiada:
- Przychodzę tutaj, by się modlić każdego dnia od 25 lat. Rano modlę się o pokój na świecie i o braterstwo ludzi. Idę do domu, piję filiżankę herbaty, wracam i modlę się o wyeliminowanie chorób i zaraz z ziemi. I o to, co bardzo, bardzo ważne: modlę się o pokój i zrozumienie między Izraelczykami i Palestyńczykami.
Dziennikarka jest pod ogromnym wrażeniem.
- I co pan czuje, przychodząc tutaj każdego dnia przez 25 lat i modląc się o te wspaniałe, tak ważne i istotne dla nas wszystkich rzeczy? - pyta.
Starszy mężczyzna odpowiada spokojnie: - Jakbym, kurwa, mówił do ściany…
______________________________
Panienka idzie po plaży. Nagle zobaczyła starą butelkę. Podniosła,
otarła z brudu, a tu wyskakuje Duszek. Panienka pyta: Czy będę miała
trzy życzenia? Duszek: Nie, przykro MI ale ja jestem duszek spełniający
tylko jedno życzenie. Panienka bez wahania: To proszę o pokój na Bliskim
Wschodzie. Widzisz te mapę? Chce, żeby te Wszystkie kraje przestały ze
sobą walczyć, i żeby Żydzi i Arabowie pokochali się miedzy sobą i żeby
kochali Amerykanów i odwrotnie i żeby wszyscy tam żyli w pokoju I
harmonii. Duszek popatrzył na mapę i mówi: Kobieto bądź rozsądna, te
kraje się biją i nienawidzą do tysięcy lat, a ja po 1000 lat siedzenia w
butelce też nie jestem w najlepszej formie. Jestem DOBRY ale nie aż tak
dobry. Nie sądzę żebym mógł to zrobić. Pomyśl i daj jakieś sensowne
życzenie… - Panienka pomyślała przez chwile i mówi: No dobrze, przez
cale życie chciałam spotkać właściwego mężczyznę, żeby wyjść za niego za
mąż. Wiesz, takiego który będzie mnie kochał szanował, bronił, dobrze
zarabiał i oddawał pieniądze, nie pił, nie palił, pomagał przy dzieciach,
w gotowaniu i sprzątaniu, byl świetny w łóżku, byl wierny i
nie patrzył tylko w telewizor na programy sportowe. Takie mam
życzenie......
Duszek westchnął głęboko i powiedział: Kurwa! pokaż mi jeszcze raz tę mapę…
______________________________
Dwa tygodnie temu były moje czterdzieste urodziny, ale jakby nikt tego nie zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy śniadaniu żona złoży mi życzenia, może nawet będzie miała jakiś prezent… Nie powiedziała nawet “Cześć kochanie” nie mówiąc już o życzeniach. Myślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały - ale zjadły śniadanie nie odzywając się ani słowem.
Kiedy wyjechałem do pracy czułem się samotny i niedowartościowany. Jak tylko wszedłem do biura sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu poczułem się dużo lepiej - ktoś pamiętał. Pracowałem do drugiej. Około drugiej sekretarka weszła i powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku są pana urodziny, może zjemy gdzieś razem obiad?
Zgodziłem się - to była najmilsza rzecz jaką od rana usłyszałem. Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień. Czy musimy wracać do biura?
- Właściwie to nie - stwierdziłem.
- No to chodźmy do mnie.
U niej wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwilę, a ona zaproponowała: - Czy nie masz nic przeciwko temu, jeśli pójdę do sypialni się przebrać w coś wygodniejszego?
- Jasne - zgodziłem się bez wahania.
Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła…
...niosąc tort urodzinowy, razem z moją żoną i dziećmi.
Wszyscy śpiewali “Sto lat"…
...a ja siedziałem na kanapie…
...w samych skarpetkach… _________________ Don't wanna waste no more time
Time's what we don't have
Everywhere I look someone dies
Wonder when it's my turn
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa) Idź do strony Poprzedni1, 2, 3 ... 59, 60, 61
Strona 61 z 61
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach