Finansowanie transportu publicznego

Wszystko o kółkach, kołach, kółeczkach i koniach... mechanicznych.
Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 5483
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Finansowanie transportu publicznego

Postautor: shane82 » 12.03.2017 09:12:29

mpp pisze:...Na tę linię urząd marszałkowski zwyczajnie nie powinien wydać zgody, bo obniża rentowność usługi publicznej na tej samej trasie.

Komunistyczno-socjalistyczno-pisowska retoryka.
Może wszystko co prywatne zakazać będzie zajebista rentowność państwa, a to że wyjdzie drożej, chuj z tym, kto by się przejmował.

======== Nota edycyjna:
Było w tytule (nadane przez wyłączyciela offtopiku) Finansowanie transportu publicznego (korwinistyczny bełkotliwy oftop z tematu o pociągach) (Korekta Hebius 2017.03.19)
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

Awatar użytkownika
mpp
Moderator
Moderator
Posty: 3223
Rejestracja: 18.01.2012 10:50:46
Lokalizacja: Szyb św. Barbara

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: mpp » 12.03.2017 09:50:02

Bla bla bla. Nie miałbym nic przeciwko, żeby sektor prywatny organizował w całości transport zbiorowy bez dopłat państwa. Ale jakoś tak sektor prywatny nie potrafi zorganizować transportu zbiorowego na jakimkolwiek akceptowalnym poziomie. Podkreślam - ZORGANIZOWAĆ nie oznacza, że siedemdziesiąt pięć firemek, które nie umieją ze sobą współpracować uruchomi dwieście zajeżdżających się wzajemnie linii komunikacyjnych obsługiwanych żukami przystosowanymi do przewozu kartofli i na każdą linię będzie osobny bilet jednorazowy w różnej cenie. Prywatyzacja autobusowych przewozów lokalnych (i zdziczenie ich wpuszczeniem w niekontrolowany sposób prywatnych rozpadających się osinobusów) dobitnie do pokazała, jak wspaniale sektor prywatny "organizuje" transport. Absolutnie nie miałbym nic przeciwko, gdyby sektor prywatny potrafił zapewnić ofertę przewozów kolejowych i w komunikacji miejskiej na takim samym poziomie, jak obecnie (a ten poziom nie jest najwyższy! Naprawdę, nie ma zbyt dużo do osiągnięcia!) i bez uzyskiwania żadnej dotacji publicznej; ale tak się nie stanie i nie stało się nigdzie na świecie - największym skutkiem prywatyzacji rynku transportu zbiorowego był wszędzie rozwój transportu indywidualnego, a tego ani nasze drogi, ani parkingi, ani nerwy, ani płuca raczej nie są w stanie wytrzymać. Napiszę to jeszcze raz: transport zbiorowy to nie jest fanaberia. Transport zbiorowy to nie jest zabawka w kolejkę dla dużych chłopców. Transport zbiorowy to nie jest jedna z możliwości. Transport zbiorowy to jest niezbędna, dziejowa konieczność przy obecnym poziomie mobilności społeczeństwa. Transport zbiorowy to jest JEDYNA MOŻLIWOŚĆ, żebyśmy za kilkanaście lat nie rozjechali sami siebie naszymi samochodami, które za chwilę w miastach będą zajmować większą powierzchnię, niż bloki mieszkalne! Popatrz sobie na byle durny parking przy byle hipermarkecie - parking jest czasem trzykrotnie większy, niż całe centrum handlowe. Normalne?

Wiem, że i tak nie zrozumiesz, bo wychodzimy z zupełnie innych systemów wartości, ale popatrz w ten sposób: na trasie między miejscowościami Kozia Dupa i Szydłowiec kursują pociągi, 20 par w dobie w cenie biletu 5 złotych. Pociągami podróżuje codziennie 6.000 osób (150 osób na pociąg). Przewozy kolejowe kosztują 13.000.000, z czego 10.950.000 zł jest co roku z biletów, 2.050.000 zł dokłada urząd marszałkowski. Na trasie pojawia się busiarz, uruchamia swoje śmierdzące osinobusy po 4 zł za osobę, liczba podróżnych w pociągach spada do 5.000 osób dziennie, a przychód przewoznika kolejowego do 9.125.000 zł, przy czym koszty uruchomienia pociągów się nie zmniejszają (bo i jak miałyby to zrobić, z pociągów ludzi ubyło równomiernie, jeśli zmniejszymy częstotliwość, odpływ pasażerów będzie jeszcze większy, PKP przez całe lata to testowało i chyba dostatecznie dobitnie udowodnili, że ograniczenie oferty wpływa na jeszcze większe pogorszenie się frekwencji i przychodów). Co to oznacza? Ano to, że urząd marszałkowski z powodu fanaberii pana busiarza musi dołożyć do interesu jeszcze kolejne prawie dwa miliony złotych. I czy na pewno przez to, że sektor prywatny postanowił się wpierdolić do interesu jest taniej? Skoro już PTZ musi być dofinansowywany, to może niech ten poziom dofinansowania będzie jak najniższy?

A od pisowców ty mnie nie wyzywaj. To obelga gorsza, niż nazwanie przestępcą.
Proszę pospieszyć z przesiadaniem.

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 5483
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: shane82 » 12.03.2017 10:43:13

Ludzie płacąc mniej za transport zaoszczędzili i mogli wydać te pieniądze na cos innego. To tylko dowodzi że prywatnie znaczy taniej. Jeżeli komus zależy na jakości to pojedzie busem za 10 zł w luksusie. Nie każdy w kraju korzysta z kolei ale każdy ma się dołożyć do utrzymania. Kradzież w biały dzień usankcjonowana prawem i zaraz dorzucisz do tego uzasadnienie pseudo moralne.
To co przedstawiasz to komunistyczno-socjalistyczno-pisowska retoryka. W swoim podglądzie nie różnisz się od pisiorów.
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

Awatar użytkownika
Walpurg
wielki miś Gejowa
wielki miś Gejowa
Posty: 27838
Rejestracja: 23.08.2002 21:31:03
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: Walpurg » 12.03.2017 12:26:10

shane, a czy oprócz wbitych do głowy haseł masz też zdolność do zrozumienia ich konsekwencji?

Zostańmy przy transporcie. Wiesz jak to się kończy? Opowiem ci, bo pracowałem u takiego busiarza "prywatnie znaczy taniej".
1. Busy miały opracowane rozkłady jazdy, ale oczywiście dla prywaciarza to kłopot, bo zmusza do sztywnych godzin jazdy, a filozofia jest taka, by jechać, kiedy się bardziej opłaca, więc musieliśmy jeździć tak, żeby wcisnąć się przed innego busa i zabrać mu pasażerów. A jak o którejś godzinie kurs nie bardzo się opłacał, nie jechaliśmy, bo nie zarobi. Ostatecznie pasażerowie nigdy nie wiedzieli, czy pojedziemy, czy nie.
2. Busy "prywatnie znaczy taniej" oczywiście kursują tylko w atrakcyjnych godzinach od 6 do 18. A jak zaczynasz robotę o 6.00? Busem nie dojedziesz, bo się nie opłaca. A jak chciałbyś do kina na 19? Busem nie pojedziesz, bo się nie opłaca. A w niedzielę i święta - busów "prywatnie znaczy taniej" jak na lekarstwo, bo się nie opłaca. A co jeździ? Jeżdżą autobusy miejskie, dotowane z twoich pieniędzy, ale jeżdżą. Bo gdyby opierać to tylko o opłacalność, nie powinny jeździć. Gdyby rządził Korwin-Mikke lub podobny mu kretyn, miasta po 18.00 i przez całe weekendy byłyby bez komunikacji publicznej, bo się nie opłaca i nie zarobi na siebie.
3. Busy "prywatnie znaczy taniej", żeby były tańsze, muszą być tańsze. Nikt więc nie kupi fabrycznie nowego auytobusu (już nie mówię na prąd czy CNG, ale nawet na ON), tylko kupuje się używanego sprintera czy vario i jeżdżą aż się rozsypią. A żeby więcej weszło do środka, odcina się tylną ścianę, przedłuża budę o metr, dospawuje tylną ścianę, dokłada fotele i mamy takie dziwadła, że mały bus na maleńskich oponach ma prawie długość normalnego autobusu. Badania techniczne - lipa. Wiadomo, bo "prywatnie znaczy taniej". A kierowca? No przecież skoro "prywatnie znaczy taniej", to nie można zatrudniać kierowców na dwie zmiany i nie daj Boże ubezpieczać ich. Zatem powiem ci, jak było w moim przypadku (i to jest NORMA w tej branży!):
- godz. 4.45 wsiadałem do busa i ruszałem, bo o 5.00 miałem pierwszy kurs - przewóz pracowników do huty
- od 5.59 normalnie na linii
- ostatni kurs kończyłem o 19.00, pod dom podjeżdżałem 19.15.
Ile to jest od 4.45 do 19.15? 14,5 godziny! Oczywiście z przerwami, ale to niewiele zmienia.
Oczywiście, żeby było "prywatnie znaczy taniej", za te 14,5 miałem do wyboru atrakcyjne pakiety zarobków:
- 100 zł za dzień bez ubezpieczenia
lub
- 90 zł za dzień z ubezpieczeniem (w sensie umowa o pracę za najniższą stawkę).
Ale "prywatnie znaczy taniej"!
4. Oczywiście kierowca nie może u prywaciarza nie zabrać pasażerów, choćby bus ledwie jechał. U mnie było tak, że na pierwszym kursie ludzie byli gotowi jechać choćby i na dachu. Bo była promocja na ostatnich kilku kilometrach 1 zł za osobę (normalnie 2.50). Z przodu dwie osoby dosłownie opierały się o mnie tak, że miałem problem ze zmianą biegów a prawego lusterka przez kilometr do Huty Katowice w ogóle nie widziałem. Zrezygnowałem, bo nie miałem ochoty trafić do więzienia za gówniane 90 zł za 14,5 godziny pracy w takich warunkach "prywatnie znaczy taniej".

"Prywatnie znaczy taniej" kończy się DZIADOSTWEM i PATOLOGIĄ!

Miasto potrzebuje POLITYKI transportowej i MUSI po pierwsze dotować a po drugie ustalać zasady. To "prywatnie znaczy taniej" niestety kończy się tym, że autobusy są zdezelowane, kierowcy śmiertelnie zmęczeni (wiesz, jak się czułem w upalne lato po 14,5 godzinach siedzenia w sprinterze?), zdrowie i życie pasażerów oraz innych uczestników ruchu drogowego jest zagrożone, rozkłady jazdy praktycznie nie obowiązują a państwo jest kantowane na podatkach.

Jeśli dzisiaj w miastach niemal cały tabor na naszych oczach jest wymieniany na fabrycznie nowy, to tylko dzięki temu, że ktoś ustala reguły - ogłasza przetargi z konkretnymi wymogami (fabrycznie nowe autobusy o określonych standardach). Jeśli akurat kierowcy zawodowi są sprawcami najmniejszej liczby wypadków, to także dlatego, że państwo narzuca normy czasu pracy.
Bądźmy pasywni, ale nie bądźmy bierni! (Bartosz Żurawiecki, Nie byłeś na Paradzie? Nie idę z Tobą do łóżka!, "Replika" nr 50, 07/08 2014, s. 11.)

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35321
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: Hebius » 12.03.2017 13:00:08

W pierwszej chwili (tzn jeszcze w trakcie lektury postów mpp i Walpurga) miałem napisać, że podziwiam, że wam się chce. Ale później przyszło otrzeźwienie. Przecież do shane'a82 i tak nic nie dotrze, więc odwaliliście tylko kawał niepotrzebnej roboty. Ot czas zmarnowany na puste pisanie, nic godnego pochwały :D
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

Awatar użytkownika
Walpurg
wielki miś Gejowa
wielki miś Gejowa
Posty: 27838
Rejestracja: 23.08.2002 21:31:03
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: Walpurg » 12.03.2017 13:09:09

shane nie zmienię, nie mam takich ambicji, ale może kogoś innego się uda? :P
Bądźmy pasywni, ale nie bądźmy bierni! (Bartosz Żurawiecki, Nie byłeś na Paradzie? Nie idę z Tobą do łóżka!, "Replika" nr 50, 07/08 2014, s. 11.)

Awatar użytkownika
żmij
puer aeternus
puer aeternus
Posty: 11399
Rejestracja: 03.07.2004 17:16:13
Lokalizacja: Thorn
Kontakt:

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: żmij » 12.03.2017 13:14:06

Ja z zainteresowaniem przeczytałem wasze posty. No ale mnie i tak przekonywać nie trzeba.

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35321
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: Hebius » 12.03.2017 13:52:08

A ja mam rodziców na wsi i wiem, jakie teraz jest gówno zamiast niegdysiejszych komunikacji zapewnianej przez państwowe PKS i PKP.
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

Awatar użytkownika
Walpurg
wielki miś Gejowa
wielki miś Gejowa
Posty: 27838
Rejestracja: 23.08.2002 21:31:03
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: Walpurg » 12.03.2017 14:11:53

W PKS-ach rządzili panowie wychowani w PRL, którzy nie mieli pojęcia o gospodarce wolnorynkowej. Chcieli zachować status quo, więc jeździli autobusami spalającymi po 50 litrów ON na 100 km. Jednocześnie bardziej przedsiębiorczy kierowcy kupili busiki i stworzyli konkurencję. Do tego miejsca jest ok. Ale konkurencja była dzika, bo busiki jeździły tuż przed PKS-ami. Zatem PKS-y musiały paść. A jak busiarzom też się przestało opłacać, rezygnowali i teraz nie ma nic.
Bądźmy pasywni, ale nie bądźmy bierni! (Bartosz Żurawiecki, Nie byłeś na Paradzie? Nie idę z Tobą do łóżka!, "Replika" nr 50, 07/08 2014, s. 11.)

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 5483
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: shane82 » 12.03.2017 14:14:52

@ Walpurg znam busiarzy, którzy o klienta dbają, którzy dowożą ludzi na pierwsza zmianę czy jadą późnym wieczorem po drugiej zmianie to raz. Dwa na dzień dzisiejszy część musi konkurować z przewozami publicznymi i jest to nieuczciwa konkurencja. To przewoźnicy publiczni jeżdżą na bardziej dochodowych trasach olewając te gorsze. I bardzo dobrze że konkurencja była dzika, korzystali pasażerowie i mieli tańsze bilety.
@ Hebius a ile osób ma auto dziś, a ile miało kiedyś.
Odnoszę wrażenie, że oczekujecie, że publiczna komunikacja dotrze do największej dziury tylko po to żeby zabrać powietrze lub jedną osobę. Tak się nie da, bez względu na to czy przewóz jest publiczny czy prywatny.
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35321
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: Hebius » 12.03.2017 14:27:37

Teraz na wsi u rodziców jeśli ktoś chce pracować, to wręcz MUSI mieć samochód. Pierwszy autobus do miasta jest o 7:00 - powrót ostatnim 15:35 - dostosowane pod uczniów, więc tylko poniedziałek-piątek, w weekendy nie jeździ nic. W wakacje i inne dni wolne od nauki pierwszy autobus jest o 10.
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 5483
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: shane82 » 12.03.2017 14:38:28

Tak jest w wielu miejscach. Po prostu większość się przesiadła do aut bo dają niezależność.
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

Awatar użytkownika
Walpurg
wielki miś Gejowa
wielki miś Gejowa
Posty: 27838
Rejestracja: 23.08.2002 21:31:03
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: Walpurg » 12.03.2017 14:39:53

shane82 pisze:To przewoźnicy publiczni jeżdżą na bardziej dochodowych trasach olewając te gorsze.

Tak, i dlatego autobusy i tramwaje jeżdżą 7 dni w tygodniu 24 godziny na dobę. Faktycznie, przewóz 3 osób nocnym autobusem jest dochodowy jak jasna cholera.

shane, a kto ma budować drogi? Idźmy dalej twoim krokiem myślenia! Niech właściciele samochodów sami je sobie budują. Dlaczego państwo ma mnie okradać z ciężko zarobionych pieniędzy i budować za moją kasę drogi dla tych, którzy mają samochody?
Bądźmy pasywni, ale nie bądźmy bierni! (Bartosz Żurawiecki, Nie byłeś na Paradzie? Nie idę z Tobą do łóżka!, "Replika" nr 50, 07/08 2014, s. 11.)

Awatar użytkownika
regysky
Administrator
Administrator
Posty: 16318
Rejestracja: 26.05.2006 11:05:47
Lokalizacja: Kraków Główny Osobowy

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: regysky » 12.03.2017 15:34:09

Bardzo to wszystko mądre, ale przypominam, że temat dotyczy komunikacji kolejowej i tę dyskusję można prowadzić w innym stosownym temacie.

Aron busowy baron się już nam przejadł.

A, i PKS Gdańsk = Śmierć. :D
Polish priest blessing “an important road” in the Radom county. Dąbrówka Połężna, 2012.

Awatar użytkownika
CryBoy
supernowa
supernowa
Posty: 6169
Rejestracja: 28.05.2011 00:02:20
Lokalizacja: West End

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: CryBoy » 12.03.2017 17:08:52

żmij pisze:Ja z zainteresowaniem przeczytałem wasze posty. No ale mnie i tak przekonywać nie trzeba.

Ja również, więc było warto pisać :P
A przy okazji. Od dzisiaj mamy nowy rozkład jazdy pociągów.
W moim przypadku oznacza to jedną zasadniczą zmianę. Pociąg odjeżdżający dotychczas z Zielonej Góry o 18.34, którym podróżowała spora grupa ludzi kończących pracę o 18.00 został przesunięty na 18.04. Po co? No chyba tylko po to, żeby nikt na niego nie zdążył i musiał wyjeżdżać z Zielonej dopiero o 19.47. ;)
Ale, ale... Nie zapominajmy o grupie kilkunastu pracowników PKP Cargo z Czerwieńska. Oni też jeżdżą tym pociągiem bo również pracują do 18.00. Dotychczas musieli czekać do mniej - więcej 18.45 i nie bardzo mieli czasami gdzie usiąść. No to teraz podjedzie im prawie pusty skład o 18.15 i pojadą sobie wygodnie jak paniska. :D
Obrazek

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23659
Rejestracja: 02.12.2007 19:45:33
Lokalizacja: blisko gór

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: marcin » 13.03.2017 10:02:58

shane82 pisze:To przewoźnicy publiczni jeżdżą na bardziej dochodowych trasach olewając te gorsze.


Kurrr* co za bełkot.
Nie wiem, jak można dyskutować z gościem, który plecie trzy po trzy, bez zastanawiania się nad jakimkolwiek sensem.

Pewnie dlatego autobusy miejskie i tramwaje jeżdżą w środku nocy, bo to takie dochodowe. A prywatni busiarze jeżdżą w godz 7-18, bo to przecież najbardziej niedochodowe godziny.

Prywatni biorą też najbardziej niedochodowe trasy, typu Katowice-Kraków, gdzie nikt nie jeździ i nie ma żadnych pasażerów. A, i w Zakopanem jeździ masa busów dowożących ludzi do Palenicy Białczańskiej*. To jest przecież niedochodowa trasa, nikt tam nie jeździ. Oni to z dobrego serca robią.

(*dla niezorientowanych: stamtąd wychodzi główny i najbardziej znany szlak na Morskie Oko)
Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli nie chce, znajdzie powód.

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 5483
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: shane82 » 13.03.2017 12:30:38

Bełkot to Twoje drugie imię.
W mojej okolicy jest mnóstwo tras które zostawił sobie PKS a resztę olali twierdząc że nie ma chętnych i się nie opłaca. NA co przyszli prywaciarze i im się opłaca.
Zapiszcie się do pisiorków bo mentalność macie tą samą.
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23659
Rejestracja: 02.12.2007 19:45:33
Lokalizacja: blisko gór

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: marcin » 13.03.2017 12:49:26

Tak, według ciebie jak ktoś nie popiera wszystkiego co prywatne, choćby to było największe gówno, to pisiorek i lewak.

Ja świetnie wiem, jak wygląda miasto bez państwowej komunikacji, bo jestem tam co roku. To miasto nazywa się Zakopane. Całą komunikację "robią" tam prywatne busy. Wygląda to tak:
- rozkłady jazdy: teoretycznie są, w praktyce busiarze jeżdżą jak chcą i o której chcą (zdarza się też żądanie wyższych opłat za to że "pojedziemy już", a nie będziemy czekać aż zbierze się komplet); w dodatku połączenia obsługuje pierdyliard firemek, każda nakleja swoje własne rozkłady i nie sposób się w tym ogólnym bajzlu rozkładowym zorientować;
- bilety: czasem nabijają na kasę fiskalną, a czasem nie - czyli okradają nas wszystkich bo nie płacą odpowiednich podatków;
- busy: w większości to stare, rozklekotane pojazdy, do których strach wsiadać, w dodatku upychają ludzi na maksa, co jest niebezpieczne i sprzyja wypadkom;
- kierowcy: na porządku dziennym jest łamanie przepisów drogowych, zwłaszcza ograniczeń prędkości, zakazów zatrzymywania się i linii ciągłych, a sami kierowcy są zwykle głośni, krzykliwi i gburowaci (ale to w ogóle plaga w Zakopanem);
- obok busów nazwijmy to licencjonowanych, jeździ masa (zwłaszcza latem) busów takich nielegalnych, podbierających pasażerów tym legalnym. Ci nielegalni nie mają żadnych oznaczeń ani kas fiskalnych i jeżdżą całkiem na dziko.

Reasumując: komunikacja miejska w Zakopanem to taka przedziwna hybryda buso-taksówek z dość nieuprzejmymi kierowcami. Ja jednak wolę miejskie autobusy i tramwaje.
Dodam też, jak pięknie jest to rozwiązane w Słowackich Tatrach Wysokich, gdzie kursuje tzw. elektrićka. No ale jak komuś podoba się elektryczna kolej górska, a nie prywatni busiarze, to pisiorek i lewak.
Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli nie chce, znajdzie powód.

Awatar użytkownika
mpp
Moderator
Moderator
Posty: 3223
Rejestracja: 18.01.2012 10:50:46
Lokalizacja: Szyb św. Barbara

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: mpp » 13.03.2017 12:57:21

shane82 pisze:Tak jest w wielu miejscach. Po prostu większość się przesiadła do aut bo dają niezależność.

Tak, odwracaj dalej kota ogonem i udowadniaj, że upadkowi komunikacji publicznej w Polsce powiatowej winni są sami pasażerowie, którzy z własnej woli przesiedli się do aut, bo dają im niezależność. Nie, ludzie z PKSów przesiedli się do aut przede wszystkim dlatego, że nie mieli innego wyjścia. Do wsi, w której mieszkał mój dziadek pod koniec jego życia autobus docierał poza rokiem szkolnym na przykład tylko we czwartki (bo w mieście powiatowym był wtedy targ). Poza tym cała wieś i wsie okoliczne musiały wszędzie peregrynować samochodami. I uwaga, podpowiem - najpierw PKS zniknął kursy, potem pojawiły się auta. Nie na odwrót. Bo kiedy PKS był uprzejmy jeszcze jeździć, większość mieszkańców wsi jechała PKSem (albo ciągnikiem, jak trzeba było do młyna). Poza tym w czasach, kiedy znalezienie miejsca do zaparkowania w mieście graniczy z cudem pierdo***ie o tym, że samochód daje wolność wydaje mi się jednak pewnym nadużyciem. Amerykański sen, którym my ciągle żyjemy, a z którego Europa już jakiś czas temu się wyleczyła. I jest chyba szczęśliwsza.

A to, że PKS B-B S.A. (będący 100% własnością Powiatu Bielskiego) jeździ tylko na trasach, które mu się opłacają to też chyba wcale nie jest najgorzej, c'nie? Bo do PKSów w naszym kraju się generalnie nie dopłaca i wątpię, żeby starostwo bielskie dokładało mu do kursów na wiochy dechami zabite.

ZMIENIAJĄC TEMAT, miałem okazję jechać pod koniec lutego Hyundayiem Ukrzalyznicy z Przemyśla do Kijowa. Pociąg odjeżdża z Przemyśla ok. 14:30, w Kijowie melduje się o 22:33 czasu ukraińskiego (+1h w porównaniu do polskiego czasu), po drodze zatrzymuje się w Medyce, Mostyskach, Lwowie, Podzamczu, Korosteniu i Światoszynie. W Przemyślu pociąg odjeżdża z peronu międzynarodowego (IV), kontrola graniczna odbywa się w pociągu. Polscy celnicy i pogranicznicy wsiadają w Przemyślu, kontrolują pociąg do Medyki i tam wysiadają - ta kontrola nie trwa długo, jedyne co robią to wbijają pieczątki do paszportów. Następnie na stacji Mostyska II wsiada ukraińska kontrola celno-paszportowa i Ukraińcy kontrolują pociąg na odcinku Mostyska II - Lviv Pasażyrskij. W drugą stronę ukraińska kontrola wsiada we Lwowie, wysiada w Mostyskach, a polska wsiada w Medyce i niestety pociąg w Medyce stoi tak długo, aż nie zakończy się kontrola celno-paszportowa. W drugą stronę polscy celnicy są trochę bardziej upierdliwi, na wyrywki kontrolują bagaże, dokładniej sprawdzają dokumenty, wypytują - zwłaszcza Ukraińców o cel podróży itp. W związku z tym pociąg w Medyce stoi około pół godziny.

Pociąg jest objęty obowiązkową rezerwacją miejsc, a miejsca są podwójnie numerowane (numerki czarne i niebieskie, nie rozgryzłem systemu) - co jest dziwne, bo miałem miejsce przy oknie (wg biletu), a okazało się, że ono wcale przy oknie nie jest. Nie ma wojen o miejsce, bo każde krzesło ma przypisanego tylko jednego pasażera, ale są można się zdziwić właśnie tym, że miejsce wcale nie jest przy oknie. Hyundai to nie jest jakieś super-hiper-nie-wiem-co - faktycznie, obserwując inne pociągi na Ukrainie (na przykład we Lwowie stał płackartnyj do Rachowa, był tak brudny, że trudno było zlokalizować okna) standard jest wysoki (jak na miejscowe warunki). Mało miejsca na nogi, nie ma śmietników (chodzi pani i zbiera), pociąg nie jest zbyt dobrze wyciszony (nie tak, jak nasze Pendolino :P ) no i przede wszystkim jest nadmiar informacji. Nie wiem, czy to wszędzie, bo u nas w pociągach Intercity też przesadzają - ale może teraz jest taka moda, żeby informować po każdej stacji o tym, że jest wagon restauracyjny, że schabowe, że wagon się zwija we Lwowie, żeby zachować ostrożność, że witamy na pokładzie, żeby siedzieć na rzyci, jak będzie kontrola graniczna itp. Trochę to upierdliwe. Wystrój jest nieco siermiężny, przypomina trochę nasze EN57 w wersji SPOT II - brudnoszary laminat. Kible czyste, myte, woda obecna. Informacja pasażerska i reklamy - siermięga, jak w latach 90 u nas. Konduktor bardzo przejęty swoją pracą, sprawdza bilety i paszporty przed wejściem do pociągu i spisuje sobie na karteluszku, które miejsca już wsiadły. W sumie skład oceniam na plus, chociaż zupełnie nie rozumiem zachwytów i podniecania się, że i PKP IC mogły kupić Hyundaie zamiast Pendolino. Przykro mi, ale nie. Za to frekwencja absolutnie na tak - na trasie Przemyśl - Kijów nie było wolnego ani jednego miejsca, w drodze powrotnej - kilka w całym pociągu. To połączenie to był strzał w dziesiątkę, jeśli UŻ będzie miała czym obsłużyć, to może przybędzie jeszcze pociąg poranny - o 6/7 z Przemyśla, a powrót z Kijowa na 20/21. Dużo osób jechało też po z Przemyśla do Lwowa (we Lwowie ich miejsce zajmowali podróżni ze Lwowa do Kijowa) - co daje nadzieję na jakieś połączenie z Przemyśla tylko do Lwowa.

Bilety są dość tanie, jak na trasy międzynarodowe - Przemyśl - Kijów - Przemyśl wraz z rezerwacją miejsca to dla jednej osoby koszt ok. 120 zł (ostateczna cena zależy od kursu euro). Łącznie to prawie 1400 km. Wracając ostatnio z Gdańska do Katowic pociągiem EIC Sobieski zapłaciłem jedyne 160 zł za bilet na trasę liczącą 600-kilka kilometrów - no, ale w cenie biletu była woda mineralna o wartości około sześćdziesięciu groszy, więc powinienem być zadowolony.

W Kijowie lądujemy punktualnie co do minuty. Przez większość trasy pociąg pomyka 160 km/h, czas jazdy to 7 godzin, odległość - prawie 700 km. Pociąg jedzie trochę dłuższą trasą, niż nocny do Lwowa (on leci przez Tarnopol i jedzie 12 godzin), ale za to szybszą. Po drodze poza Lwowem nie ma nic ciekawego. Za to dworzec w Kijowie... Matko Bosko, jaki on jest wielki! Wielki i socrealistyczny, przelewa się przez niego chyba z miliard osób. Mimo, że była prawie 23 z peronu na plac przed dworcem płynęliśmy w rzece ludzi. Dworzec jest czysty, porządny, dość zadbany. Składa się z dwóch pawilonów - starego, od strony ulicy Vokzalnej (dworcowej), a po drugiej stronie jest takie postmodernistyczne coś, co przypomina nieco dworzec Częstochowa Osobowa, tylko jest większy. Dworzec Kiyv Pasażirskij ma sześć dwukrawędziowych peronów, na których ciągle coś stoi - przy czym są to tylko pociągi dalekobieżne; pociągi osobowe podmiejskie odjeżdżają z pobliskiego dworca podmiejskiego. Spotkaliśmy kilka pociągów - m. in. IC+ (Hyundai) do Doniecka, Dniepropietrowska, Zaporoża i Krzywego Rogu, nocny płackartnyj do Użhorodu z wagonem bezpośrednim do Bratysławy przez Koszyce (czas jazdy to całe 24 godziny i trzykrotna przepinka wagonu - w Czopie, Ciernej nad Tisou i Koszycach), Kiev Express do Warszawy (trzy wagony sypialne, szaaał; od początku tego roku pociąg po odjeździe z Kijowa zatrzymuje się dopiero w Polsce) oraz firmiennyj z Moskwy - i ten był zdecydowanie najlepszy; czyste, lśniące, nowiutkie wagony. Widać, jaki kierunek jest priorytetowy :) . Niby przez całą dobę coś stoi, coś przyjeżdża, coś odjeżdża, a mimo tego liczba pociągów nie poraża. Z Kijowa da się dojechać prawie wszędzie, ale jednym pociągiem w dobie na przykład. Nawet do tych największych miast nie ma czegoś takiego, jak regularne odjazdy w takcie.
Proszę pospieszyć z przesiadaniem.

Awatar użytkownika
palsecam
Zbanowany
Zbanowany
Posty: 5644
Rejestracja: 25.11.2012 22:32:50
Lokalizacja: ...

Re: Kolej: pociągi, dworce kolejowe itp.

Postautor: palsecam » 14.03.2017 17:37:51

Jaką propozycję ma shane82 dla niepełnosprawnych, dla których zakupy nowoczesnego taboru, szczególnie kolejowego, są szansą na samodzielne podróżowanie? Bardzo rzadko widuję prywatne busy niskopodłogowe, zresztą w pksach jest to samo, choć gdzieniegdzie pomknie czasami jakaś poniemiecka, niskopodłogowa Setra czy MAN z początku lat 90. Jak osoba na wózku lub matka z wózkiem dziecięcym ma skorzystać z busa prywatnie znaczy taniej? Nie ma sposobu, żeby wcisnąć się z takim sprzętem do Sprintera. Czy może niepełnosprawni mają inwestować swoje marne renciny w samochody, które "dają niezależność"? Szczególnie, gdy niepełnosprawność uniemożliwia im prowadzenie auta? Tak chorych i nieludzkich wzorców, jakie propaguje shane nie ma nawet w USA, bo tam coraz więcej miast np. buduje linie tramwajowe. Za publiczne pieniądze.


Wróć do „2.7. Motoryzacja”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość