Zalety z posiadania auta. Przez Geja.

Wszystko o kółkach, kołach, kółeczkach i koniach... mechanicznych.
Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11990
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 05.02.2015 22:13:20

Snoflaxe pisze:Samochód przecież jest efektem rozwoju cywilizacji :P

Tak. Podobnie jak iperyt. Ale czy cywilizowani ludzie używają iperytu? :lol:

Samochód to oczywiście wielki, ewolucyjny wynalazek, ale nie do tego służy :nonono: Co ja, domu nie mam?!

Asiek

Postautor: Asiek » 05.02.2015 22:13:21

kusschen, żenuła :lol:

Awatar użytkownika
OPEL-GSI
R.I.P.
R.I.P.
Posty: 21431
Rejestracja: 21.11.2008 19:39:16
Lokalizacja: podobno z miłości

Postautor: OPEL-GSI » 05.02.2015 22:17:47

Wiem :lol:
Monogamista i faszysta.
Dżihad po niemiecku https://www.youtube.com/watch?v=YoHXZYAEBgI

Awatar użytkownika
Pszczolka Maja
gejlord
gejlord
Posty: 6529
Rejestracja: 11.01.2009 22:13:08
Lokalizacja: z ... Ula ...

Postautor: Pszczolka Maja » 06.02.2015 06:44:15

Hime pisze:Niezależność w moim przypadku byłaby kosztowna


To na co Cię stać, jeśli właśnie nie na niezależność?

Awatar użytkownika
CryBoy
gejlord
gejlord
Posty: 6416
Rejestracja: 28.05.2011 00:02:20
Lokalizacja: West End

Postautor: CryBoy » 07.02.2015 03:46:22

Asiek pisze:Jeszcze zanim otworzyłem ten temat, wiedziałem, do czego się sprowadzi.
Zasada "gdy nie wiadomo o chodzi, to chodzi o pieniądze" nie działa wśród gejów. W tym środowisku sprawdza się "gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o seks".

Czepiasz się. Jeżeli spotykają się na tym forum i w tym temacie:
1. Gej - czterdziestolatek - humanista - antytalencie techniczne, który nawet wymienić żarówkę w "stopach" jedzie do serwisu
oraz
2. Biseks - przed 20 - fanatyk motoryzacji i "złota rączka" w jednym,
to w jakim aspekcie mogą tu nawiązać równorzędną dyskusję poza przydatnością tego czy innego auta do tego czy innego rodzaju seksu? :P

A wracając do tematu:
Nie mam auta, nie mam też prawa jazdy. Nie, żebym był jakimś zatwardziałym "autofobem". Po prostu wszystkie dotychczasowe próby zdobycia uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi spełzły na niczym. Poza tym zimna kalkulacja doprowadziła mnie do następujących wniosków:
- koszty utrzymania auta przerastają moje możliwości;
- hipotetyczne auto i tak 5 do 6 dni w tygodniu spędzałoby na parkingu;
W efekcie pomimo dojmującego momentami poczucia "komunikacyjnego wykluczenia" nie planuję ani w najbliższej przyszłości ani prawdopodobnie kiedykolwiek, zostać właścicielem czy użytkownikiem pojazdu z silnikiem o dowolnej pojemności :)
A że od czasu do czasu trzeba zrezygnować z "okazji", skoro druga strona również jest niemobilna - no cóż, życie :P
Obrazek

Awatar użytkownika
MK2
supernowa
supernowa
Posty: 5516
Rejestracja: 28.10.2013 00:08:13
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: MK2 » 07.02.2015 03:52:02

Asiek pisze:1. Gej - czterdziestolatek - humanista - antytalencie techniczne, który nawet wymienić żarówkę w "stopach" jedzie do serwisu
oraz
2. Biseks - przed 20 - fanatyk motoryzacji i "złota rączka" w jednym,
to w jakim aspekcie mogą tu nawiązać równorzędną dyskusję poza przydatnością tego czy innego auta do tego czy innego rodzaju seksu? :P




Ale Ty pierdzielisz farmazony!!! Wypraszam sobie !! jestem 24 letnim gejem co sam dłubie przy swoim samochodzie prze many Times w miesiącu! sam wymieniam olej, płyny, nielegalnie się ścigam, znam podstawy mechaniki, więcej niż przeciętny heterus, auta to moja pasja... jak możesz tak uogulniać??!!! :evil:

Awatar użytkownika
CryBoy
gejlord
gejlord
Posty: 6416
Rejestracja: 28.05.2011 00:02:20
Lokalizacja: West End

Postautor: CryBoy » 07.02.2015 03:57:39

Skoro opis w moim poście tak zupełnie nie pasuje do Ciebie, to nie rozumiem, czym się tak bulwersujesz? :o
Obrazek

Awatar użytkownika
Radek26
R.I.P.
R.I.P.
Posty: 9760
Rejestracja: 16.05.2014 00:06:16
Lokalizacja: av den mänskliga dödsriket.

Postautor: Radek26 » 07.02.2015 04:02:58

Ależ MK2 nie przesadzasz trochę ?
Ja mam prawo jazdy, a nie znam się wcale na mechanice pojazdów itp. Nic nie umiem zrobić przy samochodzie, co najwyżej jakieś obliczenia czysto teoretyczne. :lol:
Myślę, że źle zrozumiałeś wypowiedź CryBoya i jej sens.

Awatar użytkownika
Haiko
supernowa
supernowa
Posty: 5970
Rejestracja: 24.10.2009 00:34:01
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Haiko » 07.02.2015 04:08:35

Ja umiem dolać oleju, płynu do spryskiwaczy i hamulcowego, wymienić akumulator i zmienić koło. Reszta mnie przerasta :lol: Nawet z wymianą wycieraczek mam problem, bo nie wiem jakie kupować i jak się to zakłada xD
Obrazek

Awatar użytkownika
Radek26
R.I.P.
R.I.P.
Posty: 9760
Rejestracja: 16.05.2014 00:06:16
Lokalizacja: av den mänskliga dödsriket.

Postautor: Radek26 » 07.02.2015 04:10:18

Haiko pisze:Ja umiem dolać oleju, płynu do spryskiwaczy i hamulcowego,

Będę skromniejszy, bo tylko to umiem - chyba. Ostatnio odważyłem się i pomagałem tacie wymieniać opony w samochodzie. Reszta to nawet nie wiem i nie chcę wiedzieć - to nie dla mnie.

Awatar użytkownika
Haiko
supernowa
supernowa
Posty: 5970
Rejestracja: 24.10.2009 00:34:01
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Haiko » 07.02.2015 04:16:35

Mi kotek pomagał wybrać wycieraczki przez telefon, a potem przez telefon instuował mnie jak je zakładać :lol: I tak nic z tego nie wyszło, bo coś ułamałem/pękło i skończyło się na tym, że się wkurzyłem i wróciłem bez wycieraczek do domu, gdzie ojciec mi to zrobił...
Obrazek

Awatar użytkownika
Radek26
R.I.P.
R.I.P.
Posty: 9760
Rejestracja: 16.05.2014 00:06:16
Lokalizacja: av den mänskliga dödsriket.

Postautor: Radek26 » 07.02.2015 04:19:55

:lol:
Znając mnie, to bym nawet nie odważył się na ten ruch, chociaż tata mi wypomina, że jeżeli chodzi o samochód to jestem życiowo nieporadny.

Awatar użytkownika
MK2
supernowa
supernowa
Posty: 5516
Rejestracja: 28.10.2013 00:08:13
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: MK2 » 07.02.2015 04:21:29

Radek26 pisze:Ależ MK2 nie przesadzasz trochę ?
Ja mam prawo jazdy, a nie znam się wcale na mechanice pojazdów itp. Nic nie umiem zrobić przy samochodzie, co najwyżej jakieś obliczenia czysto teoretyczne. :lol:
Myślę, że źle zrozumiałeś wypowiedź CryBoya i jej sens.

Zrozumiałem w ten sposób że każdy gej to "frajer" i nie umie robić przy autach..a Nathi, a UK, a ja? :evil:
"Mój samochód jest szybszy niż Twój więc mój penis musi być większy"-Jeremy Clarkson

Awatar użytkownika
korek
arabska księżniczka
arabska księżniczka
Posty: 8309
Rejestracja: 25.06.2004 14:09:31
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: korek » 07.02.2015 10:06:40

mk2 czytanie ze zrozumieniem się kłania :)

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11990
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 07.02.2015 13:50:37

MK2 pisze:
Asiek pisze:1. Gej - czterdziestolatek - humanista - antytalencie techniczne, który nawet wymienić żarówkę w "stopach" jedzie do serwisu
oraz
2. Biseks - przed 20 - fanatyk motoryzacji i "złota rączka" w jednym,
to w jakim aspekcie mogą tu nawiązać równorzędną dyskusję poza przydatnością tego czy innego auta do tego czy innego rodzaju seksu? :P




Ale Ty pierdzielisz farmazony!!! Wypraszam sobie !! jestem 24 letnim gejem co sam dłubie przy swoim samochodzie prze many Times w miesiącu! sam wymieniam olej, płyny, nielegalnie się ścigam, znam podstawy mechaniki, więcej niż przeciętny heterus, auta to moja pasja... jak możesz tak uogulniać??!!! :evil:

Hej, po pierwsze, z tymi stopami to wcale nie jest taki głupi tekst. Przyznaję się ze wstydem, że raz pojechałem do serwisu właśnie w celu wymiany żarówki w prawym stopie. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że wyglądało to bardziej poważnie, bo stop po obu stronach przestał działać jednocześnie, i po wielu próbach rozwiązania problemu we własnym zakresie, stwierdziłem "Szlag, nic więcej nie wymyślę, jadę do pana Krzysztofa". Co jeszcze lepsze, on też za cholerę nie wiedział, co jest nie tak, więc przez pół godziny staliśmy nad tym samochodem i debatowaliśmy. Ostatecznie, po wymianie czujnika położenia pedału hamulca - po której światła dalej nie działały - okazało się, że... w prawym spaliła się żarówka, a w lewym wtyczka nie łączy :lol:

A poza tym, ja dalej nie widzę problemu w nawiązaniu porozumienia. W Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców w 2013 roku zarejestrowanych było 25 mln 167 tys. 462 pojazdy, w tym 19,34 mln osobówek. Mam przekonanie graniczące z pewnością, że ogromnej grupie ich posiadaczy są osoby, które:
1. Są prawdziwymi znawcami, dla których gruntowna przebudowa silnika pilnikiem do paznokci to jest nic.
2. Nie mają pojęcia, dlaczego w ogóle to to się porusza - Pewnie to magia. Ognisty Sok Tartaru, działając jak ambrozja, zapewnia Metalowemu Powozowi możliwość poruszania się bez użycia koni. Konie też nie wiadomo jak działają. To Światowid je tak stworzył.
3. Lokują się gdzieś pomiędzy punktem 1. i 2., i to jest pewnie zdecydowana większość.
4. Nigdy nie uprawiały seksu w samochodzie, a nawet im to do głowy nie przyszło.
5. Praktycznie codziennie uprawiają seks w samochodzie.
6. Lokują się pomiędzy punktem 4. i 5., i to też jest zdecydowana większość.

I zdecydowana większość powyższych uznaje samochód za bardzo przydatne urządzenie. Inaczej nie kupiliby przeszło 25 milionów egzemplarzy :P

Nie wiem, dlaczego akurat na tym forum miałyby być reprezentowane tylko (przenikające się) punkty 1., 3., oraz 5. Sam zaliczyłbym się do punktów 3 i 6. I nie wierzę, że jestem jakimś ewenementem :P

Nie rozumiem też, dlaczego przynależność do punktu 1., 2. lub 3. miałaby mieć jakikolwiek wpływ na postrzeganie przydatności samochodu. Toż zrozumienie zasady działania, i to jak często ktoś odwiedza serwis, nie ma nic do rzeczy. Nie wpływa na to, co ktoś wkłada do bagażnika, w jakim celu się przemieszcza, i co w międzyczasie robi.

Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 29895
Rejestracja: 12.12.2013 19:37:52
Lokalizacja: Zamek króla.

Postautor: Nathi » 07.02.2015 14:12:11

uzytkownik_konta pisze:[
4. Nigdy nie uprawiały seksu w samochodzie, a nawet im to do głowy nie przyszło.

Ja mam tak po dziurki w nosie aut, że gdybym miał w nich jeszcze uprawiać seks to bym się pociął :lol: Ciarki mi przeszły na myśl o seksie w aucie :D

5 dni w tygodniu auta,
jak chce dorobić jakąś kase - auta,
kumple wiecznie gadają o autach,
brat dzwoni - pierdzieli jakie fajne auto ma na serwisie wpadnij...
3 bracia pierdzielą o autach jak się spotkają,
z mężem znajomość zaczynałem od aut !

Chciałbym je wszystkie oddać na złom :evil: prześladują mnie :evil:

ZALETA AUTA:
Wozi mi rower tam gdzie jest za daleko :D
ewentualnie wozi mi męża :D
W innych przypadkach jest zbędne :D mam rower :D
Obrazek ✿ ✿ ✿ Natalka je bent mooi ✿ ✿ ✿

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11990
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 07.02.2015 14:17:44

Nathi pisze:Chciałbym je wszystkie oddać na złom :evil: prześladują mnie

Wiedziałem, że to sprawa osobista :lol:
Nathi pisze:ZALETA AUTA:
Wozi mi rower tam gdzie jest za daleko :D
ewentualnie wozi mi męża :D
W innych przypadkach jest zbędne :D mam rower :D

A mówiłem, że nie tylko o seks tu chodzi? :P

Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 29895
Rejestracja: 12.12.2013 19:37:52
Lokalizacja: Zamek króla.

Postautor: Nathi » 07.02.2015 14:27:32

Moje auto ma jeszcze jedną bardzo ważną zaletę.
Jest najstarszym, najgorszym, najbrzydszym autem w rodzinie i robi za auto wszechstronne.
Wozi gips... i wszystkie rzeczy których nikt inny nie chce przewieźć swoim autem :D
A najchętniej jest używane przez mojego tatę w podroży na ryby :D Nie ma to jak zasmrodzić nieswoje auto pięknym rybnym zapaszkiem :P

Czasem się zastanawiam, czy podarowanie mi aut anie miało jakiegoś rybnego ukrytego celu... :hmmm:
Ostatnio zmieniony 07.02.2015 14:31:13 przez Nathi, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek ✿ ✿ ✿ Natalka je bent mooi ✿ ✿ ✿

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23800
Rejestracja: 02.12.2007 19:45:33
Lokalizacja: blisko gór

Postautor: marcin » 07.02.2015 14:30:55

CryBoy pisze:1. Gej - czterdziestolatek - humanista - antytalencie techniczne, który nawet wymienić żarówkę w "stopach" jedzie do serwisu


Akurat z tymi żarówkami to nie świadczy o byciu "antytalentem". Obecnie w większości nowych samochodów aby wymienić z przodu żarówkę, to trzeba jechać do warsztatu. Mówię zupełnie serio! Najczęściej auto trzeba wziąć na podnośnik, nierzadko odkręcić zderzak, wyjąć coś ze środka, np. chłodnicę albo akumulator (zależnie od ustawienia) itp. Swoją drogą jest to skandalem, bo tu idzie o bezpieczeństwo. Jeżeli przepali się żarówka w nocy, w deszczu albo gęstej mgle, to nie wymienisz jej, nie ma szans. W zasadzie należałoby w takiej sytuacji dzwonić po pomoc drogową.
Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli nie chce, znajdzie powód.

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11990
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 07.02.2015 15:08:03

Ja wieeem, ja to znam. Kiedyś rozmawiałem z pewną panią, która dysponując nowym Citroenem, już nie pamiętam jakim, pojechała do serwisu, żeby wymienić żarówkę. Oczywiście usługa swoje kosztowała. Ale okazało się, że mimo iż instrukcja serwisowa zalecała demontaż połowy samochodu, mechanicy znaleźli swój sposób - po prostu jakoś dziwnie wkładali samą rękę z żarówką w otwór techniczny, popisując się sprawnością doświadczonego ginekologa.

Z drugiej strony, pozornie proste czynności, opisane w instrukcji jako coś banalnego, też potrafią stworzyć trudności. Kiedyś z ojcem próbowaliśmy wymienić żarówkę stopu w Peugeocie 406. Wszystko wyglądało bardzo prosto - zdjąć obicie ściany bagażnika, otworzyć ukrytą pod nim klapkę, włożyć tam rękę, odłączyć lampę i wyjąć klosz. I do tego momentu szło w miarę prosto.
Tylko że potem za cholerę nie dało się tego złożyć! To trwało chyba z godzinę, bo weź traf tym małym wihajstrem utrzymującym całą konstrukcję w malutkie gniazdo, całkiem na oślep.

To skomplikowanie zaczyna być przytłaczające.

Z przednimi światłami też były kłopoty.

Ale czego się spodziewać, kiedy reflektory samochód zaczynają przypominać jakiś element napędu atomowej łodzi podwodnej i kosztują nieraz po kilka tysięcy złotych?
A z drugiej strony stają się także mądrzejsze od przeciętnego doktora nauk. Pozwolę sobie przytoczyć krótki opis działania reflektorów AFL Opla Insigni:
- światło miejskie - mniej niż 50 km/h, szerszy promień o mniejszym zasięgu pomaga kierowcy dostrzec przechodniów na skraju drogi
- światła strefy pieszych - między 5 a 35 km/h, obszar świecenia obu reflektorów rozszerza się o 8 procent z każdej strony
- światła na drogę krajową - między 50 a 100 km/h, tzw. światła mijania
- światło autostradowe - powyżej 100 km/h, większa moc (z 35 do 38 W) poprawia widoczności
- oświetlenie na złe warunki pogodowe - promień światła reflektorów skierowany jest bardziej w stronę boków drogi (w mniejszym stopniu w lewo), aby lepiej doświetlić linie na jezdni. Dla zmniejszenia ryzyka oślepienia w systemie AFL lewy reflektor ma mniejszą moc (z 35 do 32 W). O widoczność dba podniesiona moc prawego reflektora (z 35 do 38 W).
- doświetlenie zakrętów - "rozjaśnia" obszar po prawej lub lewej stronie auta nawet pod kątem 90 stopni. Funkcja ułatwia manewrowanie np. na nieoświetlonych dojazdówkach. Uaktywnia się kiedy samochód jedzie wolniej niż 40 km/h, a kierowca mocno skręci kierownicą lub włączy kierunkowskaz.
- doświetlanie zakrętów w czasie jazdy
- światła drogowe - zamiast świecić asymetrycznie, oświetlają pełną szerokość drogi. Ich moc również wzrosła z 35 do 38 W
- asystent świateł drogowych - automatycznie włącza światła drogowe dla mocniejszego oświetlenia jezdni


Wróć do „2.7. Motoryzacja”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość