Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Wszystko o kółkach, kołach, kółeczkach i koniach... mechanicznych.
Awatar użytkownika
Czartogromski
gejlord
gejlord
Posty: 16977
Rejestracja: 08.02.2003 17:05:35
Lokalizacja: Kufszynek

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: Czartogromski » 25.04.2016 20:40:33

Kawa pisze:Kogo Żbik ścigał tą strzałą? :D

Kapitan Żbik odkrywa melinę bandy trudniącej się sprzedażą kradzionych farb w puszkach nieistniejącej prywatnej wytwórni. Szefem bandy okazał się portier z zakładów chemicznych (państwowych). Poważna sprawa. 8)
Znośność bytu jest nielekka
Czartogromskie Czytanki 2.0
La Dolce Fiamma
Obrazek

usuniety_nr02

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: usuniety_nr02 » 25.04.2016 22:52:23

Mniejsza z tym, ale szanse na powodzenie - zwłaszcza w tamtych czasach - miał, bo ja wyraźnie widzę, że 130 km/h osiągnąć skarpetą to nie problem, choć fabryka obiecywała jedynie 105. Zwróćcie uwagę, co pęd powietrza zrobił z wycieraczkami!

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11831
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: uzytkownik_konta » 26.04.2016 00:03:22

Byle ruszał delikatnie, bo się przeguby urwą.
Jak się uda, to pozostaje się modlić żeby prądnica się posypała na tyle późno, że zdąży dokończyć pościg na akumulatorze :lol:

usuniety_nr02

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: usuniety_nr02 » 26.04.2016 01:53:34

W Syrenie odpadały koła, a ten kierowca miał stalowe nerwy i chyba sporo egoizmu, skoro wziął ze sobą w ten szaleńczy pęd również rodzinę (jak ginąć to razem!). Mnie też zdarzyło się kiedyś jechać, jako pasażer, licznikowe 120 km/h, w dodatku na stopa w Bosto na pace w późnych latach 90., gdy większość Syren już dawno kojfnęła. Do dziś pamiętam te serpentyny i wąskie dróżki na których odbywał się w tym samym czasie również Rajd Polski (trwały akurat treningi).

Awatar użytkownika
Czartogromski
gejlord
gejlord
Posty: 16977
Rejestracja: 08.02.2003 17:05:35
Lokalizacja: Kufszynek

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: Czartogromski » 26.04.2016 19:08:44

No to ruszamy w pościg!
Obrazek
Znośność bytu jest nielekka
Czartogromskie Czytanki 2.0
La Dolce Fiamma
Obrazek

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11831
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: uzytkownik_konta » 10.06.2016 22:33:05

WTEM!

Dziennik Wschodni pisze:LUBLIN: Trabant superstar. Miasto sprzedało 37-letni samochód aż z ośmiokrotną przebitką

Aż 17 osób chciało kupić 37-letniego trabanta, który został wystawiony na sprzedaż przez miasto. Auto, które Ratusz dostał w spadku, zostanie sprzedane za cenę ponad osiem razy wyższą od wywoławczej. A jeszcze niedawno mało brakowało, by pojazd trafił na złom...


Auto stało się własnością miasta, bo zmarły właściciel pojazdu nie miał spadkobierców, a w takiej sytuacji spadek trafia do gminy. Tu spadkiem po starszym panu był garaż na Tatarach, a w nim trabant, rocznik 1979. Bez dokumentów i kluczyków, z przebiegiem 31 541 km, przystosowany dla potrzeb inwalidy, rejestrowany tylko raz, i ze szpargałami w bagażniku.

Samochód skazano na likwidację. – Komornik, który dokonywał spisu inwentarza, ale też nasza komisja, uznali, że trabant nie ma wartości – mówi Małgorzata Zdunek, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarowania Mieniem w Urzędzie Miasta.

Do likwidacji nie doszło, bo gdy urzędnicy sprawdzali jej koszt, właściciel jednego ze złomowisk dał znać koledze, który zaoferował miastu, że kupi trabanta za 600 zł. Miasto uznało to za okazję i prezydent wydał zarządzenie zezwalające na sprzedaż auta zainteresowanemu.
Kiedy napisaliśmy o zarządzeniu, do Ratusza zaczęli się zgłaszać kolejni chętni. Było ich tylu, że prezydent zmienił decyzję i postanowił, że auto trafi na przetarg i kupi je ten, kto zapłaci najwięcej. Cenę wywoławczą ustalono na 600 zł.

Na pisemne oferty miasto czekało do wczoraj. Zgłosiło się 17 chętnych, żaden z nich nie dawał mniej, niż tysiąc złotych. Najwięcej, bo okrągłe 5 tys. złotych zaoferował przedsiębiorca z Małopolski. I to on wygrał przetarg.

Takiego zainteresowania urzędnicy się nie spodziewali. – Jestem zaskoczona. Ale mile zaskoczona – mówi Zdunek.

Miłośników trabantów ostateczna cena samochodu nie dziwi. – Jeśli ktoś za niego tyle płaci, to znaczy, że jest dla niego tyle wart – komentuje Katarzyna Drabina z zarządu Klubu Użytkowników i Sympatyków Trabanta „Cartoon Trabant Klub Polska”. – Rocznik 79? To nie są modele, które są często dostępne, a trabanty są teraz w cenie. Poza tym dla kogoś kto kocha te samochody, ma taki, miał lub chce mieć, jego wartość jest nie do zmierzenia.

Miejskie spadki

Trabant nie jest jedynym ruchomym spadkiem, który w ostatnich latach trafił do miasta. Jeden z przejętych w ten sposób samochodów do dziś jest użytkowany przez Urząd Miasta. Kilka lat temu głośno było o biżuterii, którą odnaleziono w mieszkaniu stanowiącym spadek. Precjoza trafiły na sprzedaż.

Swoją drogą... Czy ci ludzie żyją w 1999 roku, że myśleli że za trabanta nikt nie da nawet pół tysiąca? W czasach, w których wyjmuję kartki z ofertami kupna zza wycieraczki małego fiata rocznik 1989? :shock:

Awatar użytkownika
petkos
gejątko
gejątko
Posty: 48
Rejestracja: 16.08.2015 11:49:29

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: petkos » 15.06.2016 11:14:39

A orientujecie się może, kiedy w najbliższym czasie zostaną zorganizowane jakieś zloty zabytkowych aut? I najważniejsze, gdzie?

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11831
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: uzytkownik_konta » 15.06.2016 12:42:04

Tutaj możesz trochę znaleźć, ale to są przemieszane relacje z tych które się odbyły, do tego chyba wszystko nieaktualne, oraz zaproszenia na te które się odbędą. W każdym numerze zamieszczają dużo bardziej obszerną listę, ale trochę drogo żeby kupować dla samego działu o imprezach :?
Tutaj można znaleźć większość imprez dot. małych fiatów, oraz niektóre ogólne, ale też jest to lista okrojona.
Możesz na facebooku znaleźć jakąś grupę która się tym zajmuje u ciebie / w najbliższym większym mieście - jakieś Lubelskie / Krakowskie / Warszawskie / etc. Klasyki Nocą albo coś w tym guście. Oni pewnie zamieszczają informacje o zbliżających się wydarzeniach w całym regionie.

Awatar użytkownika
kkam
gejątko
gejątko
Posty: 22
Rejestracja: 03.11.2014 06:02:22

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: kkam » 16.06.2016 12:40:14

petkos pisze:A orientujecie się może, kiedy w najbliższym czasie zostaną zorganizowane jakieś zloty zabytkowych aut? I najważniejsze, gdzie?


Dopytaj jeszcze tutaj http://www.drivingexperience.pl/oferta/ ... ryzacyjne/
Oni tam zajmują się organizowaniem tego typu imprez.

usuniety_nr02

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: usuniety_nr02 » 20.06.2016 01:25:27

Ostatnio widuję Lublina 3 z piekarni, ale dużo bardziej zaskoczyła mnie IFA w barwach i z logo firmy wywożącej śmieci. Nie sądziłem, że w firmie tej wielkości i działającej w tej skali zachował się aż taki zabytek.

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11831
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: uzytkownik_konta » 20.06.2016 11:17:34

Dla państwa niemieckiego dobre do rozwiązywania sytuacji kryzysowych, to i dla śmieciarzy OK :lol:

Obrazek

usuniety_nr02

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: usuniety_nr02 » 20.06.2016 21:06:38

Jest piękna.
A dziś widziałem Sierrę w niezłym stanie na zwykłych tablicach. Widać, że auto do jazdy na co dzień. Kierowca lat ok. 30.
Taką jak ta, nawet w tym kolorze
Obrazek

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11831
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: uzytkownik_konta » 02.07.2016 21:14:43

Już parę razy się tutaj przewijały jakieś samoróbki, ale muszę przyznać że Amerykanom zdają się czasami wychodzić dużo lepiej niż Europejczykom.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

To coś zostało zbudowane przez 17-latka w 1931 roku. Nazywał się Shotwell i przejechał tym samochodzikiem z Minnesoty na Alaskę (co oznacza przejechanie właściwie całej Kanady od południowego wschodu do północnego zachodu), a potem do Kalifornii (to kolejna cała Kanada, tym razem z północy na południe). To łącznie jakieś 10000 km. Oto i ten dżentelmen:

Obrazek

Sam samochód ma 3 koła, 4-cylindrowy silnik z motocykla Indian o pojemności ok. 1,2 litra i mocy ok. 40 KM, chłodzony powietrzem (wloty znajdują się na dachu i po bokach, obieg wspomagany jest przez elektryczne wentylatory). Napęd przekazywany jest przez 3-biegową (bez wstecznego) skrzynię na tylne koło za pośrednictwem łańcucha. Hamulce są mechaniczne. Zawieszenie wygląda na skonstruowane w ten sposób, że przednie koła oparte są na poprzecznym resorze półeliptycznym (wahacz pchany), a tylne na sprężynie śrubowej (+ amortyzator teleskopowy) - nie jestem pewny, ale z tyłu pomocnicze kółka po bokach koła zdają się (poza stabilizacją) pełnić funkcję ograniczników dobicia. Ponadto, przednie zawieszenie wygląda na pozbawione elementów tłumiących. Chyba, że dwa drążki widoczne pod przednią częścią samochodu to nie wahacze wleczone, a amortyzatory dźwigniowe. Albo że konstruktor zastosował np. cierną amortyzację na zawiasach wahaczy.
Cała konstrukcja oparta jest na spawanej ramie (zdaje się, że silnik wraz z tylnym zawieszeniem i układem przeniesienia wykorzystują dodatkową ramę pomocniczą i są połączone "na sztywno" - ta rama zamocowana jest do ramy głównej na zawiasach w części przedniej, a jej ruchy wokół osi poprzecznej są resorowane przez tylne zawieszenie - ciekawi mnie, jak rozwiązano problem przenoszenia drgań koła na silnik i silnika na ramę główną). Kierowane są koła przednie, a przekładnia sprawia wrażenie, jak gdyby przełożenie było bezpośrednie. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że całość jest na tyle lekka, że jeden człowiek może przewrócić samochód na bok bez wielkiego problemu.

Pan Shotwell u kresu swych dni przekazał ten samochodzik Jayowi Leno. Jego film o tej maszynie można obejrzeć tutaj.

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11831
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: uzytkownik_konta » 09.07.2016 02:13:08

Po raz n-ty w Muzeum Techniki i Przemysłu NOT na wystawie o Polonezach! Same ciekawe rzeczy!

Obrazek

Zwiedzenie całej sali zajęło mi godzinę, bo się przyglądałem każdemu szczegółowi :P Zauważyłem np. że Analog (ostatni prototyp) ma silnik na wierzchu (w końcu to nie wersja produkcyjna)...

Obrazek

Obrazek

...a w prototypie wersji kombi nie dość że po obu stronach są inne listwy, to jeszcze te czarne plastikowe elementy to wcale nie plastik, ale niedbale przyklejona folia. Do tego w tylnych drzwiach (bocznych) brakowało klamek.

Obrazek

Pragnę również zwrócić uwagę na te cudowne wycieraczki na reflektorach wersji dwudrzwiowej-eksportowej (obrandowanej jako Polski aby nawiązać do wypracowanej za granicą rozpoznawalności Polskiego Fiata):

Obrazek

Ale najważniejszy był Stratopolonez!

Obrazek

Jak widać na załączonym obrazku, tabliczka głosi że posiada on silnik od Ferrari. Nazwa Stratopolonez (potoczna; oficjalna to Polonez 2500 Racing) pochodzi jednak od Lancii Stratos. I ta nazwa zdaje się być odpowiedniejszą, bo ten sam silnik 2,4 V6 miały Ferrari Dino i Lancia Stratos, ale to od tej drugiej pochodzi reszta bebechów, w tym zawieszenie i cała rama. I to z rozbitej Lancii zostało to wszystko (włącznie z silnikiem) wyjęte. A chłodnica... Chłodnica jest od Stara :P Zmodyfikowano też układ wydechowy, dzięki czemu silnik osiągał 285 KM mocy maksymalnej.
Nie wiem czemu, pomimo nazwy, podaje się czasem że to silnik z Ferrari. Bo nazwa Ferrari brzmi lepiej? :P
Stratopolonez jest cudowny. To ponoć absolutnie szalony, straszliwie niebezpieczny samochód o wypaczonym rozkładzie mas i zbyt małej sztywności nadwozia (potem tę wadę starano się usunąć), wpadający w absurdalną podsterowność. Ale nie można mu odmówić ani osiągów, ani ostatecznych efektów w zawodach.

No, a poza tym był też jeden z legendarnych silników zaburtowych Gad budowanych w swoim czasie - jeśli się nie mylę - ręcznie, przez inż. Gajęckiego - mistrza tego fachu i złotą rączkę od wszystkiego: od zabawek, przez silniki do łodzi i całe łodzie, aż po samochody.

Obrazek

Na zdjęciu obok widoczny jest polski silnik V8 PZInż. 405 zamontowany w jedynej ocalałej ramie luksusowego samochodu PZInż Lux-Sport.

Obrazek

Na zdjęciach nie widać rozmiarów tego cholerstwa. Było ogromne, wielkości dzisiejszej ciężarówki. I tak też zbudowana była ta sprawiająca wrażenie niezniszczalnej rama :P BTW, projektant potem robił Stary, więc wszystko staje się jasne.
Co ciekawe, samochód ten miał skrzynię sekwencyjną i regulowane zawieszenie (ciekawie rozwiązane - 4 wzdłużne drążki skrętne z dźwigniami na końcach, wszystkie zamocowane w centralnej części ramy; na eksponowanej w muzeum ramie widoczny jest też tylny stabilizator w formie poprzecznego drążka skrętnego na który za pośrednictwem systemu dźwigni przenoszony jest ruch wahaczy).

No, i była jeszcze sztuka :lol:

Obrazek

Przez drugą godzinę oglądałem salę ze starszymi samochodami. Miły pan z obsługi, zauważywszy że studiuję drążki w układzie hamulcowym Adlera z 1901 roku, otworzył nawet maskę żebym mógł zobaczyć silnik, opowiedział mi o paru innych eksponatach i nawet uruchomił wielki demonstrator działania silnika spalinowego <3

Przy okazji, proponuję poświęcenie chwili na pomoc Muzeum. Szkoda by było gdyby taka legendarna placówka przestała istnieć.
Muzeum Techniki pisze:Od 01.01.2016 r. Muzeum zostało pozbawione środków na prowadzenie działalności. Z powodu narastających od początku roku zaległości czynszowych otrzymaliśmy od Zarządu Pałacu Kultury wypowiedzenie umowy najmu części Pałacu, w której funkcjonujemy od 60 lat i która została zaprojektowana na potrzeby Muzeum jeszcze przed rozpoczęciem budowy PKiN.

Przez dziesięciolecia działalności Muzeum zgromadziło 15 tys. eksponatów dokumentujących rozwój techniki polskiej i światowej od XIX do XXI w. Posiadamy zarówno bezcenne unikaty, jak i tysiące oryginalnych przedmiotów pokazujących dorobek kultury technicznej Narodu Polskiego. 90% naszych zbiorów to dary osób prywatnych i instytucji pragnących w ten sposób udostępnić i przekazać ten dorobek przyszłym pokoleniom Polaków.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego potwierdziło w ostatnich dniach przez media, iż "znaczenie i wartość kolekcji muzeum są dla Ministerstwa Kultury bezsprzeczne i szczególnie ważne".

Pomimo, iż z wielu stron otrzymujemy głosy wsparcia lub nawet zbulwersowania z powodu powstałej sytuacji, znaleźliśmy się w okolicznościach, w których do 30 września musimy opuścić aktualną siedzibę. Będzie to jednoznaczne z likwidacją Muzeum i rozproszeniem kolekcji, której z pewnością nie da się zgromadzić ponownie, a Polska będzie jedynym krajem w Europie, którego stolica nie posiada Narodowego Muzeum Techniki.

Bardzo prosimy o poparcie kampanii społecznej zainicjowanej przez Stowarzyszenie Wspierania Techniki Polskiej w celu uratowania Muzeum Techniki i Przemysłu.

Awatar użytkownika
Leo
gejlord
gejlord
Posty: 8090
Rejestracja: 12.11.2012 22:50:32
Lokalizacja: Tychy

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: Leo » 09.07.2016 09:11:15

Pisiory to szkodniki antypolskie nienawidzące Polaków.

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11831
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: uzytkownik_konta » 15.07.2016 17:43:52

A żebyś wiedział!

Bardzo mądrym rozwiązaniem jest ustanowienie podatku od prób życia na normalnym poziomie kiedy się nie jest bogatym. Jednocześnie należy premiować najbogatszych za bycie bogatymi i za to że ich na wszystko stać. Dodatkowym plusem jest fakt, że nowe rozwiązanie będzie karą dla osób usiłujących zachować przy życiu historię polskiej (i nie tylko) techniki, co - jak widać też powyżej - jest rzeczą wysoce szkodliwą i godną ukrócenia. Przy odrobinie szczęścia utrudni się życie też wszystkim, którzy usiłują ciągnąć jakiś mały biznes przy ograniczonych środkach - od pana Wiesia handlującego na targu marchewką z lublina, przez pana Miecia - taryfiarza w W124, aż po studenciaka rozwożącego pizzę fiatem uno. Praca? Jak praca, też pomysły! UCZCIWI LUDZIE SIEDZĄ NA ZASIŁKU, A NIE Z NARAŻENIEM ŻYCIA ROZBIJAJĄ SIĘ PO MIEŚCIE O PÓŁNOCY JAKIMŚ GRUCHOTEM! Serio... Patrząc na kompletnie bezmyślne rozwiązania w tym zakresie - nie tylko polskie - czekam, aż pewnego dnia rozstrzelają mnie za to, że mój samochód został pierwszy raz zarejestrowany dawniej niż 2 tygodnie temu.

Serio, może mi ktoś wyjaśnić to, że gdybym poszedł do salonu i kupił sobie najdroższy, największy samochód, to nikt by nic ode mnie nie chciał, ale jeśli usiłujesz normalnie żyć z malutkim, starym samochodzikiem na który musisz chuchać i dmuchać, co ciągle kłody pod nogi? A to rząd spiskuje jak tylko ci go odebrać / zmusić do pozbycia się, a to ubezpieczyciel mówi ci "Jakie dodatkowe ubezpieczenia...?! Ha ha, nie nie, tylko OC i NNW może pan u nas dostać!", a to jak ci go uszkodzą albo ukradną to policja machnie ręką bo kogo obchodzi samochód o wartości mniejszej niż 500 tysięcy; a to znowu jakiś wariat zacznie krzyczeć że niszczysz świat usiłując dostać się z punktu A do punktu B. Nawet skarbówka jak widzi w papierach że samochód kupiony za 500 i sprzedany za 900 to nabiera podejrzeń że to kłamstwo, bo jak to, panie samochody to kosztują parędziesiąt tysięcy. Ja naprawy na poboczach, szukanie części w dziwnych miejscach i remonty mam wliczone w pobory. Ale tego gówna nie mogę zdzierżyć.

Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 29218
Rejestracja: 12.12.2013 19:37:52
Lokalizacja: Zamek króla.

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: Nathi » 26.09.2016 08:20:35

Jakiś sąsiad ma na żółtych blachach merca 300D. Zauważyłem od kiedy sobie spaceruje między blokami, że parkuje za blokiem.
Obrazek ✿ ✿ ✿ Natalka je bent mooi ✿ ✿ ✿


usuniety_nr02

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: usuniety_nr02 » 19.11.2016 00:48:19

Jak u_kej zostanie kiedyś politykiem pełnoetatowym, to nie zdziwię się, gdy powstanie podobny filmik
https://www.youtube.com/watch?v=X2Nxla-Tjpw
tylko kierowca będzie tym razem przystojny.

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11831
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Zabytki (i prawie-zabytki) na polskich (i nie tylko) drogach

Postautor: uzytkownik_konta » 19.11.2016 14:46:53

Oczywiście że wypada!
I nie tylko on tak ma. Zastępca Konsula Generalnego USA w Polsce Daniel Gedacht jeździł po Warszawie 126p serii EL na błękitnych blachach :P

Obrazek

Obrazek

Teraz chyba ten pan jest już w Korei, ale nie wiem.
Nie był zresztą pierwszy. Radca brytyjskiej misji dyplomatycznej na Węgrzech Steven Fisher jeździł pomalowanym wałkiem trabantem.

Obrazek


Wróć do „2.7. Motoryzacja”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość