Maluch - moja miłość

Wszystko o kółkach, kołach, kółeczkach i koniach... mechanicznych.
Awatar użytkownika
Radek26
R.I.P.
R.I.P.
Posty: 9760
Rejestracja: 16.05.2014 00:06:16
Lokalizacja: av den mänskliga dödsriket.

Postautor: Radek26 » 25.09.2014 00:05:33

Volkswagen Garbus był produkowany do 2003 r.

senso

Postautor: senso » 25.09.2014 00:30:21

Stary VW Jetta, ten z lat 80., wciąż tłuczony jest po obłożeniu dodatkowym plastikiem w Chinach
Obrazek
poprzerabiane nieco Uno wciąż leci na taśmach montażowych w Brazylii (a przynajmniej nie tak dawno jeszcze było produkowane), Nissan Sunny w Meksyku, podobnie fiacior jako radzieckie, a potem rosyjskie żiguli (niedawno żegnaliśmy ostatni wypust), choć pewnie nic nie przebije ambasadora w Indiach (chyba dopiero w tym roku zakończono produkcję samochodu z bodajże końcówki lat 40.).
Osobiście ze staroci kupiłbym jednak najchętniej wciąż produkowanego w Iranie Peugota 405. Wspaniały samochód o cudownej linii nadwozia i naprawdę bardzo przyzwoitej jakości (w oryginalnym wydaniu). Niemiecka konkurencja nie była lepsza.
Obrazek

Nawet po przeróbkach stylistycznych pozostał piękny.

Awatar użytkownika
palsecam
Zbanowany
Zbanowany
Posty: 5634
Rejestracja: 25.11.2012 22:32:50
Lokalizacja: ...

Postautor: palsecam » 25.09.2014 00:45:13

Dziękuję za listę, ale jednak Jetta i Uno to inna klasa i inna epoka, niż 126p. Ambasador i Garbus już bardziej pasują, chociaż są przynajmniej ładniejsze:p

Do listy pasowałby jeszcze irański Paykan, ale on chociaż miał silnik z przodu i jakieś przyzwoite wymiary.

senso

Postautor: senso » 25.09.2014 00:51:38

Klasa wielkościowa tak, ale epoka nie tak znowu odległa. Uno konstruowano na przełomie lat 70./80. (wtedy ten proces trwał jednak 4-6 lat) - premiera 1983, Jettę zaczęto produkować jeszcze wcześniej, bo w 1979, a maluszek premierę miał w '72.
Peugot 405 zdecydowanie jednak wygrywa: http://www.ikco.com/en/Product.aspx?ID=43&Section=1

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 12002
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 25.09.2014 15:40:59

Ale pamiętaj, że 126 był samochodem tak bardzo budżetowym, że w zasadzie stanowił konstrukcję rodem z lat 50.-60., tyle że o mocno zmodernizowanej stylistyce :nonono:

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 12002
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 20.01.2015 16:19:32

https://www.youtube.com/watch?v=3mLGM6NFl8I - to najwolniejszy drag race w historii :lol:

usuniety_nr1

Postautor: usuniety_nr1 » 18.02.2015 20:12:01


Awatar użytkownika
OPEL-GSI
R.I.P.
R.I.P.
Posty: 21431
Rejestracja: 21.11.2008 19:39:16
Lokalizacja: podobno z miłości

Postautor: OPEL-GSI » 18.02.2015 22:20:42

okwip1 pisze:Dziękuję za listę, ale jednak Jetta i Uno to inna klasa i inna epoka, niż 126p.


Od unidla wolałbym Jette ostatecznie malucha.
Monogamista i faszysta.
Dżihad po niemiecku https://www.youtube.com/watch?v=YoHXZYAEBgI

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 12002
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 21.02.2015 12:47:21

Podobno Uno się fajnie prowadzi.

Awatar użytkownika
Haiko
supernowa
supernowa
Posty: 5970
Rejestracja: 24.10.2009 00:34:01
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Haiko » 21.02.2015 12:49:18

I podobno jak przy 60km/h uderzysz w drzewo, to silnik wpada Ci do środka i umierasz :lol:
Obrazek

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 12002
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 21.02.2015 14:18:55

Rozmawiałem z człowiekiem, któremu to samo przydarzyło się w Mercedesie W124. Tylko przeżył.

Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 29923
Rejestracja: 12.12.2013 19:37:52
Lokalizacja: Zamek króla.

Postautor: Nathi » 21.02.2015 16:49:23

UKej nie miałeś przyjemności jechać UNO ?
To był 1 samochód którym sam kierowałem :lol: nie wiem 15 lat miałem może :D
Obrazek ✿ ✿ ✿ Natalka je bent mooi ✿ ✿ ✿

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 12002
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 22.02.2015 00:57:54

Noo, niestety nie :cry:

pixel

Postautor: pixel » 22.02.2015 01:39:47

Uniak Turbo jest super. Lekka buda, niezły silnik.
https://www.youtube.com/watch?v=RUI9oZvxKdw
Do tego zajefane wersje różnych zegarów. :buja:
https://www.youtube.com/watch?v=gBhlADc8lhM
albo
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 12002
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 22.02.2015 14:13:01

pixel pisze:Do tego zajefane wersje różnych zegarów. :buja:
https://www.youtube.com/watch?v=gBhlADc8lhM

O te są świetne <3 Chcę takie :lol: W zasadzie nic skomplikowanego, ale pobudza to moje zamiłowanie do dużej ilości zegarów i światełek :P

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 12002
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 24.02.2015 19:12:26

A mówiłem, że cegłą trzeba?
Jakbym przy wymianie łożysk użył cegły, zamiast walić młotkiem przez 2 godziny, to by mnie 3. dzień z rzędu ręka nie bolała.

Mam też inne przemyślenie - zaczynam się bać tym jeździć. Bo o ile wiedziałem, że istnieje możliwość że się koło samo odkręci (ale prawdopodobieństwo jest niskie), o tyle czym innym jest przekonać się o tym na własne oczy. Tak na zdrowy rozum, na piaście muszą występować spore naprężenia, i trochę deprymujący jest dla mnie fakt, że cała konstrukcja generalnie trzyma się na jednej nakrętce, której do tego nie można zbyt mocno dokręcić, bo się koło przestanie obracać :lol:

pixel

Postautor: pixel » 24.02.2015 19:32:13

Genialne odkrycie! Zapomniałeś dodać, że nakrętka kierownicy tez jest jedna i słabo dokręcona (25-30 Nm), a taki przewód hamulcowy to już w ogóle, panie! jedna śrubka i 10 Nm - toż to odpadnie od wiatru lub na zakręcie od samej siły odśrodkowej na osiedlówce. Cegłą, panie trzeba było, cegłą, tylko czy na pewno w łożysko...?

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 12002
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 24.02.2015 19:58:39

Tak, w pierścień łożyska. Pierścień zewnętrzny. Nawet dwa pierścienie. Chciałbym widzieć, jak wybijasz stare i nabijasz nowe bez użycia siły, pani mądralo. Chyba siłą woli byś to musiał zrobić.
To samo dotyczy zdejmowania bębna (no OK, tutaj walnięcie cegłą mogłoby go uszkodzić), albo wyciągania i potem wkładania na swoje miejsce dekla, którego prawdopodobnie nie zdejmowano od 26 lat.
Gwoli ścisłości, cegłą, ale przez wybijak, tudzież płaski śrubokręt. I tak sobie myślę, że cegła jest cięższa od młotka, to wybijanie by poszło szybciej :P Z nabijaniem nowego pierścienia to może być gorzej, bo to jednak z wyczuciem trzeba.

Przewody hamulcowe też mnie przerażają, ale z innego powodu - dlatego, że idą po wierzchu nadkola bez żadnej porządnej osłony, a sprawiają wrażenie raczej delikatnych. A we wnętrzu nadkola to podczas jazdy się różne rzeczy dzieją. Nietrudno sobie wyobrazić ostry kamień uderzający w to miejsce.

Wracając do nakrętki piasty - lepiej bym się czuł, gdyby np. była zabezpieczana jakąś zawleczką, albo coś w tym stylu :P Zresztą, pod wpływem czy to drgań, czy sił bocznych działających na koło, zdarza się dość często, że odkręcają się szpile felgi. Które generalnie wszyscy dokręcają tak mocno, jak się da. Więc ta cholerna nakrętka to nie jest wcale taka oczywista sprawa, że nie odleci. Co prawda jest zabezpieczona deklem przed zewnętrznymi czynnikami mechanicznym, ale... Oj ja wiem, że to jest irracjonalne, bo pewnie większe prawdopodobieństwo istnieje, że mnie piorun trafi :P Eboli i H5N1 też się ludzie bali, choć nie do końca mieli powody :lol:

pixel

Postautor: pixel » 24.02.2015 20:16:54

Oczywiście łożyska się wbija! To prawidłowa metoda, sprawdzona przez niejednego kowala. Na pewno długo posłużą. :D

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 12002
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 24.02.2015 21:30:45

Możesz mnie nazwać chamem ze sztachetą, ale prasy hydraulicznej jeszcze nie mam.
A jak zwał tak zwał, ale jeśli się nie wali na oślep młotkiem w pierścień, nie musi to w znaczący sposób ograniczyć żywotności łożyska.


Wróć do „2.7. Motoryzacja”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość