Maluch - moja miłość

Wszystko o kółkach, kołach, kółeczkach i koniach... mechanicznych.
Awatar użytkownika
Andrzejek
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 945
Rejestracja: 02.07.2013 12:09:10
Lokalizacja: Warszawa

Maluch - moja miłość

Postautor: Andrzejek » 16.07.2013 21:41:04

Wydzielone z Czym jezdzicie teraz jakimi samochodami

Od dawna chcę mieć malucha! Uważam to auto za klasyk, który świetnie by do mnie pasował :lol:
Czy UK może mi napisać na co zwrócić uwagę przy zakupie? Przedział cenowy jaki widziałem w ogłoszeniach jest olbrzymi, nie wiem czemu jeden kosztuje 900 zł a drugi 6k :? Choć podobają mi się maluchy to jednak wydaje mi się, że wydanie za niego więcej niż coś około 2000 to lekki absurd :P no ale mogę być w błędzie. I czy jako osoba, która ma 189 cm wzrostu, to czy się w maluchu zmieszczę? :lol:
Dzięki za jakieś budujące info :-)

Myślę, że temat odpowiedniejszy :P
Wiem już, że się zmieszczę :lol:
Czy ktoś może doradzić coś od strony technicznej/motoryzacyjnej? Nie znam się na samochodach nic a nic i nie mam się kogo poradzić :(

Awatar użytkownika
Pathfinder
starszy forumowy
starszy forumowy
Posty: 333
Rejestracja: 31.01.2011 19:48:13
Lokalizacja: z nienacka

Postautor: Pathfinder » 16.07.2013 22:18:53

Zajrzyj tutaj - http://www.rezerwa126p.pl/
Ja wielokrotnie znalazłem wśród tych ludzi pomoc przy problemach z naprawą mojej białej strzały :)
I want to be the minority
I don't need your authority
Down with the moral majority
'Cause I want to be the minority

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11816
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 16.07.2013 23:02:04

Noo, rezerwę też mogę polecić ^^
Andrzejek pisze:Czy ktoś może doradzić coś od strony technicznej/motoryzacyjnej? Nie znam się na samochodach nic a nic i nie mam się kogo poradzić :(

Zacznijmy od tego, że jeżeli chcesz mieć malucha i nie jesteś baaardzo bogaty, to chcąc nim jeździć na dłuższą metę, będziesz się musiał troszkę poznać :D Albo mieć wyjątkowe szczęście.
Andrzejek pisze:I czy jako osoba, która ma 189 cm wzrostu, to czy się w maluchu zmieszczę? :lol:

Na pewno; mój ojciec jakoś się mieści, mimo że ma mniej-więcej tyle, a nawet trochę ponad. W ogóle dziwna sprawa, bo kiedy go proszę żeby wziął mój samochód i gdzieś po mnie podjechał, albo go nawet przeparkował skoro już i tka wychodzi, to twierdzi że nie, bo się nie zmieści. A kiedy chce żeby go gdzieś podwieźć - nie ma problemu. Zresztą, kiedyś na forum wylądowała fota, na której widać jak siedzi w maluchu - oto dowód :D
Andrzejek pisze:Choć podobają mi się maluchy to jednak wydaje mi się, że wydanie za niego więcej niż coś około 2000 to lekki absurd :P

Nie :P Klasyk to klasyk. Moim zdaniem istnieją i takie warte 10 tysięcy. A niedawno w małym odstępie czasu poszły dwie fabrycznie nowe sztuki za duuuużo więcej. Chociaż np. tutaj cena jest zawyżona, to właśnie 10 bym dał: http://allegro.pl/polski-fiat-126p-i3392051971.html. A tutaj masz ciekawą ofertę z wyprzedaży, kup 2 a dostaniesz na drugą sztukę 20% rabatu: http://tablica.pl/oferta/sprzedaz-maluchow-fiat-126p-wyprzedaz-pilne-CID5-ID2QlWD.html#1170a03a5e :lol:

Przede wszystkim zależy, w jakim kierunku chcesz iść. Jeżeli chcesz samochód do jazdy na co dzień, to chyba najlepsze byłoby coś zadbanego z lat 90., jakiś Elx; one są już takie jak na maluchy dosyć cywilizowane. Natomiast jeżeli to ma być klasyk, to ja osobiście wolałbym co najmniej FLa.

W sumie taka pobieżna ocena stanu używanego 126p jest dość podobna do tej w innych samochodach: jeżeli to ma być samochód do jazdy, trzeba obejrzeć dokładnie z zewnątrz i od środka, czy nie pojawiła się rdza przy kołach pod błotnikami i na łączeniach blach, na progach (w tym po otwarciu drzwi), w miejscach montażu np. tablicy z tyłu... Gdybyś kupował coś bardziej wiekowego, spore znaczenie ma na pewno stan chromów. Przy plastikowych zderzakach, sprawdź czy przy końcach się w ogóle trzymają. Wiadomo, trzeba szukać wgnieceń, popękań, itd. Obejrzyj sobie uszczelki, czy nie są popękane/porwane, sprawdź czy drzwi się lekko otwierają i nie obcierają, czy ładnie przylegają, czy szczelina przy klapie bagażnika od strony podszybia jest na całej długości tak samo szeroka. Jeśli chodzi o pedały - nie mogą chodzić za lekko, zwłaszcza hamulec. Możesz sobie sprawdzić ręczny - powinna być możliwość unieruchomienia samochodu bez specjalnego siłowania z nim.
W książce o maluchach polecają, żeby złapać samochód za lewy błotnik, rozkołysać jak tylko się da, i puścić. Po 2-3 wahnięciach powinien się ustabilizować. Inaczej amortyzator jest zjebany.
Sprawdź też, czy mocowania chlapaczy nie obcierają o opony.
Felgi do malucha nie są w większości drogie, ale dobrze żeby były bez rdzy - także od drugiej strony! Najlepiej skręcić kierownicę do oporu, i wtedy sobie zajrzeć z przodu.
Przy silniku szukaj wycieków oleju. Po odpaleniu nie powinna świecić się kontrolka oleju ani ładowania, ale to wiadomo. Silnik na biegu jałowym powinien chodzić w miarę równo, nie przerywać, nie rzucać się po całej komorze. Po otwarciu korka wlewu oleju nie powinny się z niego wydobywać spaliny. Przy gaszeniu nie powinien strzelać w gaźnik. Jeśli będziesz miał możliwość dłuższego przejechania się, sprawdź czy termostat prawidłowo otwiera klapkę zimnego powietrza przy prawym płaszczu. W ogóle odpal sobie go parę razy na zimno, potem po jeździe też na gorąco. W idealnej sytuacji powinien palić praktycznie na dotyk, lub coś zbliżonego, i bez zalewania.
Gdybyś miał okazję wleźć pod samochód, byłoby świetnie. Wiadomo - trzeba szukać wycieków przy amortyzatorach, urwanych lub przesadnie skorodowanych elementów. Zwróć uwagę na wahacze i przedni resor piórowy.
Potem otwórz sobie bagażnik, podnieś wykładzinę i zobacz, czy tam nie ma jakichś amatorskich przeróbek elektryki, w tym w skrzynce bezpieczników, oraz czy także tam nie ma śladów korozji. Porównaj, czy kolor nie różni się od tego zewnętrznego.

Przy "jeździe próbnej" nasłuchuj zgrzytania przy włączaniu 1 biegu kiedy samochód stoi, bo to by mogło świadczyć o problemach ze sprzęgłem. Jadąc pod górę, dodaj ostro gazu - obroty powinny rosnąć współmiernie do prędkości. Sprawdź też, czy nie znosi go na boki kiedy na równej drodze go wyprostujesz i puścisz kierownicę. A tak poza tym, to słuchaj czy nie wydaje jakichś nieprzyjemnych, nie-na-miejscu dźwięków :D Dobrze by było, żeby poszedł z tobą ktoś, kto już maluszkiem jeździł, i zna jego odgłosy.
Dobrze by było sprawdzić, czy hamulce są w stanie zablokować koła - jeśli tak, to już nie jest z nimi źle :D
To powyższe piszę głównie na podstawie książki "Jeżdżę samochodem Polski Fiat 126p" oraz doświadczeń z moim gruchotem, bo niestety nie dane mi było kupować zbyt wielu maluchów w życiu :P Niemniej, chciałbym ^^ :D

Teraz jeszcze jeśli chodzi o to, co np. w ogłoszeniach na otomoto, itd. - cena z tego co widzę zależy głównie od wieku, stanu zachowania, a w skrajnych przypadkach także od przebiegu.
Powiem to tak: za swojego bym chciał 3 tysiące, i na tyle oceniam jego wartość, ale wiem że nie dostanę więcej nie 2-2,5 :P I tak też mniej-więcej szukaj, jeśli chcesz czegoś praktycznie do jazdy i na co dzień. Na twoim miejscu wziąłbym np. tego: http://otomoto.pl/fiat-126-C29895685.html :D AAAAA, jak to fajnie, wybierać malucha :D
Powinienem jeszcze przestrzec przed kupowaniem egzemplarzy, które x czasu stały - nawet go prawdopodobnie nie odpalisz. Znam to z autopsji, bo mój wcześniej stał przez parę lat, i w doprowadzenie go do stanu używalności poszło prawe 2 tysiące.

EDIT:

A skoro już jesteśmy w tym temacie... W pracy mi się nudziło :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

^^
Ostatnio zmieniony 17.07.2013 04:16:01 przez uzytkownik_konta, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Andrzejek
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 945
Rejestracja: 02.07.2013 12:09:10
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Andrzejek » 18.07.2013 11:05:59

UK, w Twojej wypowiedzi jest kilka pojęć których nie rozumiem ale to się będę dopytywać gdy jakiś egzemplarz sobie wypatrzę będę miał jazdę próbną przed sobą.
Tymczasem od dwóch dni non stop przeglądam oferty i w Krk ani w Małopolsce nie znalazłem nic ciekawego :-(

Awatar użytkownika
Andrzejek
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 945
Rejestracja: 02.07.2013 12:09:10
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Andrzejek » 19.07.2013 22:09:13

uzytkownik_konta pisze:(...)Jeśli będziesz miał możliwość dłuższego przejechania się, sprawdź czy termostat prawidłowo otwiera klapkę zimnego powietrza przy prawym płaszczu.(...)
Zwróć uwagę na wahacze i przedni resor piórowy.(...)

Proszę o wyjaśnienie powyższego :P
Jutro jestem umówiony na oględziny wypatrzonego modelu :D

Awatar użytkownika
Andrzejek
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 945
Rejestracja: 02.07.2013 12:09:10
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Andrzejek » 19.07.2013 22:24:18

Ahhhaaa... UK Twój jaki ma przebieg? Lub jaki miał gdy go kupowałeś :)

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11816
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 20.07.2013 07:26:56

Miał niecałe 62 tys., teraz ma koło 70. I tylko jedno holowanie, plus tylko jeden raz na lawecie :D Z tym, że zanim go wziąłem, był utrzymywany w sposób dość... specyficzny. Facet obchodził się z nim tak, jak z maszynami rolniczymi (widać zboczenie zawodowe), przez co był np. doskonale zakonserwowany, ale za to strach było do niego wsiąść bez waciaka i gumofilców, taki syf :P Albo np. boczne listwy się zaczęły odklejać. Co zrobił? Przymocował je wielkimi, zardzewiałymi wkrętami :shock:

Już tłumaczę - co do termostatu:

Obrazek

To duże, metalowe pudło po prawej, jest od dołu zamknięte klapką (na obrazku niewidoczna, bo ją rura zasłoniła). Cała filozofia polega na tym, żeby po jeździe, kiedy silnik już się ładnie rozgrzeje, klapka się otworzyła, zostawiając sporą szczelinę. Możesz też poruszać klapką palcem (wymaga pewnego nacisku), żeby sprawdzić czy się płynnie rusza i nic jej nie blokuje. Tylko uważaj, bo rura jest gorąca już po krótkiej chwili; sam się o nią parzyłem już niezliczoną ilość razy :P

Jeśli chodzi o wahacze, to tutaj masz obrazek (strzałka tym razem nie moja):

Obrazek

To duże, zardzewiałe żelastwo w kształcie krzywego "L", na które pokazuje strzałka, to wahacz. Cała filozofia sprowadza się do tego, żeby nie był zbyt przerdzewiały, żeby nie miał dziur na wylot, itd. :D To jest tył.
Z przodu jest w sumie podobnie. Kiedy wsadzisz głowę pod zderzak, szukaj takiego elementu:

Obrazek

To resor piórowy właśnie. Nie powinien być szczególnie skorodowany. Stan taki jak na obrazku jest moim zdaniem akceptowalny. Resor będzie opierał się końcami właśnie o wspomniane wahacze, tym razem przednie :D


A co ciekawego wypatrzyłeś, że jedziesz oglądać? :D

Awatar użytkownika
Andrzejek
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 945
Rejestracja: 02.07.2013 12:09:10
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Andrzejek » 20.07.2013 16:29:26

No i stało się. Od dziś jestem posiadaczem Fiata 126 elx, wersja z katalizatorem :lol: kolor granatowy, rocznik 1997 8)
Pierwsze wrażenia z jazdy: coś niemalże abstrakcyjnego! Przesiadłem się do malucha z Peugeota 206 i przeżyłem szok. Nie mogłem się początkowo ogarnąć, do tego stopnia, że po przejechaniu około 2 km musieliśmy się zatrzymać abym mógł dojść do siebie. :P Zaskoczył mnie później mile, bo gdy jadąc 206 pod górę z reguły mi zwalniała i było ciężko ją rozpędzić, tak maluch na "3" pod górę wyjechał bez żadnego spadku prędkości (było to ok. 60 km/h). Ba! On jeszcze przyspieszył bo leciutkim dodaniu gazu.
Starałem się zwrócić uwagę na wszystko co pisał UK. To piórowe coś wygląda trochę lepiej niż na załączonym obrazku. Co do wachacza, to niestety nie byłem się w stanie wyznać :(
Trochę ma rdzy pod spodem, ale nie jakoś kolosalnie, wydaje mi się,że jak na tak wiekowe auto to chyba normalne?...
Pali bez problemu choć nie jestem przyzwyczajony, do długiego mielenia silnikiem nim zaskoczy więc zdarzyło się mi nie odpalić za pierwszym razem.
Chyba trzeba będzie zrobić jakąś uszczelkę przy oleju(?) ale to się okaże wieczorem jak pojadę do mechanika. Mam nadzieję, że nie znajdzie jakiś potężnych wad ukrytych :?
Przed dziewczyną, która nim jeździła (córka właściciela, do tego posiadająca ślicznego brata :oops: ) zrobiłem z siebie błazna, kiedy wsiadłem do środka i stwierdziłem, że nie potrafię wbić w maluchu wstecznego :lol: :x Nie spotkałem się z dobiciem gałki do ziemi i dopiero w prawo i w dół.
Właśnie piorę mu pokrowce na siedzenie, za jakąś godzinkę wybieram się na myjnię i do mechanika. Nawet mąż, który od początku był sceptycznie nastawiony do pomysłu zakupu maluszka, tak jakby zmienił zdanie kiedy go zobaczył. Choć jeszcze wieczorem, oglądając zdjęcia w ogłoszeniu twierdził, że jest paskudny :P
Ach... jestem happy :buja: (tfu, tfu, żeby nie zapeszyć :P)

Awatar użytkownika
Hawken
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4449
Rejestracja: 05.08.2011 18:03:11
Lokalizacja: Syrenowo nad Wyschłą

Postautor: Hawken » 20.07.2013 17:01:20

Gratulacje! Oby Ci służył długo i towarzyszył w szczęśliwych przygodach. :ok:
Kim jesteście - byłem,
Kim jestem - będziecie. :twisted:

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11816
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 20.07.2013 23:21:19

Tak jest, gratuluję :D I szczęścia na nowej drodze życia :lol:
To prawda, przeżycia w tym czymś są jedyne w swoi rodzaju, bo nie ma żadnego pośrednictwa miedzy samochodem i kierowcą, a do tego prowadzi się trochę jak gokart :lol:
Andrzejek pisze:Chyba trzeba będzie zrobić jakąś uszczelkę przy oleju(?) ale to się okaże wieczorem jak pojadę do mechanika.

Możemy obstawiać zakłady: uszczelka przy korku, bagnecie, czy przy popychaczach zaworów? :lol:

BTW, ile za niego dałeś i ile ma przebiegu?

Awatar użytkownika
Andrzejek
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 945
Rejestracja: 02.07.2013 12:09:10
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Andrzejek » 24.07.2013 23:32:58

Sorki, nie było mnie kilka dni w sieci.
Okazało się, że olej jednak nie kapie :P Do roboty jest jakieś łożysko, coś przy skrzyni biegów i coś z przodu co jest pęknięte. Poprosiłem tez, żeby zrobić wszystko aby hamulce były mocniejsze, bo dla mnie te bębnowe to nie hamują :P
Zamówiłem jeszcze nowe lusterka, klamki, wycieraczki i kołpaki. Całość ma wyjść do 1000 więc nie jest źle jak na takiego staruszka :P
Mechanik ocenił, że autko jest zadbane, lakier w miarę zdrowy i ogólnie w dobrym stanie. Te naprawy to bardziej kosmetyczne niż o jakimś wysokim priorytecie ale doradził, aby zrobić teraz póki nie jest jeszcze wszystko mocno uszkodzone.
Coś mi dzwoni przy 3 i 4 biegu, nie wiem co to, mam nadzieję, że nie skrzynia biegów :( jest to dźwięk podobny do dźwięku jaki wydają klucze uderzane o siebie.
Od soboty robię nim średnio około 100 km dziennie i z każdym km jestem coraz bardziej happy :)
Dałem za niego 1500 i przejechane ma 100 000.

BTW przeżyłem szok, kiedy mechanik powiedział mi, że oryginalne lusterko do malucha (nowe) kosztuje 30 zł, podczas gdy ojciec ostatnio płacić 1500, gdy urwał lusterko o bramę :lol:

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11816
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 25.07.2013 06:34:30

Taka sama zabawna (jak dla kogo...) sytuacja była parę miesięcy temu, kiedy oba samochody zgrały się w awariach - tego samego dnia (!), w odległości około kilometra od siebie, padły sprzęgła w maluchu i peugeocie 406. Oba trafiły do warsztatu, z tym samym problemem: okładziny zużyte do granic możliwości. W maluchu naprawa kosztowała 120zł za robociznę i niecałe 20 za części :D W peugeocie przekroczyło to chyba 2 tysiące z tego co pamiętam.
BTW, lusterko mogłem ci wysłać, mam zapasowe w garażu :lol: Jej, swoją drogą na bogato, tyle nowych części na raz; widzę że będzie w dobrych rękach :D
Swoją drogą z tym olejem to coś dziwnego i u mnie było... Walił nim na całą komorę silnika, nie wiadomo skąd. Wymieniłem uszczelkę przy zaworach i przy bagnecie. Dalej ciekło. Umówiłem się z mechanikiem, że przywiozę go znowu, na wymianę gumek przy popychaczach. BUM! W nocy przed dniem kiedy miałem go tam zawieźć, przestał cieknąć, i tak już parę miesięcy jest sucho :shock:
Zdziwił mnie ten fragment o hamulcach. U mnie np. problem z hamowaniem nie polega na tym, że hamulce nie mają siły "zatrzymać" kół, tylko że właśnie koła mają słabą przyczepność i się łatwo blokują.

To dzwonienie... A na dźwigni zmiany biegów są wyczuwalne drgania?

W ogóle daj foty, jak już go zrobisz :D

Awatar użytkownika
Andrzejek
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 945
Rejestracja: 02.07.2013 12:09:10
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Andrzejek » 27.07.2013 14:25:33

uzytkownik_konta pisze:Taka sama zabawna (jak dla kogo...) sytuacja była parę miesięcy temu, kiedy oba samochody zgrały się w awariach - tego samego dnia (!), w odległości około kilometra od siebie, padły sprzęgła w maluchu i peugeocie 406. Oba trafiły do warsztatu, z tym samym problemem: okładziny zużyte do granic możliwości. W maluchu naprawa kosztowała 120zł za robociznę i niecałe 20 za części :D W peugeocie przekroczyło to chyba 2 tysiące z tego co pamiętam.
BTW, lusterko mogłem ci wysłać, mam zapasowe w garażu :lol: Jej, swoją drogą na bogato, tyle nowych części na raz; widzę że będzie w dobrych rękach :D
Swoją drogą z tym olejem to coś dziwnego i u mnie było... Walił nim na całą komorę silnika, nie wiadomo skąd. Wymieniłem uszczelkę przy zaworach i przy bagnecie. Dalej ciekło. Umówiłem się z mechanikiem, że przywiozę go znowu, na wymianę gumek przy popychaczach. BUM! W nocy przed dniem kiedy miałem go tam zawieźć, przestał cieknąć, i tak już parę miesięcy jest sucho :shock:
Zdziwił mnie ten fragment o hamulcach. U mnie np. problem z hamowaniem nie polega na tym, że hamulce nie mają siły "zatrzymać" kół, tylko że właśnie koła mają słabą przyczepność i się łatwo blokują.

To dzwonienie... A na dźwigni zmiany biegów są wyczuwalne drgania?

W ogóle daj foty, jak już go zrobisz :D

To uczucie niehamowania wynika z tego raczej, że w maluchu trzeba tak strasznie mocno wciskać hamulec :P jak się go już dociśnie to hamuje ostro :lol:
Pytałem mechanika czy można mu założyć tarczowe ale mi to odradził. Stwierdził, że lepiej się przemęczyć mocnejszym dociskaniem :P
Blue Boy (ta nazwałem maluszka :D ) napędził mi dziś stracha. Jako że jest ładna pogoda, rano zawiodłem psa do groomera, potem podjechałem po babcię, wpakowałem ją do auta i w planie miałem zabrać ją na zakupy i odebrać psa. Pod salonem, z wypachnioną dzidzią, siatami zakupów i babcią z przodu próbuje zapalić a tu dupa :( za pierwszym razem nie zaskoczył, drugi raz to samo. Przy trzecim razie w trakcie mielenia silnika dodałem trochę gazu, znowu dupa. Włączyłem ssanie i teraz koniec, po przekręceniu kluczyka nic, zero reakcji. Kilka razy spróbowałem, raz zero reakcji a raz krótkie mielenie i taki dźwięk zdychania. Myślę pewnie akumulator. Już miałem zamawiać taryfę ale spróbowałem jeszcze raz i zapalił, choć dźwięk mielenia przy rozruchu był zdychają y. I teraz nie wiem czy to rzeczywiście akumulator, choć może podczas jazdy się podładował trochę czy też może ja mu zrobiłem krzywdę tym dodaniem gazu przy zapalaniu :( muszę o tym powiedzieć mechanikowi w poniedziałek jak go mu wstawię do roboty. Choć generalnie mam teraz stracha przed powrotem od babci do domu :P
UK a powiedz mi jaką najdłuższą trasę zrobiłeś swoim? Mąż namawia mnie na wycieczkę do Zakopca a ja się jakoś boję trasy 120 km w jedną stronę :P
Dzięki za propozycję lusterka ale lepiej je sobie zostaw. Z doświadczenia wiem, że bramy dla lusterek są bezlitosne :lol:
Ale ekstra, że jest ktoś kto podziela fascynację 126, szkoda tylko że mieszkasz tak daleko i nie można robić jakiś maluchowych spotkań :D

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11816
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 28.07.2013 11:39:25

Najdłuższa trasa wychodzi nieco ponad 200km - spod poprzedniego miejsca postoju, tzn. spod Krosna w woj. podkarpackim, do Lublina :D Obecnie szykuję się do takie przejazdu w drugą stronę, ponieważ mamy tam drugi dom :D

Dodaniem gazu nic mu nie zrobiłeś, ja bardzo często go właśnie z gazem odpalam, bo czasem trudno wyczuć czy po chwilowym postoju ostygł już na tyle żeby włączać ssanie, a czasem mi się zwyczajnie nie chce bawić się dźwignią :x Rzeczywiście z opisu wynika, jakby był to akumulator. Sprawdź sobie napięcie na wszelki wypadek.

Awatar użytkownika
Andrzejek
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 945
Rejestracja: 02.07.2013 12:09:10
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Andrzejek » 29.07.2013 10:20:48

Blue Boy wstawiony do warsztatu. Jestem podekscytowany :x :lol:

Awatar użytkownika
Andrzejek
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 945
Rejestracja: 02.07.2013 12:09:10
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Andrzejek » 30.07.2013 23:52:39

Blue Boy odebrany.
Wiele rzeczy nie zostało zrobionych - jest tak kolosalny problem z oryginalnymi częściami :( Nawet kołpaków, które chcę nie ma w całej małpolsce :-( :P
Ale lusterko prawe jest. Nowe klamki są. Akumulator też. Końcówki drążka kierowniczego zrobione. Olej zmieniony. Wycieraczki nowiutkie (ale tylko pióra bo uchwytów brak :lol: ). Mechanik ma za zadanie śledzić części w całym kraju i wyciągnąć mi je choćby spod ziemi.
Dodatkowo zażyczyłem sobie montaż wentylatora wewnętrznego. Zobaczymy czy i kiedy uda mu się znaleźć nowy :-D
Jutro myjnia + woskowanie i można robić focie :twisted:

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11816
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 02.08.2013 11:32:21

Wentylator wewnętrzny to jest taki chamski wiatraczek na desce? :lol:

No z częściami jest czasem problem, ale trzeba śledzić na forach i allegro, a poza tym jest tutaj w Lublinie takie fajny sklep... ^^

Awatar użytkownika
Andrzejek
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 945
Rejestracja: 02.07.2013 12:09:10
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Andrzejek » 02.08.2013 12:56:02

Nie :P
To nawiew do środka, bo mam tylko kratki a w miejscu wentylatora pod maską jest zaślepka :lol:

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11816
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 02.08.2013 17:38:20

Aa, takie coś. Jezu, nie wiedziałem że były takie wersje :o To chyba jakaś wersja "Summer Only", bo nie wyobrażam sobie jazdy w zimie bez tego ustrojstwa. No chyba że non stop przecierając szybę gąbką, jak ja kiedy mnie holowali do warsztatu kiedyś :lol: No cóż, w syrenie sport nie było wentylacji, spryskiwaczy i ogrzewania co prawda... :lol:

Awatar użytkownika
Andrzejek
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 945
Rejestracja: 02.07.2013 12:09:10
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Andrzejek » 02.08.2013 18:32:10

On rzekomo ma ogrzewanie wnętrza wraz z nadmuchem na przednią szybę. Jednak nie potrafię sobie tego bez wentylatora wyobrazić :P
Obok ssania jest przełącznik do ogrzewania, który na mój gust tylko otwiera klapę i wpuszcza ciepło z silnika.
A co do parowania szyb. Nie przewiduje innej opcji jak tylko częste stosowanie preparatów przeciw parowaniu szyb, zwłaszcza, że mój maluszek nie ma ogrzewania szyby tylnej :P


Wróć do „2.7. Motoryzacja”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość