Maroko - Agadir: informacje, wrażenia, rady

Rzeczpospolita samorządowa, podróże
Awatar użytkownika
Radekk
Radzio
Radzio
Posty: 6753
Rejestracja: 23.08.2008 10:17:10
Lokalizacja: Crawley

Postautor: Radekk » 18.09.2015 22:09:10

No i zaliczyłem Marakesz. Przyznam szczerze, że w pierwszy dzień czułem się niekomfortowo i niezbyt bezpiecznie, widząc co jakiś czas służby mundurowe uzbrojone po zęby w karabiny maszynowe. Poza tym, nie wiem, czy to był taki czas, czy przy po prostu przypadek, ale wyróżnialiśmy się (ja i moja siostra) w tłumie tubylców, a co za tym idzie; nieustanne zaczepki, żebyśmy coś kupili, tudzież ktoś chciał nas oprowadzić albo zabrać na wycieczkę. Na placu Jamaa el Fna (coś w rodzaju targu) skończyłem z małpką, która mi została rzucona w objęcia bez mojej zgody, niemnej jednak zdjęcie z małpą stało się moją ulubioną pamiątką.
Generalnie Marakesz to dla mnie miasto pełne skrajności; z jednej strony naprawdę luksusowe samochody, a z drugiej handlarze pchający potążne wóżki wypchane owocami w ponad trzydziestostopniowym upale. No i mimo że ulice są dziurawe, chodniki rozpokane, czasem czuć mocz w miejscach gdzie rezydują bezdomni to ciężko uświadczyć, żeby ktoś zostawiał po sobie śmieci, co jest normą np. w UK, a poziom higiemy w jakimkolwiek lokalu pozytwnie mnie zaskoczył.
Duża niedognością jest to, że oni bardzo słabo albo wcale nie mówią po angielsku... nawet w hotelu, w którym mieszkaliśmy nie mogliśmy się dogadać. Wiele lat uczyłem się francuskiego, więc coś tam mogłem zrozumieć i odpowiedzieć. No i na każdym kroku domagają się o napiwki, począwszy od babci klozetowej na lotnisku, która za wskazanie mydła czy suszarki, wyciąga dłoń po diramy, skończywszy na hotelowym portierze, który właściwie tylko otworzył wam furtkę..

Podsumowując, pozytwnie, ludzie bardzo mili i bardzo upierdliwi, trzeba ich po prostu ignorować.

Co do homoseksualizmu, to w będąc w hotelu zalogowałem się GR i zaraz przyszło kilka propozycji 'masażu' niektórzy od razu podawali cenę, inni chcieli się dogadać. Tak czy siak ignrowałem, raz, że nie jestem zwolennikiem takich przygód, dwa, że musiałbym ocipieć, żeby pakować się w potencjalne kłopoty w kraju 99% muzułmańskim.
"Because the people who are crazy enough to think they can change the world, are the ones who do."
Rob Siltanen

Awatar użytkownika
mare
NAAWSW
NAAWSW
Posty: 9806
Rejestracja: 25.04.2011 12:50:17

Postautor: mare » 18.09.2015 23:20:54

Radziu, a powiedz, co widziałeś, chętnie sobie powspominam :)

Tam podstawą są okulary lustrzanki, ludzie żyjący z turystów nie mogą nawiązać kontaktu wzrokowego i dają sobie spokój.

Awatar użytkownika
Radekk
Radzio
Radzio
Posty: 6753
Rejestracja: 23.08.2008 10:17:10
Lokalizacja: Crawley

Re: Maroko - Agadir: informacje, wrażenia, rady

Postautor: Radekk » 20.11.2017 17:04:13

Będę teraz o tym pamiętał.

Przeforsowałem Agadyr na rzecz jakiejś tam Lizbony, do której chciała jechać moja siostra. I w zasadzie Maroko jest pierwszym krajem, który odwiedzę więcej niż raz w swoim życiu, no poza UK oczywiście. :P

Zastanawiam się czy ci wszyscy sprzedawcy pamiątek będą tak samo upierdliwi w Agadyrze jak byli w Marakeszu. :bije:
"Because the people who are crazy enough to think they can change the world, are the ones who do."

Rob Siltanen

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23912
Rejestracja: 02.12.2007 19:45:33
Lokalizacja: blisko gór

Re: Maroko - Agadir: informacje, wrażenia, rady

Postautor: marcin » 21.11.2017 12:23:34

Ale z siostrą? :hmmm: To tak jakbyś jechał z przyzwoitką :P
Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli nie chce, znajdzie powód.

Awatar użytkownika
Radekk
Radzio
Radzio
Posty: 6753
Rejestracja: 23.08.2008 10:17:10
Lokalizacja: Crawley

Re: Maroko - Agadir: informacje, wrażenia, rady

Postautor: Radekk » 16.12.2017 18:44:20

Ale ja pojechałem na urlop a nie na polowanie. :P

Agadyr po małej refleksji okazal się całkiem fajny. Temperatura była idealna, nie za ciepło, nie za gorąco, a delikatny podmuch wiatru od Atlantyku robił swoje. Wieczorami, w nocy i nad ranem, temperatura gwałtownie spadała (nawet do 5 st. C), ale to akurat typowe dla Afryki, dlatego pokoje zazwyczaj są uzbrojone w zimowe koce.
Świetnie mi się spało, w pokoju pogrążonym w całkowitej ciemności i prawie na plaży. Hotel nie był ekskluzywny, ale w Agadyrze chyba 75% hoteli ciągnie się wzdłuż Oceanu, więc to nie żaden przywilej.
Wkurzał mnie brak Wi-Fi, chociaż było napisane, że hotel ma Wi-Fi, to ostatecznie okazało się, że jest dostępny tylko w recepcji. Wyszło mi to chyba na dobrze, bo jednak mam trochę obsesję na punkcie sprawdzania wszystkiego, co się dzieje w moim otoczeniu. SIłą rzeczy, byłem trochę odcięty od świata i odpocząłem.

Pozytywnie zaskoczyło mnie, że w wielu miejscach w Agadyrze są polskie napisy a 90% sprzedawców, umie zagadać całkiem dobrze po polsku i nawiązac bardzo podstawową rozmowę.
Trochę depresyjnie nastrają psy i koty, które na każdym rogu żebrzą o jedzenie. Nie są bardzo wychudzone (więc pewnie lokalni ich karmią). ale jak widzą człowieka, to tak się cieszą, że ciężko to opisać.
"Because the people who are crazy enough to think they can change the world, are the ones who do."

Rob Siltanen


Wróć do „2.9. Ciekawe miejsca”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości