Bornholm - ja tam chcę.

Rzeczpospolita samorządowa, podróże
Awatar użytkownika
narodowiec
forumowy
forumowy
Posty: 202
Rejestracja: 25.02.2016 16:13:20

Postautor: narodowiec » 04.03.2016 10:11:53

Palpatine pisze:Otóż racjonalnie myślący osobnik nie może ze 100% pewnością udowodnić nieistnienia czegokolwiek. Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że coś, co wydaje się na obecnym stanie wiedzy nieprawdopodobne, stanie się prawdopodobnym po poszerzeniu tej wiedzy.


I właśnie dlatego ateizm jest nieracjonalny. :P


Palpatine pisze:Kiedyś myślano, że każdy organizm musi umrzeć, a tymczasem odkryto bodajże jakieś meduzy, które wg aktualnego stanu wiedzy nigdy nie umierają ze starości.

Poproszę o info. :) Czyli jak je nic nie zabije, to niby nigdy?... ;)

Palpatine pisze:Skoro nie można udowodnić nieistnienia czegokolwiek, ciężar
dowodu musi spoczywać na twierdzącym, że coś istnieje
. Jeśli dostarcza on wiarygodnego dowodu, który nie daje się obalić (zgodnie z aktualnym stanem wiedzy), to racjonalnie jest przyjąć założenie o istnieniu tego czsegoś.


Dowód byłby wymagany dla udowodnienia teizmu, natomiast dla wykazania niezasadności ateizmu (co nie jest równoznaczne z przejściem na teizm, bo jest jeszcze agnostycyzm) wystarczył pierwszy przytoczony przeze mnie w tym poście cytat z twojej wypowiedzi.


Palpatine pisze:Racjonalnie myślący ateista nie wyklucza w 100% istnienia boga, bo nie musi. Uznaje, że dopóki nie udowodniono jego istnienia, to go nie ma.

Przepraszam, ale wydaje mi się, że pierwsze zdanie przeczy drugiemu. ;)

Palpatine pisze:Racjonalnie myślący ateista nie wyklucza w 100% istnienia boga, bo nie musi.

W takim razie nie jest wtedy ateistą ale agnostykiem nawet gdyby wciąż nazywał się ateistą.


Palpatine pisze:Odrębną kwestią jest ocena prawdopodobieństwa: czasem istnienie czegoś nie zostało jeszcze udowodnione, ale istnieją slabsze lub mocniejsze naukowe przesłanki, żeby obstawiać, że to coś jednak jest prawdą.
W przypadku boga te przesłanki są na tyle słabe, że prawdobieństwa jego istnienia (zwłaszcza w jakiejś konkretnej wersji, np katolickiej) nie można oceniać jako zbyt wysokiego.

Ale to już problematyka katolicyzmu i ogólnie chrześcijaństwa zakładającego, że Bóg chciałby wiary w doktrynę Objawienia. Bóg w ujęciu niechrześcijańskim może celowo wykreować świat w którym jego istnienie może być negowane, gdyż dzięki temu wątpiący mający często bardziej pod górkę "bez duchowych pociech" zdobywają z większym trudem a więc i poziomem zasługi punkty moralne u takiego Boga. Wiem, że to uprościłem, ale no cóż.

Palpatine pisze:sorry za offtop, nie zauważyłem, że to temat o Bornholmie :)


Oj, oj tam.
:wink:
Wszak i Bornholm może być boskim dziełem. :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Palpatine
Argent Crusader
Argent Crusader
Posty: 21108
Rejestracja: 26.08.2005 21:01:06
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Palpatine » 04.03.2016 20:50:17

Wybacz, nie będę dalej dyskutował, strasznie nie lubię, kiedy ktoś rozbija moje wypowiedzi na kawałeczki, po czym toczy oddzielne polemiki z każdym zdaniem.
Zresztą mój wywód był raczej skierowany do innych czytelników, nie zamierzam Ciebie przekonywać :)
A poza tym zostawmy temat Bornholmowi ;)

Awatar użytkownika
narodowiec
forumowy
forumowy
Posty: 202
Rejestracja: 25.02.2016 16:13:20

Postautor: narodowiec » 05.03.2016 10:11:14

Często forumowe dyskusje polegają na analizie fragmentów czyichś innych wypowiedzi. ;)
Ym, a czemu kierujesz swoje rozważania do innych forumowiczów a nie do mnie? Jestem nienaprawialnym przypadkiem? :-D
A co do Bornholmu, to właśnie myśl o nim ubarwiła mi mój żywot emocjonalny w trakcie pisania tego posta.
Ostatnio zmieniony 09.03.2016 12:13:03 przez narodowiec, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
palsecam
Zbanowany
Zbanowany
Posty: 5634
Rejestracja: 25.11.2012 22:32:50
Lokalizacja: ...

Postautor: palsecam » 05.03.2016 15:07:44

To jedź tam choćby na weekend, to blisko, granice na razie są otwarte, koszt takiej wycieczki to też raczej nie będzie majątek, zatem w czym problem?

Awatar użytkownika
narodowiec
forumowy
forumowy
Posty: 202
Rejestracja: 25.02.2016 16:13:20

Postautor: narodowiec » 08.03.2016 10:19:17

Mam nawał obowiązków niestety i przez najbliższy czas takie adventure nie wchodzi raczej w grę.
Ostatnio zmieniony 09.03.2016 12:12:52 przez narodowiec, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Incertus
starszy gejowy
starszy gejowy
Posty: 2811
Rejestracja: 19.01.2016 17:04:35
Lokalizacja: lacus silvasque

Postautor: Incertus » 09.03.2016 02:39:27

Bornholm taki piękny, chyba wybiorę się tam w wakacje :D

jazzik pisze:Tylko, że ewentualne nieistnienie życia po śmierci nadal nie dowodzi braku jakichkolwiek bogów.

Zgoda, ale wg mnie, jeśli nie istnieje życie po śmierci, traci sens zastanawianie się, czy jacyś bogowie (jaki? jacy?) istnieją, czy też nie. Po prostu szkoda naszego cennego czasu (życie jest krótkie i mamy je tylko jedno).

narodowiec pisze:I właśnie dlatego ateizm jest nieracjonalny. :P

Nie rozumiem dlaczego fakt, że ze 100% pewnością nie można udowodnić nieistnienia czegokolwiek ma czynić ateizm nieracjonalnym. Niewierzący nie musi udowadniać, że bogów nie ma (każdy z nas rodzi się przecież ateistą), bo obowiązek udowodnienia swych przekonań leży po stronie wierzących. Patrz chociażby - czajniczek Russella.
Il corpo faccia quello che vuole. Io non sono il corpo. Io sono la mente.

Awatar użytkownika
narodowiec
forumowy
forumowy
Posty: 202
Rejestracja: 25.02.2016 16:13:20

Postautor: narodowiec » 09.03.2016 12:12:17

Incertus pisze:
jazzik pisze:Tylko, że ewentualne nieistnienie życia po śmierci nadal nie dowodzi braku jakichkolwiek bogów.

Zgoda, ale wg mnie, jeśli nie istnieje życie po śmierci, traci sens zastanawianie się, czy jacyś bogowie (jaki? jacy?) istnieją, czy też nie. Po prostu szkoda naszego cennego czasu (życie jest krótkie i mamy je tylko jedno).


Tyle, że niektórzy wychodzą z tego toku myślenia ku zaskakującym przesłankom, w stylu: "tak więc zostaję ateistą" podczas gdy logicznym nastepstwem takiego myślenia powinien być agnostycyzm. Bo może jednak jakiś Stwórca jest.


Incertus pisze:
narodowiec pisze:I właśnie dlatego ateizm jest nieracjonalny. :P

Nie rozumiem dlaczego fakt, że ze 100% pewnością nie można udowodnić nieistnienia czegokolwiek ma czynić ateizm nieracjonalnym. Niewierzący nie musi udowadniać, że bogów nie ma (każdy z nas rodzi się przecież ateistą), bo obowiązek udowodnienia swych przekonań leży po stronie wierzących. Patrz chociażby - czajniczek Russella.


Osoba przyznająca, że nie da się na 100% udowodnić nieistnienia Boga a nie będąca teistą jest nie tyle ateistą, co agnostykiem.
Obrazek

Awatar użytkownika
Incertus
starszy gejowy
starszy gejowy
Posty: 2811
Rejestracja: 19.01.2016 17:04:35
Lokalizacja: lacus silvasque

Postautor: Incertus » 09.03.2016 19:15:13

Ludzie wymyślają sobie rozmaite niedorzeczne wierzenia i twierdzenia, nie znaczy to jednak że mam w stosunku do nich przejawiać postawę jedynie agnostyczną. Wiem, że nie mają racji, ale udowodnić w zdecydowanych 100% tego nie można, tak jak historia z jednorożcami, krasnoludkami i wróżkami i całym panteonem różnego rodzaju bogów. Sam jesteś ateistą w stosunku np. do Posejdona albo Odyna. No bo nie powiesz przecież, że przejawiasz w stosunku do nich postawę agnostyczną. Ateista posunął się do odrzucenia istnienia wszystkich bogów.

Ludzie religijni tryumfują, bo wierzeń, które są w ich głowach obalić się nie da, ponieważ
w większości przypadków rzeczy, w które wierzą, wydają im się całkowicie realne, i odwrotnie - jeśli coś jest realne to w to wierzą. Z tego powodu mogą ignorować logiczne rozróżnienie między obiektem wiary (który jest tylko przedmiotem intencjonalnym) i rzeczą należącą do świata rzeczywistego, która inspiruje czy wywołuje ową wiarę.

Osiągnięcia naukowe (genetyka, fizjologia, neurobiologia, psychologia) z ostatnich dekad pozbawiły praktycznie złudzeń, co do istnienia bytu nadnaturalnego, życia pozagrobowego i istnienia duszy, więc dlaczego mam być tylko agnostykiem?
Il corpo faccia quello che vuole. Io non sono il corpo. Io sono la mente.

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23804
Rejestracja: 02.12.2007 19:45:33
Lokalizacja: blisko gór

Postautor: marcin » 09.03.2016 21:35:55

No i pięknie, ale co to wszystko ma wspólnego z Bornholmem?
Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli nie chce, znajdzie powód.

Awatar użytkownika
narodowiec
forumowy
forumowy
Posty: 202
Rejestracja: 25.02.2016 16:13:20

Re: Bornholm - ja tam chcę.

Postautor: narodowiec » 26.04.2016 18:19:18

Palpatine pisze:Otóż racjonalnie myślący osobnik nie może ze 100% pewnością udowodnić nieistnienia czegokolwiek. Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że coś, co wydaje się na obecnym stanie wiedzy nieprawdopodobne, stanie się prawdopodobnym po poszerzeniu tej wiedzy

Tym samym sam przyznałeś, że ateizm jest nieracjonalny, więc w sumie potwierdziłeś tylko moje twierdzenia. ^^
(kochana Administracjo, nie masz chyba za złe zmiany frontu dyskusyjnego? Ostateczne chyba lepiej, żeby dyskusja kontynuowana była dalej, niekoniecznie w pierwotnym motywie, a i bez przerzucania części postów do innego tematu, niż była martwa, prawda? :) )

Z OSTATNIEJ CHWILI: eee... właśnie szukam czegoś w Google o Bornolmie i ateiżmie, żeby nie było jednak offtopu i natrafiłem na blog w którym wzmianka o Bornholmie w jednym z artykułów jest pretekstem do rozważań na temat homofobii, ewangelizacji katolickiej i wiary w dewocjonalia...
http://blogdebart.pl/2008/09/05/lepanto ... t-page-2/#
(wyżej pozycjonowany w Google jest tylko "ten" temat)


Wróć do „2.9. Ciekawe miejsca”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Librian i 1 gość