Jakiej potrawy/dania nie tknę nigdy i pod żadnym pozorem.

Upichćmy to razem czyli kuchnia od zaplecza (Kto później pozmywa?)
bunio

Jakiej potrawy/dania nie tknę nigdy i pod żadnym pozorem.

Postautor: bunio » 21.08.2008 16:17:44

Jak wyżej. Jaka potrawa budzi w Was odrazę, czego nigdy nie zjecie. Odstręcza was smak? Zapach? Nazwa?

W moim przypadku będą to wszystkie potrawy bardzo tłuste- np. golonka. Ale nie ma też najmniejszych szans na to, żebym zjadł "flaki" :x jak tylko poczuję to paskudztwo to nie mam ochoty na jedzenie do końca dnia :?

Awatar użytkownika
target
gejlord
gejlord
Posty: 9561
Rejestracja: 01.11.2006 14:28:26

Postautor: target » 21.08.2008 16:26:50

czarnina, golonka :-)

bunio

Postautor: bunio » 21.08.2008 16:32:37

a co to jest to pierwsze? :)

Awatar użytkownika
odkurzacz
Antypapież II
Antypapież II
Posty: 6183
Rejestracja: 16.05.2004 19:07:08
Lokalizacja: Dublin

Postautor: odkurzacz » 21.08.2008 16:39:37

Chyba nie ma takiej ( Oczywiście przez potrawę rozumiem coś, co ludzie uznają za jadalne... gdziekolwiek na świecie)

Pewne obawy miał bym zapewne przed wypiciem indiańskiej chichy
You cant expect to wield supreme executive power, just because some watery tart threw a sword at you!

Awatar użytkownika
scynk
zastępca członka
zastępca członka
Posty: 12127
Rejestracja: 24.09.2004 13:01:02
Lokalizacja: Łódź

Postautor: scynk » 21.08.2008 16:48:42

Nie zjadłbym tylko żywegop zwierzęcia (obojętne: ryby czy robaka). Poza tym niemal wszystko. Zgniłe, chińskie jajo nawet kiedyś zjadłem.


Awatar użytkownika
odkurzacz
Antypapież II
Antypapież II
Posty: 6183
Rejestracja: 16.05.2004 19:07:08
Lokalizacja: Dublin

Postautor: odkurzacz » 21.08.2008 16:51:44

ok :-) akurat to nie przyszło mi do głowy... ale tylko w odniesieniu do żywych zwierząt z rozwiniętym układem nerwowym ( jak małpa, ryba, osioł ... które gdizeniegdize sią jada żywcem :( ). Zdażało mi się jeść żywe ostrygi i różne rodzaje małż
Również nie zjadł bym martwego człowieka... ale to chyba ciężko nazwać potrawą... przynajmniej nie w moim rozumieniu tego słowa
Ostatnio zmieniony 21.08.2008 16:52:52 przez odkurzacz, łącznie zmieniany 1 raz.
You cant expect to wield supreme executive power, just because some watery tart threw a sword at you!

bunio

Postautor: bunio » 21.08.2008 16:51:56

ale co? reakcji zwrotnej nie było? :shock:

Awatar użytkownika
odkurzacz
Antypapież II
Antypapież II
Posty: 6183
Rejestracja: 16.05.2004 19:07:08
Lokalizacja: Dublin

Postautor: odkurzacz » 21.08.2008 16:53:44

mniam :-) (ostrygi)
Poza jednym gatunkiem który moim zdaniem nie miał w ogóle smaku... ostatnio kumpel powiedizał mi, że lepsze są po ugotowaniu.
Chciał bym kiedyś spróbować pędraki :-) Miał bym pewne opory ale podobno są bardzo smaczne i zdrowe.
You cant expect to wield supreme executive power, just because some watery tart threw a sword at you!

Awatar użytkownika
odkurzacz
Antypapież II
Antypapież II
Posty: 6183
Rejestracja: 16.05.2004 19:07:08
Lokalizacja: Dublin

Postautor: odkurzacz » 21.08.2008 17:05:08

BTW. ciekawy artukł :
Co nam w zupie brzęczy
You cant expect to wield supreme executive power, just because some watery tart threw a sword at you!

bunio

Postautor: bunio » 21.08.2008 17:06:31

a co np. ze śmierdzącymi serami? przecież niektóre waniają jak stare, przepocone skarpety :x

Awatar użytkownika
odkurzacz
Antypapież II
Antypapież II
Posty: 6183
Rejestracja: 16.05.2004 19:07:08
Lokalizacja: Dublin

Postautor: odkurzacz » 21.08.2008 17:10:55

Jeden mi się wczoraj skońszył ( Dla wtajemniczonych: Tomme ... choć w tym przypadku jedynie skórka bardzo intensywnie pachnie.)
Ciekawe, że im gorzej pachnie, tym lepiej zazwyczaj smakuje ;P
Ostatnio zmieniony 21.08.2008 17:11:26 przez odkurzacz, łącznie zmieniany 1 raz.
You cant expect to wield supreme executive power, just because some watery tart threw a sword at you!

killimek

Re: Jakiej potrawy/dania nie tknę nigdy i pod żadnym pozorem

Postautor: killimek » 21.08.2008 17:10:58

bunio pisze: Ale nie ma też najmniejszych szans na to, żebym zjadł "flaki" :x jak tylko poczuję to paskudztwo to nie mam ochoty na jedzenie do końca dnia :?


Nie znasz się, tylko trzeba je wypłukać, ze 3-4 razy ugotować, odlewając wodę i wlewając nowa. Wtedy nie jebią.

Kiedyś nie jadłem, mięsa w kawałku, tylko kotlety, drobiu, żeberek, tych wszystkich podrobów (wątróbek, żołądków itd. itp.)
Teraz jem prawie wszystko.

Nie zjadłbym"móżdżku z jajecznica ". Naprawdę straszna potrawa. Niektórych owoców morza, płazów, gadów i innych robaków.
Ostatnio zmieniony 21.08.2008 17:17:01 przez killimek, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
odkurzacz
Antypapież II
Antypapież II
Posty: 6183
Rejestracja: 16.05.2004 19:07:08
Lokalizacja: Dublin

Postautor: odkurzacz » 21.08.2008 17:12:19

Jedyny opór tkwi w umyśle.
Jeśli zdamy sobie sprawę, że uprzedzenia są irracjonalne, można zrobić wiele.... i to nie tylko odnośnie jedzenia.
You cant expect to wield supreme executive power, just because some watery tart threw a sword at you!

bunio

Postautor: bunio » 21.08.2008 17:14:59

oki- rozumiem... ale jeśli mam świadomość, że to co jem np jeszcze żyje... (ostrygi chyba) albo, że dla mnie to coś po prostu śmierdzi, to nie ma szans, że to zjem... być może to blokada psychologiczna :)

Awatar użytkownika
odkurzacz
Antypapież II
Antypapież II
Posty: 6183
Rejestracja: 16.05.2004 19:07:08
Lokalizacja: Dublin

Postautor: odkurzacz » 21.08.2008 17:19:36

to, że żyje, to raczej głównie ideologiczna... choć w wypadku różnych rodzajów ślimaków ( jak ostryg) mam wątpliwości, czy uzasadniona... tego chyba nigdy nie będzie dało się jednoznacznie ustalić... podobnie jak z dopuszczalnością aborcji ( prawie identycnzy problem)

to, że śmierdzi - pozostałości mechanizmów obronnych przed zjedzeniem czegoś szkodliwego. Często jednak po zjedzeniu okazuje się, że smakowało dobrze... chyba najlepszym podejściem jest spróbowanie a dopiero potem decydowanie się czy chce się zjeść, czy nie. Oczywiście nie mówię o próbowaniu wszystkiego co popadnie a jedynie rzeczy o których wiemy, że są jadalne.

Pozostaje jeszcze kwestia rzeczy które wyglądają obrzydliwie albo źle nam się kojarzą ale pachną neutralnie/dobrze... jak flaki albo robaki ... tutaj obawa jest dość irracjonalna

Powyższy artykuł dokładnie o tym traktuje
You cant expect to wield supreme executive power, just because some watery tart threw a sword at you!

nigrivon

Postautor: nigrivon » 21.08.2008 17:20:19

a propos: http://www.joemonster.org/art/9667/Najbardziej_przerazajace_jedzenie_swiata

z flakami też kiedyś miałem tak, że za chiny do ust bym nie wziął i wyśmiałbym każdego, kto odważyłby się stwierdzić, że będzie inaczej

a parę tygodni temu zeżarłem bez problemów...

Awatar użytkownika
odkurzacz
Antypapież II
Antypapież II
Posty: 6183
Rejestracja: 16.05.2004 19:07:08
Lokalizacja: Dublin

Postautor: odkurzacz » 21.08.2008 17:26:39

ten artykuł chyba ma mało wspólnego z prawdą.
nie mogłem uwierzyć w pierwszą potrawę... i miałem rację.
Zgodnie ze wszelkimi internetowymi źródłami mięso leży nie w ługu ale w sodzie oczyszczonej... która się podobnie nazywa po angielsku, co oznacza, że zawiódł tłumacz
You cant expect to wield supreme executive power, just because some watery tart threw a sword at you!

bunio

Postautor: bunio » 21.08.2008 17:34:52

przeczytałem artykuł i jestem zniesmaczony... :x ludzie takie rzeczy jedzą? hmm... to ja jestem bardzo przywiązany do kuchni mojego domu, bo czy ją mogę nazwać polską, to nie wiem :)

Awatar użytkownika
odkurzacz
Antypapież II
Antypapież II
Posty: 6183
Rejestracja: 16.05.2004 19:07:08
Lokalizacja: Dublin

Postautor: odkurzacz » 21.08.2008 17:37:58

Nie za bardz tylko rozumiem w czym kurze jajka sa lepsze od mrówczych
You cant expect to wield supreme executive power, just because some watery tart threw a sword at you!

bunio

Postautor: bunio » 21.08.2008 17:40:58

nie jadłem mrówczych jaj, więc nie mam porównania... na oko to na pewno różnią się wielkością :-D


Wróć do „2.10. Kuchnia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość