O Apostazji, czyli jak się wypisać...

Wszelkie dyskusje światopoglądowe, jak topnienie lodowców wpływa na dietę w San Escobar.
funik

Postautor: funik » 09.01.2007 11:59:35

Mam nadzieję, że osoba z której wiadomości korzystałam nie obrazi się za publiczne ich udostępnienie. Oto krok po kroku podane jest jak można przystąpić do apostazji. Ja zamierzam z tego skorzystać, może i jeszcze komuś się przyda.

Najlepiej nie chodzić do proboszcza. Napisać pismo do parafii w której Cię ochrzczono. Pod pismem napisać: Do wiadomości 1) Kuria Metropolitalna 2) parafia miejsca zamieszkania (jeśli nie jest to ta sama). Wszystkie 3 pisma wysłać listem poleconym za potwierdzeniem odbioru.

Dobrze dołączyć ksero aktu chrztu albo chociaż info w którym roku zostało się ochrzczonym.

W piśmie powinny znaleźć się słowa, ze z dniem dzisiejszym WYSTĘPUJĘ z Kościoła Rzymsko-Katolickiego i zaciągam na siebie ekskomunikę mocą samego prawa (late sententiae). Wyraźnie zaznaczyć, że prosi się POTWIERDZENIE dokonania adnotacji w księdze chrztów o apostazji.

Można powołac się na prawa do wolności wyznania zawarte w Konstytucji RP. Warto załączyć instrukcję Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych (poniżej wklejam).

Jeśli nie dostaniesz po jakimś czasie potwierdzenia, że dokonano adnotacji o wystąpieniu (powinna Ci ją dostarczyć parafia miejsca chrztu), napisz skargę do Kurii, postrasz sądem i prasą.

Po otrzymaniu wspomnianego potwierdzenia, jego kopię możesz jeszcze przesłać parafii miejsca zamieszkania.

-----------------------------------------------------------------------------------

PAPIESKA RADA Watykan, 13 marca 2006 r.
ds. TEKSTÓW PRAWNYCH

Od dłuższego czasu liczni Biskupi, Wikariusze sądowi i inne osoby działające na obszarze Prawa Kanonicznego, przedstawiali Papieskiej Radzie wątpliwości i prośby o wyjaśnienia w związku z tak zwanym actus formalis defectionis ab Ecclesia catholica, o którym mówią kanony 1086 § l, 1117 i 1124 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Chodzi bowiem o pojęcie w prawodawstwie kanonicznym nowe i różne od innych sposobów bardziej „wirtualnych” (to znaczy opartych na zachowaniach) „notorycznego” czy prościej „publicznego” odejścia od wiary (por. kanony 171 § l, 4°; 194 §1,2°, 316 § l; 694 § I; 1°; 1071 § 1,4° oraz § 2), w których ochrzczeni w Kościele katolickim czy też do niego przyjęci podlegają ustawom czysto kościelnym (por. kanon 11).
Problem został uważnie zbadany przez kompetentne Dykasterie Stolicy Apostolskiej dla sprecyzowania przede wszystkim treści teologiczno-doktrynalnych takiego actus formalis defectionis ab Ecclesia catholica, a następnie wymogów czy też formalności prawnych niezbędnych do tego, by stał się prawdziwym „formalnym aktem” odstąpienia.

Po uzyskaniu, gdy chodzi o pierwszy aspekt, decyzji Kongregacji Doktryny Wiary i po zbadaniu całego zagadnienia w trakcie posiedzenia Sesji Plenarnej Papieskiej Rady Tekstów Prawnych, Rada komunikuje najdostojniejszym Przewodniczącym Konferencji Episkopatów co następuje:

1. Odłączenie się od Kościoła katolickiego, aby mogło być uznane za prawdziwy actus formalis defectionis ab Ecclesia, także w przypadku wyjątków przewidzianych we wcześniej przywołanych kanonach, musi urzeczywistnić się poprzez:
a) wewnętrzną decyzję odstąpienia od Kościoła katolickiego;
b) wykonanie i zewnętrzną manifestację tej decyzji;
c) przyjęcie do wiadomości tej decyzji przez kompetentną władzę kościelną.

2. Treścią aktu woli powinno być zerwanie tych więzi wspólnoty – wiary, sakramentów, władzy pasterskiej – które pozwalają wiernym otrzymywać życie łaski w Kościele. Oznacza to, że taki akt formalny odstąpienia nie ma wyłącznie charakteru prawno-administracyjnego (wypisanie się z Kościoła w sensie metrykalnym, z idącymi za tym konsekwencjami cywilnoprawnymi), lecz staje się prawdziwym oddzieleniem od konstytutywnych elementów życia Kościoła: zakłada więc akt apostazji, herezji lub schizmy.

3. Prawno-administracyjny akt opuszczenia Kościoła sam z siebie nie może stanowić formalnego aktu odłączenia się w sensie zakładanym przez KPK, gdyż może mu towarzyszyć wola trwania we wspólnocie wiary.
Z drugiej strony herezja formalna ani (tym bardziej) materialna, schizma i apostazja same nie stanowią formalnego aktu odstąpienia, o ile nie zostaną zewnętrznie urzeczywistnione i jeśli nie zostaną w wymagany sposób ujawnione władzy kościelnej.

4. Poza tym, musi chodzić o ważny akt prawny, dokonany przez prawnie zdolną do tego osobę i zgodnie z regulującymi go normami kanonicznymi (por. kanony 124-126). Akt taki musi zostać dokonany w sposób osobisty, świadomy i wolny.

5. Wymaga się, poza tym, aby akt został ujawniony przez zainteresowanego w formie pisemnej kompetentnej władzy Kościoła katolickiego: własnemu Ordynariuszowi lub proboszczowi, który jedynie jest kompetentny by stwierdzić czy zaistniał akt woli o treści wyrażonej w p. 2.
W konsekwencji jedynie zbieżność tych dwóch elementów – profilu teologicznego aktu wewnętrznego oraz jego manifestacji w sposób powyżej zdefiniowany – stanowi actus formalis defectionis ab Ecclesia catholica, pociągający za sobą odpowiednie sankcje kanoniczne (por. kanon 1364, § l).

6. W tych przypadkach kompetentna władza kościelna winna zadbać, aby w księdze ochrzczonych (por. kanon 535, § 2) została umieszczona adnotacja wyraźnie mówiąca o zaistnieniu „defectio ab Ecclesia catholica actu formali”.

7. Pozostaje jednakowoż jasnym, że sakramentalna więź przynależności do Ciała Chrystusa, którym jest Kościół, zważywszy charakter sakramentalny chrztu, jest trwałą więzią ontologiczną i nie zostaje umniejszona z powodu jakiegokolwiek aktu lub faktu odstąpienia.
W przekonaniu, że Wasz Episkopat, świadom zbawczego wymiaru wspólnoty kościelnej, dobrze zrozumie powody duszpasterskie sformułowania tych norm, korzystam z okazji by zapewnić o swoim braterskim szacunku.

Julian Kard. Herranz
[/img]

Awatar użytkownika
Walpurg
wielki miś Gejowa
wielki miś Gejowa
Posty: 27844
Rejestracja: 23.08.2002 21:31:03
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Postautor: Walpurg » 09.01.2007 16:21:41

Cytowany przez ciebie kardynał pisze:

"Pozostaje jednakowoż jasnym, że sakramentalna więź przynależności do Ciała Chrystusa, którym jest Kościół, zważywszy charakter sakramentalny chrztu, jest trwałą więzią ontologiczną i nie zostaje umniejszona z powodu jakiegokolwiek aktu lub faktu odstąpienia."

Choćbyś stanęła na rzęsach, dla Kościoła ZAWSZE pozostaniesz ochrzczona, a tym samym przynależysz do "Ciała Chrystusa, którym jest Kościół". Więc pewnie nadal będziesz tkwić w 94% katolików.
Bądźmy pasywni, ale nie bądźmy bierni! (Bartosz Żurawiecki, Nie byłeś na Paradzie? Nie idę z Tobą do łóżka!, "Replika" nr 50, 07/08 2014, s. 11.)

funik

Postautor: funik » 09.01.2007 16:34:30

NIE CHCĘ tego, Walpi. Wymyślcie jakiś teologiczny precedens

antypapież

Postautor: antypapież » 09.01.2007 16:55:58

Walpurg pisze:Cytowany przez ciebie kardynał pisze:

"Pozostaje jednakowoż jasnym, że sakramentalna więź przynależności do Ciała Chrystusa, którym jest Kościół, zważywszy charakter sakramentalny chrztu, jest trwałą więzią ontologiczną i nie zostaje umniejszona z powodu jakiegokolwiek aktu lub faktu odstąpienia."

Choćbyś stanęła na rzęsach, dla Kościoła ZAWSZE pozostaniesz ochrzczona, a tym samym przynależysz do "Ciała Chrystusa, którym jest Kościół". Więc pewnie nadal będziesz tkwić w 94% katolików.


Nie!

Dziwi mnie Walpusiu, że wypisujesz takie głupoty. Z Twoją inteligencją? :shock:

W tym fragmencie jest mowa jedynie o duchowym charakterze chrztu i wynikających z niego duchowych konsekwencjach. Jeśli ktoś występuje z KRK to na ogół nie wierzy w takie bzdury, więc go to w żaden sposób nie dotyczy...

Kiecuchowcy obliczają liczbę katoli na podstawie wzoru: liczba chrztów - (liczba zgonów + liczba apostazji)

Zatem formalne wypisanie się od katolików wpływa na zmniejszanie się oficjalnej liczby katolików.

usuniety_nr1

Postautor: usuniety_nr1 » 21.12.2013 05:23:31

kopię!
czy ktoś w ostatnim czasie poddał się może religijnej kastracji?

mam dość wypominania mi mojej religijności przy każdej dyskusji!

Awatar użytkownika
Golem_z_parasolem
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 5280
Rejestracja: 13.12.2013 15:50:18
Lokalizacja: Gda.

Postautor: Golem_z_parasolem » 21.12.2013 15:09:27

Uczyniłem ten krok kilka lat temu.

Było mi to potrzebne dla równowagi duchowej, spokoju tegoż ducha i by być szczerym, słownym i prawym.

Jeśli temat się ruszy lub pojawi się choć jedna zainteresowana lub zaciekawiona dusza opowiem tę historię z ochotą i wszelkimi szczegółami.

Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 28656
Rejestracja: 12.12.2013 19:37:52
Lokalizacja: Zamek króla.

Postautor: Nathi » 21.12.2013 16:26:09

Fajną rzecz zrobił jeden mój brat, nie ochrzcił swojej córki, bo mówi że nie będzie wybierał jej religii.
Inny brat też miał taki zamiar, ale rodzina jego żony chyba mu żyć nie dawała bo ochrzcił dziecko jak miało 1,5 roku.

Też się kiedyś wypiszę z kościoła ale na razie to dowód sobie wyrobie :P i prawo jazdy ;D

usuniety_nr1

Postautor: usuniety_nr1 » 21.12.2013 17:25:53

Golem_z_parasolem pisze:Jeśli temat się ruszy lub pojawi się choć jedna zainteresowana lub zaciekawiona dusza opowiem tę historię z ochotą i wszelkimi szczegółami.


chętnie

ja swoją historię również opiszę

Awatar użytkownika
Golem_z_parasolem
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 5280
Rejestracja: 13.12.2013 15:50:18
Lokalizacja: Gda.

Postautor: Golem_z_parasolem » 22.12.2013 06:40:53

Akt 1: Rozterki i rozważania duchowe
Golem jak wielu młodych gejów stracił wiarę. Utrata następowała stopniowo.
Koniec końców, jak wielu mu podobnych postanowił rozstać się z KRK, a świadectwem miało być uregulowanie tego stanu, a nie tylko czcze gadanie przy spotkaniach towarzyskich od alkoholu nie stroniących.
Za słowami powinny iść czyny.
Do kościoła miał buntowniczy stosunek. Do samej instytucji jak i do aspektów natury teologicznej. Zapoznał się z działaniami i prawami obu tych materii - tej przyziemnej i tej duchowej.
To nie było działanie pod wpływem impulsu. To był długi proces.
W końcu światopogląd młodego jurnego się ustabilizował. Mógł z czystym sumieniem, pełną świadomością i sporym pokładem wiedzy (nie tylko emocji) podjąć odpowiednie kroki.

Akt 2, scena 1: Pismo
Napisał odpowiednie pismo w trzech egzemplarzach:
Imię:
Nazwisko:
Data urodzenia:
Miejsce urodzenia:
Adres zamieszkania:
Nr. Pesel:
Nr. dowodu osobistego:

Parafia Rzymskokatolicka pw. wszystkiego świętego i bogobojnego z dokładnym adresem

OŚWIADCZENIE WOLI: AKT APOSTAZJI
Ja, Golem z parasolem syn zacnej niewiasty i mężnego woja (tu naturalnie imiona i nazwiska rodziców) urodzony majestatycznego dnia roku pańskiego (po prostu data) w Gdańsku. W pełni świadom swej decyzji oraz jej konsekwencji, z własnej nieprzymuszonej woli poświadczam przez ten dokument swoje wystąpienie ze wspólnoty wiernych Kościoła Katolickiego.

Na podstawi Art. 53 par. 1 i 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej żądam by uwzględniono moje prawo do wolności religijnej, wyrażające się w możliwości wyboru religii będącej zgodną z własnym sumieniem i przekonaniami.

Powodem mojego opuszczenia Kościoła Rzymskokatolickiego jest fakt wyznawania innych wartości, które stoją w sprzeczności z założeniami i istotą KRK.
Proszę o pisemne potwierdzenie dokonania stosownej adnotacji w księdze chrztu (jak i w innych dokumentacji kościelnej).

Na podstawie przepisów ustawy o ochronie danych osobowych art.23 ust.1 pkt.1, wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych jedynie dla potrzeb postępowania administracyjnego związanego z przedmiotową rezygnacją, jednocześnie żądam usunięcia moich danych niezwłocznie po zakończeniu postępowania.

Buziaczki, uściski
Golem z parasolem (odręczny, czytelny podpis)

Otrzymują:
1. Parafia Rzymskokatolicka pw. wszystkiego świętego i bogobojnego, dokładny adres
2. Kuria Metropolitalna Kościoła Rzymskokatolickiego w Gdańsku, ul. Biskupa Edmunda Nowickiego1, 80-330 Gdańsk
3. kopia a/a


Im więcej danych tym lepiej, przyśpiesza, ułatwia, wszystko jest, a nawet więcej, więc mniejsza możliwość, że odeślą "bo czegoś brakuje".
Naturalnie u góry po prawej: miejscowość i data (do kogo, czyli parafia taka a owaka też bardziej po prawej, ale tutaj nie potrafię tego odpowiednio edytować ;/ )
Czy potrzebne jest pisanie powodu? Tak, chcą.
Pisząc jakiekolwiek pismo piszemy: kto my, z czym przychodzimy, czego chcemy, dlaczego tego chcemy i jak chcemy by to otrzymać/rozwiązać.

Pismo takie jak wyżej Golem napisał w okolicy swoich urodzin (idealny czas na przemyślenia i realizację ścieżki duchowej). Napisał, wydrukował, podpisał. Przeleżało jakieś 3 tygodnie. Zawsze jest nie po drodze.
W końcu się zebrał i powędrował do kościelnego przybytku.
Wybrał wersję wizyty osobistej. Dlaczego? Bo wtedy mamy pewność, że wszystko jest załatwione należycie. Dodatkowo czerpiemy osobistą przyjemność z samej sytuacji. Minus: niewielki uszczerbek na czasie, ale warto.
Nie zostawiłbym tego poczcie. Wtedy obawiałbym się, że trafie na stos papierów i mnie oleją, a tak przybyłem i dopilnowałem.
Nie jestem pewny (to było kilka lat temu) czy i tak by przypadkiem nie wezwali osobiście, a to by tylko wydłużyło i zirytowało.

Ważne: Udajemy się do parafii chrztu, nie do parafii do której obecnie należymy.
Jeśli obecna parafia, to parafia gdzie mieliśmy chrzest to spoko, inaczej to tylko wydłuży proces. Obecna parafia kontaktuje się z tamtą... A tak przychodzimy tam gdzie jest księga, która nas interesuje.

Akt 2, scena 2: Na miejscu
Na miejsce przychodzimy z przygotowanym pismem 2 egzemplarze (dla parafii i dla nas). Naturalnie z dowodem osobistym. Trzecie pismo (do kurii) już zanieśliśmy lub mamy zamiar niezwłocznie zanieść na pocztę

Golem doczłapał do biura parafialnego, za stołem siedziała lekko przygarbiona zakonnica, którą widział z korytarza. Trzeba iść do niej. Brak innych interesantów. Golem grzecznie zapytał czy można. Można, więc wszedł. Był na obcym terenie, czuł się jak na terenie wroga. Zakonnica skończyła z kilkoma papierami przed sobą, choć dla Golema po prostu przełożyła kilka świstków i dokumentów z jednych kupek na drugie.
- Proszę usiąść - usłyszał Golem i lekko się uspokoił, brzmi jak typowa urzędniczka, z takimi sobie radzi. - Słucham pana, a w jej oczach malowała się wizja kolejnego młodego, który przyszedł po zaświadczenie potrzebne do ślubu, takich dwoje Golem minął na schodach, cóż...
- Przyszedłem - uśmiechnął się szczerze - złożyć akt apostazji.
Myślał, że ta informacja jakoś bardziej zaskoczy kobietę, jak widać miała tu gorszych gagatków.
- Ja tu nic nie poradzę. Potrzeba księdza. - te dwa zdania oznaczały: to Golemowa dusza potrzebuje księdza i ratunku, i że ona nic nie poradzi jako biurwa, więc idź pan do domu. Sprytnie, czyli taktyka na przetrzymanie, zmęczenie i wierny zostanie przez zasiedzenie.
- Poczekam - odpowiedział
- Ksiądz taki przyjmuje... mogę umówić...
- Proszę zadzwonić na górę. Po księdza. Poczekam tutaj. - dwuznaczność tej góry mu się spodobała. Krótkie jasne komunikaty. I ta wizja, że nie wstanie od jej zawalonego papierami biurka i nie da spokoju musiały przekonać zakonnicę.
Po kilku minutach zszedł ksiądz. Zaprosił Golema do pomieszczenia obok i wrócił do zakonnicy, zapewne by się jej dopytać, co, ja i czego chcę. Może przez tę chwilę jak po niego zadzwoniła użyła jakiegoś szyfru, którego Golem nie wyłapał, lub po prostu to norma, a może po prostu poszedł ją posmyrać.

Akt 2, scena 3: W lekko zatęchłym gabinecie.
Golem i ksiądz.
- Co pana sprowadza? -pyta. Jakbyś nie wiedział skurczybyku myśli Golem
- Przyszedłem złożyć akt apostazji.
- Dlaczego? - trzeba się spodziewać takich pytań. Pamiętajcie, nie jesteście tam by przekonać księdza do tego, że Boga nie ma, że Kościół to materialne sucze łaknące milionów monet... Wasza to pierwsza taka rozmowa, jego któraś-dziesiąta. On będzie próbował was przekonywać. Wy go nie przekonujcie i nie dajcie się ponieść emocjom. Przyszliście załatwić sprawę, potraktujcie to jak wizytę w urzędzie.
Mówiłem, że mam inne wartości, poglądy i nie zgadzam się z tym co głosi kościół. W pewnym momencie powiedziałem, że apostazja jest nakładana
samoistnie w momencie przewinienia, więc samo to co mówię/głoszę/robię z założenia nakłada ją na mnie, a przychodzę tylko po formalność. Potem Golem grzecznie zauważył, że czas na rozmowy ratujące duszę już minął, że jestem świadomy i zdecydowany.

Akt 2, scena 4: Księga
Koniec końców przeszliśmy do formalności. Ksiądz wziął golemowe pismo i zniknął na kilka minut. Wrócił z ogromną księgą. Podobne wertował Gandalf, a większa już chyba mogła być tylko wielka księga Gumisiów. Zaczął wertować. Znalazł odpowiednią datę. Wpisał odpowiednią adnotację. Stało się.
Golem podsunął swoją kopię pisma i zwrócił się do księdza jak do celebryty z prośbą o pamiątkowy i ważny dla niego autograf – pilnujcie dokumentacji, stempelków, parafek i wszelkiego biurokratycznego dobra.
ksiądz pisze:Niniejszy dokument przyjąłem dnia...

Machnął podpis i przybił pieczątkę parafii.
Uradowany faktem zamknięcia sprawy Golem pożegnał się. Ukłonił się również siostrze zakonnej i wrócił do swojego życia i zapomniał na jakiś czas o sprawie.

Akt 2, scena 5: Przypomnienie
Po długim czasie coś Golemowi się przypomniało i nie dawało spokoju.
Czegoś mu brakowało, ale do końca nie wiedział czego. Aż grom z jasnego nieba uderzył go jak prawo powszechnego ciążenia trafiło Newtona.
Na swoim piśmie miał tylko adnotacje przyjęcia pisma!
a przecież pisze: Proszę o pisemne potwierdzenie dokonania stosownej adnotacji w księdze chrztu (jak i w innej dokumentacji kościelnej

Nic nie dostał, a minęło pół roku (shit!).

Akt 2, scena 6: Interwencja
Golem wysmarował kolejne pismo:
Dokument zawierający oświadczenie woli: akt apostazji został przyjęty dnia... w parafii pw. wszystkiego świętego i bogobojnego.
Proszę o dokończenie czynności zmierzających do wyłączenia mnie ze wspólnoty KRK, a tym samym wykreślenia mnie z rejestrów kościelnych; oraz o wydanie dokumentu/zaświadczenia potwierdzającego odstąpienie od KRK, gdyż otrzymałem tylko potwierdzenie przyjęcia w/w dokumentu na kopii a/a w wyżej wymienionej parafii.

Chciałbym zauważyć drodzy forumowicze, że niekiedy ten papierek jest potrzebny do przedłożenia jeśli np. chciałoby się dołączyć do jakiegoś ateistycznego/agnostycznego stowarzyszenia lub gdzieś.
Golem po prostu chciał je mieć.
Diecezja Gdańska pisze:Szanowny panie,
w odpowiedzi na e-mail z dn. ... informuję, że Kuria nie wydaje żadnych zaświadczeń dotyczących aktu apostazji. Jedynym potwierdzeniem, co stanowi zarazem zamknięcie sprawy, jest odpis aktu chrztu ze stosowną adnotacją. Odpis można odebrać w biurze parafialnym parafii pw. wszystkiego świętego i bogobojnego w Gdańsku w godzinach otwarcia biura.


Akt 2, scena 7: Ponowne przyjście
Tak też Golem ponownie udał się do parafii pw. wszystkiego świętego i bogobojnego
Przywitał się uprzejmie z siostrą zakonną (zapewne tą samą, ale one wszystkie wyglądają tak samo).
Powiedział, po co przyszedł.
- Już myślałam, że pan się nie pojawi. - zapewne życzyła śmierci pomyślał Golem, choć właściwie jako zakonnica nie może, ale co mu do tego by zaglądać w kobiecą duszę.
Wziął papier w garść i wreszcie dokonał ostatecznego zamknięcia.

Kurtyna. Brawa. Kurtyna w górę. Ukłony. Kurtyna.

Wniosek do sceny 7 aktu 2: Albo się dopytajcie za pierwszym razem kiedy będzie pisemko przez proboszcza podpisane, albo trza poprosić o wysłanie pocztą.
Wydaje mi się, że to golemowa wina, ale oni sami z siebie też nie są skorzy do poinformowania co i jak.
Tak też datę przyjęcia pisma, datę informacji z kurii oraz datę z ostatecznego dokumentu dzielą duże przestrzenie czasowe!

Więc dlaczego to zrobił?
Trzeba być odpowiedzialnym za swoje słowa, posiadać wartości i zasady, realizować je w życiu i się nimi kierować. Być w zgodzie z samym sobą

Epilog:
Teraz kiedy pojawi się jakaś dyskusja na temat okołokościelny Golem słucha następnie zabiera głos. Lubi jak temat jest podejmowany szeroko acz skrupulatnie. Niestety większość osób to tylko krzykacze, z którymi nie ma możliwości na głębszą dysputę. Z racji, że Golem podejmuje temat dość szeroko i jest otwarty krzykacze często uznają go za katolika, a on po prostu posiada wiedzę w tej materii. Golem nie czerpie przyjemności z bezmyślnego wieszania psów, kotów i innych stworzeń na podejmowanym temacie jak to robią krzykacze (kościół zły, bla, bla, pedofile, bla, tylko kasa na tacę, bla bla i inkwizycja, a o samej inkwizycji, rozliczeniach kościelnych, czy chociażby o historii gówno wiedzą).

usuniety_nr1

Postautor: usuniety_nr1 » 22.12.2013 06:59:15

golemie, a co ze świadkami?
nie ma konieczności ich posiadania?

Awatar użytkownika
Golem_z_parasolem
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 5280
Rejestracja: 13.12.2013 15:50:18
Lokalizacja: Gda.

Postautor: Golem_z_parasolem » 22.12.2013 07:05:02

Coś pamiętam, że ci świadkowie się pojawiali w dyskusjach internetowych.
Koniec końców obeszło się bez nich.

Na ostatecznym dokumencie (właśnie patrzę)
Mam wszystko co potrzeba: dane, odpowiednie sformułowania, trzy różne pieczątki, podpisik, daty i inne szmery bajery.

Chciałem też zauważyć, że ksiądz, na którego trafiłem był bardzo miły, spoko iw ostateczności nie robił problemów.

Awatar użytkownika
mare
NAAWSW
NAAWSW
Posty: 9418
Rejestracja: 25.04.2011 12:50:17

Postautor: mare » 22.12.2013 11:27:20

Ja byłbym zainteresowany zupełnym wykreśleniem mnie z akt, a wprowadzanie adnotacji do aktu chrztu postrzegam w moim wypadku jako stratę czasu, ale jeśli ktoś czuje taką potrzebę, to jestem za i popieram.

Awatar użytkownika
blumsztajn
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 922
Rejestracja: 05.07.2012 11:09:51
Lokalizacja: Poznań

Postautor: blumsztajn » 22.12.2013 11:39:21

Natomiast mi to zupełnie zwisa. Nie lubię chodzić po urzędach, a tak to przecież w praktyce wygląda.
Papierowa przynależność do KK nic nie kosztuje, a wypisywanie się kosztuje.
Szkoda na to czasu:P
Obrazek
"Człowiek jest złym zwierzęciem. I to jest zasada. Żaden człowiek, kiedy jest silny, nie jest dobry.''
Marek Edelman

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23659
Rejestracja: 02.12.2007 19:45:33
Lokalizacja: blisko gór

Postautor: marcin » 22.12.2013 14:36:11

mare pisze:Ja byłbym zainteresowany zupełnym wykreśleniem mnie z akt, a wprowadzanie adnotacji do aktu chrztu postrzegam w moim wypadku jako stratę czasu, ale jeśli ktoś czuje taką potrzebę, to jestem za i popieram.


Jeżeli chrzest się odbył, to logiczne jest, że nie można tego wykreślić (akt się przecież odbył, a chrztu nie można cofnąć). Można jedynie obok zapisać, że ktoś wystąpił z KK.
Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli nie chce, znajdzie powód.

Awatar użytkownika
mare
NAAWSW
NAAWSW
Posty: 9418
Rejestracja: 25.04.2011 12:50:17

Postautor: mare » 22.12.2013 16:26:43

Mozna zazyczyc sobie usuniecia danych osobowych z bazy danych.

senso

Postautor: senso » 22.12.2013 16:30:48

Tylko że w Polsce wszystkie instytucje zanim podejmą jakąś decyzje konsultują ją... no właśnie, jakby to ująć, z "niezależnym" ekspertem od wszystkiego, czyli episkopatem. Zatem zażyczyć sobie można, tak samo jak można zażyczyć sobie państwa świeckiego. Problem polega na tym, że życzenia nie zawsze są spełniane.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,10776278,Wystapil_z_Kosciola__chce_usunac_dane_z_ksiag_parafialnych_.html
Ostatnio zmieniony 22.12.2013 16:31:43 przez senso, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
regysky
Administrator
Administrator
Posty: 16318
Rejestracja: 26.05.2006 11:05:47
Lokalizacja: Kraków Główny Osobowy

Postautor: regysky » 22.12.2013 16:31:13

Właśnie były kiedyś jakieś procesy chyba na ten temat i otarło się to o ochronę danych osobowych, przynajmniej niektórzy apostaci tak grozili? Słyszałem że z tym usuwaniem danych jest duży problem. A czy odejście z KK przekreśla akt chrztu? Chyba nie? :)
Polish priest blessing “an important road” in the Radom county. Dąbrówka Połężna, 2012.

senso

Postautor: senso » 22.12.2013 16:32:59

A gdyby tak akt chrztu potraktować nie jak maturę, czy akt urodzenia tylko prawo jazdy?

Awatar użytkownika
my_sugar
starszy forumowy
starszy forumowy
Posty: 404
Rejestracja: 16.05.2013 22:50:25
Lokalizacja: wschód

Postautor: my_sugar » 22.12.2013 17:55:14

regysky pisze:A czy odejście z KK przekreśla akt chrztu? Chyba nie? :)

Jeżeli ktoś jest niewierzący to chyba fakt, że został pochlapany kiedyś magiczną wodą nie powinien być dla niego problemem. Kościół może sobie nadal uważać, że i tak dana ex-owieczka należy do niego... w takim razie ja uważam, że jestem mężem Hugh Jackman'a... bo tak <3
No chyba, że ktoś zdecydował się służyć szatanowi, to wtedy ma problem (lol), ale prawdopodobnie tacy dają sobie z tym radę swoimi sposobami.
Ostatnio zmieniony 22.12.2013 17:57:49 przez my_sugar, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Mazemi
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 5117
Rejestracja: 01.01.2010 19:36:14
Lokalizacja: Karpaty

Postautor: Mazemi » 22.12.2013 17:57:47

W przyszłym tygodniu w kościołach mają czytać kontrowersyjny list apostolski. To dobra okazja do dokonania publicznej apostazji, można iść na mszę, poczekać, aż ksiądz przeczyta list, wstać, powiedzieć głośno sąsiadowi z ławki co się myśli o treści tego listu i wyjść z kościoła ku osłupieniu wiernych.


Wróć do „1.2. Światopogląd”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość