W związku z kasą - temat z potencjałem

Nasza wielka paplanina, słodzimy, ganimy, flirtujemy.
usuniety_nr1

Postautor: usuniety_nr1 » 11.12.2015 11:39:50

ojejku.. miałeś szczęście, na kogo trafiłeś

a avril trafił na kogoś, kto by mu wszystko oddał, a ten nawet piwa sobie postawić nie pozwoli, bo jest... chytry
w głowie mu siedzi, że kiedyś musiałby" odstawić"^^


szkoda, że nie ma verreo, mógłby nieco napisać na temat tego zamku czy auta:D

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 6025
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Postautor: shane82 » 11.12.2015 12:49:17

Eeeeee to nie chytrość ze strony Avrila tylko raczej chęć niezależności finansowej.
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

usuniety_nr1

Postautor: usuniety_nr1 » 11.12.2015 13:11:12

Sorry, ale piwo lub 2 od ukochanej osoby to żadna zależność finansowa. Poza tym on już jest niezależny, 2 tysiące złotych wystarczają do życia, a jeszcze sporo z tego odkłada.

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35732
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Postautor: Hebius » 11.12.2015 13:22:53

Sporo odkłada? Gdy mieszkanie ma za darmo, a też wikt i opierunek? Przecież on od rozrzutnego starszego brata różni się jedynie tym, ze nie pożycza po znajomych :D
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 29895
Rejestracja: 12.12.2013 19:37:52
Lokalizacja: Zamek króla.

Postautor: Nathi » 11.12.2015 15:31:07

Mój mąż ma ciągle debet :( co się loguje na jego konto żeby go okraść to pusto :(
Obrazek ✿ ✿ ✿ Natalka je bent mooi ✿ ✿ ✿

Awatar użytkownika
Szach
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4513
Rejestracja: 08.10.2013 16:49:48
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Szach » 11.12.2015 17:52:41

Bardzo ciekawy temat się wywiązał. Czytając doszedłem do wniosku, że u nas jakoś o kasie mało się mówi. No może poza moim ciągłym narzekaniem, że mógłbym dostać podwyżkę ;)
Na początku naszej znajomości jakoś więcej uwagi przywiązywałem do tego, że jak gdzieś idziemy (kino, restauracja) i zapłaci moja druga połowa, to następnym razem płacę ja. Odkąd razem mieszkamy zupełnie jakoś o tym nie myślę. Wspólnego konta nie mamy i pewnie mieć nie będziemy. Oczywiście na rachunki i mieszkanie składamy się po połowie. Ale jeśli chodzi o zakupy czy przyjemności, to zwykle płaci ten który stoi bliżej kasy w sklepie lub pierwszy wyciągnie portfel. I później jeden drugiemu połowy nie oddaje. Rzadko zdarza się, że ustalamy, że ja płacę za to a On za tamto. Czasem nawet zdarza się, że jedn kupi coś do domu i też nie finansujemy tego po połowie. na przykład jakiś czas temu dostałem sms mniej więcej tej treści: Kupiłem ekspres do kawy. Miałem taki kaprys.

usuniety_nr02

Postautor: usuniety_nr02 » 11.12.2015 18:51:38

szachu, macie bezproblemowe podejście do wydatków w związku. :ok:
To się prawdopodobnie skończy i tak wspólnym kontem ;)

seven_days

Postautor: seven_days » 11.12.2015 19:16:16

straszny ze mnie materialista.. z takim ch³opaczkiem Avrilka to ja bym wspólne konto móg³ mieæ bez zastanowienia :lol:

Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 29895
Rejestracja: 12.12.2013 19:37:52
Lokalizacja: Zamek króla.

Postautor: Nathi » 11.12.2015 19:29:49

Mój mąż się utrzymuje sam ze stypendium, od rodziców nie dostaję wsparcia finansowego. Na początku miał jakieś wątpliwości gdzieś tam na mieście. Teraz jest już ok i nie jest mu źle, że kupiłem mu kawę w starbusiu czy zapłaciłem za kino.
Po ślubie i tak będzie zarabiał 4x więcej ode mnie to się wyrówna :lol:
Obrazek ✿ ✿ ✿ Natalka je bent mooi ✿ ✿ ✿

Awatar użytkownika
Avril
gejlord
gejlord
Posty: 7047
Rejestracja: 06.07.2015 11:48:06
Lokalizacja: ; )

Postautor: Avril » 11.12.2015 19:44:41

jezus_chytrus pisze:Sorry, ale piwo lub 2 od ukochanej osoby to żadna zależność finansowa. Poza tym on już jest niezależny, 2 tysiące złotych wystarczają do życia, a jeszcze sporo z tego odkłada.


no ej bejbe za daleko poszedłeś.

To nie jest tak. Kiedy T kupi np piwo i je przywiezie to je wypiję, innym razem kupię ja i jest spoko.
Ale.. jak idziemy na miasto/imprezę gdziekolwiek każdy sam sobie kupuje to na co ma ochotę z własnej kasy :P
Habius dobrze napisał :ok: W ogóle nie jestem chytry, nawet rozrzutny bym powiedział, już na pewno nie niezależny. Chociaz gdybym musiał to byłbym,ale na skraju ubóstwa ;) Mieszkanie opłacają mi rodzice,szkołę tak samo + mamcia przelewa mi na konto "kieszonkowe" o które nigdy nie proszę. Tylko żarcie w tygodniu sam głównie kupuję. Reszta na oszczędności, ciuchy,kino,płyty, jakaś książka , gadżet, prezent itp.

usuniety_nr02

Postautor: usuniety_nr02 » 11.12.2015 20:33:25

leonek pisze:Wydaje się mi, że małżonkowie posiadający wspólne konto mają inne prawa niż współwłaściciel konta.

Wydaje Ci się.

Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 8661
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Postautor: jazzik » 11.12.2015 21:50:25

Coraz więcej małżeństw podpisuje intercyzy i decyduje się na rozdzielność majątkową.
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

Awatar użytkownika
sejfuli
gejątko
gejątko
Posty: 20
Rejestracja: 21.10.2015 00:14:16

Postautor: sejfuli » 12.12.2015 00:59:12

Fryku pisze: W moim mniemaniu wspólnota musi być zupełna.


To też jest po mojej myśli. Np. ja tak się umówiłem z Dżambu, że daję mu sto złotych na tydzień.

Fryku pisze: Byłem w wielu związkach, nawet w takim, w którym usłyszałem, że "zeżarłem cały ser"... Tego nie da się zapomnieć.


Tu też pełna zgoda. U wielu gejów higiena osobista jest bardzo dużym problemem i niestety ptak podśmierduje. Chwalić Pana, bo Dżambu jest gładziutko pozbawiony płaszcza i nie ma problemu z serkiem.

Awatar użytkownika
palsecam
Zbanowany
Zbanowany
Posty: 5634
Rejestracja: 25.11.2012 22:32:50
Lokalizacja: ...

Postautor: palsecam » 22.12.2015 01:26:56

A jak się rozstajecie to się jakoś rozliczacie, chodzicie po sądach, czy ciachacie majątek po połowie?

usuniety_nr02

Postautor: usuniety_nr02 » 22.12.2015 01:50:59

To tak jak u heteryków. Można rozstać się z klasą i niczego chorobliwie nie dzielić, zostawiając komuś większość lub nawet wszystko bez względu na początkowy wkład, albo w rozmowie krótkiej podzielić tylko to, co istotne i podziału ze względów prawnych wymaga (np. samochód, mieszkanie gdzie wpisani są obaj właściciele w dokumentach), albo strać się zagarnąć jak najwięcej dla siebie walcząc o każdy duperel dla zasady.

Tutaj homo- od heteroseksualistów niczym się nie różnią. Klasę się ma lub nie.
Dla przykładu Jan Nowicki w wywiadach twierdzi, że rozstając się z każdą z 8 żon zostawiał je (im) wszystko odchodząc z 1 walizką (mam nadzieję, że nie pokręciłem czegoś). I na pewno tak można, bo znam takie pary homo, co wcale ubogimi nie będąc rozstały się bez walki o szafki, książki, czy samochody. Da się, choć nie każdy tak potrafi.

Awatar użytkownika
Leo
gejlord
gejlord
Posty: 8402
Rejestracja: 12.11.2012 22:50:32
Lokalizacja: Tychy

Postautor: Leo » 22.12.2015 15:46:16

U mnie był podział dóbr i rozliczenie w dobrach, wyrównanie wartości nastąpiło w gotówce. Szczegółów nie pamiętam, ale generalnie umówiliśmy się, co kto bierze. Nie pamiętam też kto komu wyrównywał zapłatę gotówką.
Wspólne wyposażenie mieliśmy kupowane z udziałem pół na pół. Osobiste rzeczy podziałowi nie podlegały. Gładko i bezproblemowo skończył się ten rozwód. Mimo tego, nie chciałbym przechodzić przez to ponownie. Uczucia to jednak nie rzeczy.

Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 29895
Rejestracja: 12.12.2013 19:37:52
Lokalizacja: Zamek króla.

Postautor: Nathi » 24.12.2015 02:32:32

Ludzie za dużą wagę przywiązują do rzeczy materialnych...
Znam parę która przy rozstaniu pokłóciła się o modem od kablówki :shock: znam i taką w której facet dał wszystko byłej partnerce co tylko chciała byle się nie kłócić, znam i takie w których jedna ze stron zabierała wszystko i nie odbierała telefonów.
Chyba hetero są kłótliwi, ale w sumie nie mam porównania. Na razie wszystkie nasze zaprzyjaźnione homo pary się nie rozstają.
Obrazek ✿ ✿ ✿ Natalka je bent mooi ✿ ✿ ✿

usuniety_nr02

Postautor: usuniety_nr02 » 30.12.2015 22:12:42

A jak sobie radzicie - to pytanie do osób razem mieszkających bez wspólnych budżetów i współwłasności rzeczy - z wydatkami nietypowymi?
Na razie była mowa o zakupach codziennych, opłatach, wspólnych wyjazdach, czyli takich wydatkach, które łatwo się dzieli na dwie części. Domyślam się, że nie macie też problemu z ubraniami (każdy kupuje sobie ze swojego budżetu), ale jak się dzielicie resztą, o ile w ogóle podlega ona podziałowi?

Posłużę się opowieścią leonka - zepsuty samochód. Koszt naprawy = ~ 700 zł. To już jest istotny wydatek, a przecież mogła być to poważniejsza awaria np. akumulator, tyle że BMW gdzie ASO potrafi policzyć za wymianę 2 000 zł, albo remont zawieszenia wielowahaczowego za 3 000 zł lub wtryski - jak ktoś ma pecha - za 10 0000 zł, a to przecież nie są największe możliwe wydatki. Podobnie ubezpieczenie OC (+AC), które może kosztować i kilka tysięcy, a jest niezbędne.
Co robicie w sytuacji, gdy samochód macie jako para jeden, a chcecie go zmienić? Płaci za nowy (ewentualnie spłaca kredyt) tylko ta osoba, która figuruje w dokumentach jako właściciel?
Co w przypadku remontu mieszkania, wymiany mebli itp. spraw, gdy mieszkanie nie jest wynajmowane? Te koszty podlegają podziałowi, czy płaci, który korzysta bardziej (w przypadku mieszkania finansowo, bo przecież nie poprzez częste korzystanie z lodówki)?

Nigdzie dotychczas ta kwestia się nie pojawiła, a akurat te wydatki są istotne i znacząco mogą wpłynąć na budżet jednej strony, ale de facto też pary, bo skoro jedna osoba spłaca kredyt/oszczędza na remont/samochód za 50.000 zł, to jednocześnie obie razem nie pojadę na wakacje do Tajlandii, pomimo tego, że druga osoba w związku w tym samym czasie może mieć wydatki znacznie mniejsze, ograniczone do opłat/ubrań/środków czystości i obiadów w barze mlecznym, a tym samym dysponować odpowiednią ilością wolnych środków i uznać, że chce pojechać na takie, droższe wakacje, zamiast do Mielna z powodu wymuszonych i narzuconych pośrednio wyrzeczeń.

seven_days

Postautor: seven_days » 30.12.2015 22:30:10

Nie wiem co ty za bzdury wymy¶lasz teraz. Jak jest jedno auto na dwóch, to logiczne, ¿e p³aci za niego dwóch (btw. zmieñ dilera, >700 ziko za aku to przesada). Nie widzê problemu wpisania tam dwóch w³a¶cicieli, a je¿eli kogo¶ na to nie staæ, to nie bêdzie tym je¼dzi³ i tyle. Jeden niech sobie je¼dzi autem za 50k, a drugi niech se kupi poloneza.

usuniety_nr02

Postautor: usuniety_nr02 » 30.12.2015 22:41:42

Chyba nie zrozumiałeś o co pytałem, za bardzo skupiając się na sprawach motoryzacyjnych, ale też pytanie nie było skierowane bezpośrednio do Ciebie, co zaznaczyłem na początku
TioPepe pisze:to pytanie do osób razem mieszkających bez wspólnych budżetów i współwłasności rzeczy


Wróć do „3.4. Czat-room”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość