W związku z kasą - temat z potencjałem

Nasza wielka paplanina, słodzimy, ganimy, flirtujemy.
Awatar użytkownika
Avril
gejlord
gejlord
Posty: 6838
Rejestracja: 06.07.2015 11:48:06
Lokalizacja: ; )

W związku z kasą - temat z potencjałem

Postautor: Avril » 07.12.2015 22:22:01

Wydzielone z tematu Bluzgamy
(2015.12.10; Hebius)

____________________________

Wkurwił mnie dzisiaj brat i Tomczi przy okazji. Bratu wiecznie brakuje kasy, mimo że wcale nie zarabia tak mało,bo prawie 4 razy więcej niż ja ! Mnie wystarcza kasa z hotelu dla koni gdzie mam z tego ok. 2 koła na miesiąc i jeszcze odkładam miesięcznie ~ 300-500 złotych na wszelki wypadek.
Zadzwonił, że chce pożyczyć siano, bo mu zabrakło i " tysiak mi powinien wystarczyć" do 10 ( wtedy kadrowa ojca robi wypłaty ) Nie rozumiem gdzie on wydaje tyle kasy. Nie wspomnę, że nie ma oszczędności i na wycieczki jeździ z kasy rodziców... Oczywiście mu nie pożyczyłem, to wielkie oburzenie pana i docinki ad personam. T niestety nie był taki asertywny i oczywiście mu pożyczył, o co Tomkowi zrobiłem wojnę dzisiaj. No i jak zwykle moja wina, bo mam się nie wtrącać, co robi z kasą i komu pożycza. Jaja mi opadły i powiedziałem T, że nie chcę go jutro u siebie widzieć. Kryzys mamy od xxxxx czasu.

Nie ba kurwa jebanego bata, że w tym przypadku się ugnę i ulegnę.No nie i chuj.

usuniety_nr02

Postautor: usuniety_nr02 » 07.12.2015 22:26:28

A macie z Tomkiem wspólne konto i budżet?

Awatar użytkownika
Avril
gejlord
gejlord
Posty: 6838
Rejestracja: 06.07.2015 11:48:06
Lokalizacja: ; )

Postautor: Avril » 07.12.2015 22:29:37

Nie, coś Ty... I nigdy mieć nie będziemy. Nigdy od T nie zabrałem złotówki nawet. Niczego nie pozwalam sobie "postawić" czy to biletu do kina czy żarcia w jakimś fast foodzie itp. Nie licząc km które robił do mnie, kiedy ja nie miałem prawka jeszcze.

Generalnie Tomek ma swoją kasę, ja mam swoją i tak ma być. Nie chcę wspólnego konta.

usuniety_nr02

Postautor: usuniety_nr02 » 07.12.2015 22:35:10

Wolałbym być w otwartym związku ze wspólnym budżetem niż na odwrót, bo w tym pierwszym przynajmniej niejedno jest wspólne, a w tym drugim nic.

Awatar użytkownika
Avril
gejlord
gejlord
Posty: 6838
Rejestracja: 06.07.2015 11:48:06
Lokalizacja: ; )

Postautor: Avril » 07.12.2015 22:38:06

Pod jakim względem ?

Ja nie uznaję otwartych związków Tomek tak samo. Jednak kasę mamy osobną- każdy swoją. Nie chcę żeby ktoś z mojego otoczenia pomyślał,że T skoro wozi się drogim samochodem, ma klub sportowy z siłownią to jeszcze mnie utrzymuję. Nie zniósłbym mentalnie i psychicznie łatki utrzymanka.

usuniety_nr02

Postautor: usuniety_nr02 » 07.12.2015 22:46:27

Masz widocznie jakąś fiksację na punkcie wizerunku i chyba kompleksy, skoro nie potrafisz brać, ani dawać, nie myśląc o tym w takich kategoriach. Odbierać sobie tyle radości? Po co? Żeby inni sobie czegoś nie pomyśleli? Inni i tak sobie myślą co chcą, a o gejach to już zupełnie bez względu na to, kto jaki ma budżet i z czyjego lub za czyje żyje. Liczy się to, co robi "w łóżku", bo to jest news, nawet jeśli PIT-37 nakleisz sobie na tylnej szybie A3.

Skoro zeszliśmy na związki, to dla mnie poczucie wspólnoty majątkowej jest jednym z elementarnych składników związku. Elementarnym i kreującym go. Uważam to za bardzo ważne, choć zdaję sobie sprawę, że nie dla każdego takim to jest. Ja w takim układzie jak Twój nie czułbym się dobrze.

[edit: poprawiłem literówkę]
Ostatnio zmieniony 08.12.2015 00:59:24 przez usuniety_nr02, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Avril
gejlord
gejlord
Posty: 6838
Rejestracja: 06.07.2015 11:48:06
Lokalizacja: ; )

Postautor: Avril » 07.12.2015 23:11:56

zupełnie nie mam kompleksów TioPepe Nie jest też tak, że nie potrafię brać czy dawać - prezenty np. bardzo lubię robić no i kocham je dawać :)
Natomiast nie chcę żeby T wydawał na mnie pieniądze skoro ja mam swoje i on ma swoje.

Masz rację :lol: kasa łączy ludzi, a jeszcze bardziej kredyty.
A tak zupełnie na poważnie to :
a) jeszcze na siebie sam nie zarabiam tyle, ile chciałbym
b) Nie mieszkamy razem i na pewno nie zamieszkamy do czasu mojego usamodzielnienia się całościowego
c) Nie jesteśmy w układzie, tylko związku.( i tak, wiem chodziło Ci o układ finansowy) Choć tego nie chciałem kiedy poznałem T
d) Ja się czuję dobrze tak jak jest teraz, a skoro mój partner jest w stanie to zaakceptować i akceptuje- to nie mam(y) potrzeby tego zmieniać
e) każdy człowiek ja jakieś wizje czy odchyły od ogółu. Ja mam ich zdecydowanie dużo
f) My life, my problem.

usuniety_nr02

Postautor: usuniety_nr02 » 07.12.2015 23:37:18

Niepotrzebnie o tym piszesz. To Twoja sprawa i jak widać nie problem. I git. Mnie pasuje.

Nie rozumiem jednak Twej niekonsekwencji, kiedy wyjaśniasz w elaboracie jak ważnym dla Ciebie jest rozdzielność finansowa i poczucie niezależności przy niewspólnym mieszkaniu, a wywód swój zaczynasz od tego, że odstawiłeś ciotodramę i focha zapuściłeś, bo T. ze swojego, rozdzielnego i do wyłącznej dyspozycji budżetu, pożyczył własną kasę swojemu znajomemu, który również jest Twoim bratem. Twoje zachowanie w związku z powyższym jest nieuprawnione, nieadekwatne i niekonsekwentne. T. powinien sprzedać Ci plaskacza, chyba że wcześniej zdążysz go jakoś przeprosić. Bo co to za rozdzielność, skoro się wtrącasz, musztrujesz i chcesz decydować? :shock:

Awatar użytkownika
Avril
gejlord
gejlord
Posty: 6838
Rejestracja: 06.07.2015 11:48:06
Lokalizacja: ; )

Postautor: Avril » 07.12.2015 23:41:27

Troska o brata ? mówi Ci to coś ?

Skoro on teraz nie umie zagosporadować kasą, a co będzie potem...
Głównie o to.

usuniety_nr02

Postautor: usuniety_nr02 » 08.12.2015 00:24:07

To jest słabe wytłumaczenie, bo naruszyłeś zasady umowy pomiędzy Wami, choć mogłeś sięgnąć po inne środki. Poszedłeś po najmniejszej linii oporu, bo tak Ci jest najwygodniej i masz duży wpływ na T.
Przekroczyłeś jednak w ten sposób Rubikon. Używając tej samej argumentacji każdy z Was ma od teraz prawo łamać zasadę rozłączności budżetów kiedy mu się tylko spodoba, bo uzasadnienie, że czyni to "w trosce" jest uniwersalne, płynne i nie do podważenia.
W trosce to i o Krym się zatroszczono, i o TK, i nasze-wasze ziemie 17.IX.
Nie odbierz tego jako ataku. Po prostu chcę Ci pokazać, że postąpiłeś niezgodnie z Waszą wewnętrzną umową. Być może nie jest za późno, by ten błąd naprawić, bo każdy ma prawo do pomyłek. Może zastanów się, czy nie warto zmienić decyzji w tej sprawie, tym bardziej że nic w ten sposób raczej nie osiągniesz, a stracisz na pewno (Quod erat demonstrandum).
Niejako przy okazji wychodzi przewaga wspólnego budżetu. W tej samej sytuacji mógłbyś T. zmiażdżyć zupełnie w zgodzie z sumieniem i literą związkowego prawa dowolna ilość razy
Obrazek

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 5483
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Postautor: shane82 » 08.12.2015 08:55:25

Dla mnie jeżeli jest się w związku to i kasa jest wspólna, przecież raz jeden wiecej zarobi a za jakiś czas może być na odwrót. Avril jeszcze nie mieszka z T więc jest to poniekąd uzasadnione. Niemniej jednak uważam że bycie w związku (w tym wspólne mieszkanie) i posiadanie osobnej kasy świadczy jednak o pozostawieniu sobie swego rodzaju furtki na wypadek gdyby coś nie wyszło, takie poczucie niezależności. Dla mnie związek to zawsze my
@Avril przede wszystkim powinieneś mieć pretensje do brata, że miał czelnośc iść po pożyczke do T.
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

Awatar użytkownika
palsecam
Zbanowany
Zbanowany
Posty: 5644
Rejestracja: 25.11.2012 22:32:50
Lokalizacja: ...

Postautor: palsecam » 08.12.2015 09:01:57

Ta i później te prawdziwe związki ze wspólną kasą zaliczają spektakularne jebudu.

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23659
Rejestracja: 02.12.2007 19:45:33
Lokalizacja: blisko gór

Postautor: marcin » 08.12.2015 10:17:59

Ja się wzoruję na rodzicach - akurat w tym względzie moim zdaniem robią dobrze :P
Każdy z nich daje jakąś określoną sumę miesięcznie do wspólnego konta - z tego opłacają mieszkanie, jadą na wakacje, kupują jedzenie itp. Oprócz tego, każdy ma "swoje" pieniądze, z których kupuje sobie np. książkę, płytę itp.

Moim zdaniem to dobry system i dobry kompromis między "każdy ma tylko swoją kasę" a "kasa jest tylko wspólna".
Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli nie chce, znajdzie powód.

Awatar użytkownika
Avril
gejlord
gejlord
Posty: 6838
Rejestracja: 06.07.2015 11:48:06
Lokalizacja: ; )

Postautor: Avril » 08.12.2015 11:30:47

TioPepe pisze:To jest słabe wytłumaczenie, bo naruszyłeś zasady umowy pomiędzy Wami, choć mogłeś sięgnąć po inne środki. Poszedłeś po najmniejszej linii oporu, bo tak Ci jest najwygodniej i masz duży wpływ na T.
Przekroczyłeś jednak w ten sposób Rubikon. Używając tej samej argumentacji każdy z Was ma od teraz prawo łamać zasadę rozłączności budżetów kiedy mu się tylko spodoba, bo uzasadnienie, że czyni to "w trosce" jest uniwersalne, płynne i nie do podważenia.
W trosce to i o Krym się zatroszczono, i o TK, i nasze-wasze ziemie 17.IX.
Nie odbierz tego jako ataku. Po prostu chcę Ci pokazać, że postąpiłeś niezgodnie z Waszą wewnętrzną umową. Być może nie jest za późno, by ten błąd naprawić, bo każdy ma prawo do pomyłek. Może zastanów się, czy nie warto zmienić decyzji w tej sprawie, tym bardziej że nic w ten sposób raczej nie osiągniesz, a stracisz na pewno (Quod erat demonstrandum).
Niejako przy okazji wychodzi przewaga wspólnego budżetu. W tej samej sytuacji mógłbyś T. zmiażdżyć zupełnie w zgodzie z sumieniem i literą związkowego prawa dowolna ilość razy


Raczej jest odwrotnie. T ma zdecydowanie większy wpływ na mnie niż ja na niego. A Kasy dawać nie powinien. Brat musi nauczyć się oszczędzać. Tyle. Poza tym skoro mu niemal co miesiąc brakuje jak się nauczy ( tak jak w moim przypadku, mu dawałem hajs prawie zawsze ) to będzie pożyczał. Ludzie mają rodziny i zarabiają, dużo mniej i dają radę. Więc nie pitol mi, że 7 koła na miesiąc nie wystarczy na życie 26 latkowi bez rodziny. Jedynie z laską, którą co tydzień zabiera na zdecydowanie (za)drogie przyjemności. Na imprezie nie musi wydawać 300 zł na szampana, 15 zł na drinki, bo przecież on wódki nie ruszy :shock:

Wspólny budżet nie ma żadnej przewagi jeśli nie mieszka się razem.
A to, że T mu pożyczył kasę, to niby jego sprawa, ale brat mój i mogę w dowolny sposób wyrazić swój sprzeciw.



Marcina rodzice mają dobre rozwiązanie, na mieszkanie i rachunki wspólnie się zrzucają. Ten pomysł mi się podoba ;)

Awatar użytkownika
korek
arabska księżniczka
arabska księżniczka
Posty: 8288
Rejestracja: 25.06.2004 14:09:31
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: korek » 08.12.2015 11:52:07

No sposób rodziców Marcina w porządku, ale jak to wyglądało kiedy Marcin był Marcinkiem? :lol:

Awatar użytkownika
kaylan
starszy gejowy
starszy gejowy
Posty: 3262
Rejestracja: 29.10.2013 22:43:39
Lokalizacja: Krk

Postautor: kaylan » 09.12.2015 22:06:03

Ciekawy off-top, może by warto wydzielić do nowego tematu?


Myślę, że nie odnalazłbym się w relacji ze wspólnym kontem całościowym. Moim zdaniem to mogłbybyć przyczyną problemów gdy jedna strona bardziej rozrzutna druga oszczędna kwestię priorytetów itp. Rozwiązanie opisane przez marcina albo sprowadzające się do podobnego rozwiązanie mniej więcej równe dzielenie się wspólnymi wydatkami wydaje się mi lepsze. Dla mnie ważne jest w związku szanowanie autonomii i różnic miedzy partnerami, by związek jak najwięcej ubogacał a jak najmniej ograniczał, choć to trudne.

Awatar użytkownika
Leo
gejlord
gejlord
Posty: 7874
Rejestracja: 12.11.2012 22:50:32
Lokalizacja: Tychy

Postautor: Leo » 10.12.2015 02:03:35

Z moim eksem mieliśmy wydatki dzielone na pół. Z perspektywy czasu męczące to było. Po rozwodzie podział majątku również przypadał po połowie, jednak rozliczyliśmy się metodą pieniężno-przedmiotową (czyli jedna osoba zabiera to, inna tamto, a różnica w wartości przedmiotów została wyrównana gotówką).

Obecnie z moim mężem, owszem, dzielimy się wydatkami, ale nie rozliczamy wszystkiego z aptekarską precyzją po połowie. Głównie to czynsz tak rozliczamy, a życie, to raz ja coś kupię, raz Marcin. Rzecz jasna pozostałe sprawy pozostają autonomiczne, konta bankowe również.
Rozwodu nie będzie, jak i podziału majątku. :)

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11661
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 10.12.2015 17:14:34

Nie sądziłem, że kiedyś to napiszę, ale dlaczego do cholery kulturalnie dyskutujecie w tym temacie?! :lol:

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 5483
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Postautor: shane82 » 10.12.2015 17:25:34

UK w każdym :D
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

seven_days

Postautor: seven_days » 10.12.2015 18:43:04

uzytkownik_konta pisze:Nie s±dzi³em, ¿e kiedy¶ to napiszê, ale dlaczego do cholery kulturalnie dyskutujecie w tym temacie?! :lol:


Jak tu kilka dni temu zajrza³em to zada³em sobie dok³adnie to samo pytanie. Cz³owiek mia³ ochotê pokurwowaæ, a tu a¿ wstyd by³o p³odziæ pod tymi poematami :x


Wróć do „3.4. Czat-room”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość