Cover czy orginał, oceńcie sami który lepszy

Informacje o zbliżających się imprezach. Wszystko o klubach i o muzyce.. nie tylko klubowej.

Które sie wam bardziej podoba

Cover - Whitney
2
40%
Oryginał - Dolly
3
60%
 
Liczba głosów: 5


jojchi8

Moje zdanie

Postautor: jojchi8 » 10.06.2007 15:44:02

Uważam że oryginał jest lepszy. W coverze Whitney chyba nie zrozumiała przekazu i treści piosenki, śpiewa ją jakby ją to wszystko jarało, ekscytowało, a to jest smutna piosenka o rozstaniu. No i jeszcze Huston zbytnio popisuje sie głosem przez co kluczowe wyznanie tej piosenki brzmi nie jak ,,żegnaj choć zawsze będziesz w moim sercu" tylko jak wycie psa, yhy suki. Dolly umiejętnie zmieniając głos przekazuje w piosence emocje, ma sie wrażenie, że rzeczywiście śpiewa do kogoś kogo kocha. U huston na próżno szukać takiego wrażenia.

Jakie jest wasze zdanie?

Przypadkowy

Postautor: Przypadkowy » 10.06.2007 18:30:33

Ja rozumiem, że można kogoś kochać miłością bezgraniczną, nawet Dolly Parton, i wszelkie jego posunięcia wynosić pod niebiosa.. ale, na Zeusa Gromowładnego, przed takimi linkami należy ostrzegać, bo mogą powodować nieodwracalne uszkodzenie słuchu. Brakowało mi tam tylko w tle rżenia koni i krów muczenia.

Awatar użytkownika
Czartogromski
gejlord
gejlord
Posty: 16875
Rejestracja: 08.02.2003 17:05:35
Lokalizacja: Kufszynek

Postautor: Czartogromski » 10.06.2007 18:57:22

Ech, Przypadkowy, bez nerw. Myślę, że z Dolly Parton jest trochę jak z operetką: to można kochać, choć jest..., no właśnie, takie :-)
Znośność bytu jest nielekka
Czartogromskie Czytanki 2.0
La Dolce Fiamma
Obrazek

nigrivon

Postautor: nigrivon » 10.06.2007 19:58:29

nie znoszę tej maniery country i nie uważam, żeby dolly zawarła tu jakieś straszliwe... śpiewa to strasznie jednostajnie, whitney daje o wiele większą dynamikę i jej wykonanie jest o niebo lepsze, także, rzecz jasna, technicznie...

jojchi8

Cover czy oryginał

Postautor: jojchi8 » 11.06.2007 10:08:23

ObrazekE.

Dobrze, zgadzam się że Huston zaśpiewała to bardziej dynamicznie, lecz nie o to chodzi. Ta dynamika nie pasuje do tej piosenki, do tekstu. To piosenka przedstawiająca scenę rozstania i te stopmiowanie napięcia jest nieuzasadnione. Taką dynamikę można zastosować w innych utworach o bardziej pogodnej tematyce np o miłości szczęsliwej, zakochaniu, ale nie o opżegnaniu. Na poparcie swojej tezy daję fragment filmu w którym dolly pierwszy raz zaśpiewała tę pieśń, jest to scena przedstawiająca pożegananie. Wyobraź sobie jak w tej samej sytuacji śpiew Whitney. Nie pasowałby oto link http://www.youtube.com/watch?v=_utP1mGoutQ

nigrivon

Postautor: nigrivon » 11.06.2007 19:07:34

no cóż, widocznie nie masz zbyt wiele do czynienia z rozstaniami, jeśli sądzisz, że napięcie jest w takim przypadku na stałym poziomie :P


Wróć do „2.12. Clubbing”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość