Upadek Lewicy

Komentujemy bieżące wydarzenia z kraju i ze świata.
Timtam

Postautor: Timtam » 10.09.2015 21:48:27

w walce wyborczej obecnie uczestniczą zjednoczona lewica, oraz partia razem, mamy obecnie gorący temat w polsce, uchodźcy
ostatnio słyszałem i czytałem bardzo emocjonalne wystąpienie kwaśniewskiego http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18746613,kwasniewski-w-tvn24-to-proba-albo-jestesmy-ludzmi-albo-pokazemy.html

w partii razem mamy przecież jakieś władze i twarze http://partiarazem.pl/wladze/rada-krajowa/
podobnie w zjednoczonej lewicy, tu twarzy w bród, są i geje tam
jest i nasz prezydent biedroń

niech mi ktoś powie jakie stanowisko w sprawie uchodźców/imigrantów ma lewica, cała lewica i poszczególni jej przedstawiciele? nie śledzę niszowych portali informacyjnych, tylko gazetę i na temat, mogłem przeoczyć

Awatar użytkownika
Kawa
Arcybiszkopt
Arcybiszkopt
Posty: 11046
Rejestracja: 22.06.2005 11:45:17
Lokalizacja: Ziemia Ocalona - Daleka Północ

Postautor: Kawa » 10.09.2015 22:30:14

Szybki zwiad na Facebooku...
Razem pisze:Stanowisko RAZEM w sprawie uchodźców przyjęte w dniu 4.09.2015 przez Radę Krajową:
https://www.facebook.com/partiarazem/po ... 7129681348

Partia Razem chce, by Polska realizowała swoje zobowiązania etyczne i polityczne wobec uchodźców, uregulowane prawem międzynarodowym oraz zasadami społecznej solidarności. W sytuacji, gdy tysiące kobiet, mężczyzn i dzieci są zmuszone uciekać z obszarów objętych konfliktami zbrojnymi, nie możemy stosować zabarwionej rasizmem i uprzedzeniami polityki zamkniętych drzwi.

Korzystaliśmy i korzystamy z zagranicznej pomocy finansowej oraz wsparcia i gościnności wielu krajów na świecie. Czas na naszą solidarność. Obowiązek pomocy najbardziej potrzebującym, w tym zwłaszcza uchodźcom z terenów dotkniętych katastrofami naturalnymi, militarnymi i politycznymi, powinniśmy spełniać za granicą, podobnie jak w kraju. Nasze państwo musi wziąć odpowiedzialność za uchodźców i nie pozostawiać tych zadań wyłącznie inicjatywom prywatnym. Pomoc powinna być uzależniona od potrzeb uchodźców i naszych możliwości - stanowczo sprzeciwiamy się dyskryminującej selekcji na podstawie wyznania czy przynależności etnicznej.

Kryzysu związanego z napływem uchodźców do Europy nie rozwiąże budowanie murów na granicach czy działania policyjne wymierzone w przemytników ludzi. Pozytywne efekty może przynieść jedynie bardziej przemyślana polityka międzynarodowa, uczciwa współpraca gospodarcza z globalnym Południem, pomoc humanitarna dla krajów ogarniętych konfliktami, a w chwili obecnej udzielenie schronienia w Europie choć części potrzebujących w oparciu o rekomendacje ONZ. Polska ma w swojej historii piękne przykłady wielkiej gościnności. Możemy przypomnieć o niej teraz.

Niezależnie od bieżącej sytuacji u granic Unii Europejskiej, konieczne jest stworzenie w Polsce długofalowej polityki migracyjnej. W jej kształtowaniu będziemy dbali o społeczną równowagę i pokojowe współżycie wszystkich mieszkańców i mieszkanek naszego kraju, co wymaga również działań na rzecz udanej integracji przyjeżdżających oraz zdecydowanej polityki przeciwko rasizmowi.

Barbara Nowacka - Dziennik Opinii pisze:Wspólne wartości czy „humanitarne deportacje”?

Polski jak na razie nie zalewa fala uchodźców ani z Bliskiego Wschodu, ani z Ukrainy. Jednak nasz stosunek do ludzi uciekających z terenów dotkniętych dramatem wojny jest prawdziwym testem europejskości.

Europa Zachodnia, w swej przeważającej części tzw. płatnik netto europejskiego eksperymentu, otrzymuje właśnie od swoich wschodnioeuropejskich sąsiadów gorzką lekcję. Kraje, które w krótkim czasie wyekspediowały na zachodnie rynki pracy miliony swoich obywateli, zyskując dzięki temu względny spokój społeczny i dochody z transferów pieniężnych, dziś odmawiają uczestnictwa w polityce wspólnotowej wobec uchodźców i migranów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.

Kryteria stawiane potencjalnym szczęśliwcom, którzy mieliby zaszczyt nawiedzić tę część Europy w poszukiwaniu schronienia, można streścić w dwóch słowach: biały chrześcijanin.

Taka postawa musi budzić zdziwienie na Zachodzie, gdzie pamięć o selekcjach ludzi jest zbyt żywa. U nas panuje amnezja.

[...]

Wywiad z Robertem Biedroniem:
Newsweek pisze:Biedroń: Wkurza mnie, że politycy straszą nas imigrantami

Newsweek: Prezydent Andrzej Duda mówi, że mamy do czynienia z „falą uchodźców” z Ukrainy.

Robert Biedroń: Mamy raczej do czynienia z wykorzystywaniem nieszczęścia tysięcy migrantów do celów politycznych. I niestety w złym znaczeniu tego słowa, bo politycy straszą nas imigrantami, podsycając tylko niepokoje i nienawiść. Wkurza mnie to, bo jest kompletnie bezzasadne. Wystarczy popatrzeć na statystyki, w Polsce wcale nie przybywa uchodźców z Ukrainy, jak mówił prezydent. A przez wygłaszanie takich opinii społeczeństwo żyje w przeświadczeniu, że być może rzeczywiście uchodźców z Ukrainy jest w Polsce coraz więcej, że może już zabierają Polakom pracę. Polityka zawłaszczyła ten temat, a mówi o nim słowami pełnymi stereotypów i uprzedzeń. Zamiast rzetelnej dyskusji mamy więc festiwal przekłamań, które niczemu nie służą.

[...] Politycy wolą podsycać nienawiść niż edukować Polaków. A powinno się wyjść poza czubek własnego nosa i nauczyć więcej o historii i świecie. Musimy mieć na temat migracji większą wiedzę. Na pierwszym miejscu musi znajdować się świadomość, że ci ludzie robią wszystko, by nie zginąć na wojnie, myślenie w inny sposób jest po prostu nieprzyzwoite.

[...] Nie widzę żadnego powodu, dla którego powinniśmy selekcjonować uchodźców na gorszych i lepszych, na chrześcijan i muzułmanów. To kolejne ohydztwo, religijny i kulturowy rasizm. Miałoby to znaczyć, że jeśli uciekający przed wojną jest muzułmaninem, to możemy pozwolić mu umrzeć?
[...]
Ceterum censeo konserwa winna być zniszczona!

Timtam

Postautor: Timtam » 10.09.2015 22:34:42

dzięki, o to mi chodziło

Awatar użytkownika
Yoda
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4439
Rejestracja: 28.11.2010 22:44:36
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: Yoda » 12.01.2016 21:44:49

Odświeżam:

O nędzy pragmatyzmu i ślepym zaułku „przyszłości”. Spojrzenie z dystansu

Ostatnie wybory zaowocowały stanem bez precedensu we współczesnej Europie: w polskim parlamencie nie ma żadnej partii lewicowej1. Co więcej, na obie lewicowe listy (Zjednoczona Lewica i Razem) oddano zaledwie 11 proc. głosów, podczas gdy cztery lata wcześniej lewica (SLD i ruch Palikota) zyskała 18 proc. Polska scena polityczna została sformatowana przez liberalno-konserwatywny duopol PO-PiS, choć być może na biegunie liberalnym Platforma zostanie zastąpiona przez Nowoczesną. To zaskakujące dla kogoś, kto pamięta, że dziesięć lat temu liberalno-konserwatywna PO i konserwatywno-liberalny PiS wydawały się naturalnymi partnerami koalicyjnymi (tak, tak, były takie czasy!). Później jednak zaostrzający się spór między nimi spolaryzował polskie społeczeństwo – Platforma przesunęła się na pozycje integralnie liberalne (np. w sprawie in vitro), a partia Kaczyńskiego, wchłonąwszy elektorat LPR i Samoobrony, stała się narodowo-konserwatywną. Dla lewicy w tym układzie sił nie ma miejsca: Nowoczesna/Platforma przejmują jej elektorat liberalny kulturowo, PiS – elektorat socjalny.

Sytuacja ta nie wróży też dobrze perspektywom lewicy, skazując ją na rolę sekundanta w sporze głównych sił. Opór przeciw nielewicowym posunięciom nowych władz pchał będzie lewicowców pod komendę dominujących liberałów, przypieczętowując satelityzację lewicy. Akceptując to lewica polska nieuchronnie utraci własną tożsamość.

(...)

Lewicy w Polsce udawało się zyskiwać masowe poparcie tylko wtedy, gdy zgrywała swe działania z aspiracjami społeczeństwa: przykładami są walka niepodległościowa PPS, narodowy komunizm i „mała stabilizacja” w PRL.

I tu warto zwrócić uwagę, że typowy polski sympatyk lewicy nie ma najmniejszej ochoty na dostosowanie się, choćby taktyczne, do społeczeństwa, w którym żyje. On, ufny we wsparcie płynące z zewnątrz („wczoraj Moskwa, dziś Bruksela”, że zacytuję Kwaśniewskiego), chce dostosować społeczeństwo do siebie. Ustawia się w roli misjonarza cywilizującego zacofane peryferie, a gdy tubylcy uparcie obstają przy swoim – wtedy wojna. To jest właśnie przyczyna numer dwa porażek polskiej lewicy, tkwiąca w jej psychologii: autogettoizacja, samomarginalizacja. Mam wrażenie, że wielu lewicowców dobrze się czuje zamkniętych w ciasnym, ale przytulnym środowisku sobie podobnych, w poczuciu zgorzkniałej wyższości nad „ciemnogrodem”. To błędne koło: wyalienowana lewica przyciąga outsiderów i ekstrawagantów, outsiderzy i ekstrawaganci pogłębiają izolację lewicy. Jeśli ktoś przyłącza się do lewicy, to szuka światowości, egzotyki, a nie swojskości. Ale ludzie nie lubiący swego otoczenia, swego społeczeństwa, nie mogą oczekiwać, że to społeczeństwo polubi ich i poprze.


(...)

Zasadniczy wszakże błąd popełniony został, moim zdaniem, w sferze metapolityki: lewica pozwoliła się zdelegitymizować. Pozwoliła – będąc nadal u władzy! – na zakwestionowanie swej narracji historycznej, swej ideologii, swych aksjologicznych fundamentów. Pozwoliła na to, mam wrażenie, świadomie, choć oczywiście nie rozumiejąc długofalowych konsekwencji tego zaniechania.

Trzeba uświadomić sobie, że główna siła lewicy, SLD, tworzona była przez późne pokolenie aparatczyków lat 80., traktujących „ideolo” jako pusty rytuał, niepotrzebny balast, przekonanych, że przegrali konfrontację z „Solidarnością” właśnie z powodu obciążenia „nieżyciową” ideologią wymagającą jakiejś tam sprawiedliwości społecznej. Co więcej (i tu znowu kłaniają się reguły psychopolityki), elita lewicy miała głęboki kompleks wobec elit postsolidarnościowych (zwłaszcza tych z okolic Agory), epatujących wielkoświatowym blichtrem i koneksjami. Parlamentarna lewica, nawet gdy wygrywała wybory, pozostawała w głębi duszy Kopciuszkiem marzącym o dopuszczeniu na salony Księcia. Stąd zupełnie inny modus operandi niż przyjęty przez prawicę: o ile prawica systematycznie, krok po kroku, budowała swoje zaplecze medialne (które obrastało siecią organizacji społecznych), to lewica szukała akceptacji mediów głównego nurtu. Gdy prawica kreowała własne salony, lewica antyszambrowała w salonie Agory, ślepa na fakt, że tenże czasy świetności ma za sobą.

Z tym wiązał się też brak lewicowej polityki historycznej. To historia była zasadniczą kością niezgody między socjalliberałami z SLD a socjalliberałami z UD, dlatego ci pierwsi najchętniej zapomnieliby o swej przeszłości. Przedwyborcze mruganie okiem do nostalgicznego elektoratu, okazjonalne gesty posłanki Sierakowskiej, nie zmieniają faktu, że cały wysiłek SLD w tej sferze polegał na spuszczaniu wstydliwej zasłony nad spuścizną PRL. „Wybierzmy przyszłość!”, wołał Kwaśniewski. Inne były przyczyny historycznej abnegacji różnych ultralewicowych sekt, często nie obciążonych (jak trockiści) negatywnymi aspektami PRL. Tu współgrały ze sobą oikofobia (jakże w tej ciemnogrodzkiej Polsce mogłyby istnieć jakieś godne przypomnienia tradycje rewolucyjne?!) i doktrynerstwo (lewica zwrócona jest ku postępowi, ku przyszłości, grzebanie w starociach zostawmy prawicy!). Jeśli już przypominano jakieś fakty z historii polskiej lewicy, związane były one – cóż za niespodzianka! – z mieszkającymi na naszych ziemiach mniejszościami narodowymi. Czytelnik „Dalej!”, „Solidarności Socjalistycznej” czy „Barykady” lepiej znał dzieje lewicy na Sri Lance czy w Burkina Faso niż w kraju, w którym miał nieszczęście pomieszkiwać.

(...)

Tymczasem na opuszczone przez lewicowców pole wkroczyli historycy prawicy. Przekopywali archiwa, publikowali artykuły i książki, organizowali konferencje, zakładali instytuty i muzea, inspirowali twórców popkultury. Pracowicie przywracali pamięci społecznej nurty i postacie pomijane w PRL. Ale selektywnie! Zasada jest prosta: tym więcej uwagi, im bardziej na prawo. Niekomunistyczna lewica pokroju PPS była traktowana po macoszemu, starannie pomijano też niezgodne z prawicowym wariantem Politycznej Poprawności wątki takie, jak np. lewicowa geneza piłsudczyzny. Dekonstrukcja PRL nie otwierała więc drogi do odrodzenia lewicy niekomunistycznej, bo obowiązującą linią nie jest po prostu antykomunizm, ale integralna prawicowość. Skoro nikt nie przypominał autentycznych tradycji polskiej lewicy, nic dziwnego, że w społeczeństwie utrwaliło się przekonanie, że cała lewica została tu zrzucona na spadochronach przez NKWD. Jeśli zaś taki – kolaborancki i zbrodniczy – jest rodowód lewicy, to jej spadkobiercy nie mają moralnego prawa bytu w III Rzeczpospolitej.
Wyrzeczenie się przez lewicę własnej historii ma jeszcze jeden paradoksalny skutek – przejmowanie za swoją historii cudzej. Lewica postkomunistyczna, która została wysadzona z siodła przez postsolidarnościowe elity, obecnie odnajduje się w roli najzagorzalszych orędowników dziedzictwa III Rzeczpospolitej: a więc planu Balcerowicza, konkordatu, interwencji w Iraku. Trudno to określić inaczej niż jako „syndrom sztokholmski” wiążący pokonanego z pogromcą, swoisty masochizm (już nawet nie uzasadniany obroną „mniejszego zła”, ale pełnym utożsamieniem się). Czyż jednak nie lepiej, zamiast wlec się w ogonie liberalnych obrońców Trzeciej, wystąpić jako samodzielna awangarda Piątej Rzeczypospolitej?


Awatar użytkownika
Snoflaxe
gejowy
gejowy
Posty: 2606
Rejestracja: 06.06.2011 23:13:17
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Snoflaxe » 12.01.2016 21:50:45

Naprawdę po wyborach nikt tu nic nie napisał? :lol:
Obrazek

Awatar użytkownika
palsecam
Zbanowany
Zbanowany
Posty: 5634
Rejestracja: 25.11.2012 22:32:50
Lokalizacja: ...

Postautor: palsecam » 12.01.2016 21:58:56

Koń, jaki jest, każdy widzi ;-)

Awatar użytkownika
Stawrogin
jutrzenka
jutrzenka
Posty: 3769
Rejestracja: 10.12.2007 11:40:25
Lokalizacja: Cheshire

Postautor: Stawrogin » 17.01.2016 21:52:01

Wło dek, Wło dek
I dziesz, I dziesz


gnicie to nie jest proces atrakcyjny, ale żeby aż tak
malkontent i socjopatyczny cynik
Oczywiście, nie upieram się, że jako feministka jestem ideałem. Pewnie cechuje mnie zbyt duży dystans, by wykazać się autentycznością...

ಠ_ಠ

Awatar użytkownika
OpusDei
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1594
Rejestracja: 15.07.2012 19:32:16
Lokalizacja: Prabuty

Re: Upadek Lewicy

Postautor: OpusDei » 29.10.2016 19:07:20

Zagadka na ten smętny sobotni wieczór. Kto jest autorem poniższych słów:
Nie ma dziś takiej konieczności, by każdy pracownik miał umowę o pracę, bo są takie zawody, w których ludzie tego nie chcą. Pracują na zleceniach czy kontraktach dwie godziny dla jednego, dwie dla drugiego i sześć dla jeszcze innego pracodawcy. Co innego w fabrykach i administracji. Nie można patrzeć na przedsiębiorców jak na wyzyskiwaczy, bo świat się zmienił i połowa z nas jest przedsiębiorcami dysponującymi niewielkim kapitałem. Znam sporo ludzi, którzy pracują na etat, a popołudniami pieką ciasta, szyją torby czy tworzą oprogramowanie. I dobrze byłoby budować dla nich przyjazne państwo

a) Jeremi Mordasewicz
b) Henryka Bochniarz
c) Barbara Nowacka

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11838
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Upadek Lewicy

Postautor: uzytkownik_konta » 29.10.2016 19:33:54

A na przedsiębiorców trzeba patrzeć jak na wyzyskiwaczy? Trzeba ludziom zabronić pracować na umowy inne niż o pracę? Tędy droga?

Awatar użytkownika
Yoda
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4439
Rejestracja: 28.11.2010 22:44:36
Lokalizacja: Gdynia

Re: Upadek Lewicy

Postautor: Yoda » 29.10.2016 21:06:00

Cóż, Nowacka miała dwa wyjścia. Mogła małpować retorykę Razemów, albo powtarzać to, co SLD gadało od wielu lat. Wybrała to drugie, ze wszystkimi konsekwencjami. Widać szefowanie prywatnej uczelni zmienia perspektywę - z tego co wiem, kiedyś była dużo bardziej na lewo ;)

@UK, chodzi o retorykę. O przedsiębiorców (a szczególnie drobnych, czyli sól tej ziemi) chce dbać każdy, począwszy od PIS, przez PO i Nowoczesną, a na SLD i IP kończąc. Żeby tyle samo uwagi i serca klasa polityczna poświęcała pracownikom, lokatorom, czy różnym wykluczonym przez własne państwo, to dzisiaj może PIS by nie rządził.

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 5764
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Upadek Lewicy

Postautor: shane82 » 29.10.2016 21:17:31

Yoda pisze: kiedyś była dużo bardziej na lewo

Kobiecina madrzeje na starość lub się czegoś w szkole nauczyła, tej której szefuje.
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

Awatar użytkownika
czarnemorze
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 1081
Rejestracja: 23.09.2014 00:02:25
Lokalizacja: Poznań

Re: Upadek Lewicy

Postautor: czarnemorze » 29.10.2016 22:18:08

Moim zdaniem Nowacka jest obecnie jedną z fajniejszych polityków w Polsce. Nie znam dokładnie jej poglądów, więc może coś by mi się nawinęło, ale ogólnie gada mądrze, sensownie, merytorycznie, jest charyzmatyczna. Przeciwieństwo SLD.

usuniety_nr02

Re: Upadek Lewicy

Postautor: usuniety_nr02 » 30.10.2016 01:16:07

Nie jest charyzmatyczna ani trochę. Świetnie nadaje się za to do poprowadzenia dyskusji w kole naukowym na uczelni. Może pisać programy, artykuły, uczestniczyć w audycjach w przychylnych mediach, ale znaczącym pierwszoliniowym politykiem nie będzie.

Awatar użytkownika
żmij
puer aeternus
puer aeternus
Posty: 11426
Rejestracja: 03.07.2004 17:16:13
Lokalizacja: Thorn
Kontakt:

Re: Upadek Lewicy

Postautor: żmij » 30.10.2016 09:51:15

Główną zaletą Nowackiej jest to, że budzi sympatię - można się zastanawiać czy wiąże się to z charyzmą. Jej wypowiedzi, nawet jak ta, którą wrzuciła OpusDei, są z reguły dość kompromisowe, takie, aby zadowolić większość (a przynajmniej nie zniechęcać od razu). Lubię ją, ale niestety za bardzo owija w bawełnę i niepokojąco oddala się od lewicy. No i niestety jest jednak liderką sztucznie wykreowaną przez Palikota. Także darzę ją sympatią, uważam, że warto, aby była w polityce, ale jednak wolę np. Paulinę Piechnę-Więckiewicz.

Awatar użytkownika
Yoda
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4439
Rejestracja: 28.11.2010 22:44:36
Lokalizacja: Gdynia

Re: Upadek Lewicy

Postautor: Yoda » 30.10.2016 11:01:15

No i Zandberg na fejsie odniósł się do wypowiedzi Nowackiej:

Przeczytałem dziś wywiad z Barbarą Nowacką w Gazecie Wyborczej i mocno się zdziwiłem. Dowiedziałem się, że program Razem nie pasuje do współczesnej Polski, ponieważ "połowa z nas jest przedsiębiorcami dysponującymi niewielkim kapitałem".
Według GUS ok. 13 milionów Polaków to pracownicy. Pracodawców jest 600 tysięcy. Jeśli odliczyć rolnictwo, to pozostałych samozatrudnionych jest nieco ponad milion (w tej grupie mieszczą się zarówno pracownicy wypchnięci na fikcyjną działalność, jak i ci, którzy faktycznie działają na własny rachunek). To nie "połowa", tylko kilka procent ludności.
Czytam dalej w wywiadzie, że naszym programem podatkowym "strzelamy w małych przedsiębiorców". Warto to sprostować: w Polsce rządzonej przez Razem część z nich płaciłaby niższe podatki i niższy ZUS niż obecnie. Przyczyna jest banalnie prosta - ich dochody są niskie, więc zyskaliby na progresji. Jednym z największych sukcesów neoliberałów było wmówienie samozatrudnionym, że należą z automatu do tej samej grupy co kasta prezesów. Że już za chwilę będą zarabiać dziesiątki tysięcy złotych miesięcznie, więc ich największe zmartwienie to nie brak miejsc w żłobku czy długie kolejki w szpitalu, tylko wysokie podatki dla milionerów. Nie rozumiem, po co utrwalać ten szkodliwy mit.
Czytam wreszcie, że Razem jest idealistyczne. To fakt: staramy się przekonać ludzi do programu, który jest zgodny z ich realnymi interesami, a nie z marzeniem o byciu pięknym, młodym i bogatym. Zamiast powtarzać obiegowe mity, sięgamy po dane. Mówimy wyborcom otwarcie przykrą prawdę: większość z nas nie będzie nigdy milionerami, więc nie ma co projektować państwa tak, jakbyśmy wszyscy mieli nimi zostać. Od raju dla ludzi sukcesu wolimy społeczeństwo, w którym pracownicy żyją godnie, a klasie średniej państwo zapewnia porządną edukację i opiekę zdrowotną.
Być może nasz sposób uprawiania polityki jest więc idealistyczny. Ale mówienie o gospodarce, w której połowa społeczeństwa dorobi się na wyszywanych ręcznie torbach, wypieku ciast i pisaniu appek na ajfona, to naprawdę nie jest realizm. To tylko obsługiwanie fantazji.
Większość Polaków nie będzie przedsiębiorcami. I dobrze! W Europie nie ma ani jednego kraju, w którym połowa ludności prowadziłaby własny biznes. Po takie przykłady trzeba się wybrać do Bangladeszu albo do Beninu. Te przedsiębiorcze społeczeństwa nie trudnią się jednak na masową skalę projektowaniem stylowych toreb czy tworzeniem gier komputerowych. To raczej świat, w którym wydrapuje się miedź ze zużytej elektroniki, bieduje na wsi albo szyje t-shirty w półniewolniczych szwalniach. Naprawdę, to żadna nowoczesność.

donald

Re: Upadek Lewicy

Postautor: donald » 30.10.2016 11:49:17

Yoda. Oszczędź nam wszystkim przydługawych elukubracji swego prezesa. Jeśli pani Nowacka nie ma charyzmy to co można powiedzieć o tym tekście? Do kogo jest kierowany? Do inteligencji która straci na progresji czy do robotników którzy nie przebrną przez słownictwo które do nich nie trafia? A może do rolników których tu pominięto? Cały wasz przekaz jest właśnie taki i dlatego właśnie macie w porywach do 3%.

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11838
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Upadek Lewicy

Postautor: uzytkownik_konta » 30.10.2016 18:28:48

Yoda pisze:Cóż, Nowacka miała dwa wyjścia. Mogła małpować retorykę Razemów, albo powtarzać to, co SLD gadało od wielu lat. Wybrała to drugie, ze wszystkimi konsekwencjami. Widać szefowanie prywatnej uczelni zmienia perspektywę - z tego co wiem, kiedyś była dużo bardziej na lewo ;)

To co robisz to skurwysyństwo. Jeśli mam wybierać pomiędzy jej retoryką, a twoimi podśmiechujkami pod tytułem "wszyscy ludzie pracujący dla prywatnych przedsiębiorstw są nieuczciwi i manipulują", to zdecydowanie wybiorę to pierwsze.
Yoda pisze:@UK, chodzi o retorykę. O przedsiębiorców (a szczególnie drobnych, czyli sól tej ziemi) chce dbać każdy, począwszy od PIS, przez PO i Nowoczesną, a na SLD i IP kończąc. Żeby tyle samo uwagi i serca klasa polityczna poświęcała pracownikom, lokatorom, czy różnym wykluczonym przez własne państwo, to dzisiaj może PIS by nie rządził.

O retorykę? O to, że jest zbyt mało nienawistna wobec prywatnego kapitału? Chyba nie o taki świat chcieliśmy walczyć, w którym zbyt mało nienawiści w wypowiedziach to ujma w oczach lewicy.
Tak, ja wiem, ty myślisz w ten sposób, że skoro dotychczas o wymienionych w drugim zdaniu grupach mówiono zbyt mało, to teraz należy się wyzłośliwiać i dowalać przedsiębiorcom. A może rozwiązaniem ich problemów nie jest złośliwe utrudnianie życia przedsiębiorcom?

donald

Re: Upadek Lewicy

Postautor: donald » 30.10.2016 18:57:37

Jeśli zamiast nienawiści wstawisz gniew to znajdziesz słowo klucz opisujące to na czym w ostatnich wyborach robiło się kampanię. Ekhm... Przepraszam. Nie wszyscy tak robili. Robiły tak jednak na pewno dwie partie: PiS i Razem. W obu przypadkach gniew ten jest właściwie tożsamy. Obie partie różnią się jedynie tym co zapowiadają po tym gdy rozgniewani na status quo ludzie oddadzą im władzę. Tylko czy tym deklaracjom można dawać jakąkolwiek wiarę?

Rozwinę może od razu tę kwestię bo pytanie "Dlaczego tak uważasz?" wydaje się tu oczywistym. Gniew skrajnej lewicy i gniew narodowych-socjalistów dlatego uważam za tożsamy bo jego wykreowanie polega na wskazaniu osób o wyższym statusie materialnym i stwierdzeniu, że:
1. status taki należy się masom dla których jest on nieosiągalny,
2. ci, którzy go osiągają robią to krzywdząc resztę.

Różnica między narodowym-socjalizmem a skrajną lewicą w tym zakresie polega na dodaniu kryterium narodowego (w doborze adresatów, osób na których koncentruje się gniew i przedstawianych recept). Nie jest to więc różnica istotna z punktu widzenia samego mechanizmu.
Ostatnio zmieniony 30.10.2016 19:04:53 przez donald, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Yoda
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4439
Rejestracja: 28.11.2010 22:44:36
Lokalizacja: Gdynia

Re: Upadek Lewicy

Postautor: Yoda » 30.10.2016 19:04:06

Tak, ja wiem, ty myślisz w ten sposób, że skoro dotychczas o wymienionych w drugim zdaniu grupach mówiono zbyt mało, to teraz należy się wyzłośliwiać i dowalać przedsiębiorcom. A może rozwiązaniem ich problemów nie jest złośliwe utrudnianie życia przedsiębiorcom?


Może po prostu zajmijmy się poprawą sytuacji pracowników na rynku pracy? Np. tym, żeby kobiety szukające pracy nie były zmuszane do odpowiedzi na pytanie, czy chcą zajść w ciążę? Czy też powszechną dyskryminacją osób po 50-tce w prywatnym sektorze. Między innymi o tym powinna mówić lewica, a nie użalać się nad przedsiębiorcami, gdy robi to każdy inny na scenie politycznej. Lewica stoi po stronie słabszych, czyli po stronie pracowników, po stronie mniejszości LGBT, po stronie tych, którzy nie są uprzywilejowani na każdym kroku, czy to ekonomicznie, czy też kulturowo.

Może też zacznijmy mówić o obowiązkach obywateli wobec państwa, o tym, że sukces nie jest indywidualny i jak zarabiasz grube kokosy, to nie jest to wyłącznie Twoja zasługa, ale np. nauczycieli, którzy Cię kształcili, lekarzy, którzy dbali o Twoje zdrowie, i tak dalej. I co za tym idzie, podatki to nie kradzież, a oddanie wspólnocie części dochodów, gdyż także ona w jakimś sensie się do nich przyczyniła.

Retoryka Nowackiej po prostu zakłada kapitulację wobec patologii na rynku pracy, o czym świadczy chociażby to zdanie:

Nie ma dziś takiej konieczności, by każdy pracownik miał umowę o pracę, bo są takie zawody, w których ludzie tego nie chcą.


Mówiąc inaczej - dostosujmy się, there is no alternative (TINA). Słyszałem to wystarczająco długo, aby teraz nie mieć ciężkiej alergii na ciągle tą samą zdartą płytę. I na to zwyczajne oderwanie od rzeczywistości.

donald

Re: Upadek Lewicy

Postautor: donald » 30.10.2016 19:20:09

Yoda. Weź znany na forach specyfik na twoją przypadłość... zwie się Niepie...l

Przyjmij do wiadomości, że ludzie naprawdę mogą nie chcieć umów o pracę. Mniejsza z tym czy to racjonalne czy nie. Nie chcą i nie uszczęśliwisz ich przymuszając do zawarcia takiej umowy. To nie jest niczyj wymysł tylko wynik sondaży przeprowadzanych wśród pracowników zatrudnionych w ramach różnych umów. Rolą państwa nie jest tu narzucanie niczego lecz sprawiedliwe i wyważone działanie zmierzające do poprawy sytuacji pracowników.

Warto zaznaczyć, że nie jest wcale dobrym pomysłem objęcie wyższym podatkiem lub wyższe "ozusowanie" pracy w ramach jednoosobowej działalności gospodarczej. Dlaczego? Ano dlatego, że osoba świadcząca pracę w tej formie ponosi większe ryzyko (wynikające ze słabszej ochrony prawnej). To właśnie za wzięcie na siebie tego ryzyka osoba taka uzyskuje premię w postaci niższych obciążeń fiskalnych.

Jak sprawić by ludzie chętniej korzystali z ochrony prawnej prawa pracy? Trzeba sprawić by ochrona ta była realna, pewna i dawała poczucie bezpieczeństwa. Takie poczucie mają pracownicy w krajach zachodnich. Kary za nierespektowanie prawa pracy powinny być sprawiedliwe, nieuchronne i dające oparcie pracownikowi. Do tego dojść można jednak dopiero po uzdrowieniu sądownictwa, które jest przeciążone nadmiarem spraw.

To dokładnie tak samo jak z małżeństwami vs. związki partnerskie. Nie każdy chce zawrzeć małżeństwo. Są pary (również różnopłciowe), które oczekują związku bardziej elastycznego, dającego się łatwiej rozwiązać. Przykład francuski dobitnie to pokazuje ale partia Razem uparcie ignoruje w swym programie potrzeby artykułowane przez społeczność LGBT.


Wróć do „1.1. Wydarzenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości