Upadek Lewicy

Komentujemy bieżące wydarzenia z kraju i ze świata.
donald

Re: Upadek Lewicy

Postautor: donald » 11.01.2017 23:06:28

Nie wiem po co wracać do tego cudaka. Chyba przekonaliśmy się już jakiś czas temu ile wart jest "Nowy Obywatel".

Przypomnę najważniejsze tezy ze strony głównej tego periodyku:
  • bieganie i joga mają aspekt klasowy bo niezbędny do nich jest dres i buty,
  • „ponowne przejęcie władzy” prze Gazetę Wyborczą jest tak samo groźne jak ONR czy MW,
  • Obama to reprezentant korporacji,
  • statystyka jest najwyższą formą kłamstwa,
  • „CETA musi odejść.”.

Awatar użytkownika
palsecam
Zbanowany
Zbanowany
Posty: 5634
Rejestracja: 25.11.2012 22:32:50
Lokalizacja: ...

Re: Upadek Lewicy

Postautor: palsecam » 11.01.2017 23:10:34

Zagrożenie, jakie niesie za sobą Nowy Obywatel jest i tak znacznie mniejsze, niż robienie odbiorcom wody z resztek mózgu przez Niezależną, Wsieci, GPC, Radio Maryja oraz część programów TVP.

donald

Re: Upadek Lewicy

Postautor: donald » 11.01.2017 23:13:42

Nie wiem. Wydaje mi się, że pisma mieniące się lewicowymi powinny mieć wyższy poziom by nie ośmieszać idei lewicowości. Niektórym w Krytyce Politycznej czasem odbija ale ogólnie to trzymają poziom.

Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 7833
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: Upadek Lewicy

Postautor: jazzik » 11.01.2017 23:15:56

Moi najbardziej lewicowi znajomi również spoglądają, w zasadzie na wszystko, przez pryzmat klasowości. Może to nie jest żadne ośmieszenie, ale właśnie prawdziwa lewicowość, podczas gdy reszta to, zaledwie, różowa burżuazja? :wink:
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

donald

Re: Upadek Lewicy

Postautor: donald » 11.01.2017 23:28:59

Nie, to obsesja klasowości. A jaki wymiar klasowy ma prezerwatywa? Jaki wymiar klasowy mają rzekome pory w prezerwatywach? Takie widzenie klasowości wszędzie jest po prostu chore. O aspektach klasowych można mówić tam gdzie rzeczywiście istnieje twarda i wyraźna bariera w dostępie do czegoś w sposób niesprawiedliwy uwarunkowana klasowo. Z biegiem lat powoli klasy zaczynają się zacierać. Ogromną rolę w tym zacieraniu się klas odgrywa edukacja.

Prawdą jest, że dostęp do wiedzy i rozwijania talentów niestety jeszcze w pewnym stopniu jest zróżnicowany klasowo. Prawdą jest, że istnieją branże gdzie merytokratyczny dostęp do wykonywania zawodów jest ograniczony bardziej lub mniej sformalizowanymi wpływami korporacji.

Edukacja (choć nie pracuję w tym zawodzie) zawsze była dla mnie czymś ważnym. Nieprzypadkowo właśnie na jej temat niedawno rozpisywałem się na forum. Powszechna oświata jest właśnie tym miejscem, gdzie dokonuje się tryumf lewicowości (młodzi obywatele niezależnie od pochodzenia są uprawnieni do wiedzy na określonym równym poziomie). Jest to też miejsce w którym kształtuje się przyszłość kraju i idee jakimi kierować się będą przyszłe pokolenia.

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 5762
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Upadek Lewicy

Postautor: shane82 » 27.01.2017 08:29:07

"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11834
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Upadek Lewicy

Postautor: uzytkownik_konta » 27.01.2017 11:41:39

Ty naprawdę siedzisz godzinami i przetrząsasz te wszystkie portale z gównem w poszukiwaniu informacji wątpliwej jakości, z pewnością nieznaczących, ale zawierających jakiś podtekst?

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 5762
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Upadek Lewicy

Postautor: shane82 » 27.01.2017 13:17:03

Nie.
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

Awatar użytkownika
Yoda
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4439
Rejestracja: 28.11.2010 22:44:36
Lokalizacja: Gdynia

Re: Upadek Lewicy

Postautor: Yoda » 14.02.2017 20:57:29

O bazie i nadbudowie:

http://nowyobywatel.pl/2017/01/26/lewica-bez-klasy/

(...)
Lewica ma z takiej sytuacji cztery wyjścia. Być taką, jak dawniej, czyli „upierać” się przy elektoracie robotniczo-przemysłowym. Ten jednak nie tylko maleje pod względem liczebnym, ale i zostaje zdekoncentrowany, nierzadko zamienia się w lumpenproletariat (to nie jest termin pogardliwy, lecz diagnostyczny – oznacza degradację z poziomu zorganizowanego proletariatu do poziomu wegetacji na obrzeżach rynku pracy ze wszystkimi tego konsekwencjami społeczno-kulturowymi). Z biegiem lat nie tylko nie zapewnia wygrania wyborów, ale nawet liczącego się poparcia, także wskutek odpolitycznienia czy odpływu takiego elektoratu do prawicy. Według niemodnych dziś myślicieli byt społeczny określa świadomość społeczną – rozwój masowej i silnej lewicy był możliwy dopiero po powstaniu wielkiego przemysłu i towarzyszącej mu robotniczej „armii”; sama idea jest doskonale bezpłodna, jeśli nie trafi na podatny grunt stosunków społecznych.

Drugi scenariusz to próby powiązania postawy propracowniczej ze wspieraniem i pozyskaniem innych grup słabszych – kobiet, rozmaitych mniejszości. Działa(ło) to stosunkowo dobrze np. w krajach skandynawskich, głównie z powodu silnego zakorzenienia lewicy oraz ugruntowanego etosu egalitarnego, uwarunkowanego historycznie. Ale i tam jest to „koalicja” trudna, bo podmywana zmianami na rynku pracy czy przeobrażeniami kulturowymi, jak indywidualizm, egocentryzm, decentralizacja społeczeństwa i jego „uplemiennienie” podług wzorców konsumpcyjnych, stylów życia, hobbies itp. Nawet tam rośnie w siłę ultraprawica i zbiera poparcie społecznych „dołów”, choć jeszcze dekadę, półtora temu było to nie do wyobrażenia.

Trzecia opcja to rejterada z pozycji klasowych ku reprezentowaniu „nowoczesnych” idei i postaw, mało szkodliwych dla elit biznesu i pieniądza. Tę opcję wybrała lewica w wielu krajach Zachodu. Na poziomie ideowym jej zwieńczeniem była „trzecia droga” Blaira i Schroedera itp., na poziomie praktycznym „lewicowy” demontaż państwa opiekuńczego i flirt z liberalizmem gospodarczym, natomiast na poziomie „elektoratowym” próby reprezentowania właściwie wszystkich, ale w coraz mniejszym stopniu środowisk plebejskich. Ludzie nowocześni i postępowi, kobiety, młodzież, mniejszości etniczne czy kulturowe – wszyscy mieli być zjednoczeni ponad podziałami klasowymi, samą swoją nowoczesnością, postępowością czy mniejszościowym statusem gwarantować prawdę, dobro i piękno, które pokonają fałsz, zło i brzydotę. Liczne sukcesy odniesione na gruncie, nierzadko ważnych, progresywnych zmian w sferze kultury czy obyczajowości, dokonały się jednak w tym samym czasie, gdy kondycja klasy pracującej i warstw ludowych ulegała stałemu pogorszeniu.

Wreszcie scenariusz czwarty, raczej wyobrażony niż realizowany na Zachodzie, choć w dużej mierze odpowiedzialny za sukcesy lewicy np. w Latynoameryce. Wychodzi on z założenia, że jakkolwiek na Zachodzie nie ma już (a w różnych „peryferyjnych” obszarach nie ma jej jeszcze lub nigdy nie będzie, bo industrializacja była tam tylko wyspowa i szczątkowa) takiej klasy robotniczej, jak dawniej, to jest wciąż duża, a właściwie rosnąca – wskutek lumpenproletaryzacji pracowników najemnych oraz kruszenia się klasy średniej – klasa ludowa. Nie gwarantuje ona wygrania wyborów, ale stać po stronie ludu oznacza spełniać historyczną powinność lewicy – być po stronie słabszych. To do nich lewica powinna się zwrócić, mówić ich językiem, odwoływać do ich kultury i tożsamości, ich gniewu, lęków, problemów, sytuacji, nadziei i marzeń. Jeśli tego nie zrobi, uczyni to ktoś inny.

(...)

Analiza stawiająca w centrum uwagi „bazę”, nie zaś „nadbudowę”, nie jest lekiem na całe zło. Nie wyjaśnia absolutnie każdego zjawiska, bo istnieje sporo innych zmiennych, od psychobiologicznych po różnice kulturowe. Ale nawet toporny „ekonomizm” zbliża nas do rozpoznania problemu bardziej niż całkowite pominięcie lub lekceważenie roli przeobrażeń gospodarczych. Kto nie wierzy, niech zastanowi się nad tym, jak bardzo legły w gruzach wszystkie naiwne wizje środowisk demokratycznych czy lewicowych upatrujących nadziei w czynnikach pozaekonomicznych. Wejście do Unii Europejskiej i w ogóle „europeizacja” miały z Polski uczynić kraj nowoczesny, postępowy, liberalny kulturowo, tolerancyjny itd. Tymczasem dziś popularność postaw wręcz przeciwnych jest znacznie większa niż 10 czy 20 lat temu. Podobne oczekiwania wiązano ze zmianą pokoleniową – dziś to właśnie młode pokolenie jest najbardziej konserwatywne pod wieloma względami. Można oczywiście uznać, jak czyni niemała część „światłej” części opinii publicznej, że Polacy i Polki wysysają z mlekiem matek wszystko to, co złe, ciemne, zacofane itp.; że nad Wisłą mieszka jakieś dziwne, ohydne plemię. Cóż, od takiej diagnozy tylko krok do auto-nienawiści (wobec własnej wspólnoty) lub elitarnego nabzdyczenia. Sugerowałbym zrobić coś zupełnie innego – sprawdzić, jak rozwój „wstecznictwa” wiązał się z przeobrażeniami socjogospodarczymi, czyli jak wraz z nim lub przed nim rosła skala bezrobocia, zatrudnienia „śmieciowego”, samozatrudnienia, bieda-firemek i topornych mikrousług, a spadał odsetek stabilnych umów o pracę, zatrudnienia w branżach i zakładach nowoczesnych czy choćby mających postać staroświeckiego „porządnego” przemysłu. „Dzikie” warunki materialne skutkują zdziczeniem światopoglądowym.

(...)

W Polsce będzie to jeszcze trudniejsze. Lewica jest tu skompromitowana podwójnie – komunistyczną odległą przeszłością oraz mniej odległą kolaboracją z sytymi liberalnymi elitami i uwikłaniami w skojarzenia z ich dziedzictwem, odrzucanym przez klasę ludową ze względu na antyspołeczny i nieegalitarny wymiar takiej polityki. Co więcej, o ile prawica w innych krajach nie zawsze jest prosocjalna (aczkolwiek na poziomie haseł i obietnic staje się taką coraz bardziej – vide ewolucja programowa Frontu Narodowego czy paternalistyczno-protekcjonistyczne wywody Trumpa), o tyle w Polsce jej główny nurt jest właśnie taki. Prawica ma dla ludu tożsamość – patriotyzm, „politykę historyczną”, religijność, etnocentryzm, straszenie imigrantami czy „upadkiem moralnym” – ale ma też chleb. Po fiasku rządów symbolizowanych przez Zytę Gilowską, dziś już nie tylko na poziomie haseł wyborczych jest to „Polska solidarna”. Klasa ludowa wprost odczuwa korzyści z 500+, walki ze „śmieciowym” zatrudnieniem, podwyżek minimalnych stawek płac, objęcia podstawową opieką medyczną osób niemających opłacanych składek na ubezpieczenie zdrowotne, malejącego bezrobocia itp. (a także coraz bardziej konkretnych kolejnych reform socjalnych: publicznego programu mieszkaniowego, podwyższenia zasiłków dla bezrobotnych itp.). I co z tego, że ta polityka jest daleka od doskonałości czy niekonsekwentnie socjalna według wyobrażeń lewicy, skoro jest bardziej prospołeczna niż poczynania poprzednich ekip. A że towarzyszy temu kontrowersyjny pakiet poczynań w innych sferach? Jeszcze nikt nie oszukał piramidy potrzeb Maslowa – a przynajmniej nie w wymiarze masowym.

(...)


Awatar użytkownika
braceles
młodszy forumowy
młodszy forumowy
Posty: 52
Rejestracja: 17.02.2017 14:50:21
Lokalizacja: Warszawa

Re: Upadek Lewicy

Postautor: braceles » 20.03.2017 11:24:39

ach ta polityka..... nic nie wnosi

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23661
Rejestracja: 02.12.2007 19:45:33
Lokalizacja: blisko gór

Re: Upadek Lewicy

Postautor: marcin » 20.03.2017 12:02:01

Takie posty, jak ten powyżej, też nie wnoszą nic :?
Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli nie chce, znajdzie powód.

Awatar użytkownika
Yoda
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4439
Rejestracja: 28.11.2010 22:44:36
Lokalizacja: Gdynia

Re: Upadek Lewicy

Postautor: Yoda » 28.05.2017 20:16:18

Ciekawy artykuł Rafała Wosia:

http://forsal.pl/gospodarka/polityka/ar ... ieton.html

(...)
Mainstreamowi obrońcy status quo oczywiście zacierają ręce. Bo przecież na to liczyli. Powtarza się więc ten sam scenariusz, który przerabiamy od początku transformacji. I to na różnych poziomach. Niepewni swego postkomuniści dogadują się z „niespoconą” częścią Solidarności, czemu patronuje „Gazeta Wyborcza”. Unia Pracy wchodzi w koalicję z SLD. Ikonowicz i paru innych lewicowców rozpuszcza się w liberalnym projekcie Ruchu Palikota. Skutkiem jest utwierdzenie gospodarczej hegemonii neoliberałów, zepchnięcie lewicy do światopoglądowego skansenu i oderwanie od słabych oraz przegranych, którzy powinni stanowić naturalnie rację istnienia każdego lewicowego ruchu (inaczej po co komu lewica?). Emancypacja zaś wielkiego koła zamachowego postępowej polityki zmienia się w zabawkę dla uprzywilejowanej klasy średniej. Czy to nie dokładnie przeciw temu zjawisku zbuntowało się w ostatnich latach paru co bardziej postępowych publicystów? Czy to nie z oporu przeciw dniu świstaka powstała Partia Razem bądź rozrabiający temat mafii reprywatyzacyjnej Jan Śpiewak i Miasto Jest Nasze? Co się takiego zmieniło, że niektórzy lewicowcy głoszą, że „tym razem to już na pewno będzie inaczej”. Jak to było z tą definicją obłędu według Einsteina? Powtarzanie w kółko tego samego w celu osiągnięcia innych rezultatów?

Co w zamian? Jest pewien pomysł. Wyobraźmy sobie ugrzecznionego prymusika, takiego maminsynka, który choć już trzydziestka na karku, zawsze wraca do domu punkt 22. To właśnie polska lewica ostatnich lat. Zawsze pierwsza w potępianiu antyrynkowego populizmu (żeby nie posądzili o komunizm), integracji europejskiej (żeby nie mówili, że prowincjonalizm) i indywidualizmu (żeby nie posądzili o komunizm). Jak taki prymusik może dorosnąć kiedykolwiek do roli suwerennej lewicy? Lewicy, która z zasady musi być antysystemowa. Która musi podważać kapitalistyczną bezalternatywność. Musi wreszcie (o tak!) robić tak, żeby „się elitom pod d... zapaliło”. Czyli zwracać uwagę na niesprawiedliwy rozdział bogactwa ekonomicznego, na patologiczną akumulację, na wyzysk i na kołtuństwo.
(...)

Awatar użytkownika
Selario
Zbanowany
Zbanowany
Posty: 610
Rejestracja: 01.04.2017 21:22:56
Lokalizacja: Polska

Re: Upadek Lewicy

Postautor: Selario » 28.05.2017 20:20:20

No i po co te dywagacje? Polityka to dupa, a jej wyborcy to dziwki.
Jak dla mnie nie warto się w to zagłębiać.
Ja uważam, że najlepiej być albo apolitycznym, albo mieć poglądy centrystyczne, no ale to ja.

Awatar użytkownika
Yoda
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4439
Rejestracja: 28.11.2010 22:44:36
Lokalizacja: Gdynia

Re: Upadek Lewicy

Postautor: Yoda » 28.05.2017 20:23:12

@Selario, mamy tutaj na forum paru zagorzałych krytyków "antysystemowości", "populizmu", czy też odcinania się od liberalizmu. To m.in. dla nich jest przeznaczony ten artykuł :)

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 5762
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Upadek Lewicy

Postautor: shane82 » 28.05.2017 20:29:18

Yoda pisze:Ciekawy artykuł Rafała Wosia:

http://forsal.pl/gospodarka/polityka/ar ... ieton.html

(...)
Czyli zwracać uwagę na niesprawiedliwy rozdział bogactwa ekonomicznego, na patologiczną akumulację, na wyzysk i na kołtuństwo.
(...)

Rozdział bogactwa to kradzież a wasze pomysły to zalegalizowana kradzież, pasożytnictwo i wszystko co najgorsze.
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up


Wróć do „1.1. Wydarzenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość