Aborcja

Komentujemy bieżące wydarzenia z kraju i ze świata.

Co sądzisz o prawie do aborcji?

Aborcja powinna zostać całkowicie zakazana, nawet w sytuacji, gdy zagraża życiu kobiety, lub ciąża powstała w wyniku gwałtu
6
5%
Aborcja powinna zostać zakazana, jedynym wyjątkiem powinna być jej dopuszczalność w razie, gdyby ciąża zagrażała zyciu kobiety
11
9%
Obecne regulacje aborcyjne są dobre (dopuszczalność przy zagrożeniu życia i zdrowia kobiety, ciąży powstałej w wyniku gwałtu i przy ciężkim i nieodwracalnym uszkodzeniu płodu)
42
34%
Aborcja powinna być dopuszczalna także ze względu na trudną sytuację kobiety
23
18%
Aborcja powinna być dostępna "na życzenie"
35
28%
Dopuszczalność aborcji w ogóle nie powinna być regulowana prawnie
8
6%
 
Liczba głosów: 125

Awatar użytkownika
Palpatine
Argent Crusader
Argent Crusader
Posty: 21102
Rejestracja: 26.08.2005 21:01:06
Lokalizacja: Warszawa

Aborcja

Postautor: Palpatine » 05.11.2006 12:49:25

Przejrzałem forum i ze zdziwieniem stwierdziłem, że nigdzie takiego tematu nie ma :o (albo niedokładnie szukałem :) )

Wprawdzie geje nie są najlepszymi adresatami takiego pytania, jako że problem ciąży i aborcji raczej nas nie dotyczy bezpośrednio, ale wpadają tutaj także dziewczyny. A poza tym to mimo wszystko jeden z głównych frontów wojny ideologicznej we współczesnym świecie.

Więc co sądzicie o dopuszczalności aborcji?
Jak się wam podobają ostatnie pomysły lpr-u?
A może macie jeszcze inne zdanie?

PS. BARDZO PROSZĘ GŁOSUJĄCYCH O NAPISANIE KTO JAK GLOSOWAŁ. W KOŃCU NIE TRZEBA SIĘ WSTYDZIĆ SWOICH POGLĄDÓW :)
Ostatnio zmieniony 06.11.2006 20:56:49 przez Palpatine, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
abramasia
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1252
Rejestracja: 18.03.2005 12:24:03
Lokalizacja: UK

Postautor: abramasia » 05.11.2006 13:24:33

Ależ drogi Palpi :) faceci nie mają w tej sprawie wiele do powiedzenia. Fajnie się złożyło, że akurat tu weszłam, bo inaczej temat umarłby szybciej niż trzeba :P

Moje zdanie wynika z wielu lat intesywnych przemyśleń wspartych lekturą mnóstwa tekstów, w tym np. "Milczenia owieczek" Szczuki. Krótko mówiąc: jestem przeciwko aborcji. Zanim jednak szczęki Wam opadną z trzaskim na beton, czytajcie dalej. Ja (bądź co bądź zaciekła i wściekła feministka :P) jestem zdecydowaną przeciwniczką aborcji, jeżeli ciąża nie zagraża życiu matki lub nie jest wynikiem gwałtu. Ubogie kobiety, czy dziewczyny zbyt młode, by wychować dziecko, mogą je oddać do adopcji. Usunięcie ciąży zawsze powoduje ogromny uraz psychiczny.
Oczywiście, że kwestia aborcji nie powinna być regulowana przez prawo. Wara władzom od mojej d.upy!!! :twisted:
Uważam jedynie, że przy każdym oddziale ginekologicznym powinien być psycholog, który spróbuje takiej kobiecie wyperswadować tak drastyczny krok.

Ja sama nigdy nie usunęłabym ciąży. No, chyba że byłoby to któreś z kolei dziecko, a ja-rodząc je- miałabym osierocić te poprzednie. Jednak do końca życia miałabym schizy, że lekarze się mylili. Wiecie, jak bardzo jestem owładnięta obsesją macierzyństwa. Aborcja byłaby zaprzeczeniem moich najgłębszych pragnień.
wpierw trzeba odejść
żeby móc powrócić

nigrivon

Postautor: nigrivon » 05.11.2006 15:23:32

psycholog nie jest wperswadowania czy wyperswadowania czegokolwiek jakiejkolwiek zdrowej osobie (zakładamy, że ciąża to nie choroba :P)

aczkolwiek na pewno przydałyby się psychologiczne konsultacje, przed tak trudną decyzją, to na pewno - tylko nie perswazja...

natomiast myślę, że pewne prawo jest potrzebne - żyjemy w zdziczałych czasach, w których prawo zastąpiło zasady i moralność, w czasach zasady "co nie jest zakazane, jest dozwolone" (a więc zapewne i dobre)

autonomia ciała kobiety jest bardzo ważnym dobrem - tym niemniej, nie jest dobrem najwyższym... dlatego uważam, że w pewnych przypadkach to dobro musi ustąpić przed dobrem wyższego rzędu - przed dobrem dziecka... jestem za aborcją w przypadku ciężkich wad, w przypadku gwałtu, także za aborcją w bardzo wczesnych etapach - kiedy płodu nie można jeszcze nazwać człowiekiem, dzieckiem... i za zakazem aborcji w innych przypadkach - to kwestia także odpowiedzialności za swoje decyzje lub zaniechania...

Awatar użytkownika
abramasia
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1252
Rejestracja: 18.03.2005 12:24:03
Lokalizacja: UK

Postautor: abramasia » 05.11.2006 15:57:06

Hmmm, ale mi rzeczywiście chodziło o perswazję w formie np. uświadomienia kobiecie zagrożeń, jakie wiążą się z usunięciem ciąży.
Jak zwykle okazuję się głupią idealistką! Najlepiej, gdyby nie było zakazu aborcji, ale nikt by niej nie wykonywał: oto tok mojego myślenia w poprzednim poście :-D Oczywiście, że gdyby nie zakazać aborcji na życzenie, to wszyscy uznaliby ją za coś dobrego. A tego przede wszystkim należy uniknąć. Skoro jednak padło porównanie ciąży do choroby (którą ta nie jest, ale często jest tak postrzegana przez młode dziewczyny), to uważam, że zawsze lepiej jest "zapobiegać" niż "leczyć". Gdyby była edukacja seksualna, gdyby propagowano środki antykoncepcyjne... Ach! Znowu marzę!!! Przecież w tym kraju to nigdy nie przejdzie! W Londynie Brazylijczyk (katolik!!!) pierwszy wyjął prezerwatywę, a w Polsce zawsze musiałam się jej sama domagać. Co za po***any kraj :twisted: :twisted: :twisted:

Może płód to nie człowiek (nie wchodzę w dyskusje nad tym, gdzie jest granica), ale mógłby nim być. Nie potrafiłabym odżałować, gdybym mu nie dała szansy.
wpierw trzeba odejść
żeby móc powrócić

Awatar użytkownika
Palpatine
Argent Crusader
Argent Crusader
Posty: 21102
Rejestracja: 26.08.2005 21:01:06
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Palpatine » 05.11.2006 22:13:51

abramasia pisze: Usunięcie ciąży zawsze powoduje ogromny uraz psychiczny.


Wprawdzie nie byłem w ciąży :P ale ostatnio czytałem artykuł Wandy Nowickiej w "Przeglądzie", w którym twierdziła ona, że "syndrom poaborcyjny" to pewien mit, postrzymywany w celu straszenia kobiet zastanawiających się nad aborcją.

Moim zdaniem aborcja powinna być dostępna ze względu na trudną sytuację społeczną kobiety.
Aborcja "na życzenie" mogłaby się stać swoistą "antykoncepcją po".
Mówię o aborcji wykonywanej przed 3 miesiącem ciąży - w późniejszym okresie obostrzenia powinny być już znacznie wyższe (mniej więcej takie jak w dzisiejszej ustawie, choć być może bez przypadku gwałtu).

abramasia pisze:Może płód to nie człowiek (nie wchodzę w dyskusje nad tym, gdzie jest granica), ale mógłby nim być. Nie potrafiłabym odżałować, gdybym mu nie dała szansy


Przed tym pytaniem nie da się chyba uciec.
Moim zdaniem płód 3miesięczny jeszcze człowiekiem nie jest.
Wszyscy mówiący o "poczęciu jako o poczatku życia" popełniają nadużycie.

Awatar użytkownika
odkurzacz
Antypapież II
Antypapież II
Posty: 6183
Rejestracja: 16.05.2004 19:07:08
Lokalizacja: Dublin

Postautor: odkurzacz » 05.11.2006 22:24:53

czemu nadużycie ? Życie jest czyms, co sie wymyka opisowi naukowemu. Komórka jest niewątpliwie żywa... ale jak to jest z wirusem, który może się składać z kilku cząstek ? NAdużyciem to jest dla mnie mówienie o płodzie, jako o kolejnym organie kobiety. Zamiast stosować aborcję w związku z trudną sytuacją społeczną należało by zastosować jakieś rozwiązanie w rodzaju adopcji. Umożliwienie zabijania kogoś dlatego, że się nie było na tyle odpowiedzialnym aby przewidizeć co się może stać jest jakimś strasznym skrzywieniem idei wolności.
You cant expect to wield supreme executive power, just because some watery tart threw a sword at you!

Awatar użytkownika
Palpatine
Argent Crusader
Argent Crusader
Posty: 21102
Rejestracja: 26.08.2005 21:01:06
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Palpatine » 05.11.2006 22:27:44

płód jest bez wątpienia istotą żywą, natomiast zdecydowanie nie zgadzam się na przypisywanie mu cech ludzkich. Jako taki nie jest jeszcze w moim przekonaniu podmiotem praw człowieka i ludzkiej wolności.
JESZCZE nie w trzecim miesiącu. W tym czasie to jest jeszcze "coś w rodzaju organu kobiety".

Awatar użytkownika
odkurzacz
Antypapież II
Antypapież II
Posty: 6183
Rejestracja: 16.05.2004 19:07:08
Lokalizacja: Dublin

Postautor: odkurzacz » 05.11.2006 22:33:37

Ok. CZy Pies zasługuje na to aby go zabić dlatego, że nie ma się ochoty nim opiekować ?
You cant expect to wield supreme executive power, just because some watery tart threw a sword at you!

Awatar użytkownika
Palpatine
Argent Crusader
Argent Crusader
Posty: 21102
Rejestracja: 26.08.2005 21:01:06
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Palpatine » 05.11.2006 22:37:09

Uważam, że analogia jest nietrafna.
Po pierwsze nie rozumiem czemu użyłeś określenia "zasługiwać" na coś.
Po drugie pies jest zwierzęciem świadomym, zdolnym do odczuwania bólu. W przypadku płodu cechy te nie występują.

Awatar użytkownika
odkurzacz
Antypapież II
Antypapież II
Posty: 6183
Rejestracja: 16.05.2004 19:07:08
Lokalizacja: Dublin

Postautor: odkurzacz » 05.11.2006 23:26:03

Czemu nietrafna. Mówisz, że jest żywy i nie chcesz mu porzypisywać cech ludzkich...
You cant expect to wield supreme executive power, just because some watery tart threw a sword at you!

Awatar użytkownika
Palpatine
Argent Crusader
Argent Crusader
Posty: 21102
Rejestracja: 26.08.2005 21:01:06
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Palpatine » 05.11.2006 23:36:03

Przecież napisałem czemu nietrafna :)

Awatar użytkownika
Palpatine
Argent Crusader
Argent Crusader
Posty: 21102
Rejestracja: 26.08.2005 21:01:06
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Palpatine » 05.11.2006 23:38:24

OK widzę jeden błąd w tym co napisałem

Palpatine pisze:
Wszyscy mówiący o "poczęciu jako o poczatku życia" popełniają nadużycie.


powinno być
Palpatine pisze:Wszyscy mówiący o "poczęciu jako o poczatku istnienia człowieka" popełniają nadużycie

Awatar użytkownika
odkurzacz
Antypapież II
Antypapież II
Posty: 6183
Rejestracja: 16.05.2004 19:07:08
Lokalizacja: Dublin

Postautor: odkurzacz » 06.11.2006 00:03:22

Palpatine pisze:W przypadku płodu cechy te nie występują.

Osoba uśpiona do operacji też nie jest świadoma i nie odczuwa bólu... da się podać wiele podobnych pzypadków.
Czy to znaczy, że można ją zabić ?
You cant expect to wield supreme executive power, just because some watery tart threw a sword at you!

Elendur

Postautor: Elendur » 06.11.2006 00:13:49

Do pewnego momentu płód nie ma układu nerwowego... To chyba jest jakiś wyznacznik?

Awatar użytkownika
odkurzacz
Antypapież II
Antypapież II
Posty: 6183
Rejestracja: 16.05.2004 19:07:08
Lokalizacja: Dublin

Postautor: odkurzacz » 06.11.2006 00:18:07

Z takim wyznacznikiem się jeszcze nie spotkałem... ale wydaje się sensowy.
Ciężko jednak w tym temacie dojść do porozumienia, bo kwestia jest niestety prawie czysto filozoficzna. Zależy to od tego, jak się traktuje życie. Czy jako skomplikowany mechanizm, czy coś więcej. Nie sądze aby nauka odpowiedziała kiedyś na takie pytania.... bo z natury nie są one naukowe.
You cant expect to wield supreme executive power, just because some watery tart threw a sword at you!

Elendur

Postautor: Elendur » 06.11.2006 00:25:22

Dla niektórych naukowców jest to dosyć zasadniczy wyznacznik określający "początek" człowieka. Inni przesuwają to trochę wcześniej - do momentu rozpoczęcia pracy serca.
IMO - wydaje mi się jednak, że argument z układem nerwowym jest dosyć logiczny.
Oczywiście - to tylko naukowe podejście, etyka, filozofia i wszystko inne - moze miec podejście inne. Tym niemniej odróżna się coś takiego jak embrion, od czegoś takiego jak płód.

Awatar użytkownika
Palpatine
Argent Crusader
Argent Crusader
Posty: 21102
Rejestracja: 26.08.2005 21:01:06
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Palpatine » 06.11.2006 00:26:05

Elendur dotknął moim zdaniem istoty sprawy.
Według mnie (i nie tylko, sam tego nie wymyśliłem) o początku człowieka można mowić najwczesniej od powstania centralnego układu nerwowego, od pierwszego impulsu nerwowego w mózgu.
A on nie powstaje przed 3 miesiącem ciąży.

Skoro za kryterium śmierci przyjmujemy ustanie sygnałów w pniu mózgu, to analogicznie za początek - można przyjąć ich pojawienie się (to akurat mój własny pomysł, choć nie wątpię, że nie tylko ja o tym pomyślałem :) )

odkurzacz pisze:Osoba uśpiona do operacji też nie jest świadoma i nie odczuwa bólu... da się podać wiele podobnych pzypadków.
Czy to znaczy, że można ją zabić ?


Osoba taka została wprowadzona w taki stan celowo i przejściowo. Poza tym wcześniej posiadała świadomość, zaś płód jej wcześniej nie posiadał - więc w tym drugim przypadku nie można mówić o "zniszczeniu" czegoś.
Zaś osoby, które trwale utraciły świadomość... Bywa, że są odłączane od aparatury podtrzymującej życie. I w moim przekonaniu taka decyzja jest znacznie trudniejsza...

Awatar użytkownika
Walpurg
wielki miś Gejowa
wielki miś Gejowa
Posty: 27916
Rejestracja: 23.08.2002 21:31:03
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Postautor: Walpurg » 06.11.2006 00:56:40

Ja mam duży zamęt w głowie w tej sprawie. Póki co dorobiłem się tylko kilku punktów granicznych w moich poglądach:

- aborcja jest złem w tym sensie, że jak każdy zabieg chirurgiczny zagraża życiu i zdrowiu (nawet usunięcie zęba może skończyć się tragicznie);

- za początek człowieczeństwa skłonny byłbym uznać moment pojawienia się układu nerwowego w takim stanie, który pozwala odczuwać bodźce, w tym zwłaszcza ból - dlatego granica 12 tygodnia wydaje się sensowna; jest to też pewna analogia do końca życia, za który uznaje się śmierć mózgu - po niej człowiek może być tylko podtrzymywanym przez maszyny warzywem;

- nie podoba mi się używanie przez feministki zwrotu "to jest mój brzuch" - brzuch owszem, ale embrion/płód już nie, choćby dlatego, że to w 1/2 dzieło tatusia. Idąc za myślą kobiet broniących "brzucha" należałoby uwolnić mężczyzn od płacenia alimentów po narodzinach dziecka - albo ciąża to tylko sprawa kobiety, albo jednak obojga rodziców. Wydaje mi się, że konieczna jest jakaś konsekwencja. Jeśli to kobieta chce usunąć ciąże to "może bo to jej brzuch", a jeśli chce urodzić np. wbrew woli ojca, to on musi płacić alimenty - tak czy inaczej facet jest tu pozbawiony prawa glosu!

- jestem absolutnie przeciwny aborcji powyżej 12 tygodnia (poza wykrytymi wadami płodu lub stanem zagrożenia dla życia matki) - przerywanie ciąży w 6 czy 7 miesiącu to zwyczajne rzeźnictwo (ostatnia afera z hiszpańskimi klinikami dokonującymi aborcji do 9 miesiąca)


Reasumując, aborcja powinna byc dopuszczalna:
- w pierwszych tygodniach - w wersji farmakologicznej - w każdym przypadku, czyli "na życzenie", ale i na KOSZT kobiety
- do 12 tygodnia - w wyniku gwałtu oraz w przypadku trudnej sytuacji życiowej
- powyżej 12 tygodnia wyłącznie, gdy zagraża życiu kobiety lub płód jest głęboko upośledzony.
Bądźmy pasywni, ale nie bądźmy bierni! (Bartosz Żurawiecki, Nie byłeś na Paradzie? Nie idę z Tobą do łóżka!, "Replika" nr 50, 07/08 2014, s. 11.)

Awatar użytkownika
Palpatine
Argent Crusader
Argent Crusader
Posty: 21102
Rejestracja: 26.08.2005 21:01:06
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Palpatine » 06.11.2006 01:09:34

Zgadzam się z Walpem.
Z jednym wyjątkiem

Walpurg pisze: jestem absolutnie przeciwny aborcji powyżej 12 tygodnia (poza wykrytymi wadami płodu lub stanem zagrożenia dla życia matki)

Uważam, że aborcja powyżej 12 tygodnia powinna byc dopuszczalna także wtedy, gdy ciąża zagraża zdrowiu matki. Oczywiście w poważny sposób (jakiś stopień inwalidztwa).
Bo jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, gdy kobieta będąca już w ciąży znajdzie się nagle w takiej sytuacji, że donoszenie zagrozi jej np. utratą wzroku. Nie wyobrażam sobie wówczas zmuszenia tej kobiety bohaterstwa i takiego poświęcenia.

Awatar użytkownika
Walpurg
wielki miś Gejowa
wielki miś Gejowa
Posty: 27916
Rejestracja: 23.08.2002 21:31:03
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Postautor: Walpurg » 06.11.2006 14:02:35

Palpatine pisze:Zgadzam się z Walpem.
Z jednym wyjątkiem

Uważam, że aborcja powyżej 12 tygodnia powinna byc dopuszczalna także wtedy, gdy ciąża zagraża zdrowiu matki.

Palpusiu, po 1 w nocy nie powinieneś pisać na forum tylko spać :P
Przecież ja to napisałem :lol:
Walpurg pisze: jestem absolutnie przeciwny aborcji powyżej 12 tygodnia (poza wykrytymi wadami płodu lub stanem zagrożenia dla życia matki)
Bądźmy pasywni, ale nie bądźmy bierni! (Bartosz Żurawiecki, Nie byłeś na Paradzie? Nie idę z Tobą do łóżka!, "Replika" nr 50, 07/08 2014, s. 11.)


Wróć do „1.1. Wydarzenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości