Blokowaliśmy, blokujemy, blokować będziemy!

Komentujemy bieżące wydarzenia z kraju i ze świata.
Awatar użytkownika
11listopada
gejątko
gejątko
Posty: 1
Rejestracja: 29.09.2011 07:57:26

Blokowaliśmy, blokujemy, blokować będziemy!

Postautor: 11listopada » 01.10.2011 22:04:08

Nie mamy innego wyjścia. Kolejna seria ataków ze strony środowisk skrajnej prawicy, tym razem w Białymstoku, na Podlasiu i w Jedwabnem, przyśpieszyła moment, w którym decydujemy się rozpocząć naszą tegoroczną kampanię. W obliczu tego co się dzieje kampania FASZYZM NIE PRZEJDZIE wraca na ulice.

Pogarszające się warunki materialne dużej części społeczeństwa i wynikający z nich społeczny niepokój to tradycyjnie czas, kiedy organizacje nacjonalistyczne i neofaszystowskie podsuwają fałszywe diagnozy. Służą one odwracaniu uwagi do rzeczywistych problemów społecznych i ekonomicznych, prowadząc do dyskryminacji i wykluczenia. W ich duchu dochodzi m.in. do ataków takich jakiego dokonał norweski faszysta Anders Breivik. Nie ukrywał on bliskości ideowej z polską skrajną prawicą, a wymiar jego bezpośrednich z nią powiązań jest wciąż badany.

W ostatnich latach środowiskom tym nie wystarczają już brutalne ataki na osoby niepasujące do ich wizerunku ”polskości”. Wykorzystując bierność większości społeczeństwa starają się, krok po kroku, przenikać do przestrzeni publicznej. To element strategii, w której centralną rolę odgrywa regularne inscenizowanie własnej siły, np. poprzez organizowanie głośnych przemarszów. Momentem kulminacyjnym stał się 11-listopadowy marsz w Warszawie.

Marsz ten od kilkunastu lat jest areną antysemickich, rasistowskich, ksenofobicznych, neofaszystowskich ekscesów. Jednak dopiero od kilku lat coraz więcej osób zauważa, że coś niedopuszczalnego stało się normą. Kiedy protest społeczny stał się stanowczy (blokady w roku 2009), organizatorzy marszu zdecydowali się na taktyczny zabieg: brunatnej paradzie nadano mylącą nazwę ”Marszu Niepodległości' oraz zaczęto budować wokół niego patriotyczną otoczkę. Zabieg ten miał służyć przedłużeniu ciągłości pokazów siły, przyciągnąć kolejne naiwne osoby, a także zdyskredytować przeciwników tego marszu, zgodnie z mottem "Jak można blokować patriotyczny przemarsz!?"

Jednak trzeba było być bardzo naiwnym, aby dać się złapać na ten wybieg. Trzon "Marszu Niepodległości" stanowią od lat te same organizacje i środowiska. To z ich strony, przez cały rok, dochodzi do rasistowskich, ksenofobicznych i homofobicznych aktów przemocy, jak choćby tych w Białymstoku. Ich bojówki są podczas 11-listopadowych marszy z roku na rok,coraz bardziej agresywne. Mimo całej maskarady z "Marszem Niepodległości" w zeszłym roku ponownie biegały po mieście wykrzykując "Rudolf Hess" i atakując "wrogów narodu". Na co ich stać pokazali tnąc się nawzajem nożami.

Na szczęście próba przybierania patriotycznych szat została przez większość obserwatorów właściwie odczytana i zdemaskowana. Dowodem tego była rekordowa frekwencja na antyfaszystowskich blokadach w listopadzie 2010. Kilka tysięcy osób stanęło na trasie haniebnego przemarszu i nie wpuściło go do centrum miasta. Każda z tych osób miała inne powody udziału w blokadach. Jedne - nie godząc się na marsz rasistów i nacjonalistów, inne - broniąc praw człowieka, równości praw, wartości demokratycznych, swobód obywatelskich czy tolerancji. Na blokadach spotkało się też wiele ofiar neofaszystowskiej przemocy.

Wiemy, że nacjonaliści i neofaszyści ponownie planują przemarsz ulicami Warszawy. Wiemy, że zabiegają o przyciągnięcie osób z poza swoich struktur, aby nadać mu charakter "powszechności". Wiemy, że w tym roku sygnują go jako "Stowarzyszenie Marsz Niepodległości", co jest kolejnym kamuflażem. Wszystko po to, aby nie odstraszać zwykłego obywatela nazwami ONR, Młodzież Wszechpolska, NOP, Blood & Honour czy Combat 18. Jednak to te ugrupowania prowadzą największą mobilizację na ten marsz.

Pamiętajmy, że 11 listopada w całym kraju odbywa się wiele zgromadzeń i imprez, na których można dać wyraz patriotycznym odczuciom. Kto, z tych wielu form, świadomie wybiera maszerowanie u boku ugrupowań faszyzujących, ten nie tylko legitymizuje ich działalność, ale też nie powinien się dziwić, że jest z nimi utożsamiany.

Nasze działania są próbą oddolnego budowania solidarności społecznej wypływającej z szacunku do każdego człowieka bez względu na pochodzenie, wyznanie, płeć czy orientację seksualną. Skoro neofaszyści chcą ponownie maszerować, nam nie pozostaje nic innego, jak znów zablokować ten przemarsz. Nie ma i nigdy nie będzie przyzwolenia na działania ludzi nawołujących do dyskryminacji, a wręcz organizujących się w tym celu.

Blokując - wytyczamy drogę! Faszyzm nie przejdzie!

Antyfaszystowska Koalicja ‘Porozumienie 11 listopada’ http://11listopada.org

Awatar użytkownika
Kawa
Arcybiszkopt
Arcybiszkopt
Posty: 11217
Rejestracja: 22.06.2005 11:45:17
Lokalizacja: Ziemia Ocalona - Daleka Północ

Postautor: Kawa » 01.10.2011 22:18:20

Artykuł, który warto przytoczyć w całości:

Dziewięć mitów wokół problemu skrajnej prawicy, które sieją spustoszenie w świadomości społecznej

Oto dziewięć mitów generowanych i rozpowszechnianych przez polską skrajną prawicę. Mitów służących trzem celom: społecznej dezorientacji wobec postaw (krypto)faszystowskich, dyskredytowaniu ruchu antyfaszystowskiego oraz umożliwianiu swobodnego rozwoju skrajnie prawicowych idei.

Mit 1: Faszyzm i czerpiące z niego polityczne idee, skończyły się w Europie wraz z odejściem Mussoliniego, Hitlera i Franco

W połowie XX wieku faszyzm został w większości europejskich krajów skutecznie rozbrojony. Idee faszystowskie i im pochodne zostały w dużej mierze wypchnięte z przestrzeni publicznej. Jednak nigdy nie zniknął całkowicie i nie przestał mieć swoich zwolenników. Czy to w ramach formalnych organizacji, czy nieformalnych struktur, kultywowany jest do dziś we wszystkich bez wyjątku europejskich krajach. Wiele współczesnych ugrupowań neofaszystowskich nie odnosi się bezpośrednio do tego terminu (albo wręcz zaprzecza swoim inspiracjom faszyzmem), propagując jednak analogiczne, skrajnie prawicowe, dyskryminujące idee. Ten terminologiczny unik jest spowodowany obecnością negatywnych odczuć, które historyczne pojęcie faszyzmu wciąż wywołuje u ludzi. Aby nie musieć się z nim zmagać, współcześni faszyści ukrywają się pod różnymi neologizmami. Dzisiejsza skrajna prawica to nic innego jak (neo)faszyzm początku XXI wieku. W Europie działa kilkaset tego typu organizacji, z czego część w Polsce.

Mit 2: Polak nie może być faszystą

Spora część polskich (krypto)faszystów rozpowszechnia taki właśnie pogląd. Ich retoryka opiera się na absurdalnym mniemaniu, że skoro Polska padła ofiarą hitlerowskiej okupacji, to wśród Polaków nie może być faszystów (sic!). Ponadto, wskazują na różnice pomiędzy swoimi poglądami, a tym, co sami uznają za faszyzm, odwołując się do jednej jego definicji z przed 90 lat. Prawda jest taka, że zawsze byli Polacy, którzy utożsamiali się z faszystowskimi ideami: przed wojną, w jej trakcie, po dziś dzień. W ogóle faszyzm oraz jemu pochodne, skrajnie prawicowe koncepcje, nie są „specyficzne” dla żadnego narodu ani warstwy społecznej. Wręcz przeciwnie: to właśnie tożsamość narodowa jako taka, gdy jest wynoszona do rangi świętości, prowadzi do narodowo-kulturowego fundamentalizmu, postaw ksenofobicznych i rasistowskich, formując szkielet (neo)faszyzmu. Tak, faszyzm może szerzyć się w każdym społeczeństwie, a najszybciej właśnie w takim o silnych tendencjach nacjonalistycznych. Społeczeństwo polskie wciąż do takich należy i ilość aktów przemocy ze strony osób o poglądach skrajnej prawicowych potwierdza, że faszyzujących Polaków jest na pęczki.

Co do faszyzmu, to doczekał się on już tylu definicji, wśród nich wielu poważnych, że przybierał i przybiera tyle samo różnych form. Od włoskiej doktryny politycznej, przez pokrewne mu ruchy z lat 30-tych, powojenne systemy w Portugalii czy Chile, prawicową część ruchu skinheads w latach 80/90-tych, aż po różnorodne współczesne nurty. Polskie ugrupowania faszyzujące, m.in. ONR, które stosują wybiórcze przywoływanie jednej z tych form po to, aby ukazać brak tożsamości względem własnych idei, jest taktyczną próbą wybielania swojego prawdziwego oblicza. Faktem jest, że wspólnymi mianownikami wszystkich definicji faszyzmu są: dyskryminacja, autorytaryzm, kult siły, opresyjność i narodowy szowinizm. Wszystkie koncepcje są elementarne dla współczesnych ugrupowań skrajnej prawicy w Polsce. Wszystkim niedowiarkom zaleca się zajrzenie chociażby na strony polskiego Blood & Honour. To ugrupowanie, w przeciwieństwie do ONR czy NOP, które przyjęły strategię „faszyzmu w kamuflażu”, jawnie obnosi się ze swoim faszyzmem. Wszystkie te frakcje, niezależnie od przyjmowanych strategii, ze sobą współpracują. Wspólnie też maszerują pod biało-czerwonymi flagami 11 listopada, próbując zawłaszczyć sobie Dzień Niepodległości. I kto jeszcze powie, że Polak nie może być faszystą?

Mit 3: Wszystkie przekonania polityczne zasługują na tolerancję, a więc i te skrajnie prawicowe

Polscy neofaszyści próbują postawić siebie w roli dyskryminowanych ofiar, gdy blokujemy ich marsze. To bezczelne odwoływanie się do idei tolerancji, której gwałcenie wymalowali na swoich sztandarach, wpisali w swoje programy i praktykują na co dzień. Tak zwane ‘społeczeństwa obywatelskie’ całej Europy już jakiś czas temu uznały pewną rzecz za konsens: Faszyzm ma kształt zbrodni, a nie do opinii! Chyba tylko w naszym kraju skrajna prawica może sobie pozwolić na tak kuriozalne odwoływanie się do demokracji. Wymaga wręcz, aby demokratyczne społeczeństwo tolerowało poglądy i fakt przejmowania przestrzeni publicznej przez ugrupowania, których celem jest wykluczanie i odbieranie wolności wszelkim mniejszościom. To absurd. Osobom praktykującym dyskryminację nie udostępnia się przestrzeni publicznej do jej propagowania, tak jak notorycznemu mordercy nie podaje się do ręki karabinu maszynowego. Tylko społeczeństwo na wskroś przeżarte przez skrajnie prawicowe idee może uważać, że tolerowanie rasizmu czy innych form dyskryminacji ma cokolwiek wspólnego z wartościami demokratycznymi.

Mit 4: Zajmując się aktywnie problemem skrajnej prawicy robimy tym ugrupowaniom tylko reklamę

To kolejny, fatalny w skutkach, mit. Po pierwsze, naznaczony jest kompletnym brakiem zrozumienia historii. Wszędzie tam, gdzie zbyt długo pozwalano skrajnie prawicowym ideom na swobodny rozwój, miało to fatalne skutki. Po drugie, jest to pogląd utrwalający postawy ignorancji i pasywności wobec wszelkich opresyjnych tendencji społecznych. Bardzo łatwo jest się za takim poglądem schować i wiele osób nagminnie z tego korzysta. A więc jest to pogląd pro-faszystowski, gdyż na jego rozpowszechnianiu skrajnej prawicy bardzo zależy. Zresztą, stał się on integralną częścią jej strategii i szerzy go ona namiętnie wśród co bardziej naiwnej części społeczeństwa. Dzięki funkcjonowaniu tego mitu, skrajna prawica może swobodnie się rozwijać i sukcesywnie rosnąć w siłę, bo mało kto stawia jej realny, ofensywny opór „nie chcąc robić jej w ten sposób reklamy”. W efekcie, dążymy do sytuacji, w której idee te faktycznie nie będą już potrzebowały reklamy z zewnątrz. Wówczas dopiero osoby podzielające dziś ów pogląd, uznają za stosowne zabrać głos. Lecz wtedy okaże się to już niezwykle trudne i niebezpieczne. A więc, nawet jeśli niektóre działania antyfaszystowskie przyczyniają się do debaty publicznej wokół skrajnej prawicy, to jest to w najgorszym wypadku efekt uboczny, w rzeczywistości jednak nie-istotny w kontekście potrzeby monitorowania tych tendencji, reagowania na nie, oraz szerzenia antyfaszystowskiej kultury sprzeciwu.

Mit 5: Skrajnie prawicowa przemoc i bezpośrednie interwencje ruchu antyfaszystowskiego to dwie strony tego samego medalu

Kolejny mit będący próbą manipulacji społecznej percepcji. Skrajnie prawicowe poglądy są przemocą samą w sobie, a wynikające z nich działania są ich brutalnym przedłużeniem. Antyfaszystowska reakcja staje się wobec nich koniecznością. Antyfaszyzm jest więc w rzeczywistości formą obchodzenia się ze skrajnie prawicową przemocą i nie jest przemocą samą w sobie, nawet jeśli w niektórych przypadkach dochodzi do użycia siły fizycznej. Tak zwane bezpośrednie interwencje ruchu antyfaszystowskiego są niewielką częścią szerokiego zakresu działań jakimi para się ten ruch. Jeśli do nich dochodzi to dlatego, że muszą zostać podjęte, aby móc się oprzeć, powstrzymać, zneutralizować, uprzedzić, bądź zdławić w zarodku – skrajnie prawicowy terror. Bezpośrednie interwencje antyfaszystów należy postrzegać w kategorii samoobrony przed skrajnie prawicowym zagrożeniem, pamiętając jednak o tym, że zagrożenie to powstaje już w momencie, gdy ruch skrajnie prawicowy zaczyna się swobodnie organizować, inscenizuje pokazy siły w postaci przemarszów, gromadzi się en masse na obiektach sportowych czy organizuje koncerty muzyczne dla swoich kadr. Antyfaszystowska samoobrona nie może się więc ograniczać do wyczekiwania, aż banda nacjonalistów zacznie bić swoje ofiary – często, a w zasadzie – ZAWSZE powinna ubiegać takie sytuacji. Szerzenie poglądu, jakoby antyfaszystowskie interwencje były drugą stroną medalu skrajnie prawicowego terroru jest kolejną faszystowską strategią dyskredytowania swoich oponentów. W rzeczywistości, nie ma tu żadnego medalu, ale dwie antagoniczne tendencje: skrajnie prawicowy kult siły i wyższości jednych ludzi nad innymi, oraz ruch na rzecz egalitarnego społeczeństwa. Ruch antyfaszystowski rozumie się jako część tej drugiej tendencji.

Mit 6: Antyfaszyzm to domena młodzieży, w większości subkulturowej

To kolejny mit podtrzymywany chyba tylko w naszym kraju. W całej Europie ruchy antyfaszystowskie przyciągają ludzi w najróżniejszym wieku, z różnych kultur i środowisk. Ich szkielet stanowią często środowiska będące najbardziej zagrożone przez neofaszystów (wolnościowcy, imigranci, mniejszości seksualne, lewicowcy, środowiska feministyczne, etc), ale organizują się w nim masowo także ludzie w tych środowiskach nie-funkcjonujący. Jedni czynią to z pobudek solidarnościowych (z ofiarami skrajnie prawicowego terroru), inni z czystej świadomości tego, dokąd prowadzi pobłażanie tym tendencjom. Tak więc, antyfaszyzm nie ma nic wspólnego z wiekiem, a o wiele więcej z wyczuleniem społecznym, świadomością społeczną, z negacją autorytaryzmów. Najlepszym dowodem na to, że antyfaszyzm nie jest domeną młodzieży jest fakt, iż w wielu krajach w grupach i strukturach antyfaszystowskich organizują się masowo związkowcy, kombatanci oraz osoby ocalałe z faszystowskich obozów zagłady. Także skład blokad antyfaszystowskich w Warszawie w listopadzie 2010 roku, w których wzięło udział kilka tysięcy osób, kompletnie zaprzeczył młodzieżowo-subkulturowemu charakterowi ruchu antyfaszystowskiego w kraju. Na blokadach pojawili się zarówno dwudziestoletni antyfaszyści i antyfaszystki jak i ich 40-50 letni rodzice… także antyfaszyści.

Mit 7: Antifa to „bojówka”

Ten mit mógł zostać zasiany przez skrajną prawicę tylko dlatego, że sam ruch antyfaszystowski w Polsce zbyt długo unikał samodefiniowania się. I choć antifa (czyli skrót od „antyfaszyści”) to nie żadna bojówka, to trudno się dziwić, iż polskim faszystom udało się na jakiś czas tę etykietkę antyfaszystom przylepić, skoro nie przylepili sobie oni wcześniej żadnej innej. Ale skoro sprawy potoczyły się tak, a nie inaczej, to trzeba i tego typu bzdurę zdementować: Antifa to tysiące ludzi w tym kraju, którzy nie chcą tolerować skrajnie prawicowego terroru. Antifa zajmuje się wieloma formami przeciwdziałania, od edukacji po bezpośrednie interwencje. W Antifie znajdziesz pracowników fizycznych, studentów, bezrobotnych, nauczycieli, kibiców, prawników i wykonawców hip-hopowych. Łączy ich jedno: świadomość konieczności zwalczania tendencji faszystowskich w tym kraju. Antifa to wielotysięczny antyfaszystowski ruch pochodzący z najwrażliwszej tkanki tego społeczeństwa. I jeżeli już ktoś chce koniecznie widzieć w tym „bojówkę” to w takim razie jest to najliczniejsza i najwartościowsza bojówka jakiej to społeczeństwo się doczekało!

Mit 8: Napiętnowanie i zwalczanie rasizmu, homofobii czy antysemityzmu to „terror poprawności politycznej”

Jeśli nie ma się wystarczającego tupetu, aby przyznać, że ma się poglądy homofobiczne czy rasistowskie, to najłatwiej jest uznać, że reakcja na własne wypowiedzi lub czyny jest terrorem poprawności politycznej. To niemal spazmatyczny odruch, występujący, gdy brak jakiegokolwiek racjonalnego argumentu na uzasadnienie własnej głupoty. W ten sposób można skwitować każdą krytykę twierdząc, że coś jest zbyt poprawne czy zbyt dosłownie interpretowane. Wymachiwanie koncepcją politycznej poprawności jest najczęstszą zasłoną dymną prawicowych populistów, którzy co chwilę testują granice do jakich mogą się posunąć ze swoimi uprzedzeniami. Skoro rasizm biologiczny (ten wysnuty na podstawie teorii o rasowo słabszych genach i podobnych pseudonaukowych, konserwatywnych głupotach) jest passe i można na nim dużo stracić, to próbuje się ten rasizm uwspółcześniać. Balansując na granicy tolerancji skrajna prawica odnosi się do rasizmu kulturowego (atakującego nie konkretne osoby, np. imigrantów, ale całe kultury z których pochodzą, np. muzułmańską albo Synti i Roma), czy jeszcze bardziej „subtelnego” rasizmu socjalnego (rozróżniającego w swej łaskawości imigrantów „użytecznych” i tych „nieużytecznych”), czy tzw. nowego nacjonalizmu (tego „tolerującego” imigrantów z klasy średniej). Krytykowanie, denuncjowanie i obnażanie wszelkich form dyskryminacji i rasizmu nie wynika z poprawności politycznej tylko z tego, że właśnie poprzez codzienne rasistowskie i inne dyskryminujące nawyki, koncepcje takie stają się normalnością, będąc zarazem wodą na młyn dla skrajnej prawicy.

Mit 9: Marsz „Niepodległości” to przemarsz patriotów

Polska skrajna prawica maszeruje 11 listopada już od po nad 20 lat. Rasistowskie hasła, antysemickie okrzyki i faszystowskie pozdrowienia były przez całe te lata integralną częścią tych pokazów siły. Wprawdzie długo to trwało, ale od roku 2008, kiedy doszło do pierwszej antyfaszystowskiej blokady tego marszu, stanęły one wreszcie w ogniu krytyki społecznej. Dalsze ich organizowanie z neofaszystowskimi i rasistowskimi hasłami stało się trudniejsze. Ale dla skrajnej prawicy marsze te mają zbyt duże znaczenie, żeby tak łatwo odpuścić. To inscenizacje siły, których potrzebuje, aby przyciągać kolejne kadry do swoich szeregów. Liderzy tych ugrupowań zdecydowali się więc na taktyczną zagrywkę: nakazali swoim kadrom formułowanie dyskryminujących sloganów w mniej agresywny sposób, zarządzili nie-hajlowanie w obecności kamer, przemianowali nazwę marszu na „Marsz Niepodległości”, oraz rozpuścili wokół niego „patriotyczną” zasłonę dymną. W ten sposób, te same ugrupowania, głoszące dalej te same poglądy, próbują zapewnić ciągłość swoich przemarszów. W pierwszym odruchu, niektóre osoby dały się nawet na ten haczyk złapać. Jednak każda tego typu manipulacja ma krótkie nóżki. Wyrafinowana strategia stała się oczywista. Niezależnie od tego czy w najbliższych latach marsz ten zostanie nazwany marszem „Miłości”, „Wolności” czy „Młodości”, w społecznej świadomości pozostanie defiladą ugrupowań, od neofaszystowskich po nacjonalistyczne, służącą wspomnianym wyżej celom. A to, że nasi rodzimi faszyści uważają się równocześnie za patriotów, niczego tutaj nie zmienia. Ciężko im tego zabronić. Natomiast należy odebrać im możliwość chowania się za patriotyzmem w celu szerzenia skrajnie prawicowych, neofaszystowskich idei.

PS. Obawiam się, że większość z nas nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wielkie, mentalne spustoszenie niesie za sobą funkcjonowanie tych mitów w świadomości społecznej. Pora wsadzić je z powrotem tam, skąd wyszły – do ust skrajnie prawicowych populistów.
Ceterum censeo konserwa winna być zniszczona!

Awatar użytkownika
Yoda
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4439
Rejestracja: 28.11.2010 22:44:36
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: Yoda » 01.10.2011 23:00:19

Warto na blokadę "marszu patriotów" 11. listopada zabrać trochę polskich flag, aby pokazać, że antyfaszyści, lewica, itp. to patrioci, którzy nie chcą faszystów we własnym kraju, a nie internacjonaliści czy kosmopolici. Jeśli pojawią się tylko czerwone i tęczowe flagi, to damy im do ręki potężną broń propagandową. W skrócie - na dłuższą metę przegramy.

Faszyści, którzy tak dumnie obnoszą się z narodową retoryką zgłupieją, jak zobaczą po drugiej stronie polskie flagi :D

Tak jak dzisiaj na wrocławskim marszu równości:
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Z innych ciekawych propozycji - wielki portret Piłsudskiego, w opozycji do narodowców wyznających ideologię Dmowskiego. Za zastosowaniem przemawiają następujące fakty:
-przeszłość w Polskiej Partii Socjalistycznej
-nieocenione zasługi w odzyskaniu niepodległości Polski
-negatywny stosunek do narodowców i wszelkiego rodzaju faszyzmu
-zniesienie karalności homoseksualizmu w 1932r, 40 lat przed Niemcami ;)

timtam12

Postautor: timtam12 » 01.10.2011 23:21:55

Bardzo bym pragnął by Antyfaszystowska Koalicja ‘Porozumienie 11 listopada i środowiska LGBT , zorganizowały marsz niepodległości.
No cóż wątpię w to jednak. Gdyż obydwie organizacje 11 listopada utożsamiają z odzyskaniem niepodległości , przez państwo które przeciwstawiło się czerwonej zarazie. Czerwonej zarazie , która mimo że zabiła tyle istnień co ta czarna zaraza , jest jednak chrzestną matką wszelkich koalicji.

Środowiska LGBT najpierw same powinny się zorganizować w sprawie marszów tolerancji i parad równości , tak by się bronić przed łysymi chłopcami.

Wreszcie myślę że środowiska LGBT nie powinny się instytucjonalnie mieszać w takie akcje , jak ktoś ma ochotę niech sobie niejako prywatnie idzie. Będzie zadyma , Antyfaszystowska Koalicja zwinie dupę i tyle ją zobaczymy , a wszyscy będą mówić że pedały znowu rozrabiały.

Awatar użytkownika
Mazemi
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 5254
Rejestracja: 01.01.2010 19:36:14
Lokalizacja: Karpaty

Postautor: Mazemi » 01.10.2011 23:43:49

Yoda ma rację, a Timtam mieszka jak zwykle. Ludziom trzeba pokazać, że nie jesteśmy (jak to mówił walczący o wolność gejów do ruchania się w krzakach Korwin-Mikke) "bandą chamów importowanych z zagranicy". Jesteśmy Polakami, wychowanymi po polsku, w rzymskokatolickich rodzinach :) To, że społeczeństwo się na nas wypięło i popierają nas tylko czerwoni i psychozjeby typu Palikota wcale nie znaczy, że również jesteśmy czerwoni i p*jebani.

Timtam, od jakich niby czerwonych odzyskaliśmy niepodległość 11 listopada? Jeżeli Rada Regencyjna była "czerwona" to wolę nie pytać, kim był Piłsudski :D
Ostatnio zmieniony 02.10.2011 00:24:11 przez Mazemi, łącznie zmieniany 1 raz.

timtam12

Postautor: timtam12 » 01.10.2011 23:50:22

Mazemi mieszkam w Polsce :P i nie zmieniam zdania.

wojtek89

Postautor: wojtek89 » 02.10.2011 01:26:55

nie podoba mi się nazywanie ich "skrajną prawicą"
to nie jest prawica żadna...

a zamiast teczowych flag wziąłbym tylko te biało- czerwone, to święto narodowe, a nie gejlandu

Awatar użytkownika
Mazemi
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 5254
Rejestracja: 01.01.2010 19:36:14
Lokalizacja: Karpaty

Postautor: Mazemi » 02.10.2011 11:18:01

Timtam, to była literówka, nie "mieszkasz", ale "mieszasz" :P i nie zaprzeczam temu, co napisałeś.

Wojtuś, muszę Cię zmartwić. Słowa nie mają takiego znaczenia jak chce Korwin, tylko takie, jakie przypisują mu wypowiadający je i słuchający. Ja myślę, że wszyscy zrozumieli, co miał na myśli autor tamtego artykułu. I korwiniści również, nawet jeśli twierdzą co innego.

Na takich obchodach pojawiają się nie tylko flagi państwowe, ale także flagi organizacji, które przyszły na dane obchody. I tak można spotkać na takim marszu flagi maryjne, flagi UPR, flagi miasta, województwa, Młodzieży Wszechpolskiej czy inncyh. Dlaczego niby miałoby zabraknąć kolorowych flag?

Awatar użytkownika
Snape
gejlord
gejlord
Posty: 7483
Rejestracja: 07.07.2009 12:33:59
Lokalizacja: Toruń

Re: Blokowaliśmy, blokujemy, blokować będziemy!

Postautor: Snape » 02.10.2011 11:28:01

11listopada pisze:Pogarszające się warunki materialne dużej części społeczeństwa i wynikający z nich społeczny niepokój to tradycyjnie czas, kiedy organizacje nacjonalistyczne i neofaszystowskie podsuwają fałszywe diagnozy. Służą one odwracaniu uwagi do rzeczywistych problemów społecznych i ekonomicznych, prowadząc do dyskryminacji i wykluczenia. W ich duchu dochodzi m.in. do ataków takich jakiego dokonał norweski faszysta Anders Breivik. Nie ukrywał on bliskości ideowej z polską skrajną prawicą, a wymiar jego bezpośrednich z nią powiązań jest wciąż badany.


Bo jakby bieda nie była rzeczywistym problemem. Bardziej mnie to interesuje, niż jakieś organizacje neofaszystowskie na podlasiu, czy tam w Warszawie.

wojtek89

Postautor: wojtek89 » 02.10.2011 15:20:05

Mazemi pisze:Wojtuś, muszę Cię zmartwić. Słowa nie mają takiego znaczenia jak chce Korwin, tylko takie, jakie przypisują mu wypowiadający je i słuchający. Ja myślę, że wszyscy zrozumieli, co miał na myśli autor tamtego artykułu. I korwiniści również, nawet jeśli twierdzą co innego.

Na takich obchodach pojawiają się nie tylko flagi państwowe, ale także flagi organizacji, które przyszły na dane obchody. I tak można spotkać na takim marszu flagi maryjne, flagi UPR, flagi miasta, województwa, Młodzieży Wszechpolskiej czy inncyh. Dlaczego niby miałoby zabraknąć kolorowych flag?


po pierwsze, nie jestem korwinistą
po drugie, to że część rozumie- ok. ale część społeczeństwa wprowadzana jest w błąd
po trzecie, nie napisałem, żeby nie zabierać
ja osobiście wziąłbym państwową, to ona wg mnie powinna dominować

Awatar użytkownika
uselesscat
gejątko
gejątko
Posty: 49
Rejestracja: 25.09.2011 02:52:54

Postautor: uselesscat » 03.10.2011 05:27:15

Ciekawy artykuł, ale:

I jeżeli już ktoś chce koniecznie widzieć w tym „bojówkę” to w takim razie jest to najliczniejsza i najwartościowsza bojówka jakiej to społeczeństwo się doczekało!


Mam mieszane uczucia co do tego zdania. Nie umiem nawet ich wyrazić, ale dla mnie brzmi to trochę jak wyrzut, a jednocześnie założenie z góry złych intencji czytającego. Ja podszedłem do tego pozytywnie, ale gdyby takie sformułowanie padło przy okazji innego problemu, nawet na neutralnym gruncie, to chyba poczułbym się jak intruz, ktoś wcale niepożądany, a przynajmniej zbędny. Szkoda, bo następujący zaraz potem mit 8 jest chyba najładniej opisany. Konkretny w treści, zgrabny w formie i moim zdaniem niezwykle ważny, bo ma znacznie szerszy zasięg.

Mleczak

Postautor: Mleczak » 28.10.2011 10:47:52

Niemcy jadą rozbić Marsz Niepodległości


Znani z zamieszek działacze niemieckich ultralewicowych i anarchistycznych organizacji skrzykują się w internecie na wyjazd do Warszawy, by zablokować prawicową manifestację 11 listopada - informuje "Rzeczpospolita".

Niemieccy anarchiści i lewacy cieszą się złą sławą, bo często uczestniczą w ulicznych rozruchach. W lutym ponad 3 tys. zjechało do Drezna, by zablokować marsz neonazistów. Jednak obrzucili policjantów kamieniami i butelkami, demolowali sklepy i samochody. 82 funkcjonariuszy zostało rannych. W zeszłym roku sprowokowali z kolei walki z policją w Berlinie i Hamburgu - pobili blisko 100 funkcjonariuszy.

Sprawie przygląda się ABW

Czy i jak policja przygotowuje do ewentualnego najazdu niemieckich lewaków - "Rzeczpospolita" nie dostała odpowiedzi do zamknięcia wydania gazety. ABW zapewnia, że sprawą się interesuje, bo to leży w jej obowiązkach. Ale "ze względu na ograniczenia natury prawnej" - jak mówi płk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska - nie może zdradzić szczegółów.

11 listopada ulicami stolicy ma przejść marsz organizowany przez środowiska narodowe i konserwatywne, m.in. Młodzież Wszechpolską i Obóz Narodowo-Radykalny. W komitecie poparcia znaleźli się m.in. historyk prof. Jan Żaryn, publicysta Jan Pospieszalski, twórca GROM gen. Sławomir Petelicki, bp Antoni Dydycz i muzyk Paweł Kukiz.

Marsz Niepodległości ma też przeciwników. Organizacje ultralewicowe i anarchistyczne skupione w Porozumieniu 11 Listopada przekonują, że ulicami stolicy przejdą faszyści. - Planujemy mobilizację na trasie faszystowskiego pochodu. Chcemy go fizycznie zablokować - zapowiadają w internecie.


http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10551737,Niemcy_jada_rozbic_Marsz_Niepodleglosci.html





ciekawe prawda

Awatar użytkownika
Palpatine
Argent Crusader
Argent Crusader
Posty: 21108
Rejestracja: 26.08.2005 21:01:06
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Palpatine » 28.10.2011 12:58:10

miałem wątpliwości w zeszłym roku, mam i w tym... skoro oni dostają zgodę władz na demonstrowanie, to czym różni się blokowanie ich manifestacji od prób rozbicia parad równości?

Uważam, że próba zatrzymania przemarszu jest niedopuszczalna. Można stać i wygwizdać, odwrócić się plecami itp... ale usiłując blokować sami wciskamy im w łapy argument przeciwko marszom równości, manifom itp...

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35736
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Postautor: Hebius » 28.10.2011 15:56:23

Ciekawe, czy i w tym roku Robert Biedroń zamierza bić policjantów. Uzbrojony w poselski immunitet mógłby zaszaleć :lol:
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

Mleczak

Postautor: Mleczak » 28.10.2011 16:31:43

mozliwe ze pozyczy gumowego penisa od swego partyjnego szefa




niesamowite prawda

Awatar użytkownika
Raa
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1229
Rejestracja: 24.04.2011 00:53:17

Postautor: Raa » 28.10.2011 16:52:04

No pasaran! :twisted:
Muszę ruszyć z miejsca, pójść na spotkanie własnego spełnienia...

Awatar użytkownika
Abert
gejątko
gejątko
Posty: 11
Rejestracja: 18.10.2011 19:00:20

Postautor: Abert » 28.10.2011 18:57:15

Po krótce, tylko, bo kolacja się robi :)

Będą dwie strony podczas tego marszu: lewicowa i prawicowa (czytaj. narodowa). Nikt nie będzie dochodził co to za lewica i jakie czynniki wchodzą w jej skład. Dojdzie do pogromu prawicy, która później ogłosi, że polska lewica to banda zbrodniarzy, która nie szanuje świąt narodowych i prawa do manifestacji, dając ciche przyzwolenie na późniejsze roznoszenie parad równości, marszów kobiet itp, przez czynniki prawicowe. A wszystko przy pomocy niemieckich anarchistów (a znam możliwości np. Berlińskiego squatu i wiem, że grzecznie i czysto nie będzie). Szkoda, że na atak "odpowiadamy" atakiem, mimo, że polskiej lewicy na tym nie będzie zależeć, ale cóż i tak pójdzie wszystko na nasze konto.

Awatar użytkownika
Palpatine
Argent Crusader
Argent Crusader
Posty: 21108
Rejestracja: 26.08.2005 21:01:06
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Palpatine » 28.10.2011 20:33:32

zgadzam się, dodajmy jeszcze, że nasze media bardzo nie lubią lewicowych aktywistów, i z pewnością pokażą ich działania jako "zamieszki". Do preciętnego odbiorcy pójdzie przekaz, że "skrajna prawica zostalą zaatakowana przez skrajną lewicę; interweniowała policja".

Błąd, wygwizdać można, blokować legalnej (czy to się podoba czy nie) maniefestacji - nie.

Awatar użytkownika
Kawa
Arcybiszkopt
Arcybiszkopt
Posty: 11217
Rejestracja: 22.06.2005 11:45:17
Lokalizacja: Ziemia Ocalona - Daleka Północ

Postautor: Kawa » 07.11.2011 18:11:55

Tymczasem rozszerza się "lista obecności" na marszu neonazistów:
Gazeta Wyborcza pisze:[...]Prezes wszechpolaków Robert Winnicki nie chce komentować informacji o obcych posiłkach. Jednak według naszych informatorów do wielu radykalnych organizacji z Europy dotarł już z Polski apel wzywający do powstrzymania niemieckich antyfaszystów. Jego autorami są blogerzy sympatyzującego z marszem portalu Niepoprawni.pl.

Wśród adresatów są m.in: węgierska nacjonalistyczna partia Jobbik; magazyn rosyjskich neonazistów "National Resistance"; nacjonaliści z Hagi, których "polityka bazuje na 25 punktach programu NSDAP z 1920 r."; rumuńscy narodowi socjaliści (znani z akcji przeciwko Romom); rumuński NAT88 (88 znaczy Heil Hitler - bo H to ósma litera alfabetu); włoscy faszyści z Veneto Fronte Skinheads; czeski portal Revolta.info, który publikuje artykuły gloryfikujące Waffen SS; bojówki czeskich pseudokibiców Radical Boys; portal Beo - słowacka skrajna prawica (nagłówki artykułów: "Historia białej rasy", "Cyganie i Murzyni, ich zezwierzęcenie jest takie same"); kibole RightHools z Rosji.

[...]
Ale jeszcze dwa lata temu uczestnicy marszu skandowali: "Polska cała tylko biała" czy "Precz z żydowską okupacją".

Winnicki nie ukrywa, iż organizatorami marszu są ONR i MW. Jednak na oficjalnych plakatach jest wymienione tylko Stowarzyszenie Marsz Niepodległości. Jego prezesem jest też wszechpolak - Witold Tumanowicz. W wakacje uczestniczył w wyprawie wszechpolaków na nacjonalistyczny festiwal węgierski Magyar Sziget (nie mylić z Sziget, węgierskim odpowiednikiem Open'era), gdzie gwiazdą była związana z neonazistami z Krwi i Honoru wokalistka Saga.

Oprócz Jobbiku et consortes marsz mają zaszczycić między innymi:
Paweł Kukiz
Obrazek

Janusz Korwin-Mikke
Obrazek
Ceterum censeo konserwa winna być zniszczona!

Awatar użytkownika
Raa
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1229
Rejestracja: 24.04.2011 00:53:17

Postautor: Raa » 11.11.2011 15:25:56

No i się zaczęły zadymy, oby faszyści nie przeszli ;)

Wcześniej anarchiści niemieccy zaatakowali policję, teraz marsz narodowy ją atakuje, i tak pewnie w kółko będzie :d

edit:
"Marsz Niepodległości" zdelegalizowany - stołeczny ratusz


:lol:
Muszę ruszyć z miejsca, pójść na spotkanie własnego spełnienia...


Wróć do „1.1. Wydarzenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość