Gejowszczyzna książkowa & literacka

Film, teatr, muzyka, książka, architektura.
Awatar użytkownika
Walpurg
wielki miś Gejowa
wielki miś Gejowa
Posty: 27841
Rejestracja: 23.08.2002 21:31:03
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Gejowszczyzna książkowa & literacka

Postautor: Walpurg » 13.04.2017 23:53:37

Czasami, ale tylko czasami, wydaje mi się, że jakaś niewielka jest. :P
Bądźmy pasywni, ale nie bądźmy bierni! (Bartosz Żurawiecki, Nie byłeś na Paradzie? Nie idę z Tobą do łóżka!, "Replika" nr 50, 07/08 2014, s. 11.)

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35328
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Gejowszczyzna książkowa & literacka

Postautor: Hebius » 14.04.2017 00:18:32

Nie, no bez przesady. Wagowo na jednego Hebiusa trzeba by wziąć dwóch Czartogromskich, jakościowo - na odwrót :D
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

Awatar użytkownika
Czartogromski
gejlord
gejlord
Posty: 16875
Rejestracja: 08.02.2003 17:05:35
Lokalizacja: Kufszynek

Re: Gejowszczyzna książkowa & literacka

Postautor: Czartogromski » 14.04.2017 09:24:49

Wagowo na jednego Hebiusa trzeba by wziąć dwóch Czartogromskich

Plus sandały!
Znośność bytu jest nielekka
Czartogromskie Czytanki 2.0
La Dolce Fiamma
Obrazek

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35328
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Gejowszczyzna książkowa & literacka

Postautor: Hebius » 12.05.2017 21:18:57

Wydawca (Krytyka Polityczna) informuje:

Krzysztof Charamsa, autor książki Kamień węgielny. Mój bunt przeciw hipokryzji Kościoła, były watykański dostojnik, który w 2015 dokonał słynnego coming outu, przyjeżdża do Polski na serię spotkań autorskich:

KRAKÓW
18 maja,
godz. 19.00, Spółdzielnia "Ogniwo"
spotkanie poprowadzi Szymon Beźnic (bloger i publicysta związany z RMF24.pl)
więcej

ŁÓDŹ
19 maja
, godz. 18.00, Dom Literatury
spotkanie poprowadzi Marta Zdanowska
więcej

WARSZAWA
20 maja
, godz. 16.00, Warszawskie Targi Książki
spotkanie poprowadzi Krzysztof Tomasik (pisarz, dziennikarz)

SOPOT
23 maja
, godz. 18.00, Sopoteka
spotkanie poprowadzi Marta Abramowicz (dziennikarka, badaczka)

O książce:
W pełnym rozkwicie kariery teologicznej na najwyższych szczeblach w Watykanie Charamsa zdecydował się obnażyć hipokryzję Kościoła katolickiego, instytucji, która od wieków wykorzystuje seks jako narzędzie, pozwalające zapewnić jej władzę nad ludźmi. Przez nakazy, doktrynę i spowiedź Kościół reglamentuje radosne przeżywanie tego podstawowego wymiaru egzystencji. Wymusza na kobietach podporządkowanie się mężczyznom, a osoby homoseksualne dyskryminuje, traktuje jak trędowatych, wyniszcza. Unieszczęśliwia ludzi. Wszystko to skrywane jest pod płaszczykiem utkanym z hipokryzji, ponieważ – jak twierdzi Charamsa – głęboko homofobiczne katolickie duchowieństwo samo w dużej mierze składa się z homoseksualistów. Stłumiona i zepchnięta do podziemi seksualność ludzi Kościoła, zmuszonych do respektowania niezgodnego z ludzką naturą nakazu obowiązkowego celibatu, nierzadko staje się przestrzenią, w której mnożą się nadużycia i przemoc pedofilska. Charamsa w Kamieniu węgielnym pragnie wstrząsnąć sumieniami i zapoczątkować odnowę Kościoła katolickiego, w który wciąż jeszcze chce wierzyć. Aby Kościół mógł dalej istnieć, musi wreszcie pogodzić się z wynikami badań naukowych i zacząć szanować wszystkich ludzi – niezależnie od ich orientacji seksualnej.

Obrazek
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!


Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35328
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Filmy LGBT

Postautor: Hebius » 17.05.2017 13:55:43

Krytyka Polityczna na Warszawskich Targach Książki - można kupić książkę z 30% rabatem i poprosić o autograf:

20 maja, sobota stoisko 80/D13 (PGE Narodowy)
17:00 Krzysztof Charamsa Kamień węgielny

Obrazek
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

Awatar użytkownika
Walpurg
wielki miś Gejowa
wielki miś Gejowa
Posty: 27841
Rejestracja: 23.08.2002 21:31:03
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Filmy LGBT

Postautor: Walpurg » 17.05.2017 14:15:15

A jak to się ma do tematu o filmach?
Znaczy że jak prof. Łętowska wystąpiła w filmie "Artykuł osiemnasty", to mam tu wkleić notkę o jej książce?
Bądźmy pasywni, ale nie bądźmy bierni! (Bartosz Żurawiecki, Nie byłeś na Paradzie? Nie idę z Tobą do łóżka!, "Replika" nr 50, 07/08 2014, s. 11.)

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35328
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Filmy LGBT

Postautor: Hebius » 17.05.2017 14:25:20

Upss :D

Już naprawione.
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35328
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Gejowszczyzna książkowa & literacka

Postautor: Hebius » 15.06.2017 13:20:25

Instytut Wydawniczy Latarnik im. Zygumnta Kałużyńskiego - zapowiedzi:

Obrazek

Serce Neftydy, Marcin Szczygielski

wydawca pisze:Effi w dniu swoich piętnastych urodzin traci wszystko – cumujący w pasie planetoid prom kosmiczny, na którym dorastał, zostaje unicestwiony przez drony Federacji, a w eksplozji ginie matka chłopaka. Effi postanawia ją uratować. Z sercem matki zamkniętym w kriokapsule wyrusza na Duat – wyniszczoną w wyniku kilkusetletnich wojen genetycznych Ziemię. Liczy na odnalezienie czynnego laboratorium, w którym zdoła przywrócić matkę do życia. Okazuje się, że planeta wcale nie przypomina martwego, toksycznego świata znanego chłopcu z internetowych przekazów. Czekają tam na niego wielka przygoda, wielkie niebezpieczeństwo, wielka tajemnica i pierwsza miłość.
A nawet dwie.


A kiedy wreszcie coś dla dorosłego czytelnika?
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

Awatar użytkownika
achim
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4393
Rejestracja: 20.10.2006 20:34:05
Lokalizacja: Tam, gdzie dwóch facetów może trzymać się za ręce na ulicy

Re: Gejowszczyzna książkowa & literacka

Postautor: achim » 27.06.2017 20:16:26

Czytając tę naprawdę fascynującą książkę miałem trzy skojarzenia ; pierwsze to „ Lubiewo” , ten kampowy świat Stefana ,Waldka i innych „koleżanek” , ich wnętrz , estetyki jest jakoś pokrewny wrocławskiemu światkowi Patrycji i Lukrecji . Ale ten świat mnie w jakiś sposób bawi, do dziś pamiętam ,jak śmiałem się czytając „ LUBIEWO „. Drugie skojarzenie nie jest już wesołe , to „GEJEREL „ Tomasika i fragmenty o akcji Hiacynt , prześladowaniu i wykluczeniu homoseksualistów w PRL. Ale trzecie skojarzenie jest najmocniejsze ; to film niemieckiego reżysera i aktywisty gejowskiego „ Nicht der Homosexuelle ist pervers, sondern die Situation , in der er lebt” czyli „ To nie homoseksualista jest perwersyjny , lecz sytuacja w której żyje”. Film pochodzi z roku 1971 i tytuł poniekąd wciąż jest aktualny .
Pobyt francuskiego filozofa w Warszawie w końcówce lat 50. ubiegłego wieku jest bowiem dla Autora pretekstem do opowiedzenia o gejowskim świecie tamtych czasów ; pikietach ,inwigilacji, łaźniach . To na pewno ważny aspekt dokumentalny tej pozycji . Ale „ Foucault w Warszawie „ jest nie tylko o tym , to przecież w stolicy Polski powstawał doktorat Foucaulta „ Historia szaleństwa „ i autor z naukowym temperamentem kreśli tu analogie między szaleństwem i homoseksualizmem i ostracyzmem ,który je spotyka. Tych antologii jest bardzo dużo , oba zjawiska są postrzegane politycznie.
Pocieszające jest jedynie ,że Foucault rozumiał ,że wykluczenie zwraca się zawsze przeciwko wykluczającym i że w historii świata zło jeszcze nigdy nie wygrało.
Ryziński przypomina też ,że homofonia to nie tylko polska specjalność , przypomina incydent , który spotkał Zygmunta Mycielskiego w Paryżu czy reakcję matki Foucaulta po Jego śmierci wobec długoletniego partnera syna, Daniela Deferta.
Es gibt nur ein Leben und ich lebe es
Romy Schneider

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35328
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Gejowszczyzna książkowa & literacka

Postautor: Hebius » 27.06.2017 20:34:29

A PIW w lipcu wznawia kolejny tom Białoszewskiego utworów zebranych.
Oho i inne wiersze
Obrazek
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

Awatar użytkownika
Walpurg
wielki miś Gejowa
wielki miś Gejowa
Posty: 27841
Rejestracja: 23.08.2002 21:31:03
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Gejowszczyzna książkowa & literacka

Postautor: Walpurg » 16.07.2017 15:47:50

Agnieszka Kościańska, Zobaczyć łosia. Historia polskiej edukacji seksualnej od pierwszej lekcji do internetu

Wywiad z autorką, zdaje się w wolnym dostępie:
http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,22092095,dyskusja-o-seksie-i-edukacji-seksualnej-to-takze-dyskusja-o.html#TRwknd
Bądźmy pasywni, ale nie bądźmy bierni! (Bartosz Żurawiecki, Nie byłeś na Paradzie? Nie idę z Tobą do łóżka!, "Replika" nr 50, 07/08 2014, s. 11.)

Awatar użytkownika
achim
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4393
Rejestracja: 20.10.2006 20:34:05
Lokalizacja: Tam, gdzie dwóch facetów może trzymać się za ręce na ulicy

Re: Gejowszczyzna książkowa & literacka

Postautor: achim » 17.07.2017 19:51:23

Książkę Krzysztofa Charamsy po niemiecku " Der erste Stein " kupiłem Mężowi na rocznicę zawarcia związku , przeczytał z zainteresowaniem , ale Jego antyklerykalizmu nie trzeba podsycać , od lat płonie żywym płomieniem
Es gibt nur ein Leben und ich lebe es

Romy Schneider

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35328
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Gejowszczyzna książkowa & literacka

Postautor: Hebius » 18.07.2017 14:42:21

Zbrodnia, której nie było, Andrzej Selerowicz
Obrazek

Novae Res
Cena detaliczna: 27,00 zł

wydawca w opisie pisze:Rodzaj literatury: Kryminał
Format: 121x195, skrzydełka
Wydanie: Pierwsze
Liczba stron: 226ISBN:
978-83-8083-604-4

Rok wydania: 2017

Opis
Krwawa zbrodnia w sterylnym środowisku łódzkich homoseksualistów

Robotnicza Łódź w czasach głębokiej komuny. Powszechne kłopoty codziennego życia jakby nie dotyczyły Zbyszka i grona jego najbliższych przyjaciół. „Goło, ale wesoło” to ich motto, które pozwala zapomnieć o otaczającej siermiężnej rzeczywistości, bawić się, być sobą, plotkować czy flirtować.
Sytuacja ulega zmianie, kiedy jeden ze stałych bywalców, przystojny aktor Remigiusz, nie pojawia się na dwóch z rzędu imprezach. Ponoć zmarł nagle na atak serca, ale okoliczności wskazują raczej na morderstwo. Jego matka, bojąc się, żeby przy śledztwie nie wyszło na jaw, iż syn był homoseksualistą, przyjmował u siebie licznych kochanków i mógł paść ofiarą rabunku, zatarła szybko wszelkie ślady przestępstwa. Zabroniła też informować MO. Zbyszek z przyjaciółmi postanawia szukać sprawcy na własną rękę. Trafiają na intrygujący ślad, ale zabawa w detektywów nie jest ani łatwa, ani bezpieczna…

Andrzej Selerowicz

Autor „Leksykonu kochających inaczej” (1993), a także powieści „Kryptonim Hiacynt” (2015). Jest również pionierem ruchu LGBT w Polsce oraz tłumaczem klasycznych pozycji homoerotycznej literatury (J. Baldwin, O. Wilde, G. Vidal).


Inspiracją dla Selerowicza była biografia aktora Bogdana Juszczyka, przez wiele lat związanego z Teatrem Ziemi Łódzkiej, który został zamordowany w listopadzie 1989 r. ("Replika")
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

Awatar użytkownika
bolevitch
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1426
Rejestracja: 25.11.2008 20:28:17
Lokalizacja: Centrum

Re: Gejowszczyzna książkowa & literacka

Postautor: bolevitch » 06.10.2017 18:45:55

Obrazek

Lutz van Dijk, „Cholernie mocna miłość. Prawdziwa historia Stefena K. i Williego G.”. Przeł. Agata Chmielecka i Filip Fierek, Ha!art

wywiad z Autorem na dwutygodniku.com

Awatar użytkownika
achim
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4393
Rejestracja: 20.10.2006 20:34:05
Lokalizacja: Tam, gdzie dwóch facetów może trzymać się za ręce na ulicy

Re: Gejowszczyzna książkowa & literacka

Postautor: achim » 07.10.2017 21:06:21

Czytałem o tej pozycji, ale chyba nawet jak dla mnie jest za mocna . Unikam już zbyt silnych przeżyć przy lekturze czy filmie , stad też na przykład darowałem sobie " Wołyń "
Es gibt nur ein Leben und ich lebe es

Romy Schneider

Awatar użytkownika
żmij
puer aeternus
puer aeternus
Posty: 11399
Rejestracja: 03.07.2004 17:16:13
Lokalizacja: Thorn
Kontakt:

Re: Gejowszczyzna książkowa & literacka

Postautor: żmij » 21.10.2017 11:03:36

Ale to miała być książka dla młodzieży, więc może nie jest taka drastyczna.

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35328
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Gejowszczyzna książkowa & literacka

Postautor: Hebius » 09.11.2017 14:40:17

Nakładem wydawnictwa Krytyki Politycznej ukazała się książka o Andrzejewskim:
Ann Synoradzka- Demadre
Jerzy Andrzejewski. Przyczynek do biografii prywatnej.


Obrazek

wydawca pisze:Pierwsza od dwóch dekad, oparta na głębokich badaniach archiwalnych, pionierska pod względem perspektywy badawczej biografia Jerzego Andrzejewskiego przynosi nieznany obraz pisarza. Autorka książki skupia się na życiu osobistym twórcy, które w istotny sposób kształtowało jego przekonania, idee i działania artystyczne. Ukazują się tu rozmaite nastroje, egocentryzm, przerośnięte ambicje, układy towarzyskie, koterie, przenikające się kręgi literacki i polityczne. Kontekst historyczny stanowi dopiero drugi plan.

Bohaterami książki, obok samego Andrzejewskiego, są rozmaite znane postaci życia literackiego, m.in. Józef Czapski, Krzysztof Baczyński, Jarosław Iwaszkiewicz, Zygmunt Mycielski, Marek Hłasko, Czesław Miłosz. Tworzą one „prywatność mikrospołeczną” (termin Przemysława Czaplińskiego), w której budowała się tożsamość autora Miazgi.

Do przeczytania: wywiad z Anną Synoradzką-Demadre pt.: "Małżeństwo nie było dla Andrzejewskiego formą kamuflażu" TUTAJ

Z recenzji Krzysztofa Vargi w "Gazecie Wyborczej":
„Jerzy Andrzejewski. Przyczynek do biografii prywatnej” dowodzi jasno, że bardziej tragicznej postaci niż Andrzejewski w polskiej literaturze powojennej nie było. Pisarza nie tylko wściekle utalentowanego, który kilka epokowych książek nam dał, ale pisarza potrafiącego zaprzedać się ślepo stalinowskiej ideologii, lecz w chwili próby umiejącego pokazać charakter, a to akurat nie wszystkim się udało. Pisarza nieustannie miotającego się w swych seksualnościach, dręczonego przez najczarniejsze demony, pisarza, który popełnił rozłożone na długie lata samobójstwo, tonąc w oceanie gorzały i rozpaczy. CZYTAJ WIĘCEJ


Data premiery 08.11.2017
Liczba stron 680
Typ oprawy twarda

Cena: 69,90 zł
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

Awatar użytkownika
Walpurg
wielki miś Gejowa
wielki miś Gejowa
Posty: 27841
Rejestracja: 23.08.2002 21:31:03
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Gejowszczyzna książkowa & literacka

Postautor: Walpurg » 21.11.2017 12:38:14

Chciałem wkleić tylko fragment, ale recenzja jest tak entuzjastyczna, że muszę całość...

"Miłość" Ignacego Karpowicza. M jak miłość, m jak majstersztyk [RECENZJA]
Dariusz Nowacki
20 listopada 2017

"Miłość" Ignacego Karpowicza - powieść absolutnie wyjątkowa. Część baśniowa to majstersztyk, imitacje przedwojennej mowy zachwycają, pomysłowość w kreowaniu Polski odciętej od świata zawstydzi dzisiejszych twórców s.f.

„Miłość” Ignacego Karpowicza, jak podpowiada tytuł, traktuje o miłości. Ale nie jest romansem wypełnionym perypetiami. Żadnych rozstań i powrotów czy innych miłosnych awantur – reprodukowanych miliony razy, do cna zbanalizowanych.

„Miłość” jest opowieścią nie o miłosnych perypetiach, ale o samym uczuciu. A więc wypowiedzią nad wyraz ryzykowną. Wszak dyskurs miłosny z jego sentymentalną retoryką jest bardziej obsceniczny niż pornografia. Nie sfera pożądania jest wstydliwa, lecz właśnie sfera uczuć – jak pouczał Roland Barthes – obszar najbardziej intymny, szczególnie podatny na zranienie i ośmieszenie.

W dodatku u Karpowicza mamy do czynienia z miłością homoseksualną. Lecz nie jedną z tych, która po prostu się przydarza parze gejów świadomych swojej – jak to się brzydko mówi – nieheteronormatywności.

Miłość z „Miłości” ma to do siebie, że może się pojawić dopiero kiedy zostanie poprzedzona – by tak rzec – fundamentalną robotą tożsamościową. Trzeba tej miłości utorować drogę, czyli zrobić porządek ze sobą, zrywając z kłamstwem i przezwyciężając wstyd.

Miłość, która lata wysoko
Co oznacza, że „Miłość” jest także powieścią comingoutową, i to szczególnego rodzaju. Nie chodzi bowiem o jednorazowy akt „ujawnienia” dokonany przez nadrzędnego opowiadacza (w którym łatwo rozpoznamy pisarza), lecz o beletryzację długiego i skomplikowanego procesu „wychodzenia z szafy”.

W tym rozumieniu powieść Karpowicza wpisuje się bardziej w światową niż polską tradycję literatury gejowskiej – od „Maurycego” E.M. Forstera po utwory Edmunda White’a. Chodzi o jej nurt traktujący o życiu w kłamstwie i zaprzeczeniu oraz stopniowym wydobywaniu się z piekła samoudręczenia.

I jeszcze jedna sprawa, która czyni z „Miłości” powieść wyjątkową. Tytułowa miłość jako idea i zarazem postulat została podniesiona do rangi najwyższej z możliwych. W kreacji Karpowicza stała się tyleż obramowaniem, co zwieńczeniem klasycznego, platońskiego kanonu „Piękno – Prawda – Dobro”. Wisienką na egzystencjalno-etycznym torcie, sensem i celem, wszystkim, a nawet Wszystkim.
Słowem, nie jakaś tam miłość, lecz Miłość - zasługująca na wielką literę, wyniesiona naprawdę wysoko, absolutyzowana z rozmachem godnym „Hymnu o miłości” św. Pawła.

Kłamstwo główne
Wszystko pięknie, ale jak autor „Balladyn i romansów” poradził sobie z tym arcytrudnym tematem miłosnym? Otóż wyśmienicie. Zaproponował niezwykle wyrafinowaną grę literacką. Ale nie po to, by zasadniczą historię miłosną otoczyć woalem czy osłabić moc oddziaływania na odbiorcę.
Nadrzędna historia zaczyna się od medytacji o kłamstwie, w tym „kłamstwie głównym”: „Nie chciałem przyznać przed światem, że jestem homoseksualistą”. Tym, który wypowiada te słowa, jest bezimienny, dobiegający czterdziestki pisarz rodem z Białegostoku.

Jego trzyczęściowa opowieść (rozdziały oznaczone parzystymi liczbami 2, 4 i 6) rozwija się na dwu płaszczyznach. Pierwsza to świat aktualny. Druga ma charakter wspomnieniowy i przedstawia kolejne etapy krzepnięcia związku opowiadacza i jego ukochanego, Zbyszka.
W ten ostatni wątek wpleciona zostaje także opowieść samego Zbyszka, który również zmagał się „kłamstwem głównym”. Z tą jednak różnicą, że przez pewien czas praktykował heteromatriks, pozostając w związku z oddaną mu dziewczyną. Powieściowy pisarz wmawiał zaś sobie, że jest biseksualny.

Artystyczna okazałość
Współczesna historia spotkania umęczonych dotychczasowym życiem gejów – podpadająca pod schemat opowieści o dwu odnalezionych połówkach, podana w formie zbliżonej do dziennika intymnego – została spleciona z trzema opowiadaniami utrzymanymi w trzech różnych stylistykach.
Nagłówki tych nowel układają się w platońską triadę. Mamy więc otwierające utwór „Piękno”, Iwaszkiewiczowskie w podwójnym rozumieniu, gdyż nawiązujące do biografii poety i – szerzej – świata Stawiska (w powieści: Stokroć) oraz do poetyki Jarosława Iwaszkiewicza.

Dalej idzie „Prawda” – dystopia przedstawiająca Polskę końca XXI wieku. Po niej (między rozdziałami 4 i 6) pojawia się baśniowe „Dobro”.
Artystyczna okazałość opisanego tu rozwiązania polega na tym, że trudno orzec, która opowieść którą oświetla. Choć można się trzymać myśli, że quasi-autobiograficzne wyznanie jest opowieścią nadrzędną, a trzy opowiadania oznaczone stanowią jej kontrapunkty i dopełnienia.
Szekspirowski patronat

Wszystkie cztery opowieści – dziennik narratora i trzy opowiadania – są ściśle powiązane osobami (uwaga na imiona i nazwiska!), powtarzającymi się motywami (uwaga na przedmioty!), a już najbardziej ni to majakami, ni to marzeniami.

Tych dwu porządków – realistycznego i fantastycznego – niepodobna od siebie oddzielić. Bo też patronat „Snu nocy letniej” rozciągnięty nad tym przedsięwzięciem pisarskim zobowiązuje. Anna, pani na Stokroci i żona Jarosława, wystawia wraz ze swoimi córkami i chłopskimi dziećmi tę komedię Szekspira.

Konsekwencje są rozliczne. Ze „Snu…” przenikają do powieści znaczące figury i rekwizyty teatralne, wiodąc później, poprzez liczne mutacje i powtórzenia, samodzielne, oderwane od pierwotnego kontekstu, życie. Ważne jest także wykorzystanie Szekspirowskiego chwytu „sztuki w sztuce”. Zapewne nieprzypadkowo wystawienie „Snu…” w Stokroci zostało ograniczone do odegrania fragmentu zawierającego sztukę wtrąconą o Piramie i Tyzbe.

Szkatułkowe rozwiązania zastosowane w „Miłości” mają swe źródło, jak sądzę, właśnie w komedii Szekspira. Więcej – samą istotę konceptu Karpowicza można tam odnaleźć: „Materia snu stale będzie czymś podszyta, a pod tym czymś znowu czymś innym, z czego głębia taka, że dna w ogóle nie będzie” (przekład Stanisława Barańczaka).

„Miłość”, czyli sny bez dna
Owe sny bez dna są tu niezwykle istotne. Powieściowy pisarz wyznaje, że to literackie fantazje pozwoliły mu przetrwać: „Schronieniem była literatura. To w niej i dzięki niej mogłem wydłubywać mozolnie lepsze światy i piękniejsze miłości, a siebie mogłem wydłubać z bieżącej rzeczywistości i lęku”.

Zbyszek, choć nie jest zawodowym pisarzem, prowadzi osobliwy dziennik, w którym szyfruje swoje doświadczenia, zapisując szyfr w trzeciej osobie. Chętnie przebywa w „równoległym, nazwanym inaczej świecie”. Przy czym inne nazywanie polega np. na tym, że zamiast miasta Varsovie pojawia się „starosłowiańska” Warszawa. Ale co tu jest czego lustrzanym odbiciem?

Wielopiętrowy dreszczowiec
Wypada zapytać, czy w „Miłości” są kobiety. Owszem, w opowiadaniach „Piękno” i „Prawda” intensywnie zaznaczają swoją obecność. Nowele te zostały fabularnie zorganizowane wokół homoseksualnej tajemnicy. W opowiadaniu Iwaszkiewiczowskim jest to tajemnica niewypowiedziana. W narracji futurystycznej głęboko ukryta. Dlatego staje się przedmiotem śledztwa podjętego w świecie, w którym poradzono sobie z homoseksualną odmiennością.

W „Pięknie” dwie żony Jarosława i Jerzego zmagają się z homoseksualnym pożądaniem partnerów. Z kolei w „Prawdzie” przyglądamy się szaleńczo zakochanej w geju dziewczynie.

Zbyt wiele odsłaniać nie chcę. Nie godzi się tego robić zwłaszcza w odniesieniu do tej ostatniej opowieści, która jest nie tylko dystopią, ale też wielopiętrowym dreszczowcem. A także – koniecznie trzeba dodać – niezwykle przewrotną narracją autotematyczną: bohaterka zgłębia dzieła starego pisarza o rybim nazwisku (Karaś albo Sum), szczegółowo omawiając jego powieści.

Kobiety mają pod górkę
Tak czy inaczej, kobiety w „Miłości” mają pod górkę. Anna z „Piękna” leczy się psychiatrycznie, Irena znalazła się na progu załamania nerwowego. Albertyna z „Prawdy” denuncjuje swojego chłopaka, syna ministra, gdyż łudzi się, że „naprawiony Mateusz zachce założyć z nią jednostkę rodzinną”.

Innymi słowy, kobiety w gejowskim świecie „Miłości” się nie mieszczą, a jeśli już weń wchodzą, skutki są dla nich opłakane. Dopiero teraz pojąłem, dlaczego wielka, kosmiczna miłość połączyła Annę i martwego Mikołaja, bohaterów „Cudu” (2007), drugiej powieści w dorobku Karpowicza. Dziewczyna i męski trup, acz zachowujący ciepłotę ciała, to jedyna para hetero, która może mieć przed sobą jakąś przyszłość.

"Miłość”, czyli dyscyplina i dojrzałość
Poprzednia powieść Karpowicza, fenomenalna „Sońka” (2014), wiele w jego pisarstwie zmieniła. Wcześniej zwrócone ku językowi, pełne gier i zabaw stylistycznych, kokietowało żartobliwością i ironią, niekiedy odrobinę wysiloną. „Sońka” oznaczała zwrot ku dyscyplinie i – co ważniejsze – zaświadczyła o pisarskiej dojrzałości.

„Miłość” ma te same atrybuty. Stylistyczny kunszt nie jest tu kuglarskim popisem, lecz świadomie wybranym kostiumem, zgodnym z przyjętą konwencją.

Baśniowe „Dobro” to istny majstersztyk, imitacje przedwojennej mowy w „Pięknie” zachwycają, pomysłowość w kreowaniu Polski odciętej od świata, w której od niepamiętnych czasów władzę sprawuje Prawo i Swoboda, może zawstydzić twórców dzisiejszej fantastyki. Zresztą słabych miejsc tutaj nie ma.

Cieszcie się i zgadujcie
A jednak nowa powieść Ignacego Karpowicza jest wypowiedzią – na jakimś wyższym piętrze – ironiczną. Zauważmy: piękno jest pięknem upadłym, gdyż dawna chwała Stokroci przeminęła. Prawda jest prawdą głęboko ukrytą i w dużej mierze sfałszowaną. Dobro zaś zostało osadzone w rzeczywistości bajkowej. Co wcale nie przeszkadza narratorowi formułować moralne pouczenia w rodzaju: „Tylko miłość i oddanie miały w sobie pieczęć piękna, zdolną pokonać nieludzkie demony. Piękno? Prawda? Dobro? Bez miłości karlały, stając się własnym przeciwieństwem”.
„Miłość” to powieść absolutnie wyjątkowa. Pokażcie mi inną współczesną powieść, która – zachowując wszystkie walory „rozrywkowe” – wymagałaby lektury wielokrotnej, bo jednorazowa nie pozwoli odkryć, z jak misterną konstrukcją mamy tu do czynienia, albo operowała tak wyrafinowaną aluzyjnością.

Bo ta Albertyna to skąd przeflancowana i jaką operę ogląda? A nieco zaskakująca reakcja na wyznanie miłosne („Jak chcesz” – odpowiada kochanek) to cytat skąd?

Cieszcie się „Miłością” i zgadujcie.

__________________
Ignacy Karpowicz "Miłość". Wydawnictwo Literackie, Kraków
Ocena: 5/5
Ignacy Karpowicz, Paplopavo (Paweł Sołtys) oraz Marcin Wicha - wraz z redaktorami „Książek” - będą gośćmi o specjalnego spotkania z okazji przekształcenia magazynu w dwumiesięcznik. Wtorek 21 listopada, godz. 19, Agora, ul. Czerska 8/10, Warszawa. Oficjalna premiera „Miłości” 10 grudnia w TR Warszawa.
Bądźmy pasywni, ale nie bądźmy bierni! (Bartosz Żurawiecki, Nie byłeś na Paradzie? Nie idę z Tobą do łóżka!, "Replika" nr 50, 07/08 2014, s. 11.)

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35328
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Gejowszczyzna książkowa & literacka

Postautor: Hebius » 21.11.2017 12:52:37

Recenzja dla absolwentów filologii polskiej? osób przynajmniej z licencjatem ?

Może wieczorem podejdę do tego tekstu jeszcze raz. Teraz odpuściłem po dotarciu do dyskursu, o którym pouczał Roland Barthes [womity]
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!


Wróć do „2.3. Kultura”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości