Właśnie byłem w kinie

Film, teatr, muzyka, książka, architektura.
Awatar użytkownika
bolevitch
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1552
Rejestracja: 25.11.2008 20:28:17
Lokalizacja: Centrum

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: bolevitch » 18.02.2018 08:29:56

myślę że to jest film o "żydowskości". To jest żydowskie Brokeback Mountain, albo Oczy szeroko otwarte - naturalnie w wersji bardzo, bardzo light.
W filmie są 3 symboliczne sceny, które o tym świadczą (w książce pewnie więcej): rozmowa o świętach żydowskich na początku i słowa Olivera, że on w Ameryce nie musi ukrywać, że jest Żydem, Elio zakładający pod wpływem Olivera religijno-narodowy wisiorek, i końcowa scena, gdy w czasie przygotowań do święta Chanuka i wymianie tradycyjnych życzeń, okazuje, że "znowu oszukali".
Żydowskość Olivera wzięła górę. Może dlatego opierał się Elio, bo miał wątpliwości religijne, czy też wynikające z tożsamości narodowej

Awatar użytkownika
mike
gejowy
gejowy
Posty: 2610
Rejestracja: 02.03.2017 22:34:37
Lokalizacja: outer space

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: mike » 18.02.2018 09:00:13

No, ale że co, to źle, że w filmach są bohaterzy żydowscy? Większość filmów LGBT, jeśli zawiera jakieś wątki religijne to jest chrześcijaństwo... Nie odebrałem filmu jako żydowski, dla tej historii to nie miało żadnego znaczenia.
I walk aone

Awatar użytkownika
bolevitch
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1552
Rejestracja: 25.11.2008 20:28:17
Lokalizacja: Centrum

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: bolevitch » 18.02.2018 09:09:48

nie piszę że źle. ale to jest tam kluczowe

Awatar użytkownika
mike
gejowy
gejowy
Posty: 2610
Rejestracja: 02.03.2017 22:34:37
Lokalizacja: outer space

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: mike » 18.02.2018 09:30:06

Oglądając film wogóle na to nie zwracałem uwagi, sprawa w filmie trzeciorzędna i bez znaczenia dla fabuły. Równie dobrze można się czepić, że matka Elio nie jest blondynką, a Elio jest anorektykiem. Dopiero w internecie się naczytałem jak niektórzy na to zaczęli zwracać uwagę, a większość z nich zrobiła z tego "zarzut". Gdzie film jest żydowski? Na takiej zasadzie można powiedzieć, że serial o zombie "The Walking Dead" jest katolicki, bo występują w nim tacy bohaterowie, nosili wisiorki z krzyżykiem, jednym z bohaterów był ksiądz, akcja kilkukrotnie rozgrywała się w kościele oraz występowały dialogi pseudoumoralniania propagandy chrześcijańskiej. Tyle, że to wszystko nie spowodowało, że serial jest katolicki, bo to serial o zombie, podobnie w Call Me By Your Name na mańkę żydowską nie powoduje, że nie jest to przede wszystkim film gejowski o parze głównych bohaterów Elio i Olivera.
I walk aone

Awatar użytkownika
bolevitch
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1552
Rejestracja: 25.11.2008 20:28:17
Lokalizacja: Centrum

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: bolevitch » 18.02.2018 10:09:14

...z których jeden zwraca uwagę że tradycje żydowskie są ważne i że należy przyznawać się do bycia żydem, i ostatecznie podejmując najważniejsze decyzje życiowe, staje po stronie tradycji, która nakazuje znaleźć sobie "uczciwą żydowską dziewczynę", a nie uganiać się za młodymi chłopcami. Nasz mały bohater płacze, a w tle nakrywają do stołu z okazji religijnego święta. Blask chanukowych świec nie jemu świeci. nastała noc i zima, wszystko zamarło. Amen. napisy końcowe.
tak to widzę.
nie oglądałem "The Walking Dead" , więc się nie odniosę.

Awatar użytkownika
mike
gejowy
gejowy
Posty: 2610
Rejestracja: 02.03.2017 22:34:37
Lokalizacja: outer space

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: mike » 18.02.2018 10:44:25

Zgoda, nawet pod koniec, kiedy Oliver rozmawiał z Elio przez telefon wyznał mu, że jest pod silnym konserwatywnym wychowaniem to z tego powodu nie wyobraża sobie związku z Elio. Oczywistym jest, że chodziło o wychowanie żydowskie, tylko co z tego? Jest to element homofobiczny tej historii, podobnie jak w wielu (większości) filmach gejowskich jest taki element na mańkę mitologii katolickiej, gdzie chłopak pod silnym wpływem rodziny ma problemy z akceptacją, wejściem w zdrowe relacje z facetami. Czemu nagle tak wielu osobom zaczęło przeszkadzać, że w filmie zamiast konserwatywnej mitologii katolickiej, pojawił się konerwatywny wpływ mitologii żydowskiej? Jakby to był kolejny film o pokrzywdzonych gejach przez mitologię katolicką, podniosłoby się larum katomiłośników, a jak jest z elementami mitologii żydowskiej to zaraz doszukiwanie się propagandy i spisku członków Akademii Filmowej, którzy rzekomo faworyzują produkcje z elementami żydowskimi. Nikt wszystkim nie dogodzi, na szczęście w filmach gejowskich najmniej zwracam uwagę na mitologie religijne, poza nielicznymi wyjątkami jak np. "Prayers for Bobby", natomiast "Call Me By Your Name", przy najmniej dla mnie zdecydowanie nie jest takim filmem...
I walk aone

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23730
Rejestracja: 02.12.2007 19:45:33
Lokalizacja: blisko gór

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: marcin » 18.02.2018 19:06:27

mike pisze:Na filmwebie, po początkowym hajpie, nastąpiła oczekiwana weryfikacja oceny Call Me. Już nie 8.5 a 7.9 i coraz więcej krytycznych opinii się pojawia :D


Naprawdę, przeżywasz to jak mrówka okres. Niedawno twierdziłeś, że te oceny nie mają dla ciebie żadnego znaczenia. No właśnie widzę jak nie mają, pewnie orgazmu dostałeś, jak na filmwebie spadło.
Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli nie chce, znajdzie powód.

Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 8322
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: jazzik » 18.02.2018 19:16:48

No dobra, po Waszych dyskusjach już wiem, że to coś na kształt „Brokeback Mountain” zmiksowanego z Oczami szeroko otwartymi, więc seans kinowy sobie podaruję. :-D
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

Awatar użytkownika
Renly Baratheon
starszy gejowy
starszy gejowy
Posty: 3467
Rejestracja: 07.02.2018 14:27:48
Lokalizacja: Koniec Burzy

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: Renly Baratheon » 18.02.2018 19:20:57

Mi książka wpadła w paluszki. Brzoskwinia jest gwiazdą. :gay:
Chwała Amonowi Re
Niechaj będzie pochwalona Grota Antinousa zawsze chętna i Priap Hadriana wiecznie stojący

Awatar użytkownika
bolevitch
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1552
Rejestracja: 25.11.2008 20:28:17
Lokalizacja: Centrum

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: bolevitch » 18.02.2018 19:26:44

jazzik pisze:to coś na kształt „Brokeback Mountain” zmiksowanego z Oczami szeroko otwartymi, :-D

..ale też z "Ukrytymi pragnieniami" Bertolucciego :-)

Awatar użytkownika
mare
NAAWSW
NAAWSW
Posty: 9580
Rejestracja: 25.04.2011 12:50:17

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: mare » 18.02.2018 19:32:36

Dla mnie wątek religijny jest w tym filmie drugo-trzecio-planowy. Rzecz dzieje się jakieś 30 lat temu, światopogląd ludzi był w tamtym czasie inny, więc to naturalne, że motyw religijny się tam pojawił, ale stanowi tylko tło dla brzoskwinki.

Awatar użytkownika
bolevitch
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1552
Rejestracja: 25.11.2008 20:28:17
Lokalizacja: Centrum

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: bolevitch » 18.02.2018 19:59:41

ale musisz się zgodzić, że ten wisiorek z gwiadą Dawida jest niczym strzelba, która pojawia się w pierwszym akcie, po to by w ostatniej scenie padł strzał.
Dodatkowo - myślenie w kategoriach religii czy tradycji żydowskiej musiało Oliverowi chyba stale towarzyszyć - i to paradoksalnie, skoro on taki był postępowy, "niewychowany", taki "amerykański", a okazał się być wierny tradycji. Pod maską tej pewności siebie, arogancji, krył się tchórz, zależny od konserwatywnej rodziny.

Awatar użytkownika
mare
NAAWSW
NAAWSW
Posty: 9580
Rejestracja: 25.04.2011 12:50:17

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: mare » 18.02.2018 20:35:10

No nie, pewnie, wątek religii żydowskiej jest ciekawy, bo tworzą się różne paralelizmy i zależności:

żydzi (ze względu na antysemityzm) się ukrywają — geje (ze względu na homofobię) się ukrywają, bardziej ci Europejscy, bo tu miał miejsce holokaust (i ten żydowski i tej gejowski, choć w tamtych czasach jeszcze był przemilczany)

pojawia się amerykański żyd "wyoutowany" religijnie, ale nie w kwestii orientacji i wchodzi w relację z europejskim żydem nie wyoutowanym wcale pod żadnym względem

nie zdają sobie sprawy, że w pewnym sensie są podwójnie wykluczeni i że mogliby się podwójnie wyzwolić (Amerykanin już to zrobił w kwestii religii); buntują się przeciwko dyskryminacji religijnej, ale przyjmują za oczywistą dyskryminację ze względu na orientację

europejski młodszy przyjaciel, pod jego wpływem, zastanawia się nad swoją orientacją religijną i seksualną; zaczyna nosić gwiazdę Dawida i przechodzi inicjację homoseksualną

w końcu religia, powód prześladowania i dyskryminacji żydów przez stulecia, sama staje się narzędziem opresji, staje im na drodze

Ale też nie myślę, że Amerykaniec był tchórzem. Skoro podrywa dziewczyny, to znaczy, że jest biseksualny i wybranie życia hetero nie jest zdradą, tylko wyborem jeden z możliwości. A przygoda z Elio? No cóż, któż to nie przeżył wakacyjnej miłości, która z reguły kończy się wraz z wakacjami? Tak było i w tym przypadku. Żadna tragedia, samo życie raczej.

Awatar użytkownika
bolevitch
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1552
Rejestracja: 25.11.2008 20:28:17
Lokalizacja: Centrum

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: bolevitch » 18.02.2018 21:00:03

nie powiedziałbym, że Elio i jego rodzina "nie są wyoutowani" religijnie. to rodzina raczej "laicka", niereligijna. Nie potrzebuje tego. Dzięki temu Elio może "robić wszystko co chce" pod okiem rodziców i za ich aprobatą. Oliver otrzymał konserwatywne wychowanie - za homoseksualizm jako nastolatek trafiłby do poprawczaka - może sobie na to "pozwolić" tylko w Europie, daleko od domu. Dość znamienny jest wyraz jego twarzy, gdy zatrzaskują się drzwi pociągu - staje się kimś innym. To nie jest tylko rozstanie. Elio zakochał się w fałszywej powierzchowności, a co najmiej w kimś żyjącym podwójnym życiem. Nie przypadkiem bardzo sympatycznymi postaciami są tam dwaj starsi geje, para odwiedzająca rodzinę Elio. Raczej w kontraście do miotających się ze swoimi sprawami i miłościami głównych bohaterów.

Awatar użytkownika
mare
NAAWSW
NAAWSW
Posty: 9580
Rejestracja: 25.04.2011 12:50:17

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: mare » 18.02.2018 21:23:32

Ja to odebrałem inaczej, była tam taka kwestia: “My mother says we are Jews of discretion”. Rodzice Elio to pierwsze żydowskie pokolenie powojenne, pewnie uczono ich, że lepiej się nie wychylać.

Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 29751
Rejestracja: 12.12.2013 19:37:52
Lokalizacja: Zamek króla.

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: Nathi » 19.02.2018 11:29:08

O nie wiedziałem, że ten film jest o 2 Żydach, to sobie oglądne. Normalnie nie miałem ochoty.
Obrazek ✿ ✿ ✿ Natalka je bent mooi ✿ ✿ ✿

Awatar użytkownika
Hermesiątko
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4312
Rejestracja: 12.02.2017 02:42:00
Lokalizacja: Kielce - Polska C

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: Hermesiątko » 19.02.2018 21:24:18

Dzisiaj byłem na filmie: ,,czarna pantera". Na standardowe schematy Marvela narzucono fatałaszki afrykańskich wierzeń, zwyczajów i wyszło dobrze. Do tego Chadrick Boseman i Michael B. Jordan mają piękne klaty oraz brzuszki, a w wielu scenach występują bez koszulek :D Można sie zakochać ;)
Carpe diem :cfaniak:
Cogito ergo sum :twisted:

Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 29751
Rejestracja: 12.12.2013 19:37:52
Lokalizacja: Zamek króla.

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: Nathi » 19.02.2018 21:27:08

Koledzy mnie na to namawiają, ale nie lubię filmów Marvela :| chyba ich oleje :x
Obrazek ✿ ✿ ✿ Natalka je bent mooi ✿ ✿ ✿

Awatar użytkownika
achim
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4470
Rejestracja: 20.10.2006 20:34:05
Lokalizacja: Tam, gdzie dwóch facetów może trzymać się za ręce na ulicy

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: achim » 25.02.2018 17:49:12

„ W ułamku sekundy”
Fatih Akin nie ma szczęścia do polskich tytułów swoich filmów. Ten nazywa się w oryginale„ Aus dem Nichts „ i rzeczywiście o nicość i pustkę tutaj chodzi. Jeden z wcześniejszych Jego filmów „ Auf der anderen Seite „ został przetłumaczony jako „ Na krawędzi nieba”, co też nijak miało się do oryginalnego niemieckiego tytułu. Dla mnie jest to reżyser bardzo ważny, a Jego film „ Gegen die Wand”/ „ Głową w mur”/ z magiczną rolą Sibel Kekili jest dla mnie kultowy.
Tutaj też w centrum wydarzeń stoi silna kobieta Katja Sekerci w mistrzowskiej interpretacji Diane Kruger, która w tytułowym „ ułamku sekundy” traci wszystko, cały sens i treść swojego życia. Niemieckie państwo prawa pomóc jej nie potrafi/ akcja pierwszej części rozgrywa się w wielokulturowej dzielnicy Hamburga i nawiązuje do autentycznych wydarzeń/, rodzina pomóc jej nie chce, a teściowa wprost oskarża o spowodowanie nieszczęścia. Katja zostaje sama z poczuciem klęski i niczym samotny samuraj/ wątek tatuażu/ chce wymierzyć sprawiedliwość. Z żony i matki Katja staje się samotnym myśliwym, rezygnując z atrybutów swojej kobiecości. Diane Kruger, która była przecież top modelką i grała Helenę Trojańską występuje bez makijażu, gra cień dawnej Katji, ale jest w niej wciąż siła i determinacja. To wielka kreacja, nagrodzona zresztą w Cannes, choć pominięta przy nominacjach oskarowych. Sam film dostał Złotego Globa jako najlepszy film nieanglojęzyczny, ale również w tej kategorii nominacja oskarowa przeszła mu koło nosa.
„ W ułamku sekundy” ma precyzyjną konstrukcję, dzieli się na trzy części: hamburską, sadową i grecką i pokazuje gorzki obraz współczesnego społeczeństwa wielokulturowego AD 2018. Tutaj nie ma łatwych rozwiązań, co pokazuje świetna drugoplanowa rola Ojca w interpretacji wybitnego niemieckiego aktora Ulricha Tukura.
Es gibt nur ein Leben und ich lebe es
Romy Schneider

Awatar użytkownika
achim
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4470
Rejestracja: 20.10.2006 20:34:05
Lokalizacja: Tam, gdzie dwóch facetów może trzymać się za ręce na ulicy

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: achim » 25.02.2018 18:18:48

Ale poza filmem, miałem dzisiaj w Erze Nowe Horyzonty także przeżycie natury światopoglądowej. W kinie znajduje się księgarnia filmowa Tajne Komplety, którą uwielbiam i w której zawsze coś znajdę. Przy jej wejściu wiszą plakaty teatralne, filmowe i dzisiaj starsza pani wzburzona pouczała ekspedientkę,aby zdjęła plakat, bo sieje on ogólne zgorszenie. Przechodzę obok regularnie i nic gorszącego nie zauważam, więc spytałem pani sprzedającej, o jakiż to plakat chodzi ? Okazało się,że chodzi o plakat z rysunkiem Toma of Finland, no przecież ikonę kultury i emancypacji gejowskiej.
A sam film " Tom of Finland" jest dla mnie z powodów osobistych bardzo, bardzo, bardzo ważny.
Es gibt nur ein Leben und ich lebe es

Romy Schneider


Wróć do „2.3. Kultura”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości