[książki] Wypisy z lektury.

Film, teatr, muzyka, książka, architektura.
Awatar użytkownika
żmij
puer aeternus
puer aeternus
Posty: 11399
Rejestracja: 03.07.2004 17:16:13
Lokalizacja: Thorn
Kontakt:

Postautor: żmij » 08.06.2014 09:34:29

Stos ułożony z dorobku polskich genderystów-literaturoznawców płonąłby długo!

Warto sobie uświadomić, że filozoficzna teoria gender, sygnowana nazwiskiem amerykańskiej filozofki Judith Butler, wbrew biciu na alarm jej tępicieli, też bynajmniej nie jest dziś ani nowością, ani rewolucją, ani modą. Książka Butler Uwikłani w płeć, wydana w roku 1990, ukazała się po polsku w roku 2008, w przekładzie Karoliny Krasuskiej. Młyny kościelne wolno mielą wiedzę, to fakt.

Kazimiera Szczuka, Gender i literatura: rodzaj żeński, w: Gender. Przewodnik Krytyki Politycznej.

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35328
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Postautor: Hebius » 08.06.2014 10:25:32

Pytanie techniczne - czy tego dorobku polskich genderystów-literaturoznawców wystarczy choć na jedno porządne ognisko?

A e-publikacje i e-booki to chyba się w obecnych czasach niszczyć za pomocą wirusów komputerowych.
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

Awatar użytkownika
żmij
puer aeternus
puer aeternus
Posty: 11399
Rejestracja: 03.07.2004 17:16:13
Lokalizacja: Thorn
Kontakt:

Postautor: żmij » 08.06.2014 11:20:24

O to już się musisz pytać Dariusza Oko, Beaty Kempy i spółki.

Awatar użytkownika
żmij
puer aeternus
puer aeternus
Posty: 11399
Rejestracja: 03.07.2004 17:16:13
Lokalizacja: Thorn
Kontakt:

Postautor: żmij » 13.08.2014 18:01:01

Macierzyństwo jest w Polsce "świętością", a o świętościach rozmawia się ogólnikowo i z namaszczeniem, bez wdawania się w takie szczegóły, jak ściągalność alimentów czy podjazdy dla wózków.


Nie jestem ich fanką. Głęboko nie zgadzam się z ich wizją państwa i rodziny. Uważam, że ich pomysły szkodzą Polsce, polskim rodzicom i ich dzieciom. Dla Elbanowskich aktywny rodzic małego dziecka to tylko matka, a równość to wroga rodzinie ideologia. W gruncie rzeczy wszystkie ich kampanie sprowadzają się do żądania, by dzieci - te małe i te trochę większe - jak najdłużej zostawić w domu, z dala od zagrożeń jakie niesie socjalizacja. Pomysł Elbanowskich, by zrezygnować z gimnazjów, jest absurdalny, a ich opór wobec reformy programu szkolnego nauczania historii i wypowiedzi o "ideologii gender" świadczą o skrajnym konserwatyzmie. Bądźmy jednak uczciwi: w kwestii potrzeb niemowląt, jakości żłobków i warunków pracy opiekunów dziennych, a także w kwestii nieprzygotowania znaczącej liczby szkół na przyjęcie sześciolatków Elbanowscy mieli po prostu rację. Jednak to nie racja lub jej brak w konkretnych sprawach ma tu zasadnicze znaczenie. Kluczowe jest to, że trafnie zdiagnozowali pogardę, z jaką polskie społeczeństwo traktuje rodziców. To wielka porażka polskiego ruchu kobiecego, że nie powstała równościowa, lewicowa wersja rodzicielskich ruchów protestu, że gniew matek zagospodarowali ultrakonserwatyści.


Agnieszka Graff, Matka feministka.

Awatar użytkownika
mare
NAAWSW
NAAWSW
Posty: 9417
Rejestracja: 25.04.2011 12:50:17

Postautor: mare » 13.08.2014 23:33:14

Ale zdajesz sobie sprawę, że upieranie się przy nazywaniu dziecka w brzuchu matki "płodem" jest przejawem tego negatywnego zjawiska opisanego przez Graffównę?

Awatar użytkownika
żmij
puer aeternus
puer aeternus
Posty: 11399
Rejestracja: 03.07.2004 17:16:13
Lokalizacja: Thorn
Kontakt:

Postautor: żmij » 14.08.2014 16:21:51

I jeszcze:
Bydgoszcz, Dzień Dziecka, mam tu spotkanie z czytelnikami i czytelniczkami. Prowadząca je młoda dziennikarka z tajemniczą miną sadowi na stole różowego pudelka. Przyglądam się mu podejrzliwie: ni to maskotka, ni to torebunia. Kizia-mizia, mięciutkie to i różowe, aż mdło się robi. Wreszcie się dowiaduję, o co chodzi. Pudelka przyniosła właśnie z przedszkola córka mojej rozmówczyni - podobnie jak wszystkie jej koleżanki. A koledzy? Im tego dnia wręczono lornetki. Nikt nie protestował. Pytanie za 100 punktów: który prezent bardziej sprzyja rozwojowi dziecka, rozbudza ciekawość świata, poczucie sprawczości i mocy?


Rozumiem też wściekłość aktywistów ruchu na rzecz praw ojca, którzy po rozwodzie zostali pozbawieni praw rodzicielskich. Jestem z wami, panowie, tylko inaczej rozumiem wasze nieszczęście. Moim zdaniem padliście ofiarą seksistowskiej kultury - głębokiej i powszechnej wiary, że dziecko występuje w zestawie z matką i głównie matki potrzebuje, a ojciec jest na doczepkę, więc w razie rodzinnego krachu dziecko bez ojca się jakoś obejdzie.
(...)
Krzywdzi was powszechne przekonanie, że dziecko "naturalnie" potrzebuje mamy, a tata to żywy bankomat - jest od tego, żeby pracować. To, co dzieje się w sądach rodzinnych, jest konsekwencją tych przekonań. Dlatego mam do was, ojcowie-aktywiści, dwie prośby. Po pierwsze, przestańcie pomstować na feminizm, bo jest on waszym naturalnym sojusznikiem, nie wrogiem. Po drugie, walcząc o prawo ojców do opieki po rozwodzie, zawalczcie przy okazji o ich prawo do opieki przed rozwodem. Na przykład o urlopy ojcowskie z prawdziwego zdarzenia.


Drugi filar tej kampanii to strategiczne przemilczenia. Obrońcy "życia" milczą jak zaklęci o życiu przez małe "ż", tym zwyczajnym, codziennym, ludzkim. Zdają się nic nie wiedzieć o realiach funkcjonowania rodziców niepełnosprawnych dzieci. Nie ma w ich świecie nawet śladu codziennej udręki tych ludzi, ich zmagań z niewydolną służbą zdrowia i systemem opieki społecznej, ich samotności, biedy, obaw o przyszłość. Co z nim będzie, gdy mnie zabraknie? - to pytanie stanowi przecież refren w opowieściach matek niepełnosprawnych dzieci

Awatar użytkownika
Stawrogin
jutrzenka
jutrzenka
Posty: 3780
Rejestracja: 10.12.2007 11:40:25
Lokalizacja: Cheshire

Postautor: Stawrogin » 28.09.2014 13:29:58

Emanuel Ringelblum w Kronice Getta pisze:Całokształt polityki finansowej Gminy jest po prostu jednym wielkim skandalem. "Wszyscy równi"- taka jest nieszczęsna dewiza "ministra finansów".
Popiera się podatki pośrednie, które swym brzemieniem spadają na najbiedniejszych. A gdy znalazła się grupa ludzi, która w Komisji Przesiedleńczej zażądała pieniędzy od bogatych i zastosowała sankcje wobec opornych, podjęto wszystkie możliwe środki celem pogrzebania tej akcji. Nawet pomoc udzielana biedocie jest finansowana przez samą biedotę. (...) Bogaci robią wspaniałe interesy i są całkiem zwolnieni od płacenia podatków
malkontent i socjopatyczny cynik
Oczywiście, nie upieram się, że jako feministka jestem ideałem. Pewnie cechuje mnie zbyt duży dystans, by wykazać się autentycznością...

ಠ_ಠ

Awatar użytkownika
żmij
puer aeternus
puer aeternus
Posty: 11399
Rejestracja: 03.07.2004 17:16:13
Lokalizacja: Thorn
Kontakt:

Postautor: żmij » 30.09.2014 15:07:46

Chłopiec odpowiedział, że bycie wesołym za żelazną kurtyną musi wymagać nie lada siły charakteru. Tak w każdym razie zrozumiał go Pisarz i odrzekł, że każdy rewolucjonista jest w głębi duszy wesoły, bo ma w sercu obraz lepszej przyszłości.
- Nie, nie zrozumiałeś mnie. Mam na myśli bycie homosiem, pedałem, wiesz, o co chodzi?
Pisarz zmieszał się i zawstydził. Sam nie wiedział, czy bardziej dlatego, że nie zrozumiał, o co chodziło, czy też z powodu tego, że wreszcie to zrozumiał.
- To tak się teraz mówi na pedałów? - zapytał Pisarz, a tamten skinął głową, uśmiechając się.
Nigdy w życiu nie powiedziałby o sobie, że jest homoseksualistą; miał żonę i dzieci, podobnie jak większość jego kolegów o skłonnościach takich jak on. Zresztą nie podobało mu się ani to słowo, ani jego znaczenie.
- Nie wiem, nie myślę o sobie w ten sposób - zaczął. - Wiesz, za moich czasów ta miłość nie śmiała wyznać swojego imienia...
- Wiem, że to trudne - przerwał mu Chłopiec - ale chcę, żebyś wiedział, że was wspieramy, że wszyscy jesteśmy razem w tej walce i zobaczysz, w końcu zwyciężymy!
Uśmiechnął się blado i podziękował. Nie miał pojęcia, na czym miałaby polegać taka walka. Wyobraził sobie, że posłowie albo szefowie Komitetu Centralnego partii w Polsce ujawniają swoje seksualne skłonności. Wydało mu się to bardzo niesmaczne. W jego głowie pojawił się także obraz pochodu pierwszomajowego, tyle że zamiast przedstawicieli wszystkich klas walczących o postęp socjalizmu na świecie w pochodzie maszerowaliby homoseksualiści. Kilku pedałów i parę lesbijek - kto chciałby przyjść na taką manifestację oprócz garstki wariatów? On w każdym razie na pewno nie.


Marcin Nowak Lubecki, Łza i morze.

Awatar użytkownika
żmij
puer aeternus
puer aeternus
Posty: 11399
Rejestracja: 03.07.2004 17:16:13
Lokalizacja: Thorn
Kontakt:

Postautor: żmij » 01.10.2014 09:19:04

I dalej:
Odwrócony tyłem, uświadomił sobie, że jeśli chce dzisiaj uprawiać z Chłopcem seks, będzie musiał udostępnić mu swój odbyt. Nie lubił tego robić od czasu, kiedy wydał swoją trzecią powieść i został prezesem Związku Literatów Polskich. Ale teraz był w Wenecji, daleko od Polski, mógł sobie na to pozwolić.


:lol:

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35328
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Postautor: Hebius » 01.10.2014 10:21:21

Nie lubił, ale teraz mógł sobie na to pozwolić? :o Albo ten pisarz odwala lipę, albo bohater jest jakiś posrany.

Awatar użytkownika
żmij
puer aeternus
puer aeternus
Posty: 11399
Rejestracja: 03.07.2004 17:16:13
Lokalizacja: Thorn
Kontakt:

Postautor: żmij » 01.10.2014 10:25:27

Spoiler:

To wycinek z orgii, na której Pisarz zlizuje ze znaczków LSD i widzi po tym "towarzysza Wiesława", przemawiającego do uczestników tejże. :lol:

Awatar użytkownika
Stawrogin
jutrzenka
jutrzenka
Posty: 3780
Rejestracja: 10.12.2007 11:40:25
Lokalizacja: Cheshire

Postautor: Stawrogin » 15.02.2015 23:22:32

ale co miała powiedzieć? Nie mogła powiedzieć, żeby robił takie rzeczy "małemu kotkowi". Przyszło jej na myśl słowo, które słyszała z ust małych uliczników...W końcu z odwagą, która napawała ją dumą przez wiele kolejnych dni... przemówiła:
- Moja cipa panie Barol! Śmielej proszę!
malkontent i socjopatyczny cynik
Oczywiście, nie upieram się, że jako feministka jestem ideałem. Pewnie cechuje mnie zbyt duży dystans, by wykazać się autentycznością...

ಠ_ಠ

Awatar użytkownika
OpusDei
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1599
Rejestracja: 15.07.2012 19:32:16
Lokalizacja: Prabuty

Postautor: OpusDei » 03.04.2015 13:36:21

Cytat na dziś. W Wielki Piątek to tylko węgorze na obiad!
Ten w sztauerskiej czapce, która zsunęła mu się teraz na kark, stał w rozkroku nad kawałkiem końskiego padła, z którego miotając się jasnozielono wyskakiwały małe węgorze. Z trudem je łapał; bo na gładkich, w dodatku mokrych kamieniach węgorze poruszały się szybko i zwinnie. Natychmiast pojawiły się nad nami mewy z mewim wrzaskiem. Rzuciły się w dół, nadlatując we trzy lub cztery, chwytały małego bądź średniego węgorza, nie dały się też odpędzić, bo molo do nich należało. Mimo to sztauerowi, który rzucał się i łapał między mewami, udało się chyba ze dwa tuziny małych węgorzy wpakować do worka, który Matzerath, jak to on, usłużnie podsunął. Nie widział, że mama zrobiła się blada na twarzy, że położyła najpierw dłoń, a po chwili głowę na ramieniu i aksamitnym kołnierzu Jana.
Ale gdy małe i średnie węgorze były już w worku i sztauer, któremu przy tym zajęciu czapka spadła z głowy, zaczął wyduszać z padliny grubsze, ciemne węgorze, mama musiała usiąść, Jan chciał jej odwrócić głowę, ale nie zgodziła się, przyglądała się uporczywie wytrzeszczonymi krowimi oczyma, jak sztauer wyciągał jednego węgorza za drugim.
- Ano, troszkę sobie teraz popatrzymy! - stękał co jakiś czas. Pomagając sobie gumiakiem otworzył koński pysk, wepchnął kij między szczęki, tak że powstało wrażenie, jakby koń śmiał się kompletem żółtych zębów. A gdy sztauer - dopiero teraz było widać, że ma łysą i jajowatą głowę - obydwiema rękami sięgnął w końską paszczę i wyciągnął zaraz jednocześnie dwie sztuki grubości i długości ramienia, moja mama też rozwarła zaciśnięte zęby, wyrzuciła z siebie na kamienie mola całe śniadanie, bryłowate białko i włókniste żółtko między grudkami białego chleba w kawie z mlekiem, i dławiła się nadal, ale nic już więcej nie wyszło; bo nie zjadła tak dużo na śniadanie, miała nadwagę i koniecznie chciała schudnąć, toteż próbowała rozmaitych diet, których jednak rzadko przestrzegała - jadła po kryjomu i tylko od wtorkowej gimnastyki we Frauenschafcie nie dała się odwieść, choć Jan, a nawet Matzerath wyśmiewali ją, gdy z workiem gimnastycznym szła do śmiesznych babek, wykonywała ćwiczenia w niebieskim błyszczącym stroju i mimo to nie chudła. Także i wówczas mama wypluła na kamienie najwyżej pół funta i choćby dławiła się nie wiem jak, więcej nie udało się jej stracić na wadze. Pokazał się tylko zielonkawy śluz - i pokazały się mewy. Nadleciały już, gdy zaczęła wymiotować, krążyły coraz niżej, opadły, tłuste i gładkie, biły się o śniadanie mojej mamy, nie obawiały się, że utyją, niczym nie dawały się odpędzić - zresztą kto miał je odpędzić, skoro Jan Broński bał się mew i zakrywał rękami piękne niebieskie oczy?


Guenter Grass, Blaszany bębenek, rozdział Wielkopiątkowa strawa.

Awatar użytkownika
blumsztajn
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 922
Rejestracja: 05.07.2012 11:09:51
Lokalizacja: Poznań

Postautor: blumsztajn » 27.06.2015 10:23:26

Gdy dopada mnie zgroza i przerażenie z powodu ogromu okrucieństwa i zła na naszym najlepszym ze światów, powracam do tego cudownego wiersza Kawafisa. To jest jak modlitwa, która przynosi uspokojenie.
Bo życie jest tylko snem, koszmarem, który minie.

Wieczność
Król indyjski Arsunas, miłujący ludzi, łagodny,
nienawidził rzezi.Nigdy nie toczył wojen.
Lecz groźny bóg wojny miał tego wreszcie dosyć
(zaćmiła się jego chwała, opustoszały świątynie)
i przyszedł bardzo gniewny do królewskiego pałacu.
Zadrżał w lęku Arsunas i rzecze:'' Panie wielki,
przebacz mi, że ludziom odbierać życia nie mogę".
Ten wzgardliwie odrzekł: ''Czyżbyś mniemał, że jesteś
sprawiedliwszy ode mnie? Nie daj się słowom ogłupić.
Życia się nie odbiera.Wiedz o tym, że przenigdy
nikt się nie urodził, ani też nikt nie kona."



Konstandinos Kawafis
Wiersze Zebrane
Tłumaczenie Zygmunt Kubiak
Wydawnictwo TENTEN
Str.220
Obrazek
"Człowiek jest złym zwierzęciem. I to jest zasada. Żaden człowiek, kiedy jest silny, nie jest dobry.''
Marek Edelman

Awatar użytkownika
bolevitch
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1426
Rejestracja: 25.11.2008 20:28:17
Lokalizacja: Centrum

Postautor: bolevitch » 08.07.2015 20:04:21

Bliższy naszym realiom wydaje się (niestety wciąż) "List do pozostałych" Stachury,
bo wciąż powstają kolejne "Listy do pozostałych" ...

Umieram
za winy moje i niewinność moją
za brak, który czuję każdą cząstką ciała i każdą cząstką duszy,
za brak rozdzierający mnie na strzępy jak gazetę zapisaną hałaśliwymi nic nie mówiącymi słowami
[...]
bo to wszystko wygląda, że snem jest tylko, koszmarem
bo to wszystko wygląda, że nieprawdą jest
bo to wszystko wygląda, że absurdem jest
bo to wszystko tu niszczeje, gnije i nie masz tu nic trwałego poza tęsknotą za trwałością
bo już nie jestem z tego świata i może nigdy z niego nie byłem
bo wygląda, że nie ma tu dla mnie żadnego ratunku
[...]
bo kto może trwać w tym świecie - niechaj trwa i ja mu życzę zdrowia, a kiedy przyjdzie mu umierać - niechaj śmierć ma lekką

Awatar użytkownika
blumsztajn
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 922
Rejestracja: 05.07.2012 11:09:51
Lokalizacja: Poznań

Postautor: blumsztajn » 28.07.2015 01:16:11

Wstałem i powlokłem się na drogę, z której widać było całą wieś.Bujne, nasączone wilgocią pola wśród górskich zboczy, wieniec drzew liściastych rosnących przy rzece, na płaskim terenie nieduże centrum z garstką sklepów i domów mieszkalnych. Tuż obok fjord, zielononiebieski, gładki jak lustro, góry stromo wspinające się ku niebu po drugiej stronie, nieliczne górskie zagrody wysoko na zboczach, z białymi ścianami domów i czerwonymi dachami, z zielonymi i żółtymi polami, a wszystko to lśniło w blasku słońca, które powoli zaczynało zachodzić i wkrótce miało zniknąć w dalekim morzu.Nagie zbocza gór nad gospodarstwami, granatowe, tu i ówdzie niemal czarne, wyżej białe szczyty, a nad nimi przejrzyste niebo, na którym wkrótce pojawią się pierwsze gwiazdy, najpierw prawie niezauważalne, w postaci ledwie jaśniejszych plamek koloru, później coraz wyraźniejsze, a końcu migoczące i lśniące w ciemności nad światem.
Tym nie mogliśmy zawładnąć.Mogliśmy sobie myśleć, że nasz świat obejmuje wszystko, mogliśmy zajmować się swoimi małymi sprawami, tu, na dole,nad brzegiem, jeździć samochodami, telefonować i rozmawiać ze sobą, odwiedzać się ,jeść, pić, siedzieć w domu i chłonąć twarze, opinie oraz losy tych, którzy pokazywali się na ekranie telewizyjnym, w tej dziwnej, na poły sztucznej symbiozie,w jakiej żyliśmy, i z roku na rok coraz bardziej mamić się wyobrażeniem, że to już wszystko, co istnieje, ale gdy podnosiliśmy wzrok i spoglądaliśmy wyżej, możliwa była jedynie myśl o naszej bezsile, o niemożliwości zawładnięcia tym światem, bo jakże małe jest właściwie to, czym się mamimy.Owszem, dramaty, które oglądamy, są wielkie, obrazy, które chłoniemy - wysublimowane, a czasami również apokaliptyczne, ale co dalej, niewolnicy, jaki właściwie jest w tym nasz udział?
Żaden.
Ale gwiazdy migoczą nad naszymi głowami, słońce świeci, a ziemia... tak, ziemia pochłania życie i zaciera ślady, wyrzuca z siebie nowe istnienia kaskadą członków i oczu, liści i paznokci,źdźbeł i ogonów, policzków, futer,kory i trzewi,a potem znów to wszystko pochłania.A my nigdy naprawdę nie rozumiemy -bo może nie chcemy zrozumieć- że to się dzieje poza nami, że nie mamy w tym żadnego udziału, jesteśmy tylko tym, co rośnie i umiera, ślepi, tak jak ślepe są morskie fale.


Karl Ove Knausgard
"Moja walka. Księga druga"
str.658-659


To tylko jedna z perełek rozsianych w tym arcydziele -zakochałem się w nim.
Nie wiem, co jest w kolejnych tomach, ale te dwa pierwsze już są wśród moich najważniejszych lektur.
A powyższy fragment czytam po kilka razy dziennie.Chcę to komuś przeczytać na głos, ale nie mogę. Za bardzo mnie to wzrusza.
Nie myślcie jednak, że tam wszystko jest takie wzniosłe, o nie!
Obrazek

"Człowiek jest złym zwierzęciem. I to jest zasada. Żaden człowiek, kiedy jest silny, nie jest dobry.''

Marek Edelman

Awatar użytkownika
blumsztajn
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 922
Rejestracja: 05.07.2012 11:09:51
Lokalizacja: Poznań

Postautor: blumsztajn » 23.08.2015 10:07:19

Może tym,co powinno nas napędzać, jest nie tyle sympatia ze strony innych ludzi, ich pożądanie,ile raczej zrozumienie własnych pragnień.
Zbyt dużo czasu poświęciłem na próby zdobycia szacunku innych ludzi, podczas gdy powinienem był się skupić na własnym potencjale. Ścieżka sprośności zaprowadziła mnie na wyższy poziom oświecenia, niż kiedykolwiek mógłbym sobie wyobrazić.Od tej chwili nie będę lekceważył pożądania jako nadprzyrodzonej siły.Pozwolę mu chwycić moje ciało i poprowadzić mnie do końca tej drogi.
To wszystko jest tylko eleganckim sposobem powiedzenia, że zaczynam się brandzlować, jakby mieli mi za to płacić.


Rakesh Satyal "Błękitny chłopiec", str.73-74

Piękna opowieść o odkrywaniu siebie, samoakceptacji, inności.Lektura obowiązkowa!
Obrazek

"Człowiek jest złym zwierzęciem. I to jest zasada. Żaden człowiek, kiedy jest silny, nie jest dobry.''

Marek Edelman

Awatar użytkownika
kaylan
starszy gejowy
starszy gejowy
Posty: 3262
Rejestracja: 29.10.2013 22:43:39
Lokalizacja: Krk

Postautor: kaylan » 18.11.2015 21:18:52

elf Avallac'h próbujący desperacko ukryć resztki swojej kultury przed ludzkimi najeźdźcami pisze:To elfki sprawiły, że nie eksterminowaliœmy was, gdy jeszcze byliœmy silniejsi. A potem już wy byliœcie silniejsi i zaczęliœcie eksterminować nas. Ale w elfkach wciąż mieliœcie sprzymierzeńców. To one były orędowniczkami współżycia, współpracy i współistnienia...


Wieża Jaskółki, :P

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35328
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Postautor: Hebius » 30.12.2015 21:50:23

Obrazek
Jacek Piekara - Ja, Inkwizytor. Kościany galeon
s. 540-541

Piekara i tym razem nie zawiódł swoich gejowskich fanów:

Jacek Piekara pisze:Już z daleka zauważyłem stojącego nieopodal bramy Inkwizytorium mężczyznę w porwanej i brudnej sutannie. Wykrzykiwał coś, gwałtownie wymachując rękami (...) Zbliżyłem się i usłyszałem już, co woła ten dziwak.
- Każdy sodomita w ogniu piekielnym będzie się smażył, a diabli pochodzący z otchłani kij żelazny rozpalony do czerwoności będą mu w dupę wkładać i wyjmować przez całą wieczność!
Przystanąłem.
- I wielkimi kutasami będą diabli go smagać. a każdy z tych kutasów obrośnięty będzie skórą twardą niczym nosorożca i napęczniały będzie od guzów ostrych niczym kamienie!
Pokręciłem głową w zadziwieniu (...)
- A nasienie diabłów będzie niczym lawa spryskiwać ciało sodomity, od czubka głowy aż po czubki pięt, i bezlitośnie palić je do żywej kości - krzyczał emdeński prorok.
(...)
- I w gardziel przebrzydłą będą mu diabły wsadzać swe wielkie kutasy i tak szorować nimi w górę i w dół, aż zetrą mu na miazgę i język, i podniebienie, i zęby. A kiedy trysną nasieniem w głąb jego grzesznego cielska, to spalą mu na popiół i wątrobę, i żołądek, aż człowiek ten w wielkiej boleści srać będzie krwią i poszarpanymi flakami! - wołał dalej mężczyzna w sutannie.


:lol:
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

usuniety_nr02

Postautor: usuniety_nr02 » 30.12.2015 22:15:11

Właściwie napisał prawdę.


Wróć do „2.3. Kultura”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości