[książki] Wypisy z lektury.

Film, teatr, muzyka, książka, architektura.
Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35287
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

[książki] Wypisy z lektury.

Postautor: Hebius » 16.10.2004 01:30:34

:czytaj: David Lodge „Myśląc...” :czytaj:

Czy ktokolwiek chciałby być homoseksualistą, gdyby miał wybór? Nie, żebym był homofobem, po prostu jest mi ich żal... Ile tracą, nie uważając kobiecego ciała za atrakcyjne, tych okrągłości i cip, i wszystkich innych fascynujących różnic... pożądanie ciał takich samych jak nasze własne wydaje się taki... nudne... I spójrzmy prawdzie w oczy, męski odbyt nie jest piękny...

noah

Postautor: noah » 16.10.2004 01:56:33

:o a to kobiecy odbyt sie czyms rozni? pytam bo nie wiem :o :ups: ;)

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35287
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Postautor: Hebius » 16.10.2004 11:14:37

Nie mam pojęcia, najpewniej nie :) Ale widocznie bohater powieści nie używał kobiecgo odbytu w celach wiadomych :diabel:

Awatar użytkownika
scynk
zastępca członka
zastępca członka
Posty: 12108
Rejestracja: 24.09.2004 13:01:02
Lokalizacja: Łódź

Postautor: scynk » 16.10.2004 14:01:05

:o Bardzo współczuję temu chłopcu, że jest znudzony swoim własnym ciałem! Także tego, że nie spotkał pieknego męskiego odbytu. (Ja tam mam śliczny - mogę okazać, choć profan może się nie poznać!) Żeńskie odbyty widziałem na obrazkach - NUDA, panie, straszna NUDA!
A w ogóle, skoro męsko - męski seks jest tak nieatrakcyjny, to co Ty, koleżko, robisz na gejowskiej stronie? Czyżbyś się masturbował, oglądając fotki z ogłoszeń? (Kobiet tam jednak nie ma!)

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35287
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Postautor: Hebius » 16.10.2004 14:12:37

:hmmm: Dobra, niech będzie, że to moja wina, ale byłem przekonany, że skoro temat ma tytuł taki, jaki ma [książki] Wypisy z lektury. nie trzeba osobno zaznaczać, że mamy do czynienia z sytatem z powieści :diabel: Konkretnie z powieści David Lodge „Myśląc...” .
Słowa z pierwszego postu to zapis mysli jednego z głównych bohaterów - mężczyzny jak najbardziej heteroselsualnego.
Teraz jasne dla wszystkich?

nigrivon

Postautor: nigrivon » 16.10.2004 14:14:09

współżycie z tą samą wciąż osobą też jest nudne... nie stosowanie perwersji też prowadzi do nudy...

ja nie wiem, ale kolejne argumenty za byciem hetero są też coraz bardziej nudne :lol:

a ja wolę swoją drogą ze względów estetycznych odbyt faceta niż kobiecy srom :P

Awatar użytkownika
scynk
zastępca członka
zastępca członka
Posty: 12108
Rejestracja: 24.09.2004 13:01:02
Lokalizacja: Łódź

Postautor: scynk » 16.10.2004 14:19:50

:P Oj, mnie też zdecydowanie bardziej podoba się męski otworek niż cipsko! A co do cytaty: toż nie można wymagać, żeby wszyscy znali wszystkie książki! - PODSTAWOWE kilka tysięcy pozycji - owszem, ale WSZYSTKIE? Należy sprawę uznać za wrogą prowokację!

Awatar użytkownika
Czartogromski
gejlord
gejlord
Posty: 16961
Rejestracja: 08.02.2003 17:05:35
Lokalizacja: Kufszynek

no to może inny cytat ...

Postautor: Czartogromski » 16.10.2004 18:37:56

Sylvia Plath, "Szklany klosz"

"Patrzałam na niego bez zmrużenia powiek, a on otworzył zamek błyskawiczny przy dżinsach, zdjął je, starannie złożył i ulokował na krześle, po czym sciągnął kalesony [...].
A potem po prostu stał przede mną, a ja gapiłam się na niego i jedyne porównanie, jakie wpadło mi do głowy, to indycza szyja i indycze żołądki i było mi głupio i smutno."

Awatar użytkownika
Marcopolooryg
gejątko
gejątko
Posty: 48
Rejestracja: 24.07.2004 02:04:30
Lokalizacja: Piła

Postautor: Marcopolooryg » 18.10.2004 00:41:47

niechby najlepiej bohater tej opowiesci sam wyprobowal

Awatar użytkownika
xeon
gejątko
gejątko
Posty: 5
Rejestracja: 10.05.2004 10:18:08
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: xeon » 25.11.2004 00:23:09

Polecam "Autostopem przez Galaktykę" (Douglas Adams). Jest to pierwszy tom trylogii w pięciu cześciach :) Jak ktoś ma trochę czasu w te długie zimowe wieczory i lubi się pośmiać to warto :D Gatunek: kosmiczna komedia z morałem :D :D

Awatar użytkownika
xeon
gejątko
gejątko
Posty: 5
Rejestracja: 10.05.2004 10:18:08
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: xeon » 25.11.2004 00:25:25

ooops...:D poprzedni post poleciał nie do tego działu co chciałem:D SORRY Hebius (znowu... :? ) :oops:

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35287
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Postautor: Hebius » 26.11.2004 00:04:01

:okulary: Drobiazg Xeon :)
Ale skoro mowa już o "Autostopem przez Galaktykę" Douglas Adams :

Ford wpatrywał się w Artura, który stwierdził zdziwiony, że jego wola zaczyna słabnąć. Nie miał pojęcia, że był to efekt zastosowania starej gry knajpianej, której Ford nauczył się w hiperprzestrzennych portach obsługujących kopalnie madrianitu w układzie Rigiel.

Gra niewiela odbiega od ziemskich "oszukańczych zapasów" i gra się w nią następująco:

Dwaj przeciwnicy siedzą na przeciw siebie przy stole, każdy ma przed sobą szklankę.

Między nimi stoi butelka Sznapsa z Janx, nieśmiertelnie uwieńczonego w starej balladzie górniczej z Rigla:

Och, więcej mi już nie lej Starego Sznapsa z Janx
Nie polewaj już więcej Starego sznapsa z Janx
bo łeb mi zawiruje
język się skołuje
oko się zbuntuje
i śmierć capnie mnie.
Nalejesz mi kielicha Starego Sznapsa z Janx?

Każdy z graczy musi całkowicie skupić się na butelce, siłą woli przechylić ją i nalać wódkę do szklanki - wtedy przeciwnik ma obowiązek wypić.

Potem butelkę znów się napełnia i gra zaczyna się od nowa. I od nowa.

Jeśli raz przegrasz, z dużym prawdopodobieństwem będziesz przegrywać dalej, gdyz jednym ze skutków picia dżankskiego sznapsa jest zanik sił telepsychicznych.

Po wypiciu z góry określonej ilości przegrany musi zrobić coś, co normalnie jest czymś obsceniczno-biologicznym.

Ford Prefect zazwyczaj dążył do porażki.


:diabel:

BTW: Ciekawe na czym polegało to coś obsceniczno-biologiczne

Awatar użytkownika
Czartogromski
gejlord
gejlord
Posty: 16961
Rejestracja: 08.02.2003 17:05:35
Lokalizacja: Kufszynek

A może powinienem to dodać do "Książki - ostatnie zakup

Postautor: Czartogromski » 02.04.2005 16:05:15

Wiosną 1998 roku Bluma Lennon kupiła w pewnej księgami w Soho używany egzemplarz Poezji Emily Dickinson i kiedy doszła do drugiego wiersza, na skrzyżowaniu potrącił jąsamochód. Książki zmieniają los ludzi.
[...] Stary profesor martwych języków, Leonard Wood, dostał udaru mózgu, trafiony w głowę pięcioma tomami Encyclopaedia Britannica, które spadły z półki w Jego bibliotece. Mój przyjaciel Richard zleciał z drabiny i złamał nogę, kiedy sięgał po egzemplarz Absalomie, Absalomie! Williama Faulknera, fatalnie umieszczony na półce. Inny przyjaciel, z Buenos Aires, zachorował na gruźlicę w pod-ziemiach archiwum publicznego. Znałem też chilijskiego psa zabitego przez niestrawność, do jakiej doprowadzili go Bracia Karamazowow, gdy pewnego popołudnia zeżarł ich stronice w ataku furii.
Kiedy babcia widziała, jak czytam w łóżku ,za każdym razem powtarzała mi: "Zostaw to, książki są niebezpieczne". Przez wiele lat uważałem ją za ignorantkę, ale czas dowiódł rozsądku mojej niemieckiej babki.
(Carlos Maria Dominguez: Dom z papieru.)

A może powinienem to dodać do "Książki - ostatnie zakupy"? - ku przestrodze.

Awatar użytkownika
krzytom
forumowy
forumowy
Posty: 246
Rejestracja: 06.05.2004 15:47:11
Lokalizacja: warszawa

ksiązki - wypisy

Postautor: krzytom » 05.04.2005 19:27:48

moja matka pomalowała róże na czerowno, a teraz twierdziła, że takie właśnie urosły

wypis z ksiązki "Nie tylko pomarańcze" Jeanette Winterson
"Skoro jedna matka jest czymś dobrym, dwie są czymś lepszym"
/3xf/

Awatar użytkownika
kicius...
forumowy
forumowy
Posty: 231
Rejestracja: 29.05.2004 00:18:11
Lokalizacja: Miasto Kobiet

Postautor: kicius... » 05.04.2005 19:44:01

Co to za pomysł na wypisy?

Nie będę przepisywał całej powieści "Fale" Virginii Wolf! Inaczej sobie tego nie wyobrażam :-)

No dobrze...

Percival odjechał - powiedział Nevilee. - Myśli tylko o meczu. Nawet nie pomachał ręką, kiedy brek skręcał za róg przy zaroślach wawrzynu. Gardzi mną, bo jestem zbyt slaby, żeby grać (mimo to jest zawsze łaskawy dla mojej słabości). Gardzi mną, bo nie zależałoby mi na wyniku, gdyby nie to, że jemu na nim zależy. Przyjmuje moje oddanie, przystaje na moją rozstrzęsioną, niewątpliwie nudną ofiarę, choć zmieszana jest z pogardą dla jego intelektu. Bo nie potrafi czytać. A jednak kiedy, leżąc w wysokiej trawie, recytuję Szekspira labo Katullusa, rozumie więcej niż Louis. Nie słowa - lecz czymże są słowa? Czyż nie potrafię już rymować, naśladowac Pope'a, Drydena, nawet Szekspira? Ale nie potrafię stać cały dzień na słońcu z oczyma wlepionymi w piłkę, nie potrafię odczuwać lotu piłki całym swoim ciałem i myśleć tylko o piłce. Przez całe życie będę się czepiał powierzchni słów. Nie mógłbym jednak z nim żyć i znosić jego głupoty. Spospolicieje i będzie chrapał. Ożeni się i będzie odgrywał sceny czułości przy śniadaniu. Lecz teraz jest młody. Między nim a słońcem, między nim a deszczem, między nim a księżycem nie ma nawet nitki, nawet kartki papieru, kiedy rzucił się nagi i gorący na łóźko. Teraz, kiedy jadą brekiem po szosie, ma na twarzy żółte i czerwone plamy. Zrzuci marynarkę i stanie z rozstawionymi nogami, obserwując bramkę. (...)

Jest to jeden z sześciu, mnie najbliższy GŁOS tej powieści :-)

Awatar użytkownika
Czartogromski
gejlord
gejlord
Posty: 16961
Rejestracja: 08.02.2003 17:05:35
Lokalizacja: Kufszynek

Znane, ale niezmiennie wspaniałe.

Postautor: Czartogromski » 05.04.2005 21:01:02

To wódka? - słabym głosem zapytała Małgorzata.
Kot poczuł się dotknięty i aż podskoczył na krześle.
Na litość boską, królowo - zachrypiał - czyż ośmielibym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.


(Znane, ale niezmiennie wspaniałe, nawet gdy napisane zwykłymi literami)

Awatar użytkownika
YaroSk8
gejątko
gejątko
Posty: 22
Rejestracja: 02.06.2004 00:01:20
Lokalizacja: Zabrze

Postautor: YaroSk8 » 19.04.2005 10:30:31

"Możesz mnie opluć, możesz założyć moje przepocone rajstopy na twarz i dać mi klapsa, możesz nawet pieścić moje piersi tak, jakby należały do niej, ale nie zmieni to faktu, że chcę, abyś mnie zerżnął. I nie nazywaj tego, na litość boską, miłością."

Mathilde de Fraganca "Libido, libido, phallus"

Awatar użytkownika
krzytom
forumowy
forumowy
Posty: 246
Rejestracja: 06.05.2004 15:47:11
Lokalizacja: warszawa

wypisy z lektury

Postautor: krzytom » 12.05.2005 15:12:23

" Było to w lutym 1939 roku. [..] Miał być wtedy bal marynarski w Oksywiu. Tymczasem przyszła wiadomość o śmierci papieża Piusa XI. Zastanawianio się, czy bal odwołać, ostatecznie nie odwołano, tylko korpus oficerski na bal nie poszedł, byli sami podoficerowie i marynarze. Zabawa była na całego. Tańczyłem trojaka do upadłego"

Jarosława Iwaszkiewicz, "Marginalia", str. 42/43.
"Skoro jedna matka jest czymś dobrym, dwie są czymś lepszym"

/3xf/

Awatar użytkownika
meehou
gejątko
gejątko
Posty: 8
Rejestracja: 09.07.2004 14:42:29
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postautor: meehou » 12.05.2005 16:15:51

"- Na czym to ja stanęłam? - zastanowiła się nie doczekawszy się żadnej metamorfozy - Aha, już wiem. Na ciasteckach. Tych, które miały napis "Zjedz mnie", ślicznie ułożony z czerwonych porzeczek na żółtym kremie. (...) Gdy zjadłam kawałek zaczęłam rosnąć. Przeraziłam się, sami rozumiecie. I prędko ugryzłam drugie cisteczko, równie smaczen jak to pierwsze. Wtedy zaczęłam maleć. Takie to były czary, ha!. Mogłam być raz duza, raz mała. Mogłam się kurczyć i rozciągac. Rozumiecie?
- Rozumiemy - rzekł Kapelusznik i zatarł dlonie
- No, Archie, twoja kolej. Słuchamy.
- Sprawa jest jasna - oświadczył dumnie Marcowy Zając - Majaczenie ma podtekst erotyczny. Zajadanie cisteczek to typowy wyraz dzięcych fascynacji oralnych, mających podłoże w drzemiącym jeszcze seksualizmie. Lizać i ciamkać, nie myśląc totypowe zachowanie pubertalne, chciaż przyznac trzeba, że znam takich, którzy nie wyrosli z tego do później starości. Co do spowodowanego jakoby zjedzeniem ciasteczka kurczeniu i rozciąganiu to nie bedę chyba odkrywczy gdy przypomne mit o Prokruście i Prokrustowym łożu. Chcodzi o podświadome pragnienie dopasowania się, wzięcia udziału w misterium wtajemniczenia i wkorczenia w świat dorosły. Ma to rówież podłoże seksulane. Dziewczynka pragnie...
- Na tym polega nasza zabawa - stwierrdziłem - Na psychoanalizie mającej dociec jakim cudem ona się tutaj znalazła. Szkopuł wszkaże, że u ciebie Archie wszystko ma podłoże seksualne. To zreszta typowe dla zająców, królików, łasic, nutrii i innych gryzoni, którym w głowie tylko jedno. Powtarzam moje pytanie: Co w tym zabawnego?
- Jak w każdej zabawie - powiedział Kapelusznik - zabawne jest zabicie nudy.
- A fakt, że kogoś nie bawi, bynajmniej nie dowodzi że ten ktoś jest wyższa istotą (...)
- Kontynuj Alicjo - ponaglił Kapelusznik - Co było po ciasteczkach.
- Szłam przez ukwieconą łąkę (...) nagle wpadłam do morza. Woda była słona. Wszystko wyjaśniła mi mysz, która pływała w tej kałuzy, bo była tam przypadkowo jak ja. (...)
- Niezaleznie od tego, co myslą o tym rózne koty - oświadczył Archie - ogonek myszy to symbol falliczny. Tym tłumaczy się paniczny lel, który na widok myszy ogarnia kobiety.
- Jesteście obłakani - powiedziała Alicja
- A słone morze - zadrwilem - powstałe z dziewczęcych łez to oczywiście doprowadzjąca do płączu zazdrośc o penisa, co Archie?
- Tak jest. Piszą o tym Freud i Bettelheim. Zwłasza Bettelheima godszi się tu przywołać...
- Nie bedziemy tu przywoływac Bettelheima - powiedział Kapelusznik nalewając whisky do filiżanki - Freud tez niech sobie requiescant in pace. Ta flaszka to w sam raz na nas czterech, comme il faut, nikogo iwecej nam tu nie potrzeba.
- Potem napotkałam lokaja. Ale oakzało się, że to wielka żaba ubrana w lokajską liberię
- Aha - ucieszył się Marcowy Zając - jest iżaba. Płąz wilgotny i oślizgły, który pobudzony nadyma się , rośnie, zwiększa swe rozmiary. Czegoto symbol? Penisa przecież.
- No pewnie - kiwnąłem głową - Czegózby innego. Tobie się wszystko kojarzy z penisem i dupą, Archie."

Złote Popołudnie - Andrzej Sapkowski

Awatar użytkownika
Czartogromski
gejlord
gejlord
Posty: 16961
Rejestracja: 08.02.2003 17:05:35
Lokalizacja: Kufszynek

Homoseksualna herezja w natarciu.

Postautor: Czartogromski » 09.08.2005 08:58:27

Tomasz P. Terlikowski: Tęczowe chrześcijaństwo : homoseksualna herezja w natarciu. Wydaw. QLQO, 122 s.
Książki nie widziałem i nie czytałem, a tu już sam tytuł taki piękny! :D
Gdyby ktoś miał to w ręku, niech da znać i może coś zacytuje? A jako tęczowy heretyk czuję się zlekceważony :evil: , bo książka ma tylko 122 s.


Wróć do „2.3. Kultura”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość