[książki] Wypisy z lektury.

Film, teatr, muzyka, książka, architektura.
Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 8725
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: jazzik » 23.03.2018 23:31:42

No cóż, ja w ogóle nie lubię zup. :-D
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

Awatar użytkownika
Czartogromski
gejlord
gejlord
Posty: 17317
Rejestracja: 08.02.2003 17:05:35
Lokalizacja: Kufszynek

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: Czartogromski » 24.03.2018 11:32:34

Cytat jest z książki, która zajmuje się kosmosem, czyli w konsekwencji wszechświatem. I w kontekście całej książki cytat ten znaczy, jak sądzę, że hipoteza o boskim pochodzeniu wszechświata niczego nie wyjaśnia, więc można ją porzucić. Co też na swój użytek uczyniłem :mrgreen:
Znośność bytu jest nielekka
Czartogromskie Czytanki 2.0
La Dolce Fiamma
Obrazek

Awatar użytkownika
Renly Baratheon
jutrzenka
jutrzenka
Posty: 3736
Rejestracja: 07.02.2018 14:27:48
Lokalizacja: Koniec Burzy

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: Renly Baratheon » 24.03.2018 13:01:57

A dla mnie cały Wszechświat to Amon: świat powstał z Amona, ale Go nie ogranicza. Jestem trochę zacofany. :(
Chwała Amonowi Re
Niechaj będzie pochwalona Grota Antinousa zawsze chętna i Priap Hadriana wiecznie stojący

Awatar użytkownika
bolevitch
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1593
Rejestracja: 25.11.2008 20:28:17
Lokalizacja: Centrum

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: bolevitch » 24.03.2018 21:58:19

Czartogromski pisze:hipoteza o boskim pochodzeniu wszechświata niczego nie wyjaśnia,

hipoteza o "boskim pochodzeniu" nie jest elementem współczesnych modeli kosmologicznych, tylko stwierdzeniem pochodzącym z religii,
a religia w ogóle niczego nie wyjaśnia (w powyższym sensie) - religia odpowiada na pytanie "co czynić, aby osiągnąć życie wieczne?"

Awatar użytkownika
Renly Baratheon
jutrzenka
jutrzenka
Posty: 3736
Rejestracja: 07.02.2018 14:27:48
Lokalizacja: Koniec Burzy

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: Renly Baratheon » 17.04.2018 12:31:07

Lin Carter "Czarnoksiężnik z Lemurii".
Pięćset tysięcy lat temu, na Lemurii, Zaginionym Kontynencie na Pacyfiku, z krwawych mroków barbarzyństwa wyłoniła się pierwsza ludzka cywilizacja. Przez tysiąc lat pierwsi ludzie zmagali się z panowaniem Dragon Kings, okrutnej rasy inteligentnych gadów, która władała Ziemią podczas Wieku Gadów. W końcu, po Wojnie Tysiącletniej, zostały one pokonane i wybite w pień. Takie były początki Nemedii, Pierwszego Królestwa. W ciągu stuleci potomkowie Nemedian powoli zasiedlali rozlegle równiny i góry prehistorycznej Lemurii, tworząc… niszcząc… i znów tworząc inne królestwa. Pomimo tych walk wolno lecz nieustannie powstawała i rosła cywilizacja. Wkrótce pierwsze Imperium zajmie się zjednoczeniem zwaśnionych królestw i księstw w jedno potężne już państwo. Była to epoka wojowników, odważnych mężczyzn i pięknych kobiet, dzikusów i mędrców, bohaterów i magów w trudzie wyrębujących drogę wiodącą do Tronu Świata. Była to także epoka legend i bohaterskich sag. Oto jedna z nich…


Co ciekawe wizerunek gadów w tej prozie fantasy (pierwsze wydanie 1965) odpowiada poglądom Davida Icke'a.
Chwała Amonowi Re
Niechaj będzie pochwalona Grota Antinousa zawsze chętna i Priap Hadriana wiecznie stojący

Awatar użytkownika
Renly Baratheon
jutrzenka
jutrzenka
Posty: 3736
Rejestracja: 07.02.2018 14:27:48
Lokalizacja: Koniec Burzy

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: Renly Baratheon » 15.05.2018 15:07:30

Christiane Desroches-Noblecourt. Tutanchamon. Życie, śmierć, odrodzenie.
Jak się wydaje, Nefertiti wraz ze swymi trzema córkami usunęła się na północny kraniec miasta koło posterunku policji. Najstarsza Meritaton była małżonką koregenta Achenatona, Seme- nechkare. Król do tego stopnia wpadł w mistycyzm, że pozbawiony swego „przeciwieństwa” żeńskiego — Nefertiti, której słynna tiara przypomina czerwoną koronę Północy, kazał przedstawiać się na stelach w towarzystwie swego koregenta i przyrodniego brata (lub brata) w taki sam sposób jak z królową. W pozach tych doszukiwano się nawet łączącego ich skandalicznego stosunku podobnego do stosunku Hadriana i Antinousa. W rzeczywistości Achenaton pozostał wierny swym marzeniom i pragnął pomimo wszystko uwieńczyć symbol życia emanujący z Kuli Słonecznej i wytłumaczyć go dwoma pierwiastkami Pary, które z kolei zapewniały jej wieczność.
Trzecia córka królowej Anchesenpaaton została właśnie poślubiona królowi. Miała wówczas około jedenastu lat i w szesnastym roku panowania swego ojca wydała na świat księżniczkę Anche- senpaaton-Taszeri, której natychmiast poświęcono „Cień Re’ na lewym brzegu rzeki w Hermopolis. Achenaton w ten sposób zrobił ze swej córki ewentualną przyszłą królową Egiptu.
Chwała Amonowi Re
Niechaj będzie pochwalona Grota Antinousa zawsze chętna i Priap Hadriana wiecznie stojący

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35756
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: Hebius » 31.05.2018 01:52:06

Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Ostatnia brygada (słucham teraz tego na Dwójce w świetnej interpretacji - bo to nie jest zwykłe, prozaiczne czytanie - Olafa Lubaszenki)

W ramach wprowadzenia: Andrzej Dowmunt (główny bohater) wraca z Wenecji do Warszawy i nieoczekiwanie spotyka w Krakowie najlepszego przyjaciela z czasów lat studenckich, z którym nie miał żadnych kontaktów od lat dziesięciu:
-----------------
Znowu się zerwali i ściskali się potężnie. Potem, jak w płomieniach bengalskich ogni, zaczęły odradzać się dawne dni, wspólne przeżycia, kochane wspomnienia, a świeżość ich była tak żywa, tak wspaniałymi kolorami malowana, tak pachnąca dorpackimi bzami, terpentyną sal wykładowych i dymem tanich papierosów studenckich, że im aż nozdrza zagrały, rozpaliły się źrenice, a w krtani zapulsowała krew.

Wszystko było takie istotne, takie ważne, takie rozczulające i bliskie, wszystko zostało nienaruszone w swym reliefie, wyrzeźbionym na młodej, niezastygłej duszy. Choć życie w nią później waliło ciężkim młotem i niejedną szczerbę zadało ― tamto pozostało nietknięte, nienaruszone, niezatarte.

Cieszyli się sobą i nacieszyć się nie mogli. Nie rozstali się nawet wówczas, gdy Andrzej brał kąpiel. Żegota usiadł przed wanną i starał się wyłowić z plusku i prychania roześmiane słowa przyjaciela. Z zadowoleniem przyglądał się jego bujnie rozrosłemu, giętkiemu ciału, gdzie pod na safian spaloną, gładką jak jedwab skórą grały harmonią mięśnie.
— Zmężniałeś, bestio, ale, na miły Bóg, gdzieś się tak opalił? W Afryce byłeś czy co?
— Jakbyś zgadł. W Afryce, i to całe dziesięć lat.
— Zmiłuj się, w Afryce?
— Powiadam. Dziesięć lat.
— A cóżeś ty tam robił?
— Pieniądze.
— Patrzaj no. I zrobiłeś?
— Kupę!
— Psiakrew! Toś burżuj?
— Całą gębą, żebyś wiedział, z kim masz okoliczność.
— Taki to zawsze na cztery łapy spadnie, bo pewnie twój majątek został w Sowietach? I cóż ty robiłeś w Afryce? Masz tam swoje plantacje małp? Czy handlowałeś Murzynami?
— Czego ja, bracie, nie robiłem!
Dowmunt wyskoczył z wanny i spod kosmatego prześcieradła rzucał urywane zdania o daktylach, o kawie i słoniowej kości, o plantacjach i placówkach handlowych.
Michał słuchał zachłannie, wreszcie zapytał:
— A teraz przyjeżdżasz do kraju w odwiedziny?
— Ja? O, nie, mój drogi. Po pierwsze, przyjechałem na stałe, po drugie, zrobiłem to już przed pół rokiem. Toś ty nie był w Warszawie? Ja tam, w „Polonii”, zostawiłem kartkę do ciebie.
Żegota nie był, jedzie dopiero teraz. Zawadził zaś o Kraków, bo ma tu do załatwienia kilka spraw.
----
Urocze :D
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

Awatar użytkownika
bolevitch
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1593
Rejestracja: 25.11.2008 20:28:17
Lokalizacja: Centrum

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: bolevitch » 31.05.2018 09:31:06

że tam się niby ktoś w kimś kocha? chyba nadinterpretacja...

Awatar użytkownika
Czartogromski
gejlord
gejlord
Posty: 17317
Rejestracja: 08.02.2003 17:05:35
Lokalizacja: Kufszynek

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: Czartogromski » 31.05.2018 09:52:00

Urocze samo w sobie, bo pewnie dzisiaj czyta się to inaczej, niż przed laty. W tym czasie uczucia przyjacielskie panowie manifestowali dość odważnie, obejmujący się mężczyźni na fotografiach to norma i nikt w tym się nie doszukiwał podtekstów (nawet jeśli były). Innym Słowianom to zostało to w języku - jeśli znajomy Rosjanin pisze do mnie "Kochany", to jest to tylko obca już polszczyźnie wylewność.
Ostatnio zmieniony 31.05.2018 13:35:46 przez Czartogromski, łącznie zmieniany 1 raz.
Znośność bytu jest nielekka
Czartogromskie Czytanki 2.0
La Dolce Fiamma
Obrazek

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35756
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: Hebius » 31.05.2018 12:40:02

No właśnie. Nie twierdze, ze coś tam było między nimi, tylko że to uroczy obrazek i nie do pomyślenia w obecnej prozie. Bo czy w życiu, to nie wiem. Z osobistych szkolnych doświadczeń pamiętam, ze jak poszedłem kiedyś popatrzeć, jak kumpel-heteryk bierze prysznic, to się chłopak strasznie tym krępował :D
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

Awatar użytkownika
Czartogromski
gejlord
gejlord
Posty: 17317
Rejestracja: 08.02.2003 17:05:35
Lokalizacja: Kufszynek

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: Czartogromski » 15.06.2018 14:50:09

Może Mirka spotkałeś, a może kogoś zupełnie innego - jak działał pragrindr w połowie XX wieku:
Obrazek
*Remigiusz Ryziński: Foucault w Warszawie
Znośność bytu jest nielekka
Czartogromskie Czytanki 2.0
La Dolce Fiamma
Obrazek

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35756
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: Hebius » 07.07.2018 02:05:04

Stephen King, To:

Pewnego dnia Bill stanął nagi w sypialni (...) patrząc na swoje szczupłe ciało, odbijające się w wiszącym na drzwiach lustrze. Miał nieowłosioną klatkę piersiową, jego uda były chude, ale poznaczone węzłami mięśni.
Pomimo to, pomyślał, widzimy tu bez wątpienia ciało dorosłego faceta. Zaczyna mu się formować brzuszek. (...) Tyłek też ci rośnie, Bill, stary draniu. (...) Robią ci się fałdki, a jądra zaczynają wyglądać na obwisłe i stare. (...)
Włożył slipki. (...)
Włożył sportowe spodenki, dżinsy i podkoszulek (...).

--------------
Żeby to miało jakiś (jakikolwiek) sens sportowe spodenki powinny być raczej na dżinsach. Bo te jądra (39 lat) aż tak obwisłe chyba nie były, że same slipki do podtrzymania to za mało?
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

Awatar użytkownika
Czartogromski
gejlord
gejlord
Posty: 17317
Rejestracja: 08.02.2003 17:05:35
Lokalizacja: Kufszynek

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: Czartogromski » 07.07.2018 12:00:15

Sportowe spodenki* mogą być wkładem tłumacza w dzieło. A obwisłe (dyndające) jaja to jeden z podtypów tego narządu występujący i u całkiem młodych osobników. Widać, że King zagadnienia nie studiował :D
:mrgreen:

*Np.: tak się zastanawiam, od kiedy w powszechnym użyciu jest słowo bokserki? W słowniku Szymczaka jeszcze ich nie ma, niewykluczone, że tłumacz musiał znaleźć jakieś określenie na rodzaj ten szortów, które jeszcze nie było w polszczyźnie powszechne.
Znośność bytu jest nielekka
Czartogromskie Czytanki 2.0
La Dolce Fiamma
Obrazek

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35756
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: Hebius » 07.07.2018 15:31:30

Jakby nie patrzeć i tak za dużo majtek na jednym tyłku.
Bokserki były już na pewno w "Małym słowniku języka polskiego", red. E Sobol, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 1996 (podaję za Wikipedią), a przekład powieści (pierwsze polskie wydanie - 1993) był ponoć poprawiany już w 2009 roku.

Wikipedia pisze:Natomiast jeszcze w latach 70. XX wieku na metce tego, co dziś nazywa się często bokserki, widniała nazwa kalesony i ewentualnie krótkie kalesony, zaś na długich właśnie kalesony długie. Nazwa ta pochodzi prawdopodobnie z języka francuskiego od słowa calcif (kalsif) co w dosłownym tłumaczeniu oznacza bokserki. Początkowo nazwa bokserki była zarezerwowana jedynie dla luźnych spodenek. Dziś jest używana także dla obcisłej bielizny z krótkimi nogawkami – a więc krótkich kalesonów. Cytowana definicja występuje w Słowniku języka polskiego PWN z 1978 roku, a w ogóle nie ma tam hasła bokserki.
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

Awatar użytkownika
Renly Baratheon
jutrzenka
jutrzenka
Posty: 3736
Rejestracja: 07.02.2018 14:27:48
Lokalizacja: Koniec Burzy

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: Renly Baratheon » 26.08.2018 12:55:21

Osoby o cnotliwych i pruderyjnych nerwach proszone są o nieczytanie poniższego fragmentu literatury specyficznego gatunku jakim jest romans erotyczny.
Sylvia Day, W ogniu namiętności.
Ciśnienie w nim wzrosło, kiedy ustami mocno pociągnęła za żołądź. Palce puściły mosznę, ześliznęły się niżej, opuszki palca środkowego i wskazującego pogładziły zmarszczki odbytu.
Stężał ze zdumienia. Ręka się cofnęła, wargi zacisnęły na kutasie.
– Wiedźma – syknął.
Język Layli zatańczył po wrażliwym czubku. Brian zgrzytnął zębami. Plecy miał sztywne, brzuch tak napięty, że prawie nie mógł się ruszać. Szlag, wcale
nie chciał się ruszać. Gdyby mógł wiecznie balansować na krawędzi, tak cholernie gotowy, ale wciąż zdolny się powstrzymać… Nic na świecie nie mogło dorównać przyjemności, jaką mu dawała, ani miłości, jaką czuł w każdym jej dotknięciu, pocałunku i westchnieniu.
– Jak dobrze – zajęczał. – Jak cholernie dobrze mnie ssiesz…
Drobne palce wróciły między jego rozłożone nogi, znów zaczęły drażnić ciasny pierścień mięśni, teraz śliski od – jak się szybko zorientował – zaginionego nawilżacza. Jej głowa szybciej unosiła się i opadała, usta obciągały jego obolałego kutasa z pewnością specjalnie mocniej, żeby odwrócić uwagę od nacisku na otwór.
– Layla, mała, co ty robisz?
Wypuściła go z cmoknięciem.
– Przecież kupiłeś nawilżacz; nie wmówisz mi, że nie miałeś ochoty na mały anal.
Wiedziała cholernie dobrze, że nie swój tyłek miał na myśli, podobnie jak on wiedział, że to kara za nadmierny optymizm, przez który w ogóle kupił lubrykant. Ale to nie bez znaczenia, bo zawsze dawał Layli wszystko, czego chciała.
Wypchnął biodra, tak jak ją uczył, kiedy przyjmowała fiuta od tyłu, i wąski czubek palca wśliznął się w jego odbyt. Natychmiast krople potu wystąpiły mu na skórę. Zmusił się, żeby się odprężyć i nie stawiać oporu, kiedy badała nowy aspekt ich miłości.
Z falującą piersią przeżywał penetrację i towarzyszącą mu bezbronność. Layla znów wzięła jego członek do ust i ssała główkę delikatnymi pociągnięciami, a jej palec wysuwał się i wpychał z powrotem.
– Ach, oooch. – Na szyi wyszły mu ścięgna od napięcia, uda zaczęły drżeć.
Zachłysnął się, kiedy wepchnęła w niego drugi palec. Lekko go zapiekło, przez całe ciało przeszedł gwałtowny dreszcz. Layla uniosła się na kolana, jej
włosy opadły na jego biodra, usta ssały łapczywie, w naglącym tempie. Palce wsuwały się i wysuwały, pieprząc go w tyłek.
– A niech cię, mała. Rozrywasz mnie.
Szok i instynktowne wzdraganie łagodziła świadomość, że to Layla go dotyka. Była w nim już tak głęboko, że stała się jego integralną częścią. To było też zadziwiająco przyjemne. Odruchowo szerzej rozłożył kolana, zachęcając ją do mocniejszych pchnięć.
– Zabiję sukinsyna, który cię tego nauczył – wycedził. – Powieszę go i wykastruję. Ach… kurde, mała. Zaraz się spuszczę. Zwolnij.
Odgłosy wypełniające pokój – jej wibrujące pojękiwania, jego udręczone pomruki, żarłoczne ssanie i rytmiczne uderzenia kłykci o dolną wypukłość jego pośladka – doprowadzały go do szaleństwa. Fiut mu tak stwardniał, że aż bolał, jaja mocno się skurczyły. Ona go posiadła, należał do niej całkowicie i to poczucie poddania rozpalało go jak gorączka.
– Spuszczę się – ostrzegł chrapliwie. – Zwolnij, mała. Teraz. Ach… kurwa!
Znalazła jego prostatę. Masując gruczoł szybko i mocno, pchnęła go do krawędzi.
Skręcał się z dzikiej, pierwotnej rozkoszy. Krzyknął i wytrysnął gwałtownie, z rękami w jej włosach, podrzucając biodrami. Głową walnął o poduszki, zacisnął zęby i powieki, sztywny kręgosłup o mało mu nie pękł.
Napompował jej usta do pełna i nie mógł przestać, lata tłumionej żądzy i tęsknoty eksplodowały z jego nabrzmiałego organu z siłą wydzieraną niemal
z całych wnętrzności. Rzucał głową po poduszce, słysząc jęki Layli, która ledwie nadążała przełykać. Bezwstydne palce wciąż się poruszały w jego tyłku. Wyciągała ostatnie krople, dopóki nie opadł na materac.
Chwała Amonowi Re
Niechaj będzie pochwalona Grota Antinousa zawsze chętna i Priap Hadriana wiecznie stojący

Awatar użytkownika
bolevitch
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1593
Rejestracja: 25.11.2008 20:28:17
Lokalizacja: Centrum

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: bolevitch » 01.09.2018 22:16:19

po "latach tłumionej żądzy" zbyt obfitej ejakulacji bym się nie spodziewał...

Witkacy, Nienasycenie
Jak się raz zrozumie, że fizyka nic nie może pomóc na niezrozumienie istoty Bytu, to tak mało już obchodzi to, z jakim przybliżeniem opisany jest świat. Między Heraklitem a Planckiem są już tylko różnice ilościowe. Ciągłe ocieranie się o tajemnicę w każdej chwili życia, w najtrywialniejszych nawet sytuacjach. Na szczęście świadomość tego nie trwa ciągle. Gdyby tak było, czyż można by czegokolwiek bądź na tym mizernym światku dokonać?

Awatar użytkownika
Dorcia
forumowy
forumowy
Posty: 168
Rejestracja: 25.09.2018 14:38:58
Lokalizacja: Rastembork

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: Dorcia » 28.09.2018 00:27:27

Czytam sobie spokojnie wrześniowy numer Kina, najpierw tradycyjnie felieton Sobolewskiego, później recenzje, dochodzę do tekstu poświęconego filmowi "Korpo" i końcówce znajduję coś takiego!
Jeśli więc szanujecie swój tajm, to ASAP wybierzcie inny film, bo w „Korpo” aż roi się od fakapów.

To już po polsku nie można?
W ramach szanowania swojego czasu postanowiłam omijać wzrokiem wszelkie teksty podpisane przez Grzegorza Fortunę Jr.

Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 8725
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: jazzik » 28.09.2018 00:31:52

Nie, to jest parodia korpo slangu.
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

Awatar użytkownika
Dorcia
forumowy
forumowy
Posty: 168
Rejestracja: 25.09.2018 14:38:58
Lokalizacja: Rastembork

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: Dorcia » 28.09.2018 00:37:18

A skąd normalny czytelnik ma to wiedzieć? Z samego tekstu nie wynikało, że w podsumowaniu bedzie parodia.

Awatar użytkownika
Horticulturist
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 1017
Rejestracja: 03.01.2016 04:19:31
Lokalizacja: Gan Eden

Re: [książki] Wypisy z lektury.

Postautor: Horticulturist » 28.09.2018 00:50:00

Przecież recenzent też tworzy dzieła literackie, recenzja nie ma polegać na opitoleniu sprawy technicznym jezykiem od A do Z. Jak miało to wynikać z samego tekstu? Miało być podpisane "tu jest parodia"? Rzecz jest raczej zupełnie oczywista w kontekście recenzji filmu pod tytulem "Korpo". Zwroty sa zapozyczone z tzw. korposlangu, wystarczyło to sprawdzić ze zwykłej ciekawości i od razu dostrzeglabys w tym element humorystyczny.
Cuddling is great Obrazek is better


Wróć do „2.3. Kultura”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość