Właśnie byłem w kinie

Film, teatr, muzyka, książka, architektura.
Awatar użytkownika
achim
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4462
Rejestracja: 20.10.2006 20:34:05
Lokalizacja: Tam, gdzie dwóch facetów może trzymać się za ręce na ulicy

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: achim » 08.09.2018 21:15:52

„ Fokstrot „
Niełatwy i mocny film Samuela Maoza, ukazujący życie podczas ciągłej wojny. Wojny, rozumianej jako konflikt zbrojny, wojny jako dziedzictwa i obciążenia Holocaustu, jak i wojny stosunków międzyludzkich.
„ Fokstrot” jest bardzo pacyfistyczny , służba wojskowa wygląda tu jak absurd z Kafki czy wczesnych opowiadań Kereta . Ale wojna to też sztafeta pokoleń i trauma. Ale życie to także tytułowy fokstrot, gdzie jak kroki w prawo i lewo przeplatają się i następują po sobie wydarzenia tragiczne i śmieszne.
Es gibt nur ein Leben und ich lebe es
Romy Schneider

Awatar użytkownika
bolevitch
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1538
Rejestracja: 25.11.2008 20:28:17
Lokalizacja: Centrum

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: bolevitch » 08.09.2018 21:34:12

DOGMAN
jak dla mnie duża dawka dosłownie przedstawionej przemocy fizycznej
w mojej interpretacji to film o tym, jakie skutki może nieść niskie poczucie własnej wartości czy sprawczości. Oraz o tym, że człowiek - w przeciwieństwie do psa - może być zły nieodwracalnie.

Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 8270
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: jazzik » 11.09.2018 00:55:30

achim pisze:Natomiast film pomija niestety dwa tematy. O ile homoseksualizm projektanta , jego strach przed coming outem wobec ojca czy kolejni partnerzy są rzetelnie pokazani, to fakt zarażenia się wirusem HIV został tylko wspomniany . Podobnie ma się rzecz z uzależnieniem od narkotyków McQueena.

Dziś widziałam ten film na DKF-ie.
W mojej ocenie film niczego nie ukrywa a że nie rozwinęli tematu Hiv i narkotyków, to bardzo dobrze, bo filmów spod znaku geje i Hiv mamy sporo a uzależnienie stanowi tylko część życiorysu artysty. To nie jest film o Pete Dohertym, który później był znany głównie z tego, że ćpa. :wink:
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

Awatar użytkownika
achim
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4462
Rejestracja: 20.10.2006 20:34:05
Lokalizacja: Tam, gdzie dwóch facetów może trzymać się za ręce na ulicy

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: achim » 11.09.2018 23:53:37

„ Żona „
To bardzo przewrotny , inteligentny i feministyczny film z wielką rolą Glenn Close, której za ten występ życzę Oskara. Pisarz/ Jonathan Pryce/ i jego żona udają się do Sztokholmu odebrać literacką Nagrodę Nobla. Po tej podróży już nic nie będzie takie, jak było, światło dzienne ujrzą ukrywane sekrety . „ Żona” poza swoją feministyczną wymową jest także wnikliwą wiwisekcją długoletniego związku. Związku niełatwego , bo opartego nie tylko na uczuciu, lecz i pewnego rodzaju twórczej rywalizacji. Czy ambicje i uczucia zawsze dają się pogodzić, czy wchodząc w związek w jakiejś części z siebie nie rezygnujemy ? To nie są łatwe pytania i film Björna Runge unika łatwych, publicystycznych odpowiedzi. Postaci nie są jednoznaczne , oczywiście łatwo byłoby w bohaterach widzieć świętego potwora i męczennicę u jego boku , nie są też Mistrzem i Małgorzatą.
Ten film porusza też problem szklanego sufitu, bo akcja rozpoczyna się pół wieku temu . My oczywiście mamy swoją noblistkę Szymborską, ale kobiety w niektórych dziedzinach do dziś czują się dyskryminowane.
„Żona „ opiera się jednakże na mistrzowskiej kreacji Glenn Close, jest dojrzalsza, mądrzejsza od swojego partnera, stanowi oparcie dla niego i dzieci . Czy jest szczęśliwa ? Pod jej spokojną twarzą kipią emocje, które znajdą ujście w Sztokholmie. Świetna rola, będąca jakby bardzo aktualnym komentarzem aktorki do aktualnej sytuacji.
Es gibt nur ein Leben und ich lebe es

Romy Schneider

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23726
Rejestracja: 02.12.2007 19:45:33
Lokalizacja: blisko gór

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: marcin » 13.09.2018 10:32:18

HARD PAINT

Jeden z najlepszych filmów gejowskich, jakie widziałem :) Młody chłopak, wycofany, bez znajomych czy przyjaciół zarabia na życie pokazami w necie dla gejów. Jego specjalnością jest malowanie ciała w trakcie pokazu specjalnymi fosforyzującymi farbami. Pewno dnia okazuje się, że ktoś skradł mu pomysł i robi takie same pokazy odbierając mu klientelę. Postanawia użyć podstępu i spotkać się z nim...

Świetny film, bardzo polecam! Porusza ważne tematy, niby mówi o tym, o czym już inne filmy też mówiły (o hierarchii potrzeb, rozpaczliwych próbach zapełnienia pustki wokół siebie, o tym co w życiu ważne, o tym, że nie zawsze ktoś będzie miał taką samą hierarchię jak my itd), ale robi to naprawdę z wdziękiem :) Do tego bardzo odważny, aktorzy pokazują bardzo bardzo sporo :P

Zwiastun dobrze pokazuje charakter filmu: https://www.youtube.com/watch?v=GRZiwC-IPEA

Obrazek
Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli nie chce, znajdzie powód.

Awatar użytkownika
bolevitch
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1538
Rejestracja: 25.11.2008 20:28:17
Lokalizacja: Centrum

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: bolevitch » 14.09.2018 17:45:11

Neapol spowity tajemnicą
w scenerii tytułowego Neapolu, sztuki, zabytków, włoskich mieszkań, mody i ogólnie - stylu życia - historia o trwającym mniej niż 24h romansie i chorobie psychicznej... podobnie jak w Mine vaganti - historia rodzinna i obciążenie przechodzące z pokolenia na pokolenie...
momentami nudne
wątku gejowskiego nie ma, ale reżyser kilka razy puszcza oko do gejowskiej części widowni :-)

Awatar użytkownika
achim
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4462
Rejestracja: 20.10.2006 20:34:05
Lokalizacja: Tam, gdzie dwóch facetów może trzymać się za ręce na ulicy

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: achim » 16.09.2018 19:43:04

„ Mackie Messer – Brechts Dreigroschenfilm „
Oczywiście ,że jest to niezwykle stylowa ekranizacja „ Opery za trzy grosze” Brechta / Weila, ale nie tylko. To także opowieść o samym Brechcie/ fantastyczny i nie do poznania Lars Eidinger/ i jego próbie przeniesienia spektaklu „ Opery za trzy grosze” na ekran „. Jest także film portretem artysty i jego czasów, szalonego Berlina lat przełomu lat 20.i 30. XX. wieku, dojścia nazistów do władzy, palenia książek i emigracji autora „ Matki Courage” . Film podkreśla aktualność poglądów Brechta na sztukę, a także przypomina ,że pewne jego teksty, jak przypomniana w filmie „Święta Joanna schlachtuzów w „ czy wystawiana właśnie w stołecznym Teatrze Narodowym z Danutą Stenką „ Matka Courage i jej dzieci „ z ich antywojenną czy antykapitalistyczną wymową mogą być aktualne tu i teraz. Fantastyczny obraz elokwentnego i ironicznego Brechta czyli artysty walczącego przed sądem o wolność, niezależność prawo do swojego dzieła to jedno, ale film Joachima Langa to także bardzo „ kanoniczna” i brechtowska duchem ekranizacja „ Opery za trzy grosze „ . Czołówka niemieckich aktorów : Tobias Moretti/ Mackie/, Hanna Herzsprung/ Polly/, Joachim Król/ Pechum/, Claudia Michelsen/ Celia Peachum/, Britta Hammelstein/ Jenny/ czy Christian Redl/ Tiger Brown/ grają, śpiewają i tańczą, jak to pewnie Brecht z Weilem sobie wymyślili. Jest w tym lekkość, styl, wdzięk .
Dawno , dawno temu w warszawskim Teatrze Studio „ Operę za trzy grosze” wystawił Jerzy Grzegorzewski, ale była to inscenizacja bardzo autorska z fantastycznymi rolami Piotra Fronczewskiego/ Mackie/ i Teresy Budzisz Krzyżanowskiej/ Jenny/. Po latach widziałem dramat Brechta/ Weila w Schauspielhaus w Dreźnie w jakiejś koszmarnej, pseudonowoczesnej wersji z Muppetami na scenie.
Myślę, że ten tekst zabrzmiałby aktualnie tu i teraz, a jako Mackie chciałbym bardzo zobaczyć Bartosza Porczyka…………………………………….
Es gibt nur ein Leben und ich lebe es

Romy Schneider

Awatar użytkownika
Czartogromski
gejlord
gejlord
Posty: 17155
Rejestracja: 08.02.2003 17:05:35
Lokalizacja: Kufszynek

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: Czartogromski » 16.09.2018 19:44:14

Bartosza Porczyka to pewnie nie ty jeden :P :mrgreen:
Znośność bytu jest nielekka
Czartogromskie Czytanki 2.0
La Dolce Fiamma
Obrazek

Awatar użytkownika
Walpurg
wielki miś Gejowa
wielki miś Gejowa
Posty: 28067
Rejestracja: 23.08.2002 21:31:03
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: Walpurg » 16.09.2018 20:02:28

Oczywiście! :D
Ja zawsze na Porczyka mam apetyt.
Bądźmy pasywni, ale nie bądźmy bierni! (Bartosz Żurawiecki, Nie byłeś na Paradzie? Nie idę z Tobą do łóżka!, "Replika" nr 50, 07/08 2014, s. 11.)

Awatar użytkownika
achim
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4462
Rejestracja: 20.10.2006 20:34:05
Lokalizacja: Tam, gdzie dwóch facetów może trzymać się za ręce na ulicy

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: achim » 16.09.2018 20:12:42

Panowie, chodziło mi o to , że On kunsztem wokalnym , osobowością i talentem aktorskim " uniósłby" tę rolę :lol:
Es gibt nur ein Leben und ich lebe es

Romy Schneider

Awatar użytkownika
Walpurg
wielki miś Gejowa
wielki miś Gejowa
Posty: 28067
Rejestracja: 23.08.2002 21:31:03
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: Walpurg » 16.09.2018 20:18:13

Ależ ja też dokładnie o tym! :D

P.S. na dowód, od ponad pół roku najczęściej słucham płyty właśnie Porczyka.
Bądźmy pasywni, ale nie bądźmy bierni! (Bartosz Żurawiecki, Nie byłeś na Paradzie? Nie idę z Tobą do łóżka!, "Replika" nr 50, 07/08 2014, s. 11.)

Awatar użytkownika
achim
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4462
Rejestracja: 20.10.2006 20:34:05
Lokalizacja: Tam, gdzie dwóch facetów może trzymać się za ręce na ulicy

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: achim » 17.09.2018 15:02:59

Niestety " dobrej zmianie " i dyr. Morawskiemu zawdzięczamy również transfer Porczyka z Teatru Polskiego we Wrocławiu do warszawskiego " Studio ".
Przez to też nie zobaczymy już we Wrocławiu " Dziadów " Zadary w wielką rolą Porczyka jako Gustawa - Konrada.
Es gibt nur ein Leben und ich lebe es

Romy Schneider

Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 8270
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: jazzik » 17.09.2018 23:49:55

"Lato", Kiriłł Sieriebriennikow
Czarno - białe zdjęcia, ciekawy zabieg z wprowadzeniem elementów musicalu.
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

Awatar użytkownika
achim
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4462
Rejestracja: 20.10.2006 20:34:05
Lokalizacja: Tam, gdzie dwóch facetów może trzymać się za ręce na ulicy

Re: Właśnie byłem w kinie

Postautor: achim » 19.09.2018 19:40:17

„ Juliusz „
Z góry muszę powiedzieć, że kompletnie nie przepadam za polskimi kabaretami , stand-uperami komediami itp. Jest mi to kompletnie obce , ale temu filmowi postanowiłem dać szanse .
„ Juliusz”, mimo iż wyrasta z tamtej tradycji , czerpie też, zwłaszcza w postaci tytułowej, z Adasia Miauczyńskiego . Oczywiście, można by się przyczepić, że nie wszystkie żarty są najwyższego lotu, bo i nie są, a niektóre są wręcz „ analne „. Ale Juliusz stoi przede wszystkim postacią tytułową w brawurowej interpretacji Wojciecha Mecwaldowskiego. Bohater dorasta na naszych oczach, odcina wszystkie, wiążące go toksyczne pępowiny i już dojrzalszy, świadomie wikła się w nowe. Mecwaldowskiemu towarzyszą na ekranie brawurowo Jan Peszek, Anna Smołowik i Rafał Rutkowski. Podoba mi się ,że w natłoku gagów i dowcipów różnego kalibru konsekwentnie pokazane jest dojrzewanie bohatera, do którego impulsem staje się oczywiście bardzo niełatwe uczucie.
Przyzwoita rozrywka i film przywraca mi wiarę w polską komedię.
Es gibt nur ein Leben und ich lebe es

Romy Schneider


Wróć do „2.3. Kultura”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość