Zakochałem się w heteryku (?)

Dyskusje o najbardziej nieracjonalnej z namiętności.
Awatar użytkownika
veloce
forumowy
forumowy
Posty: 245
Rejestracja: 14.01.2011 07:42:27
Lokalizacja: Edenia

Re: Zakochałem się w heteryku (?)

Postautor: veloce » 04.02.2018 23:54:00

Zwykle wystarczy przebywać w jednym pomieszczeniu i utrzymywać kontakt wzrokowy podczas jej perorowania, nie zerkając przy tym nachalnie w jej "strategiczne" okolice (z wiadomych względów). :aniol:

Zresztą wielu gejom też się wydaje, że jak kolega hetero się do nich uśmiechnie albo poklepie po ramieniu, to zaraz chce ich przelecieć :lol:

usuniety_nr1

Re: Zakochałem się w heteryku (?)

Postautor: usuniety_nr1 » 06.02.2018 11:34:54

veloce pisze:Najlepsze to są schlane panie na pracowniczych imprezach - okaż takiej odrobinę zainteresowania, to zaraz chce mieć z tobą gromadkę dzieci. Jak mówisz, że kobiety cię nie interesują, to myślą, że je spławiasz. Ze dwa razy musiałem wcześniej skończyć zabawę, bo nie dało rady się opędzić :roll:


Jest tu taki temat, pokaż swoją twarz. O ile to o twarz chodzi, a nie pośladki czy inne członki. Czekam na priv! O:-)

Awatar użytkownika
veloce
forumowy
forumowy
Posty: 245
Rejestracja: 14.01.2011 07:42:27
Lokalizacja: Edenia

Re: Zakochałem się w heteryku (?)

Postautor: veloce » 07.02.2018 23:54:00

jezusie_chytrusie nie sądzę, żeby moja aparycja aż tak działała na płeć przeciwną, chociaż pewnie nie przeszkadza. Bardziej chodzi tu o kontakt wzrokowy, słuchanie co kobieta ma do powiedzenia i brak natarczywości, dodać do tego alkohol i jeśli choć trochę jesteś w jej typie, to towar sprzedany. Ja rozmówców staram się szanować no i mam za swoje czasami ;)

Pisząc na temat - zdarzyło mi się kiedyś zakochać w koledze, który był hetero. Była faza "a może jest bi", "a jak nie bi, to może chociaż od czasu do czasu da się namówić na małe co nieco", później złość, rozczarowanie. To prawda, że tylko czas leczy rany, ale trudno się wyleczyć mając z obiektem zakochania stały kontakt. Kolega moje wyznanie i całą sytuację wziął na lajcie, chyba z mieszanką zażenowania i rozbawienia, wyrzutów nie robił, starał się zrozumieć, za co jestem mu wdzięczny. Uczucie zakochania z czasem osłabło, dałem do głosu dojść rozumowi, tłumaczyłem sobie, że "chleba z tej mąki nie będzie", ale warto pielęgnować taką znajomość. Popęd jest niestety nie do przeskoczenia i mimo braku "uczuć" wciąż zwracałem uwagę na jego fizyczność. :P

usuniety_nr1

Re: Zakochałem się w heteryku (?)

Postautor: usuniety_nr1 » 13.02.2018 18:23:55

Nalegam.

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23726
Rejestracja: 02.12.2007 19:45:33
Lokalizacja: blisko gór

Re: Zakochałem się w heteryku (?)

Postautor: marcin » 23.02.2018 10:49:13

veloce pisze:(...) ale warto pielęgnować taką znajomość


A moim zdaniem nie warto. Jeśli kochamy się w heteryku, to lepiej - dla własnego dobra - zakończyć kontakt (z myślą, że może się wróci do niego po jakimś dłuższym czasie). Tylko oczywiście takiemu kumplowi-hetero wypada rzecz wyjaśnić, bo żadnej znajomości, także takiej na stopie koleżeńskiej, nie powinno się kończyć bez słowa.
(To samo dotyczy zresztą geja, w którym jesteśmy zakochani bez wzajemności.)
Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli nie chce, znajdzie powód.

Awatar użytkownika
omgfantasticuser
gejątko
gejątko
Posty: 1
Rejestracja: 10.03.2017 15:07:12
Lokalizacja: Polska

Re: Zakochałem się w heteryku (?)

Postautor: omgfantasticuser » 20.03.2018 21:09:45

Witajcie! Słowem wstępu wspomnę, że zarejestrowałem się tu niedługo po swoim pierwszym CO. W przeciągu tego roku dowiedziały się o mnie kolejne cztery osoby no i jak do tej pory z żadnej strony nie spotkałem się z odrzuceniem, wyśmianiem czy innymi tego typu zjawiskami, których się obawiamy myśląc o wyznaniu swojego sekretu najbliższym. Spośród tych pięciu osób są dwie, z którymi bezproblemowo mogę o tym porozmawiać i w każdej chwili się zwierzyć (co jest bezcenne), ale od jakiegoś czasu czuję potrzebę napisania tutaj i być może czyjejś rady.

Aktualnie jestem na liceum w fazie "na wylocie", bo za miesiąc z haczykiem opuszczę liceum. Tak więc w październiku zwróciłem uwagę na jednego chłopaka, który od dłuższego czasu mi się podobał lecz nigdy specjalnie nie interesowałem się jak się nazywa, czy do której klasy chodzi. Zupełnie nic. Po prostu coraz częściej zacząłem dostrzegać jego twarz w gąszczu setek innych, a do tego w busie, którym wracam do domu również go spotykałem. Postanowiłem zatem go ogarnąć, tak po prostu bez jakichś tam nadziei, tak z nudów. :D No i to, czego się dowiedziałem po prostu wmurowało mnie w fotel. Te same polubienia na facebooku, te same zainteresowania (sporty zimowe czy eurowizja nie są zbyt popularne w kręgach młodzieżowych lekko mówiąc - porównując do takiej piłki nożnej), profile sportowców oraz inne strony (nie chcę generalizować absolutnie, ale dużą część lajkujących takie strony stanowią osoby lgbt xD) - po prostu czułem się jakby ktoś skopiował moją listę i wkleił ją do siebie. Od tamtego czasu bardzo chciałem go poznać, ale po prostu mi to nie wychodziło. Nie dzieliliśmy żadnych wspólnych bliższych znajomych, dzięki którym byłoby to możliwe. Nie potrafiłem położyć kawy na ławę i myślałem nad jakąś intrygą, aby jakoś się do niego zbliżyć. No i po jakimś czasie się udało (było to dość głupie xD), i myślałem że dopiąłem swego i teraz już pójdzie z górki. Tyle, że problem był taki że czułem (i czuję się w sumie do tej pory) się ignorowany. Każde przywitanie się wynikało z mojej inicjatywy, podczas gdy siedząc kiedyś w busie czy w sklepiku z przyjaciółką - przechodził obok zupełnie obojętnie. Było mi przykro, ale sam miałem świadomość tego, że działałem pod wpływem silnych emocji i mogłem zostać odebrany niezbyt korzystnie - niemniej efekt jest taki, że do tej pory nie udało się właściwie przełamać żadnych lodów. W międzyczasie jeszcze zaprosiłem go do znajomych na fejsie i przyjął, lecz nic to nie zmieniło. Po tych epizodach pomyślałem, że dam sobie z tym spokój i nie będę się kłaniać, podczas gdy on ma mnie zupełnie gdzieś. Tylko właściwie nie mam pewności co do tego, bo choćby w poniedziałek jadąc busem widziałem, że dziwnie na mnie zerka (i nie wynikało to z tego, że ja zerkałem na niego) i kiedy zbiorę wszystkie te odczucia do kupy to zupełnie nie mam pomysłu co on sobie o mnie myśli, a zdaję sobie sprawę, że jedynym wyjściem aby się tego dowiedzieć byłaby rozmowa z nim. Jeśli miałoby do tego dojść, to pewnie po maturze, żeby już się nie szarpać przez ten nerwowy okres, który pozostał. Jak myślicie - jest sens spróbowania ostatni raz i zaproponowania spotkania? Jego zachowanie sugeruje niechęć do mnie (chociaż właściwie nie wiem czym miałaby ona być spowodowana) czy może np. również wyczuł podobieństwo, ale boi się czegoś? Najbardziej obawiam się, że zostanę olany i będę mocno cierpieć z powodu niepowodzenia, ale z drugiej strony niewiedza będzie zbierać swoje żniwa pewnie długo. A szansa na to, że los skojarzy nas po moim skończeniu liceum jest znikoma, więc byłby to raczej ostatni dzwonek, bo na szczęśliwy zbieg okoliczności raczej nie ma co liczyć.

Na końcu dodam, że czuję jakąś więź emocjonalną, przesłania, że warto, ale już parę razy się na tym przejechałem i doznałem drobnych, ale jednak rozczarowań. Jeszcze nikt nigdy mi się tak nie spodobał, nie ma dnia abym - przynajmniej podświadomie - o tym wszystkim nie myślał. Sam bym nie uwierzył jakiś czas temu, że można czuć coś takiego do osoby w zasadzie nieznajomej, ale przyszła koza do woza, no i jestem w kropce. :?

Z góry dzięki każdemu, kto przeczytał i może sypnie jakąś radą? ;)

Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 8301
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: Zakochałem się w heteryku (?)

Postautor: jazzik » 20.03.2018 22:19:28

Nie wydaje mi się, żeby do znajomych na fb przyjmowało się osoby, do których czuje się niechęć. W każdym bądź razie, ja nigdy tak nie robiłam, dopóki miałam fejsa, i za tzw. moich czasów też się tak nie robiło. Spróbuj, będziesz wiedział, na czym stoisz. Może zacznij z nim rozmawiać na jakieś neutralne tematy z zainteresowań albo plany po skończeniu szkoły?
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

Awatar użytkownika
SonGoku
gejowy
gejowy
Posty: 3015
Rejestracja: 14.10.2015 00:57:05
Lokalizacja: Tu i tam

Re: Zakochałem się w heteryku (?)

Postautor: SonGoku » 20.03.2018 23:32:20

Ja nic nie doradzę, ale przypomniało mi się moje pierwsze zauroczenie w technikum :D Byłem na tyle głupi, że rozwiązywałem temu kolesiowi jakieś ćwiczenia z chemii i jeszcze czegoś, bo biedak musiał się tego wykuć na poprawki. Może był krypto, tego nie wiem, ale wiele na to wskazywało. Teraz już ma żonę :x

Awatar użytkownika
Renly Baratheon
starszy gejowy
starszy gejowy
Posty: 3425
Rejestracja: 07.02.2018 14:27:48
Lokalizacja: Koniec Burzy

Re: Zakochałem się w heteryku (?)

Postautor: Renly Baratheon » 21.03.2018 00:03:58

Ach... ta historia przypomina mi moje młodzieńcze lata. Wyznałem pewnemu Tęczowemu Bratu swoją "miłość" na NK (to jeszcze istnieje? xD).
dziwnie na mnie zerka

Też dziwnie na mnie patrzał... Z takim obrzydzeniem. Widocznie byłem dla niego za mało męski. :gay: Krzysiu, jeśli Nas czytasz to gorąco pozdrawiam. :aniol:
Chwała Amonowi Re
Niechaj będzie pochwalona Grota Antinousa zawsze chętna i Priap Hadriana wiecznie stojący

Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 8301
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: Zakochałem się w heteryku (?)

Postautor: jazzik » 21.03.2018 00:06:24

Może to jednak był heteryk?
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

Awatar użytkownika
Renly Baratheon
starszy gejowy
starszy gejowy
Posty: 3425
Rejestracja: 07.02.2018 14:27:48
Lokalizacja: Koniec Burzy

Re: Zakochałem się w heteryku (?)

Postautor: Renly Baratheon » 21.03.2018 00:19:24

Queer (jeszcze wtedy Innastrona) nie kłamie. Miał tam profil i zdjęcia ze swoim chłopakiem. (Skądinąd męskim, ale kompletnie nie w moim typie neutralnie mówiąc.) Gdybyś go tam wtedy zobaczyła... otoczonego wianuszkiem dziewczyn, wylegującego się na trawniku, z tym jego specyficznym sposobem chodzenia i gestami... nie miałabyś wątpliwości. Knuliśmy intrygę z koleżankami, ale nic z tego nie wyszło. "Księżniczki" uciekają ode mnie jak diabeł od wody święconej.
Chwała Amonowi Re
Niechaj będzie pochwalona Grota Antinousa zawsze chętna i Priap Hadriana wiecznie stojący

Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 8301
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: Zakochałem się w heteryku (?)

Postautor: jazzik » 21.03.2018 00:33:06

No tak, ja na "innej stronie" znalazłam jedną swoją prześladowczynię z czasów szkoły, dziewczynę z którą wyzywałyśmy się od lesb (aleśmy trafiły :lol: ) oraz kumpelę, która zawsze podsyłała mi w szkole kartki na Walentynki a teraz się z nią spotykam. :D Jaki ten światek mały.
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

Awatar użytkownika
Miodrzekł
starszy forumowy
starszy forumowy
Posty: 392
Rejestracja: 20.09.2017 20:53:05
Lokalizacja: N/A

Re: Zakochałem się w heteryku (?)

Postautor: Miodrzekł » 21.03.2018 14:07:12

Renly Baratheon pisze: otoczonego wianuszkiem dziewczyn, wylegującego się na trawniku, z tym jego specyficznym sposobem chodzenia i gestami... nie miałabyś wątpliwości

Ja już się przekonałem że nie da się nie mieć wątpliwości co do czyjejś orientacji, zarówno w jedną jak i w drugą stronę ;)

Awatar użytkownika
Renly Baratheon
starszy gejowy
starszy gejowy
Posty: 3425
Rejestracja: 07.02.2018 14:27:48
Lokalizacja: Koniec Burzy

Re: Zakochałem się w heteryku (?)

Postautor: Renly Baratheon » 21.03.2018 14:27:43

Sugerujesz, że osoba mówiąca o sobie otwarcie jako o Tęczowym Bracie, może być ukrytym heteroseksualistą? Jak również, że typowy heteroseksualista może się okazać Czcicielem Priapa? :lol:
W 90% zawsze miałem rację... A te 10% to po prostu brak niezbitych dowodów.
Ale może coś jest na rzeczy... Znałem kiedyś tak zniewieściałego heteroseksualistę, że chyba nikt by nie miał wątpliwości jakie ma preferencję, niestety okazał się homofobem... Jego rodzicielka wiedziała, że podoba mi się jej syn, ale była bardzo tolerancyjna. :aniol:
Chwała Amonowi Re
Niechaj będzie pochwalona Grota Antinousa zawsze chętna i Priap Hadriana wiecznie stojący

Awatar użytkownika
Miodrzekł
starszy forumowy
starszy forumowy
Posty: 392
Rejestracja: 20.09.2017 20:53:05
Lokalizacja: N/A

Re: Zakochałem się w heteryku (?)

Postautor: Miodrzekł » 21.03.2018 15:59:38

Achhhh, jak się deklarował to co innego :D
Homofob też może być gejem :P sprawdzone info :x
Nie wiem kim dla Ciebie jest typowy hetero, ale i w tym przypadku ktoś kto ogląda się za babeczkami może mieć ciągoty do facetów ;)

Awatar użytkownika
Renly Baratheon
starszy gejowy
starszy gejowy
Posty: 3425
Rejestracja: 07.02.2018 14:27:48
Lokalizacja: Koniec Burzy

Re: Zakochałem się w heteryku (?)

Postautor: Renly Baratheon » 21.03.2018 17:10:04

No popatrz... Nie pomyślałem o tym, czyli Wojtuś świetnie się maskował. :D
Chwała Amonowi Re
Niechaj będzie pochwalona Grota Antinousa zawsze chętna i Priap Hadriana wiecznie stojący

Awatar użytkownika
Nanvi
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1337
Rejestracja: 03.08.2017 22:08:06
Lokalizacja: Made Holandia

Re: Zakochałem się w heteryku (?)

Postautor: Nanvi » 22.03.2018 21:48:46

Ja ostatnio spotkałem fajnego chłopaka z tego samego roku, ubiera się dosyć dobrze jak na osobę młodą w tym wieku i do tego chłopaka (chociaż to nie argument ale po prostu większość się ubiera bardziej na luzie). Trochę na niego zerkałem a on na mnie, gdy ja zerkałem, ale nie widziałem żadnych sygnałów, z drugiej strony u mnie gay-radar działa jak u ślepca wzrok więc cholercia wie, może się go jakoś zapozna w przyszłości :x


Wróć do „2.1. Miłość”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości