Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Dyskusje o najbardziej nieracjonalnej z namiętności.
tirithon
młodszy forumowy
młodszy forumowy
Posty: 67
Rejestracja: 18.04.2010 19:34:54
Lokalizacja: Rzeszów

Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: tirithon » 18.06.2017 19:51:15

Po kilku latach nieobencość na tym forum powracam się wyżalić, bo jest mi ciężko i nie radzę sobie sam.
Otóż po 5 latach bycia w związku nadszedł jego koniec. Od razu powiem, że w dużej części winię siebie, bo choć mam 27 lat to mieszkam z matką i ona nigdy nie zaakceptowała tego, że wolę facetów a ja wygodnie, wolałem mieć święty spokój w domu, więc nie jeździłem często i nie zostawałem u mojego chłopaka na długo. Jemu brakowało tego, więc miał sobie również środowiskowych znajomych, z którymi mógł się spotkać, wypić piwo, wyjść gdzieś. Niestety jedna z takich poznanych znajomości zaaowocowała czymś więcej, zrodziły się uczucia no i temu drugiemu powiedział, że jest sam i zaczęli się spotykać, i jak sie okazało od około pół roku funkcjonowali jako para. Kiedy ja nie mogłem się z nim spotkać spotykał sie z tym drugim i odwrotnie. Był czas, że chciał go jeszcze dla mnie zostawić, zrobił dla nas romantyczną kolację, co ja trochę zlałem, bo byłem zmęczony i nie byłem głodny. Bardzo wtedy było mu przykro i kontynuował bycie z tym drugim. Jakiś tydzień temu wszystko wyszło na jaw. Straszna sytuacja. My nadal się kochamy, ale on też ma uczucia do tego drugiego, który miał się odsunąć i dać być nam razem, ale niestety manipulował tylko sytucją, także ostatecznie mój (były ;() facet postanowił jemu a nie nam dać szansę. Wie ile dla siebie znaczymy i, że wciąż się kochamy i chce byśmy byli przyjaciółmi, ale ja bym raczej nie potrafił mająć świadomość, że oni są razem. Do końca nie wiem, bo on sam nie wie, dlaczego wybrał tego drugiego. Czy dlatego, że to świeże uczucie, czy dlatego, że to czego akurat nie dostawał ode mnie dostawał od niego czy po prostu znając mnie 5 lat wątpi w to, że u mnie zmieni się podejście. Być może wszystko na raz. Wiem, spartoliłem to, przez swoją wygodę dla tego świętego spokoju w domu, nie było mnie przy nim zawsze wtedy gdy przeżywał jakieś trudne chwile, ale całym sercem go Kocham i zależy mi na nas i chciałbym to odbudować. W domu w końcu postawiłem na swoim, bo moje szczęście jest ważniejsze, no, ale chyba jest za późno. On sam powiedział, że wie, że bedzie żałował tej decyzji, ale mimo wszystko ją podjął ostetcznie i wybrał tego drugiego.Nie wiem co robić. Siostra zasugerowała mi, żebym na razie przestał się kontaktować, dał mu czas na poukładanie sobie wszystkiego.
Audi, Vide, Sile!

Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 9030
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: jazzik » 18.06.2017 20:03:33

Siostra dobrze mówi, daj sobie i jemu czas na poukładanie sobie wszystkiego w głowie.
Nie może być tak, że to matka miesza w życiu. Ona miała/ma szansę na poukładanie sobie go a często jej wybory, zachowania, czy bagaż rodzinny wpływają na nas w sposób niekoniecznie korzystny. Trzeba to dostrzec, postawić granice i na nowo ułożyć relacje, ale tym razem jak równy z równym, dorosły z dorosłym, nie matka-dziecko, gdzie to matka jest górą. Twoi rówieśnicy są już/zostają ojcami a ty rozwalasz sobie 5 lat związku relacjami z doskoku. Hm, może czas zacząć żyć swoim życiem? Wyprowadzić się? Złapać dystans do matki, zamiast coś "stawiać na swoim" będąc na jej gruncie? Miałam podobną sytuację, z tym, że ja wpadałam w rolę służącej matki (bo ona chora, bo z niepełnej rodziny, bo po rozwodzie, bo coś tam...) i musiałam powiedzieć dość, żeby nie karmiła mnie swoimi lękami, nie wpierała swoich recept i żebym miała szansę popełniać własne błędy. ;)
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

tirithon
młodszy forumowy
młodszy forumowy
Posty: 67
Rejestracja: 18.04.2010 19:34:54
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: tirithon » 18.06.2017 20:09:46

Ale to nie moje relacje z doskoku, tylko jego. Moja matka nic nie miesza, tylko po prostu nie dawała mi żyć normalnie z racji bycia gejem przez co ja wolałem święty spokój. To mega trudne tak przestać się kontaktować. Najgorsze, że ja się boję tego, że on zapomni o mnie i będzie mu tak dobrze. On boi się dokładnie tego samego z mojej strony.
Audi, Vide, Sile!

Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 9030
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: jazzik » 18.06.2017 20:25:30

Czyli jednak mieszała, jakby nie było - "nie dawanie żyć normalnie" to jest wtrącanie się w życie.
Jak sam piszesz, nie jeździłeś często, nie zostawałeś na długo... a on po prostu chciał poznać kogoś, kto będzie przy nim, z nim i zaiskrzyło. Przecież to z tamtym funkcjonował jako para, nie z Tobą.
Nie wiesz, jak będzie, nie wiesz, co on czuje tak naprawdę, w środku. Odniosłam wrażenie, że to jest jedna z tych relacji, w których chciałoby się powiedzieć "zacznijmy wszystko od nowa, tak jakbyśmy się wcześniej nie znali", ale tak albo się nie da albo wymagałoby to mnóstwa zmian, pracy z każdej strony.
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

seven_days

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: seven_days » 18.06.2017 21:03:54

Sam jestes sobie winien. Albo z nim zamieszkaj i "zacznijcie od nowa" albo nie widze innego wyjscia. O ile w ogole jestes w stanie mu to wybaczyc.

Awatar użytkownika
Prestige
młodszy gejowy
młodszy gejowy
Posty: 1926
Rejestracja: 31.10.2014 14:08:52
Lokalizacja: KR

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: Prestige » 18.06.2017 22:55:40

Ale nie musiał się typ zachowywać nie fair w stosunku do ciebie, mógł zerwać albo powiedzieć wprost że chce związek otwarty, cokolwiek. Nie jest to sytuacja bez wyjścia, ale koleś musi się określić czy chce ciebie czy tego drugiego. Zresztą ty też - masz 27 lat i nadal mieszkasz z matką (homofobiczną na dodatek)? Jeszcze się jej boisz jakbyś miał 15 lat. Może nic z twojego "związku" już nie będzie, ale zrób chociaż sobie tę przysługę i się od niej wyprowadź albo ją postaw do pionu w kwestii twojej dorosłości.

Awatar użytkownika
Arcyxvx
starszy forumowy
starszy forumowy
Posty: 311
Rejestracja: 18.06.2017 13:25:06
Lokalizacja: Warszawa

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: Arcyxvx » 19.06.2017 08:50:55

Pan wyżej miał rację!
Według mnie ten trzeci gościu mógł naciskać na Twojego i w ten sposób wywrzeć presję. Dla niego była to satysfakcja, że jest lepszy. Za szybko według mnie odpuściłeś, ale teraz jedyne co możesz zrobić to daj sobie z nim spokój na pewien czas.
Powodzenia! :)

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 6278
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: shane82 » 19.06.2017 10:04:38

Skoro piszesz, że się kochacie to się wyprowadź i zamieszkajcie razem. Innej drogi nie ma. No chyba, że odpuszczacie i się definitywnie rozchodzicie. Sorry ale jeżeli pomimo wszystkiego, tego że twierdzi że dalej Cię kocha Ty nie chcesz o niego zawalczyć to tak naprawdę go nie kochasz. To co zrobił, że Cię zdradził, że działał na dwa fronty to skurwysyństwo ale sam bez winy nie jesteś.
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23916
Rejestracja: 02.12.2007 19:45:33
Lokalizacja: blisko gór

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: marcin » 19.06.2017 11:02:42

Tak, ty już wydajesz wyrok (że to skurwysyństwo ze strony tamtego itp.) choć znasz relację tylko z jednej strony.
Ja się szczerze mówiąc tamtemu nie dziwię zanadto. Jeżeli dorośli faceci są od 5 lat w związku, ale jeden z nich woli mieszkać z homofobiczną mamusią, a do faceta przyjeżdża rzadko i nie ma go w trudnych chwilach tamtego, to jest to związek na poziomie piaskownicy, dobry dla nastolatków, ale nie dorosłych facetów.

A założyciel tematu najpierw niech się ogarnie i zrobi porządek ze swoim życiem, a potem zabiera za związki.
Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli nie chce, znajdzie powód.

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 6278
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: shane82 » 19.06.2017 12:16:10

Tak bo zdrada jest skurwysyństwem wg mnie. Poza tym gdybyś potrafił czytać ze zrozumieniem to byś zauważył, ze napisałem, ze "sam bez winy nie jesteś"
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

seven_days

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: seven_days » 19.06.2017 12:19:07

tu każdy czyta tak jak mu pasuje :-D

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23916
Rejestracja: 02.12.2007 19:45:33
Lokalizacja: blisko gór

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: marcin » 19.06.2017 12:19:15

Ja zmierzam do tego, że czasem zdrada może być w większym stopniu winą zdradzonego, niż zdradzającego. Nie mówię, że akurat tak jest w tym konkretnym przypadku, bo wiemy zbyt mało. I dlatego zalecałbym umiar w ocenianiu czyjegoś postępowania per skurwysyństwo, gdy tak naprawdę przecież nie wiesz jak między nimi było i co się działo.
Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli nie chce, znajdzie powód.

Awatar użytkownika
Prestige
młodszy gejowy
młodszy gejowy
Posty: 1926
Rejestracja: 31.10.2014 14:08:52
Lokalizacja: KR

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: Prestige » 19.06.2017 13:28:57

Zdradą winą zdradzonego brzmi prawie jak gwałt winą zgwałconej... -.- Ok, może i to, że związek się spieprzył, jest zasługą obojga/zdradzonego, ale to że koleś zdradzał i jechał na dwa baty, to zasługa i decyzja tylko tego zdradzającego. Wszystkich okłamywał (przez pół roku jak dobrze pamiętam?) zamiast definitywnie zakończyć związek i robić wtedy co chce.

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 6278
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: shane82 » 19.06.2017 14:25:03

Dokładnie o to chodzi :brawo:
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

Awatar użytkownika
Szach
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4513
Rejestracja: 08.10.2013 16:49:48
Lokalizacja: Warszawa

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: Szach » 19.06.2017 18:15:34

Widać w tym przypadku zdradzający szukał czegoś, czego nie miał w związku. Jednocześnie ciągle coś go trzymało przy partnerze, nie chciał tego od razu kończyć. Może myślał, że spróbuje czegoś nowego, kilka spotkań i po wszystkim. Ale niestety spodobało mu się.
tirithon, bardzo ważna jest rozmowa. Trzeba wszystko wyjaśnić. Ty musisz się zastanowić czy możesz wybaczyć i dalej z tym żyć. Twój partner musi się określić czego oczekuje i potrzebuje. Może dojdziecie do porozumienia i Wam się poukłada. Trzeba też czasu, nie da się chyba w jednej chwili podjąć ostatecznej decyzji.

tirithon
młodszy forumowy
młodszy forumowy
Posty: 67
Rejestracja: 18.04.2010 19:34:54
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: tirithon » 19.06.2017 18:46:20

@Szach, dzięki za konstruktywny komentarz :) Rozmawialiśmy, on do końca sam nie wie tak naprawdę. Dodam jeszcze, choć nie sądzę, żeby to miało specjalnie jakieś znaczenie, że jest ode mnie młodszy, ma niespełna 22 lata. Ja w dużym stopniu też winię jego środowiskowe znajomości, bo dziś mało komu przeszkadza to, że ktoś ma partnera by podbijać do takiej takiej osoby. A jak to mówią, okazja czyni złodzieja.
Audi, Vide, Sile!

Awatar użytkownika
Szach
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4513
Rejestracja: 08.10.2013 16:49:48
Lokalizacja: Warszawa

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: Szach » 19.06.2017 18:51:50

Czyli był nastolatkiem jak zaczynaliście związek. Miał kogoś przed Tobą? Wiem co piszę, bo mam podobne doświadczenie. Każda sytuacja jest jednak inna i tylko od Was zależy jak się to potoczy. Jest szansa żebyście np. razem zamieszkali lub widywali się częściej?

tirithon
młodszy forumowy
młodszy forumowy
Posty: 67
Rejestracja: 18.04.2010 19:34:54
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: tirithon » 19.06.2017 19:11:49

Tak, ja chciałem teraz przyjechać do niego na całe wakacje a później pomyśleć o wynajmie czegoś razem. Przede mną był w jednym związku, w którym sam był zdradzany.
Audi, Vide, Sile!

Awatar użytkownika
Leo
gejlord
gejlord
Posty: 8577
Rejestracja: 12.11.2012 22:50:32
Lokalizacja: Tychy

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: Leo » 20.06.2017 01:41:18

Ciężko będzie to naprawić. Być może nie będziesz miał już do niego zaufania jeśli wrócicie do siebie.

Awatar użytkownika
Szach
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4513
Rejestracja: 08.10.2013 16:49:48
Lokalizacja: Warszawa

Re: Rozpad związku po 5 latach, w kontekscie oddalenia i zdrady

Postautor: Szach » 20.06.2017 11:51:02

Zaufanie jest bardzo, bardzo trudno odbudować. Dlatego sytuacja musi być wyjaśniona i obie strony muszą wiedzieć czego się spodziewać po tej drugiej. I jak tylko coś będzie nie tak - rozmowa. Nie dusić w sobie żadnych wątpliwości, podejrzeń.


Wróć do „2.1. Miłość”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość