Jak żyć po rozstaniu?

Dyskusje o najbardziej nieracjonalnej z namiętności.
Awatar użytkownika
nigri
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 1021
Rejestracja: 28.10.2011 13:23:06
Lokalizacja: Łódź

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: nigri » 14.09.2018 21:40:31

Avril, wiem, wiem :beksa: :P

Awatar użytkownika
mike
starszy gejowy
starszy gejowy
Posty: 3185
Rejestracja: 02.03.2017 22:34:37
Lokalizacja: outer space

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: mike » 14.09.2018 21:41:21

marcin pisze:Moim zdaniem nie tyle monogamia jest na wymarciu (zresztą związek można zawsze otworzyć, albo ustalić jakieś inne reguły), ile raczej wielu osobom nie chce się iść na kompromisy, nie chce im się czegokolwiek poświęcić dla drugiej osoby itp (to MNIE ma być dobrze!)

Nie wiem co jest przyczyną, pewnie jest ich wiele, ja tylko jestem świadkiem zjawiska oraz drobnym jego uczestnikiem. Jakbym dziś nie był singlem śpiewałbym zupełnie inaczej będąc upojonym w związku. Jechałbym razem z innymi sparowanymi na tym Titanicu :mrgreen:
Kiedyś przed erą internetu to może była kwestia kompromisów. Ciężko było spotkać innych gejów, lubiło się to co było w zasięgu. Dziś rozstajesz się z jednym, a jutro umawiasz się przez internet z następnym, albo idziesz do klubu. W takich warunkach + postępujące zmiany kulturowo-obyczajowe niemonogamiczna natura człowieka zaczyna brać górę.

jazzik pisze:A potem płacz, bo 50 lat na karku a ostatnia, niezobowiązująca, relacja właśnie się rozpadła.

Jak wiele warte są fundamenty relacji, w której mocno dojrzali partnerzy trwają razem ze względu na wiek i marne szanse znalezienia kogoś nowego? Wśród gejów dodatkowo nakłada się na to problem pt. "Zdzichu lat 50 szuka chłopaka do max 30-tki". Geje po przekroczeniu pewnego wieku po prostu przestają się rozglądać za rówieśnikami.
I walk alone

Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 9028
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: jazzik » 14.09.2018 22:46:02

Nie wiem. Obserwuję tylko tych singli, których znam, i widzę, że po przekroczeniu pewnego wieku (różnego dla różnych osób, ta 50-tka nie jest regułą) samotność powoli staje się dojmująca. Szczególnie, gdy stopniowo rozluźniają się więzi ze znajomymi z pracy, czy innymi osobami, które pozostają w związkach i mają swoje życia rodzinne.
Jestem zaprzyjaźniona z nauczycielką 60+, powiedzmy singielką, choć mówią, że les, która z przerażeniem myśli o pójściu na emeryturę, już mi się wypłakiwała nt. obcięcia etatów w szkole, bo, dopóki pracuje, kręcą się wokół niej znajomi z pracy, uczniowie i ona chętnie "przejmuje" choć część tej młodzieżowej energii.
Mnie się to wydaje straszne.
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23916
Rejestracja: 02.12.2007 19:45:33
Lokalizacja: blisko gór

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: marcin » 15.09.2018 22:11:21

Coś w tym jest. Choć znów z drugiej strony - jest przecież masa kobiet, w wieku 60+, którym umarł mąż i zostały same. To niestety nie tak, że udany związek zabezpiecza przed samotną starością - choćby dlatego, że jeden z partnerów musi umrzeć wcześniej.
Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli nie chce, znajdzie powód.

Awatar użytkownika
mike
starszy gejowy
starszy gejowy
Posty: 3185
Rejestracja: 02.03.2017 22:34:37
Lokalizacja: outer space

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: mike » 15.09.2018 22:20:56

Związek a życie towarzyskie i zawodowe to chyba dwie różne sprawy? Z kolei bycie singlem jeszcze nie oznacza samotności, której można doświadczyć także w związku...
I walk alone

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23916
Rejestracja: 02.12.2007 19:45:33
Lokalizacja: blisko gór

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: marcin » 15.09.2018 22:25:56

To zależy, jak się definiuje samotność i od tego, jakie kto ma potrzeby. Wg mnie bycie singlem oznacza samotność. Owszem, można mieć masę przyjaciół, znajomych, fuck friendów itp., ale to jest jednak zupełnie inny poziom znajomości, bliskości itp niż partner.

Na szczęście mój mąż jest młodszy ode mnie o 13 lat, więc to raczej on będzie chować mnie :P
Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli nie chce, znajdzie powód.

Awatar użytkownika
mike
starszy gejowy
starszy gejowy
Posty: 3185
Rejestracja: 02.03.2017 22:34:37
Lokalizacja: outer space

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: mike » 15.09.2018 22:30:12

Na jakiej niby podstawie brak związku to z automatu samotność? Jak wygląda definicja nie-samotności w związku? Chodzi o to, że prócz ciebie jeszcze ktoś się kręci w domu?
I walk alone

Awatar użytkownika
marcin
Tatromaniak
Tatromaniak
Posty: 23916
Rejestracja: 02.12.2007 19:45:33
Lokalizacja: blisko gór

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: marcin » 15.09.2018 22:33:54

Samotność = brak pewnej bliskości, pewnej - mówiąc górnolotnie - wspólnoty dusz i ciał, którą daje tylko związek, a której nie mogą dać przyjaciele czy fuck friendsi.
Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli nie chce, znajdzie powód.

Awatar użytkownika
CryBoy
gejlord
gejlord
Posty: 6546
Rejestracja: 28.05.2011 00:02:20
Lokalizacja: West End

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: CryBoy » 15.09.2018 22:34:40

mike pisze:Geje po przekroczeniu pewnego wieku po prostu przestają się rozglądać za rówieśnikami.

Dokładnie. Rówieśnicy mnie nie interesują.
Raz, że niemal wszyscy z nich (a w każdym razie zdecydowana większość) to najzwyklejsze stare dziady. Nie dość, że odpychające samym swoim wyglądem to jeszcze na dokładkę ze spaczonymi zgorzknieniem albo cynizmem charakterami.
Przede wszystkim jednak nie mam zamiaru wiązać się z kimś, kto może wykorkować w ciągu najbliższych 10 - 15 lat, chociaż oczywiście młodsi też umierają.
Obrazek

Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 30165
Rejestracja: 12.12.2013 19:37:52
Lokalizacja: Zamek króla.

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: Nathi » 15.09.2018 22:48:03

Pytanie dlaczego ktoś młodszy ma się zwiazać z kimś kto umrze za 10-15 lat, skoro sam rówieśnik nimi gardzi, pomijam przykład wyglądu zdecydowanej większości :lol:
Dla pieniędzy? :P
Obrazek ✿ ✿ ✿ Natalka je bent mooi ✿ ✿ ✿

Awatar użytkownika
nigri
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 1021
Rejestracja: 28.10.2011 13:23:06
Lokalizacja: Łódź

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: nigri » 15.09.2018 22:58:37

Wszystko zależy od kształtu związku i kształtu przyjaźni, jednak z definicji to związek jest mocniejszą, bliższą i bardziej intymną relacją niż przyjaźń. Nie sprowadzałbym tego do banalnego "kręcenia się po domu". Bardziej do tego, że to z partnerem ten dom tworzysz, nie z przyjaciółmi.

Awatar użytkownika
Renly Baratheon
jutrzenka
jutrzenka
Posty: 3948
Rejestracja: 07.02.2018 14:27:48
Lokalizacja: Koniec Burzy

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: Renly Baratheon » 15.09.2018 23:02:44

CryBoy pisze:
mike pisze:Geje po przekroczeniu pewnego wieku po prostu przestają się rozglądać za rówieśnikami.

Dokładnie. Rówieśnicy mnie nie interesują.
Raz, że niemal wszyscy z nich (a w każdym razie zdecydowana większość) to najzwyklejsze stare dziady. Nie dość, że odpychające samym swoim wyglądem to jeszcze na dokładkę ze spaczonymi zgorzknieniem albo cynizmem charakterami.
Przede wszystkim jednak nie mam zamiaru wiązać się z kimś, kto może wykorkować w ciągu najbliższych 10 - 15 lat, chociaż oczywiście młodsi też umierają.


Nie pomyślałeś o tym, że ktoś Ciebie też może mieć za starego dziada?
Chwała Amonowi Re
Niechaj będzie pochwalona Grota Antinousa zawsze chętna i Priap Hadriana wiecznie stojący

Awatar użytkownika
nigri
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 1021
Rejestracja: 28.10.2011 13:23:06
Lokalizacja: Łódź

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: nigri » 15.09.2018 23:07:03

A co za różnica. Mnie też ma wiele osób za starego dziada, ale niektórych też za takich mam :P

Awatar użytkownika
Renly Baratheon
jutrzenka
jutrzenka
Posty: 3948
Rejestracja: 07.02.2018 14:27:48
Lokalizacja: Koniec Burzy

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: Renly Baratheon » 15.09.2018 23:08:27

A uganiasz się za dwudziestkami?
Chwała Amonowi Re
Niechaj będzie pochwalona Grota Antinousa zawsze chętna i Priap Hadriana wiecznie stojący

Awatar użytkownika
nigri
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 1021
Rejestracja: 28.10.2011 13:23:06
Lokalizacja: Łódź

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: nigri » 15.09.2018 23:10:57

Nie uganiam się, niektóre same przychodzą :P

Awatar użytkownika
Renly Baratheon
jutrzenka
jutrzenka
Posty: 3948
Rejestracja: 07.02.2018 14:27:48
Lokalizacja: Koniec Burzy

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: Renly Baratheon » 15.09.2018 23:13:01

Mistrzu zdradź tajemnicę swego magnesu.
Chwała Amonowi Re
Niechaj będzie pochwalona Grota Antinousa zawsze chętna i Priap Hadriana wiecznie stojący

Awatar użytkownika
mike
starszy gejowy
starszy gejowy
Posty: 3185
Rejestracja: 02.03.2017 22:34:37
Lokalizacja: outer space

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: mike » 15.09.2018 23:19:47

CryBoy pisze:Dokładnie. Rówieśnicy mnie nie interesują.
Raz, że niemal wszyscy z nich (a w każdym razie zdecydowana większość) to najzwyklejsze stare dziady. Nie dość, że odpychające samym swoim wyglądem to jeszcze na dokładkę ze spaczonymi zgorzknieniem albo cynizmem charakterami.
Przede wszystkim jednak nie mam zamiaru wiązać się z kimś, kto może wykorkować w ciągu najbliższych 10 - 15 lat, chociaż oczywiście młodsi też umierają.

Tylko wiesz, że ta postawa to utopia, w dodatku z co najmniej trzech powodów :P
Pierwszym jest ignorancja praw natury i brak lustra w domu. Drugi to jednak pewne wykorzystywanie młodych poprzez imponowanie statusem materialnym i wszystkim tym co powinno mieć trzeciorzędne znaczenie, albo nawet żadne. Kolejny to złuda oczekiwania, że wśród młodych zawsze powinna być dostępna najlepiej duża pula młodych chętnych do uszczęśliwiania starzyzny. To jest abstrakcja, rzeczywistość tak nie wygląda. Pomijając fetysze, generalnie młodzi nie są przeznaczeni dla starszych. Nawet jeśli nie będzie gorzkniałym cynikiem to nadal jest przepaść pokoleniowa.


marcin pisze:Samotność = brak pewnej bliskości, pewnej - mówiąc górnolotnie - wspólnoty dusz i ciał, którą daje tylko związek, a której nie mogą dać przyjaciele czy fuck friendsi.

No, ale brak tego jeszcze nie przesądza o samotności, przynajmniej w moim pojęciu. To zwyczajnie za mało, aby stwierdzić samotność. Jak pisałem można być samotnym w związku i to pomino więzi, o której piszesz.
I walk alone

Awatar użytkownika
Avril
gejlord
gejlord
Posty: 7139
Rejestracja: 06.07.2015 11:48:06
Lokalizacja: ; )

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: Avril » 15.09.2018 23:30:52

nigri pisze:Nie uganiam się, niektóre same przychodzą :P


Ja wręcz napastuję,molestuję wirtualnie :P

Awatar użytkownika
CryBoy
gejlord
gejlord
Posty: 6546
Rejestracja: 28.05.2011 00:02:20
Lokalizacja: West End

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: CryBoy » 15.09.2018 23:36:06

Renly Baratheon pisze:Nie pomyślałeś o tym, że ktoś Ciebie też może mieć za starego dziada?

Nie musze.
Wiem, że tak jest. Już parę razy dano mi to wyraźnie do zrozumienia.

mike pisze:Nawet jeśli nie będzie gorzkniałym cynikiem to nadal jest przepaść pokoleniowa.

Jak np. między tobą a mną? ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 9028
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: Jak żyć po rozstaniu?

Postautor: jazzik » 15.09.2018 23:39:10

marcin pisze:Coś w tym jest. Choć znów z drugiej strony - jest przecież masa kobiet, w wieku 60+, którym umarł mąż i zostały same. To niestety nie tak, że udany związek zabezpiecza przed samotną starością - choćby dlatego, że jeden z partnerów musi umrzeć wcześniej.

Tak, ale związki hetero (mąż, żona) funkcjonują społecznie trochę inaczej, rzadko nie mają dzieci, co u par LG jest raczej regułą, do tego znajdzie się więcej osób gotowych udzielić wsparcia takiemu wdowcowi/wdowie aniżeli przejmujących się samotnością jakiegoś sąsiada "starego kawalera", czy sąsiadki "starej panny". Zdarza się też poznawanie kolejnych partnerów, ot tak, przez przypadek w jakimś miejscu, gdzie gromadzą się rówieśnicy.
Dla gejów i lesbijek to wszystko działa inaczej, często związki są pół-tajne, więc trudno jest się nawet podzielić bólem po rozpadzie związku, czy utracie partnera.

Mike, więź między partnerami, to słynne pokrewieństwo dusz, kłóci się z mówieniem o samotności w związku i, jeśli czujemy się samotni będąc z kimś, to znaczy, że właśnie tej więzi nie ma.
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King


Wróć do „2.1. Miłość”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: arekkol i 1 gość