Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Akceptacja, samoakceptacja, wychodzenie z szafy, outing, walka o prawa osób nieheteroseksualnych, ruch LGBT.
Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 29941
Rejestracja: 12.12.2013 19:37:52
Lokalizacja: Zamek króla.

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: Nathi » 17.02.2017 07:51:34

Od fanatycznych wegetarian, pisowców, katolików, socjalistów, ekologów itd,itd jak najdalej.

Od fanatyków LGBT też. Wszystko powinno być w ramach zdrowego rozsądku.
Tu został przez jej P. przekroczony.
Obrazek ✿ ✿ ✿ Natalka je bent mooi ✿ ✿ ✿

Awatar użytkownika
żmij
puer aeternus
puer aeternus
Posty: 11503
Rejestracja: 03.07.2004 17:16:13
Lokalizacja: Thorn
Kontakt:

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: żmij » 17.02.2017 09:57:33

Stawrogin pisze:Jakieś tęczowe kartki miała już któraś sieciówka w ubiegłym (?) roku.

Były nawet w 2014. Pamiętałem, że Gonzo-pl o nich pisał, a już od dawna nie jest aktywny na forum. Obrazek już wygasł, ale chyba dokładanie o te same kartki chodziło.
viewtopic.php?f=25&t=9824&p=771563#p771563

Awatar użytkownika
Hebius
jaszczomp
jaszczomp
Posty: 35759
Rejestracja: 04.05.2004 14:26:51
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: Hebius » 17.02.2017 12:31:58

Kartki, na które zwrócił uwagę Gonzo, wyglądały tak:
Obrazek
(to już nawet moje walentynki były ładniejsze) :x
    Hej! hej! mołodyciu ty hoża,
    Luli, luli, piękna królewno!
    Przyjdzie hrabia bogaty zza morza, hej!
    Utuli, utuli, na pewno, hej!

donald

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: donald » 17.02.2017 14:12:50

Nathi pisze:Od fanatycznych wegetarian, pisowców, katolików, socjalistów, ekologów itd,itd jak najdalej.

Od fanatyków LGBT też. Wszystko powinno być w ramach zdrowego rozsądku.
Tu został przez jej P. przekroczony.

Zdefiniuj fanatyzm.

Awatar użytkownika
żmij
puer aeternus
puer aeternus
Posty: 11503
Rejestracja: 03.07.2004 17:16:13
Lokalizacja: Thorn
Kontakt:

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: żmij » 17.02.2017 14:25:03

Dla mnie ten "fanatyzm" to pewnie będzie brak bierności i konformizmu, wszelki aktywizm i opowiedzenie się po danej stronie. Oczywiście nazywanie tego jest niepokojące i pokazuje jak wiele jeszcze musimy przejść, aby być społeczeństwem obywatelskim, ale z drugiej strony sam widzę, jak pewne granice się przesuwają. Jeszcze nie tak dawno taki Robert Biedroń dla wielu gejów był przegiętą ciotką, która afiszuje się i jedynie szkodzi. Teraz część z nich jest chociaż w stanie polajkować jego profil na FB, co też już jest jakimś znaczącym gestem.

Awatar użytkownika
braceles
młodszy forumowy
młodszy forumowy
Posty: 52
Rejestracja: 17.02.2017 14:50:21
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: braceles » 17.02.2017 15:01:35

Ustosunkuję się jak przeczytam książkę :D

Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 29941
Rejestracja: 12.12.2013 19:37:52
Lokalizacja: Zamek króla.

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: Nathi » 17.02.2017 18:30:07

Fanatyzm pojawia się wtedy gdy dobra idea zamieni się w obsesję. Gdy ktoś zatraca się w jednym kierunku i nie widzi, nie szanuje dróg i wyborów innych. Pojawia się pogarda dla innych np. wegetarianin do mięsożerców. Wrogość i masa negatywnych cech.
Życie takiej osoby jest planowane pod swoją obsesję. Coś jak nałogowy gracz, nie widzi nic poza graniem.
Obrazek ✿ ✿ ✿ Natalka je bent mooi ✿ ✿ ✿

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 12004
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: uzytkownik_konta » 17.02.2017 18:40:42

Może chodzi o wrogość wobec tych, którzy nie podzielają w 100% agendy osób, które postrzegają siebie jako bezkompromisowych zwolenników równouprawnienia. Paradoks polega na tym, że droga do emancypacji obrana przez te osoby nie jest jedyną możliwą (chyba), a często to niepodzielanie w 100% nie polega nawet na negowaniu celu (równouprawnienia), a jedynie na niepopieraniu niektórych sposobów dążenia do niego. Np. w powyższym przypadku nikt nie neguje tego, czego by pewnie chciał autor artykułu (równouprawnienia właśnie, ochrony mniejszości, braku dyskryminacji, większej świadomości w samym środowisku, etc.), ale niewiele osób tutaj poparło w całej rozciągłości sposób analizy przez autora przeprowadzonej, wyciągnięte wnioski i sformułowane na ich podstawie zalecenia. Czy JP to ekstremista? Nie wiem; nie zaryzykowałbym takiego stwierdzenia, ale pojmuję tok rozumowania. Gdyby JP przeczytał tę dyskusję i powiedział, że z nas wszystkich poza Stawroginem to żadne tam emancypantki, tylko trutnie i pożyteczni idioci konserwatystów - wtedy tak, w mojej ocenie JP można by było określić mianem ekstremisty.

Gwoli jasności: nie piszę w tym kontekście o sobie, bo i płacę na stosowne NGOs-y i robię różne rzeczy i na parady jeżdżę (no dobra, raz nie byłem, ale akurat wtedy omal wtedy nie umarłem). Tym niemniej wiem, czemu ktoś może czuć się podgryzanym przez ekstremistów mimo że nic złego nie robi kiedy dostaje rykoszetem w sprawie kupowania tęczowych kartek za swój brak świadomości konsumenckiej.

Awatar użytkownika
Stawrogin
jutrzenka
jutrzenka
Posty: 3769
Rejestracja: 10.12.2007 11:40:25
Lokalizacja: Cheshire

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: Stawrogin » 17.02.2017 20:31:04

Byłoby to (ostatnie zdanie) prawdą gdybyś nie ignorował kontekstu, którym była krytyka zachwytu nad kartką jako (de facto fałszywym) progresem w temacie lgbt :P
Można odnieść wrażenie, że to z powodu nieobecności na paradzie omal nie zszedłeś :P

donaldzie cóż za konspira, wiem o kim piszesz, nie wiem o jaką sytuacje chodzi, dzięki za odpowiedź.

uzytkownik_konta pisze:No rzeczywiście, wnosząc po tym że Stawrogin stosuje ten sam protekcjonalny ton co JP, można już zakończyć dyskusję :P
.

Widoczne jesteś uzależniony, ale to nie najgorsze uzależnienie

Hortismoczku już nie szukaj w pamięci tego kiedy prosiłem cię o pozwolenie, ja o takie rzeczy nie proszę

Ty byś się nie ośmielił na cokolwiek bo jak sam pośrednio przyznajesz nie masz pojęcia nawet o tym jak można realizować politykę prorównościową w firmie, tak jak z resztą nie wiesz (bo się przecież nigdy tym nie interesowałeś i nigdy nie angażowałeś w działania ngo lgbt, nie mylę się prawda?) jak wygląda skala wsparcia firm dla sektora lgbt i jakie są to firmy. Słusznie, więc nie ośmielasz się wysuwać jakieś wnioski lub choćby przypuszczenia.
To, że nie rozumiesz dlaczego ktoś kto wrzuca na branżowe forum link do tekstu jakoś korespondującego z daną tematyką, jednocześnie ta osoba wątpi w możliwość animowana wydarzenia masowego przez JP i jej stronę to jest już wyłącznie twój brak i sam musisz sobie z nim poradzić.

Skoro każdy przyzna, że zachętę do kupowania można napisać inaczej to chyba nic nie stoi na przeszkodzie abyś to zrobił, prawda? Jeśli masz oczywiście kompetencje.
Ale przecież ty kupujesz bez fanfar, dokładniej bez specjalnej refleksji nad tym czy twoje wybory konsumenckie mają jakieś przełożenie na lgbt czy nie. Jest to oczywiście jakiś wybór - szczególnie polecany dla osób które nad wyborem kartki czy innego produktu muszą zastanawiać się całymi dniami a nowa ewentualność i "ważenie " jej z innymi kryteriami, sprawia, że wybór produktu przesunie się na kolejny sezon. Nie, zdecydowanie tego typu konsumpcja nie jest dla ciebie.
A i jeszcze. Argument z niewiedzy (bo nie jesteś przecież ani pracownikiem firmy, instytucji w której prowadzi się politykę przyjazną matkom, lgbt i innym, ani też się taką polityką nigdy nie zajmowałeś) świadczy tylko o tym, że nie wiesz o czym piszesz a nie o tym, że konkretna polityka wewnętrzna firm nie istnieje lub, że się tego nie da zbadać.
Także
łap smoczka i w nogi.

Natuś co to ma być za relatywizm! Idź za słowami Jezusa bądź zimny albo gorący
A już porównanie z wege, daj spokój. Możesz być wege lub nie,gejem nie przestaniesz :P
malkontent i socjopatyczny cynik
Oczywiście, nie upieram się, że jako feministka jestem ideałem. Pewnie cechuje mnie zbyt duży dystans, by wykazać się autentycznością...

ಠ_ಠ

donald

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: donald » 17.02.2017 20:36:03

Rzeczywiście paskudnie protekcjonalny ton.

Awatar użytkownika
Stawrogin
jutrzenka
jutrzenka
Posty: 3769
Rejestracja: 10.12.2007 11:40:25
Lokalizacja: Cheshire

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: Stawrogin » 17.02.2017 20:39:23

Rzeczywiście musi coś w tym być, skoro ty tak twierdzisz
malkontent i socjopatyczny cynik
Oczywiście, nie upieram się, że jako feministka jestem ideałem. Pewnie cechuje mnie zbyt duży dystans, by wykazać się autentycznością...

ಠ_ಠ

donald

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: donald » 17.02.2017 20:45:16

Ja na to tyle... plonk

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 6049
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: shane82 » 17.02.2017 20:50:37

Stawrogin pisze:BArgument z niewiedzy (bo nie jesteś przecież ani pracownikiem firmy, instytucji w której prowadzi się politykę przyjazną matkom, lgbt i innym, ani też się taką polityką nigdy nie zajmowałeś) świadczy tylko o tym, że nie wiesz o czym piszesz a nie o tym, że konkretna polityka wewnętrzna firm nie istnieje lub, że się tego nie da zbadać.

Co to jest polityka przyjazna matkom, lgbt i jakim innym?
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 12004
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: uzytkownik_konta » 17.02.2017 21:08:17

donald pisze:Rzeczywiście paskudnie protekcjonalny ton.

Teraz to już wręcz obrzydliwie. O tyle jest to uderzające, że nawet nie rozchodzi się o to, że inni piszą głupoty, ale o to że inna opinia jest z automatu traktowana jako głupota, a jej głosiciel jak jakiś uczniak przez niezbyt miłego profesora.
Stawrogin pisze:Byłoby to (ostatnie zdanie) prawdą gdybyś nie ignorował kontekstu, którym była krytyka zachwytu nad kartką jako (de facto fałszywym) progresem w temacie lgbt :P

Cóż, twoje powyższe stwierdzenie byłoby czymś dla mnie sensownym, gdyby nie to że nadal nie zgadzam się z tezą jakoby tekst ten był generalnie krytyką tego zachwytu.
JP pisze:Nie dlatego, że mam coś przeciwko walentynkom. Święto, jak święto – ani mi nie przeszkadza, ani mnie jakoś nie podnieca specjalnie. I nie dlatego, że ja nie mam komu takiej kartki dać i jestem przez to zgorzkniała. (Mam komu dać! Dziś mija 5 lat od dnia, gdy wyznałam miłość Kubutkowi!) Kartki wkurwiają mnie dlatego, że są przykładem pink washingu a my dajemy się na to nabrać.

Niektóre serwisy piszą, że to super, że sklepy dostrzegają, że miłość może być też jednopłciowa i w ogóle ekstra, czad i szał. Ja wiem, że w rzeczywistości takiej jak polska, cieszy nas nawet jak tęcza się na niebie po deszczu pojawi, bo generalnie jest bardzo chujowo. Wiem, rozumiem. Ale nie dajmy się zwariować.

(wytłuszczenie oryginalne)
Autor skupia się głównie na tym, że dajemy się nabrać wykorzystywaniem przez firmy tęczowej tematyki do zwiększania obrotów. O serwisach wspomina mimochodem. Nawet jeśli krytykuje zachwyt to nawet nie tyle portali, co zachwyt w sensie ogólnym. Tym niemniej, większy nacisk kładzie na kwestię samego zjawiska pink washingu w ogóle (oczywiście po to, ażeby następnie tę teorię zaaplikować do casusu kartek walentynkowych). Już nie chcę nawet wchodzić w temat tego, że sama teoria wydaje się zawierać nieco zbyt idealistyczne, a przez to oderwane od rzeczywistości, oceny etyczne. Potraktowałbym sprawę robienia pieniędzy na wszystkim, co nikomu nie szkodzi, z nieco większą wyrozumiałością. Ale to już zupełnie inna sprawa...

A poza tym, na co już wskazywałem, progresu tego nie uważam za fałszywy, więc trudno mi się zgodzić z tym, że ten zachwyt - a realnie zachwycik raczej, ot tyci tyci, zachwyciczek mały - był jakąś ogromną, całkowicie nieuprawnioną przesadą.




Ten artykuł został już przewałkowany i przeanalizowany chyba dwadzieścia razy, ujawniono już jego dziesiąte dno, a ilością cytowań chyba dorównuje Współczesnym doktrynom politycznym Tokarczyka. Zaraz powstaną cztery różne szkoły interpretacji tych wersetów i obłożą się klątwami. Pora przygotować 5-tomowe wydanie krytyczne w twardej oprawie :lol:

Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 29941
Rejestracja: 12.12.2013 19:37:52
Lokalizacja: Zamek króla.

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: Nathi » 17.02.2017 21:13:40

Bez przesady gejostwo nie jest wyznacznikiem życia.
Nie będę umierał jako gej, a Natuś.
Obrazek ✿ ✿ ✿ Natalka je bent mooi ✿ ✿ ✿

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 6049
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: shane82 » 17.02.2017 21:26:59

Dla niektórych niestety jest.
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 12004
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: uzytkownik_konta » 17.02.2017 21:30:46

Czasami zrozumiałe. Jak w przypadku tej lesbijki, której ksiądz wymyślał na pogrzebie, albo tej której pogrzeb został przerwany, bo pastor dowiedział się o jej orientacji. Niestety, cytując klasyka niektórzy Zapomnieli, że u kresy groby nas zrównają.

Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 8729
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: jazzik » 18.02.2017 00:02:44

To z księdzem chyba, o ile dobrze pamiętam i chodzi nam o tą samą sprawę, nie był pogrzeb, ale msza żałobna, czy jak to tam się nazywa, i było do przewidzenia.
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 12004
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: uzytkownik_konta » 18.02.2017 00:10:46

Tak mogło być, na jedno wychodzi w sumie.

Awatar użytkownika
braceles
młodszy forumowy
młodszy forumowy
Posty: 52
Rejestracja: 17.02.2017 14:50:21
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: braceles » 20.03.2017 11:00:52

kim jest ksiądz, żeby oceniać ludzi?? dla mnie mieszanie się spraw kościoła KK w życie ludzi, to już za dużo


Wróć do „1.3. Akceptacja, coming-out i ruch LGBT”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość