Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Akceptacja, samoakceptacja, wychodzenie z szafy, outing, walka o prawa osób nieheteroseksualnych, ruch LGBT.
Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11831
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: uzytkownik_konta » 15.02.2017 00:30:15

Najlepiej ogłośmy bojkot. Przy odrobinie szczęścia uda nam się pozbyć możliwości kupowania takich kartek w sklepach stacjonarnych-niebranżowych :lol:

Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 29218
Rejestracja: 12.12.2013 19:37:52
Lokalizacja: Zamek króla.

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: Nathi » 15.02.2017 08:45:31

Strach pomyśleć co jej P. wymaga od producenta makaronu, przecież geje też go jedzą :P
Obrazek ✿ ✿ ✿ Natalka je bent mooi ✿ ✿ ✿

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 5760
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: shane82 » 15.02.2017 08:59:53


Dokładnie, chce zarobić i w prowadzeniu firmy o to chodzi. Firma ma nie patrzeć czy jej działania będą walczyć z dyskryminacją, czy będa równościowe. To co napisał [/b]UK[/b] firma podeszła do tego całkiem naturalnie bez emocji i bez dorabiania ideologii dzieki czemu można iśc sobie taka kartkę kupić w całkiem normalny sposób jak inni. Poza tym wydanie takiej kartki jest działaniem również światopoglądowym, działaniem dla równości etc. tyle że JP chce chyba żeby firma najpierw patrzyła na światopogląd swoich działań, a potem na zysk. Firmy produkują np. święte obrazki, różańce i inne badziewie nie z powodu tego że właściciel chce szerzyć wiarę, a dla zysku. Takie działanie przynosi wszystkim korzyść, ale jak widać JP tego nie rozumie i swoimi działaniami doprowadzi do tego, że firma nie zarobi, a osoby LGBT nie kupią kartek.
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

Awatar użytkownika
żmij
puer aeternus
puer aeternus
Posty: 11425
Rejestracja: 03.07.2004 17:16:13
Lokalizacja: Thorn
Kontakt:

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: żmij » 15.02.2017 09:57:12

Nathi pisze:Przesada. Żadna firma nie ma zobowiązań wobec jakiś grup. Biznes to biznes.

Mieli pomysł na kartkę, zaprojektowali, sprzedają.
Gdybym miał zarobić duże pieniądze produkowałbym nawet odlewy rozbitego tupolewa, gdyby był zbyt.

Zacznij handlować koszulkami z "zakazem pedałowania", sukces biznesowy gwarantowany.

Awatar użytkownika
Nathi
Księżniczka
Księżniczka
Posty: 29218
Rejestracja: 12.12.2013 19:37:52
Lokalizacja: Zamek króla.

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: Nathi » 15.02.2017 10:05:25

Nie ruszają mnie takie pstryczki. Nie musisz się wysilać.
Obrazek ✿ ✿ ✿ Natalka je bent mooi ✿ ✿ ✿

Awatar użytkownika
żmij
puer aeternus
puer aeternus
Posty: 11425
Rejestracja: 03.07.2004 17:16:13
Lokalizacja: Thorn
Kontakt:

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: żmij » 15.02.2017 11:02:51

1) Zdaję sobie sprawę, ale zacięcie pedagogiczne czasem nie pozwala mi nie zareagować.
2) Błyskotliwe riposty to akurat dla mnie żaden wysiłek. ;)

Zasadniczo zgadzam się z tym, co napisał UK, szczególnie odnośnie wątpliwego zysku ze sprzedaży tęczowych gadżetów. A pojawienie się takiego produktu na rynku jest pozytywne samo w sobie, niezależnie od tego, czy producent prowadzi politykę prolgbt w firmie (w sumie nie bardzo wiem w jaki sposób nawet miałoby to wyglądać dokładnie), czy też odpala coś organizacjom lgbt (to już brzmi jak szantaż prawie :P; zwłaszcza jeśli rzeczywiście zyski z tęczowych gadżetów nie są wysokie, oczekiwanie, że firma będzie sponsorować organizacje jest bardzo nie na miejscu).

Awatar użytkownika
Horticulturist
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 895
Rejestracja: 03.01.2016 04:19:31
Lokalizacja: Gan Eden

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: Horticulturist » 15.02.2017 12:52:18

Jakie okropne żerowanie na środowisku! Zupełnie tak jak zwykłe kartki walentynkowe to grabież bazująca na najniższych instynktach! Miłości i innych takich!
They say there's not much difference between a good man and a long drag from a cigarette,
Sometimes you feel it, sometimes you don't,
Sometimes you need it, sometimes you don't,
But no one likes a ghost.

Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 7829
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: jazzik » 15.02.2017 17:32:10

Jak mnie wkurwia Jej Perfekcyjność... :cfaniak:
Sama kupiłam taką kartkę, bo mi się po prostu podobała. Nie wiem nic o polityce jej producenta i wątpię w to, że JP wie na ten temat coś więcej. Nie przyjrzałam się miejscu druku kartki, być może są to Czechy, ale równie dobrze mogą to być Chiny, jak w przypadku tęczowych krawatów sprzedawanych przez Pride Shop. Tam na pewno dbają o politykę równościową i dlatego JP nie bije piany. :gay:
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11831
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: uzytkownik_konta » 15.02.2017 18:49:12

Jeszcze tak komiczna wstawka:
Żeby nie było: nie wiem, czy producent tej akurat konkretnej marki nie wspiera środowiska LGBT. Zakładam jednak, że nie, bowiem nadal bardzo nieliczne firmy to robią. A ponieważ zajmuję się tym tematem, to pewno wiedziałabym jako pierwsza, że coś takiego ma miejsce.

Czyli co? Robimy aferę, rzucamy oskarżenie, a potem dodajemy "...no ale nie wiem."? :?
Z pewnością właśnie by słyszała. Zwłaszcza jeśli to nie jest polski producent albo mała manufaktura, albo firma która nie ma żadnego wielkiego kodeksu antydyskryminacyjnego, bo kwestię tę traktuje całkowicie naturalnie.
Wskazana wyżej niekonsekwencja to kolejna rzecz. Nie wiem, mam wrażenie że zobaczyła łatwy cel, wkurwiła się, nie przemyślawszy tego puściła w internety i tyle.
I tak się właśnie robi emancypację LGBT+ w Polsce. Marudzi się że nikt nic nie robi, a kiedy ktoś coś zrobi (nawet przypadkiem), to się narzeka że zrobił zbyt mało, źle, a w ogóle to robi to z fałszywych pobudek, jest niekonsekwentny, niewystarczająco lewicowy (bo np. organizacja ma też hierarchię pionową, więc nie opiera się na zasadzie równości - autentyk - i lepiej zastąpić to całkowicie horyzontalnym paraliżem decyzyjnym), na ostatnim wydarzeniu nie było dań wegańskich (co świadczy o zdradzie ideałów LGBT, bo jak można tak dyskryminować, więcej tu nie przyjdę), a w ogóle to jeden z organizatorów jakiejś akcji był kiedyś w SLD, więc równość to on może ma na sztandarze, ale z pewnością nie w serduszku. Kurwa, jestem tym sfrustrowany. Łatwiej jest zorganizować akcję w tandemie Razem + Nowoczesna, niż zadowolić ideologiczną czujność aktywistów LGBT+. Chwilami przypomina mi to tę sytuację, kiedy KRL-D zakazała rowerów, bo na rowerze jeździ się pojedynczo, więc promuje to indywidualizm zamiast masowości, więc rower jest antykomunistyczny ergo ideologicznie niebezpieczny.

Awatar użytkownika
żmij
puer aeternus
puer aeternus
Posty: 11425
Rejestracja: 03.07.2004 17:16:13
Lokalizacja: Thorn
Kontakt:

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: żmij » 15.02.2017 18:54:47

Oj, dużo racji masz. Niestety.

donald

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: donald » 15.02.2017 19:01:59

Pamiętam jak dwie zgryźliwe blogerki LGBT najechały na chłopaka, który założył bloga. Oczywiście zrobił to nie tak jak trzeba. Zamieszczał nie to co trzeba. Skutek? Po paru tygodniach przestało się cokolwiek ukazywać, a po roku domena wygasła. Ot polskie piekiełko.

Awatar użytkownika
Stawrogin
jutrzenka
jutrzenka
Posty: 3769
Rejestracja: 10.12.2007 11:40:25
Lokalizacja: Cheshire

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: Stawrogin » 16.02.2017 21:20:39

Możesz mi donaldzie jaśniej napisać o jaki dobrze zapowiadający się blog chodzi lub o które zgryźliwe blogerki, który wpis? Bo nie kojarzę
Nathi pisze:
Jak widać UKej myśli podobnie, też źle?

Powiem się obrazić za próbę użycia w dyskusji argumentu inni myślą jak ja, więc mam rację, serio uważasz, że przekona mnie to do czegoś :P ;)
Owszem, też źle.
Wasza (twoja i UKeja) argumentacja skupia się na krytyce pomysłu biznesowego, kontekst od którego JP zaczyna ten tekst to zachwyt "niektórych portali". Nie postuluje bojkotu do czego próbuje się tutaj ten tekst sprowadzić. Tym bardziej nie stosuje wydumanej krytyki walentynkowego konsumeryzmu co próbuje wyszydzić Horticostam, na marginesie - warto wiedzieć z czego się kpi bo to łatwo wyjść na głupka.
Nikt tu nikomu nie zakazuje kupowania czegokolwiek.
UKej zdecyduj się jednak czy krytykujesz z pozycji zwykłej konsumpcji normalny towar, kupić bez fanfar, czy jednak preferujesz perspektywę lgbt i uważasz pojawienie się kartek w sklepie za krok w dobrą stronę i uznanie jakiejś grupy za realnych konsumentów.

Ciekawe, że niektórzy z was jako konsumenci lgbt chcą być postrzegani zupełnie transparentnie a jednocześnie jako Polacy już nimi jesteście, była przecież na forum dyskusja o tym kto świadomie kupuje dla dobra Polski, jednej cesze nadajecie rangę istotne (tej wyobrażonej, bo nie dającej się opisać w jednolitych ramach), drugiej, niezbywalnej dostrzec nie chcecie. Taka konsumencka szafa.

Chciałbym też niektórym osobom przypomnieć, że w tym wypadku producent to nie to samo co sieć sklepów a kupowanie u dostawcy przyjaznego lgbt to nie to samo co wybór produktów fair trade. To niezbyt trafne porównania były.
Stosowanie polityki równościowej w firmie powinno być powszechne a nie stosowane jako dodatek do ofert w sklepie, zgadzam się. Wiemy jednak, że nie jest powszechne a od kogoś kto ofetuje produkt dla lgbt jednak można czegoś takiego wymagać. Można też oczekiwać, że takiej polityki nie będzie się wstydził, skoro nie wstydzi się sięgać po pieniądze lgbt.

Tamten tekst w końcu nie jest też analizą strategii CSR sieci sklepów, jest o pewnym zjawisku, zdecydowanie negatywnym dla społeczności lgbt.
Pamiętam Euro Pride w Warszawie i pamiętam jak niewiele firm, szczególnie restauracji itp wsparło organizatorów. Pamiętam też, że wszystkie bary i restauracje w okolicy po finale marszu wywiesiły drukowane kartki w tęczowe pasy...
malkontent i socjopatyczny cynik
Oczywiście, nie upieram się, że jako feministka jestem ideałem. Pewnie cechuje mnie zbyt duży dystans, by wykazać się autentycznością...

ಠ_ಠ

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11831
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: uzytkownik_konta » 16.02.2017 22:10:18

Stawrogin pisze:UKej zdecyduj się jednak czy krytykujesz z pozycji zwykłej konsumpcji normalny towar, kupić bez fanfar, czy jednak preferujesz perspektywę lgbt i uważasz pojawienie się kartek w sklepie za krok w dobrą stronę i uznanie jakiejś grupy za realnych konsumentów.

Ależ ja się nie muszę decydować. Musiałbym się decydować, gdyby był to któryś z kolei tego rodzaju towar. Pierwszy raz słyszę o takich kartkach dostępnych w Polsce w normalnych sklepach, więc na tej podstawie formułuję opinię, że to krok w dobrą stronę, gdyż dzięki uznaniu tej grupy za realnych konsumentów mogę ten normalny towar kupić bez fanfar, lub - innymi słowy - że to krok w dobrą stronę, gdyż możliwość zakupienia tego normalnego towaru bez fanfar wskazuje na to, iż zostaliśmy uznani za realnych konsumentów (wreszcie) :P Zatem pozycje moje, na których pozorną sprzeczność wskazujesz, wbrew pozorom nie tylko nie są sprzeczne, ale wręcz są komplementarne bądź też z siebie wynikają.
Stawrogin pisze:Wasza (twoja i UKeja) argumentacja skupia się na krytyce pomysłu biznesowego, kontekst od którego JP zaczyna ten tekst to zachwyt "niektórych portali". Nie postuluje bojkotu do czego próbuje się tutaj ten tekst sprowadzić.

A nie! Tekst skupia się na krytyce tego tam całego pink washingu, więc nie na zachwycie niektórych portali, tylko na samej praktyce leżącej w sferze biznesu, po stronie producenta artykułów będących pretekstem dla powstania tego tekstu :P Dla porównania, zachwytowi portali poświęcono jedno zdanie, a pink washingowi cały akapit.
I prawdą jest też, że nie używa słowa bojkot. Ale do czego nawołuje, pisząc:
JP pisze:Tak jak nie kupujemy produktów firm, które w procesie produkcji wykorzystują nielegalną pracę dzieci, ani tych, które wycinają lasy deszczowe – tak nie kupujmy też tych, które nie wspierają równości osób LGBT a chcą trafić ze swoim przekazem właśnie do nas. (...) Żeby nie było: nie wiem, czy producent tej akurat konkretnej marki nie wspiera środowiska LGBT. Zakładam jednak, że nie...

Zatem stwierdza: ten producent (prawdopodobnie) nie wspiera LGBT oraz nie należy kupować produktów firm nie wspierających LGBT. Nie trzeba skomplikowanego działania logicznego, żeby wyciągnąć wniosek co do zaleceń JP na temat postępowania z tą firmą :P I asekuranckie...
JP pisze:Nie jest też moim celem zniechęcanie Was do zakupu tej konkretnej kartki. Chcę po prostu, żebyśmy zwracali uwagę na to, co kupujemy i dokąd wędrują nasze pieniądze.

...niczego nie zmieni.

Awatar użytkownika
Stawrogin
jutrzenka
jutrzenka
Posty: 3769
Rejestracja: 10.12.2007 11:40:25
Lokalizacja: Cheshire

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: Stawrogin » 16.02.2017 22:31:54

W twojej interpretacji z całą pewnością :)
Jednak, jak sam stwierdzasz nie ma tam dosłownego nawoływania do bojkotu, jest raczej diagnoza pewnej sytuacji. Sytuacji której ty konsekwentnie dostrzec nie chcesz, broniąc się przed wizją świadomej konsumpcji lgbt
A jedno zdanie, które również konsekwentnie bagatelizujesz nadaje jej tekstowi inny kontekst. Bardziej skierowany do lgbt i o zachwycie nad kartką, jako złym zjawisku. Kolejne akapity to rozwinięcie a nie przekierowanie, tak ja odczytuje tamten wpis, stąd pewnie rozbieżność w interpretacji.

Jakieś tęczowe kartki miała już któraś sieciówka w ubiegłym (?) roku.
malkontent i socjopatyczny cynik
Oczywiście, nie upieram się, że jako feministka jestem ideałem. Pewnie cechuje mnie zbyt duży dystans, by wykazać się autentycznością...

ಠ_ಠ

Awatar użytkownika
tadek_dr
forumowy
forumowy
Posty: 253
Rejestracja: 06.11.2012 20:15:23
Lokalizacja: z kątowni pod Warszawą

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: tadek_dr » 16.02.2017 23:11:38

W moim sklepie ostatnio pojawiły się kartki pocztowe z kotkami. Są skierowane do osób, które lubią kotki. Ja jestem taką osobą. Ten towar jest skierowany do mnie. Ale czy ten sklep wspiera schronisko dla bezpańskich kotków ? Zakładam, że nie ! Osoby lubiące kotki, nie powinny kupować w tym sklepie kartek pocztowych z kotkami, bo w ten sposób sklep próbuje nas wykorzystać i zarobić na nas, nic ta na prawdę nie robiąc na rzecz biednych bezpańskich kotków. Nie potraktowali sprawy jako misji, tylko chcieli zrobić biznes i sprzedać kartki !
Z drugiej strony - w innych sklepach nie ma kartek z kotkami... co tu robić ? Jak zbojkotujemy, to sklep wycofa kartki z kotkami (bo sprzedaż stanie) i już nigdzie takiej nie kupię... Ale przecież poczułem się lepiej, że ktoś dostrzegł, że są ludzie tacy jak ja, którzy lubią kartki pocztowe z kotkami !
...
O czym jest ta dyskusja właściwie ?

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11831
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: uzytkownik_konta » 16.02.2017 23:16:07

Nie wiem w sumie, to taka dyskusja z rozpędu, która nie ma sensu, ale kiedy już się zaczęła, to się toczy siłą bezwładności :lol: Takie są najlepsze :P
Stawrogin pisze:W twojej interpretacji z całą pewnością :)
Jednak, jak sam stwierdzasz nie ma tam dosłownego nawoływania do bojkotu, jest raczej diagnoza pewnej sytuacji. Sytuacji której ty konsekwentnie dostrzec nie chcesz, broniąc się przed wizją świadomej konsumpcji lgbt
A jedno zdanie, które również konsekwentnie bagatelizujesz nadaje jej tekstowi inny kontekst. Bardziej skierowany do lgbt i o zachwycie nad kartką, jako złym zjawisku. Kolejne akapity to rozwinięcie a nie przekierowanie, tak ja odczytuje tamten wpis, stąd pewnie rozbieżność w interpretacji.

Jakieś tęczowe kartki miała już któraś sieciówka w ubiegłym (?) roku.
Nawet jeśli miała, to zjawisko było marginalne. Teraz też pewnie jest, ale zawsze to jakieś zwiększenie podaży, nawet minimalne, więc to nadal krok w dobrym kierunku.

Nie mogę się zgodzić co do dwóch rzeczy: po pierwsze, nie mogę powiedzieć że nie ma tam otwartego, jasnego, całkowicie oczywistego wezwania do bojkotu. Jest. Rozbite w dwa zdania - jedno przedstawiające dyspozycję wraz z jej warunkiem, drugie - stwierdzające że warunek został spełniony. To oczywiste, to nawet nie jest jakaś presupozycja czy aluzja.
Po drugie, jak wspominałem już w pierwszym poście, jak najbardziej rozumiem (popieram wręcz) antydyskryminacyjną działalność i politykę firm. Jestem też w stanie poprzeć kierowanie się tym czynnikiem przy wyborze dostawcy towaru czy usługi. Nie jestem w stanie zgodzić się natomiast na bicie piany na podstawie domniemań, uogólnień, jednostronnego, jednowymiarowego spojrzenia i braku zrozumienia. Zwłaszcza jeśli jest do bicie piany, które w dłuższej perspektywie, w pewnych warunkach może okazać się kontrproduktywne. Do tego jest to bicie piany zbudowane na dość chwiejnej, wielopiętrowej konstrukcji myślowej, której jedynym celem jest udowodnienie, że z producentem tych kartek jest coś nie tak :P

Dodatkowo, tak jak JP wkuriwają kartki, tak mnie wkurwia bezkompromisowy, nieznoszący sprzeciwu, pełny wyższości i przekonania o własnej nieomylności (wręcz pewnie pretensji do niesienia jakiegoś kaganka oświaty nam, nieznającym skomplikowanych, podstępnych, ideologicznych uwarunkowań i drugiego dna zorganizowanej dyskryminacji) ton wypowiedzi w tym artykule.

Awatar użytkownika
Stawrogin
jutrzenka
jutrzenka
Posty: 3769
Rejestracja: 10.12.2007 11:40:25
Lokalizacja: Cheshire

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: Stawrogin » 17.02.2017 00:03:24

* nie dość, że rozbite na dwa zdania to jeszcze w innym kontekście, o czym już pisałem. Jeśli już to bliżej kaganka oświaty niż organizowania bojkotu. Co jak co, ale JP aż tak głupi nie jest żeby wierzyć, że tekst na jej stronie uruchomi jakąś lawinę.
A propos kaganka, skoro sam zasugerowałeś, że twój sprzeciw wynika z podrażnionego ego to w zasadzie można spokojnie zakończyć dyskusję :-P :-P

* umówmy się ta kontrproduktywność w tym wypadku to brak możliwości zakupu konkretnych kartek w konkretnym miejscu, których jak przypuszczam i tak nie kupiłeś. Misiu nie będzie bolało.
Wątek możliwych profitów dla lgbt w przyszłości pomijam bo przecież stoisz na stanowisku, że tego oczekiwać nie można w komercyjnych warunkach

*przestań utożsamiać producenta z dystrybutorem tych kartek to tylko zaciemnia dyskusje
malkontent i socjopatyczny cynik
Oczywiście, nie upieram się, że jako feministka jestem ideałem. Pewnie cechuje mnie zbyt duży dystans, by wykazać się autentycznością...

ಠ_ಠ

donald

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: donald » 17.02.2017 00:11:08

@Stawrogin
Podniebne, trzyczęściowe. Jeśli wiesz o kogo chodzi to fajnie. Jeśli nie to trudno.
Nie napisałem, że blog się dobrze zapowiadał. To subiektywna kwestia. Obiektywnym faktem jest to, że zniknął.
Do wpisu się nie nie dokopię.

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11831
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: uzytkownik_konta » 17.02.2017 00:29:20

No rzeczywiście, wnosząc po tym że Stawrogin stosuje ten sam protekcjonalny ton co JP, można już zakończyć dyskusję :P
To dlaczego ja dyskutuję i co ja kupiłem, a co nie, nie zmienia kompletnie nic w kwestii tego, czy prezentowane w artykule stanowisko jest słuszne.
Nie widzę też przypadku, gdzie sposób stosowania przeze mnie terminów producent i dystrybutor zaciemniałoby dyskusję, zwłaszcza że:
  1. nie użyłem terminu dystrybutor (użyłem natomiast określenia dostawca usługi / produktu, ale to nie to samo; pisałem również o sklepach, ale w kontekście skutku ewentualnego bojkotu albo łatwości zakupu takich kartek, więc nie wiem jakie to ma mieć znaczenie);
  2. konsument ma do czynienia z tym właśnie "końcowym odcinkiem", czyli z dystrybutorem; w zasadzie producent mało go obchodzi i nie odczuwa on bezpośrednio zmian po stronie producenta (chyba że się tym przejmuje) w omawianym zakresie.
donald pisze:Podniebne, trzyczęściowe. Jeśli wiesz o kogo chodzi to fajnie. Jeśli nie to trudno.

No taki formalizm. Nie powiedział, nie powiedział. Formalnie to w Polsce się nikogo nie dyskryminuje, w końcu w ustawie nie jest napisane że się powinno... Zasięg też nie jest warunkiem, który sprawia że można kogoś posądzić o kreowanie takiego czy innego przekazu, a kogoś nie.

Awatar użytkownika
Horticulturist
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 895
Rejestracja: 03.01.2016 04:19:31
Lokalizacja: Gan Eden

Re: Jestem pedałem i mam obowiązki pedalskie.

Postautor: Horticulturist » 17.02.2017 06:03:45

Stawrogin, nie budź smoka, bo się poparzysz. I następnym razem bądź łaskaw nie przekręcać mojego nicka, nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek Ci na to pozwolił.

Skoro z powodu jednej niezobowiązującej uwagi udało mi się "bo to łatwo wyjść na głupka" to pozostaje mi się jedynie zrehabilitować, widocznie wielu rzeczy jeszcze nie rozumiem.

Nie rozumiem 1) piania nad tekstem skonstruowanym na kruchym fundamencie kruchej indukcji, 2) wynikającej z tego faktu pomyłki jego autora i 3) wynikającego z poprzedniego punktu braku faktycznego celu tej pisaniny (może poza hejtem i machaniem paluszkiem po mentorsku).

1)
Żeby nie było: nie wiem, czy producent tej akurat konkretnej marki nie wspiera środowiska LGBT. Zakładam jednak, że nie, bowiem nadal bardzo nieliczne firmy to robią. A ponieważ zajmuję się tym tematem, to pewno wiedziałabym jako pierwsza, że coś takiego ma miejsce.


Typowa indukcja, na której nie ośmieliłbym się oprzeć artykułu. Ta firma nie wspiera, bo niewiele firm nadal to robi. Jeśli to ma być podstawa tego świętego oburzenia to jest śmieszna, jeśli ma to być jakaś linia obrony to również jest śmieszna, patrz następny punkt. Przy okazji nie rozumiem mniemania o braku siły opiniotwórczej JP, szczególnie wyrażonego przez tą samą osobę, która podlinkowała jego tekst na forum, określając go trafnym. Wybacz, ale to wszystko to solidnie kopnięta karuzela śmiechu.
2) Jej Perfekcyjność sam przyznał, że nie ma ochoty móżdżyć nad tym, która firma LGBT wspiera, a która nie wspiera, dodając, że nie ma pewności co do tej konkretnej firmy, a mimo to zachęca innych do pochylenia się nad tym. Napisałbym, że to hipokryzja, ale to zwyczajny brak wglądu we własne twierdzenia. To powinno pokładać na łopatki cały ten kaleki płód JP, ale jestem bogiem mściwym i bezlitosnym, dlatego dobiję leżącego.
3) W takim razie po co to pustosłowie? Jaki cel miało dla JP osobiście, skoro to co rzekomo postuluje nie zaprowadziło go do niczego konkretnego? Oczywiście chodzi o odróżnienie się, polemikę z "niektórymi portalami", polemikę nieuzasadnioną i motywowaną uprzedzeniem. Chyba każdy przyzna, że zachętę do wybierania przyjaznych LGBT firm można napisać przejrzyściej i przyjaźniej, a także konkretniej. Wszak ewentualne zestawienie firm zajmujących się tęczową produkcją z ich dokonaniami na polu walki o równość to nie reklama, a podsumowanie faktów. Mało twórcze, ale myślę, że jednak znacznie bardziej niż gnuśność zaprezentowana przez JP.

Oczywiście moja krytyka zakorzeniona jest w perspektywie normalny towar, kupić bez fanfar. Nie czuję szczególnej więzi ani z tą jedną wiosenną jaskółką ani też z samą tęczą jako sztandarem LGBT.

Na zakończenie i zdroworozsądkowo: sklep nie jest dla mnie przy okazji jakimś straganem ideowych sił. Idę tam po konkretny przedmiot lub usługę i zyskuję je - płacąc. Co robisz kupując kartkę? Zdroworozsądkowa odpowiedź brzmi kupuję, a nie wspieram X, ta druga brzmi dość absurdalnie. Dopóki nie płacę nikomu przy okazji za cierpienie ludzi lub zwierząt jest mi wysoce zwisającym czy ktoś X wspiera czy też nie wspiera. Chcąc wesprzeć X po prostu przekazałbym datek, a nie móżdżył nad smartfonem przy wyborze jak najbardziej przyjaznej kartki, co ostatecznie zajęłoby mi godzinę albo i więcej (jedna pogięta, druga nieładna, trzecia niedostępna - trzeba jechać do papierniczego 15km dalej). Rozsądek powinien nam postawić granicę między tym co jest świadomym wybieraniem, a tym co zwyczajnie jest stratą czasu, szczególnie, że chyba każdy z nas - nawet żyjący na utrzymaniu rodziców Ja - jest w stanie miesięcznie przekazywać równowartość ceny dziesięciu takich kartek (a nie jakichś ewentualnych i nienamiejscowych przechodnich groszy jak to napisał żmij) prosto do rąk dowolnej organizacji. Nie orientuję się dobrze w stronie JP, ale wydaje mi się, że matematyka i dobra wola podpowiadają by aktywnie i bezpośrednio wspierać konkretne organizacje prolgbt raczej niż wydłubywać sobie oczy nad tęczowymi gadżetami, a zachęt do tego pierwszego nie upatrzyłem. Nie dajmy się zwariować, wydatkujmy nasz osobisty wysiłek i intelekt sensownie na działania, które przyniosą jakieś wymierne korzyści zamiast pochylać się nad skrawkami papieru i liczyć grosze.

Oczywiście do wewnętrznej polityki prolgbt w firmie się nie odniosłem, bo wcześniej trafnie wskazano, że to zwyczajnie trudne do zmierzenia w jakikolwiek sposób. Można organizować nawet szkolenia-widma dla świętego spokoju polskich Szkotów, a korzyści będą żadne. Równie to "oszukańcze" jak wypuszczenie serii tęczowych kartek.

W związku z powyższym rewiduję swoją kpinę dla czytelności: ratujmy się od grabieży! Po groszu od każdej czerwonej walentynki na oddziały kardiologiczne! Tylko kardioproducenci dbający o serca pracowników warci uwagi wszystkich tych, którzy mają SERCE!
They say there's not much difference between a good man and a long drag from a cigarette,
Sometimes you feel it, sometimes you don't,
Sometimes you need it, sometimes you don't,
But no one likes a ghost.


Wróć do „1.3. Akceptacja, coming-out i ruch LGBT”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości