Samoakceptacja...

Akceptacja, samoakceptacja, wychodzenie z szafy, outing, walka o prawa osób nieheteroseksualnych, ruch LGBT.
niebieski

Re: Samoakceptacja...

Postautor: niebieski » 26.01.2017 14:15:14

Ja sie już tak bujam kilka lat. Nie radzę sobie z napięciem. Porzuciłem siłownie, boks i wszystko gdzie spotykam mężczyzn którzy mnie kręcą.
Czuję się jak w klatce. Naprawdę nie mam już chęci do zycia.

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 6036
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Samoakceptacja...

Postautor: shane82 » 26.01.2017 14:23:45

Jeżeli krecą Cię faceci to jesteś gejem i już. Nie zmienisz tego. Może powinieneś wyjechać do innego miasta, za granicę, zacząć wszystko od zera jako gej, jako nie przejmując się opinią innych. Myślałeś o byciu z facetam ale nie w kontekście tylko sexu ale byciu razem, mieszkaniu, życiu? Czy to też Cię brzydzi?
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

niebieski

Re: Samoakceptacja...

Postautor: niebieski » 26.01.2017 14:33:02

Nie umiem sobie tego wyobrazić jak żyć z facetem w mieszkaniu.

Awatar użytkownika
Hawken
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 4449
Rejestracja: 05.08.2011 18:03:11
Lokalizacja: Syrenowo nad Wyschłą

Re: Samoakceptacja...

Postautor: Hawken » 26.01.2017 14:47:34

Nie szkodzi. Nie jestem pewien czy takie wyobrażanie sobie czegoś abstrakcyjnego jest najszczęśliwszym pomysłem.

Chyba raczej byłoby lepiej, żebyś znalazł sobie towarzystwo kogoś, obok kogo będziesz się czuł swobodnie i nieskrępowanie - na gruncie towarzyskim. Może rozważ spotkanie się z którymś forumowiczem, albo grupą - na przykład tymi naszymi wariatami od komunikacji - są z Twojego regionu.
Rozpraszając ewentualne obawy, wydaje mi się, że nasze forumowe towarzystwo nie prowadzi zbyt intensywnego życia erotycznego między sobą i spotkania z innymi forumowiczami traktuje głównie towarzysko, więc prawdopodobieństwo, że się na Ciebie rzucą z czynami lubieżnymi jest raczej nikłe.
Kim jesteście - byłem,
Kim jestem - będziecie. :twisted:

Awatar użytkownika
Leo
gejlord
gejlord
Posty: 8418
Rejestracja: 12.11.2012 22:50:32
Lokalizacja: Tychy

Re: Samoakceptacja...

Postautor: Leo » 26.01.2017 19:48:30

Potwierdzam, nawet mąż bez obaw puszcza mnie na te spotkania. ;)

Zawsze wydawało się mi, że to się wie, że jest się gejem. Odkąd pamiętam, zawsze podobali się mi chłopcy. Pierwsze moje spostrzeżenie o mojej inności było w podstawówce. Chłopaki z klasy uganiali się za dziewczynami dotykając je za piersi, czy pupę, a ja zjadałem wzorkiem tych kolegów. I już wtedy wiedziałem, że nie jestem hetero, a miałem gorzej, bo nie było internetów jak teraz i byłem z tym zupełnie sam.
Tak więc wiedza o swojej orientacji nie jest jednoznaczna z jej akceptowaniem, bo ja zaakceptowałem siebie mając dwadzieścia kilka lat. Myślę, że brak akceptacji powoduje u ciebie wyparcie wszystkiego, co związane jest z gejami.

Np. miałem u siebie taką chorą sytuację, że wracałem z randki od dziewczyny, zasiadałem przy komputerze, załączałem gejowskie strony erotyczne i... I taki ze mnie był hetero. Nawet nie będę wspominał o homofobicznym okresie swojego życia, bo się tego wstydzę.

Awatar użytkownika
aquilarojaaaa
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1380
Rejestracja: 01.12.2013 23:52:10
Lokalizacja: SCO

Re: Samoakceptacja...

Postautor: aquilarojaaaa » 26.01.2017 21:10:19

Tez mysle ze to sie raczej wie, a tylko wypiera z glowy. Czasem trudno byc szczerym samemu przed soba. Jesli kogos podniecaja faceci to sprawa jest chyba dosc jasna. Bycie gejem wlasnie polega na tym ze pociaga nas ta sama plec. A przypinanie latek i generalizowanie do niczrgo nie prowadzi. Kazdy czlowiek jest inny.
Tyle wiemy o sobie,
ile nas sprawdzono.

I na moim podwórku kiedyś zaświeci slonce.
zaswiecilo :)

Awatar użytkownika
Incertus
starszy gejowy
starszy gejowy
Posty: 2813
Rejestracja: 19.01.2016 17:04:35
Lokalizacja: lacus silvasque

Re: Samoakceptacja...

Postautor: Incertus » 27.01.2017 01:33:46

Ten kolega z sąsiedniej klasy, który mi się podoba, mam wręcz obsesję na jego punkcie, to przecież nie jest objaw gejostwa. W ostatniej klasie liceum, fakultatywnej, wybrał ten sam profil, co ja. Jesteśmy kolegami :D , mało co się nie spuszczałem, za każdym razem, gdy ściskałem jego dłoń. Ale przecież wszystko pod kontrolą, tylko On z chłopaków mnie kręcił.

Poszedłem na studia. Na szczęście, wokół mnie same pasztety, przez cały okres pobierania nauk, z resztą przecież znalazłem dziewczynę (bardziej to ona mnie). Nie zaprzątałem sobie głowy, gdy czasem zapatrzyłem się na jakiegoś chłopaka. Przecież mam laskę!

No, ale jest temat porno. Dlaczego, zawsze, wybierając filmiki nie patrzę na wygląd laski, obchodzi mnie zawsze oblicze ruchacza :-o coś jest nie tak. Ale przecież to grzech śmiertelny, chociażby pomyśleć o seksie z chłopakiem, nie, nie mógłbym włączyć gejowskiego filmiku, jak mógłbym spojrzeć w twarz spowiednikowi... ale po jakimś czasie, ten poczciwy, obojętny na wszelkie grzechy staruszek umarł... Może by tak obejrzeć gejowskie porno, przecież zawsze mnie to kręciło... itd. Oczywiście upraszczam. Minął jakiś czas, poszło dalej, konto na fellow i znalezienie chłopaka.

Ale przecież ja się nie uważałem za pedałka, przez cały okres dojrzewania i kolejne lata. Aż stuknęła mi 30. zanim się obejrzałem...
Il corpo faccia quello che vuole. Io non sono il corpo. Io sono la mente.

Awatar użytkownika
kowalski-ktos.9
młodszy forumowy
młodszy forumowy
Posty: 100
Rejestracja: 20.06.2016 22:25:53
Lokalizacja: Polska

Re: Samoakceptacja...

Postautor: kowalski-ktos.9 » 29.01.2017 15:44:09

@Incertus: opisałeś mnie. Podbudowałeś mnie - zawsze myślałem, że jestem dziwakiem pod względem jak to u mnie się rozwijało. Dzięki :)

Awatar użytkownika
Incertus
starszy gejowy
starszy gejowy
Posty: 2813
Rejestracja: 19.01.2016 17:04:35
Lokalizacja: lacus silvasque

Re: Samoakceptacja...

Postautor: Incertus » 29.01.2017 17:38:12

Nie ma za co :-) mało brakowało i usunąłbym te wypociny. Nie przeczytałbyś tego posta :P
Il corpo faccia quello che vuole. Io non sono il corpo. Io sono la mente.

niebieski

Re: Samoakceptacja...

Postautor: niebieski » 29.01.2017 18:06:19

Dobrze że nie usunąłeś. Mi też to pomogło

Awatar użytkownika
CryBoy
gejlord
gejlord
Posty: 6430
Rejestracja: 28.05.2011 00:02:20
Lokalizacja: West End

Re: Samoakceptacja...

Postautor: CryBoy » 29.01.2017 18:24:26

niebieskioko pisze:Nie wyglądam jak gej.

A jak wyglądasz? :?
niebieskioko pisze:Była jego koleżanka czy kobieta nie wiem dokładnie, to wszystko przypadkowe ja byłem bardzo pijany, na faceta leciałem a niby miałem się ruchac z tą kobietą, w końcu wyszło że z nim i się skończyło że mu zrobiłem krzywde bo przekroczył granicę a potem się 2 miesiące z tym bujałem bo koleś mnie za to chciał dojechać.

To jest chore! :?
Hawken pisze: Może rozważ spotkanie się z którymś forumowiczem, albo grupą - na przykład tymi naszymi wariatami od komunikacji - są z Twojego regionu.

Byle nie ze mną. :? Co za ulga, że mieszkam daleko :?
kowalski-ktos.9 pisze:@Incertus: opisałeś mnie. Podbudowałeś mnie - zawsze myślałem, że jestem dziwakiem pod względem jak to u mnie się rozwijało. Dzięki :)

Czytając ten temat "z góry na dół" dochodzę do wniosku, że to ja jestem dziwakiem :? Nigdy żadnych wątpliwości, żadnych "próbowań" z dziewczynami, żadnych "dlaczego ja?" :?
Obrazek

niebieski

Re: Samoakceptacja...

Postautor: niebieski » 29.01.2017 19:06:23

CryBoy pisze:Byle nie ze mną. :? Co za ulga, że mieszkam daleko :?


nie zauwazyłem żebym napierał na jeakiekolwiek spotkania więc o co ta histeria

Awatar użytkownika
CryBoy
gejlord
gejlord
Posty: 6430
Rejestracja: 28.05.2011 00:02:20
Lokalizacja: West End

Re: Samoakceptacja...

Postautor: CryBoy » 29.01.2017 19:11:02

Histeria? :o
Nie mam żadnego powodu "obawiać się" spotkania z Tobą a tym bardziej popadać w histerię (cokolwiek miałoby to znaczyć) ponieważ po 1. nie mam na to spotkanie żadnej ochoty, po 2. mieszkam na tyle daleko, że do żadnego spotkania nigdy nie dojdzie :?
Obrazek

niebieski

Re: Samoakceptacja...

Postautor: niebieski » 29.01.2017 19:15:55

ja tez nie mam ochoty więc po co ten temat. jest git.

Awatar użytkownika
CryBoy
gejlord
gejlord
Posty: 6430
Rejestracja: 28.05.2011 00:02:20
Lokalizacja: West End

Re: Samoakceptacja...

Postautor: CryBoy » 29.01.2017 19:20:25

No właśnie nie wiem, dlaczego uznałeś, że musisz się ustosunkować akurat do tego fragmentu mojego posta.
Ja dużo chętniej poczytałbym odpowiedz odnoszącą się do tego fragmentu:
CryBoy pisze:
niebieskioko pisze:Nie wyglądam jak gej.

A jak wyglądasz? :?
Obrazek

niebieski

Re: Samoakceptacja...

Postautor: niebieski » 29.01.2017 19:25:21

Dlatego że dziwi mnie jak obca osoba pisze że czuje ulge że mnie nie spotka bo mieszka daleko ode mnie jesli nikt ci nic nie proponował ani nawet o tym nie pomyslałem.
nie widze sensu ciagnąć tematyu. wyjaśnione. wszyscy zadowoleni.

Awatar użytkownika
Avril
gejlord
gejlord
Posty: 7049
Rejestracja: 06.07.2015 11:48:06
Lokalizacja: ; )

Re: Samoakceptacja...

Postautor: Avril » 29.01.2017 19:31:35

Odpuść CryBoy jesteś tak żałosny, że to przechodzi wszelkie normy. Nikt nawet nie zasugerował się ma się z Tobą spotkać. Wpierdoliłeś się w dyskusję jak dzik na pole rolnika.

niebieskioko Nawet z nim nie pisz. Szkoda marnować klawiatury na takie wyjątkowo przykre jednostki.

Awatar użytkownika
CryBoy
gejlord
gejlord
Posty: 6430
Rejestracja: 28.05.2011 00:02:20
Lokalizacja: West End

Re: Samoakceptacja...

Postautor: CryBoy » 29.01.2017 20:00:25

A ten jak zwykle :?
Znowu marnuje okazję, żeby siedzieć cicho :?
Za to ty się nie wpierdalasz - a jakże :?

Poza tym zwracam wam wszystkim uwagę, że jak wynika z tego co pisze niebieskioko, on patrzy na innych gejów wyłącznie jak na obiekty czysto seksualne :?
Śmieszni jesteście proponując komuś takiemu spotkania czysto towarzyskie. Ogarnijcie się! :?
Obrazek

Awatar użytkownika
Incertus
starszy gejowy
starszy gejowy
Posty: 2813
Rejestracja: 19.01.2016 17:04:35
Lokalizacja: lacus silvasque

Re: Samoakceptacja...

Postautor: Incertus » 30.01.2017 09:02:13

CryBoy pisze: Nigdy żadnych wątpliwości, żadnych "próbowań" z dziewczynami, żadnych "dlaczego ja?" :?

Cieszę się bardzo, że nie miałeś żadnych wątpliwości. Tak byłoby najlepiej. Jednak, na ogół, świat nie jest tak czarno-biały. Niepewność jest wpisana w naturę ludzką.
Il corpo faccia quello che vuole. Io non sono il corpo. Io sono la mente.

Awatar użytkownika
Walpurg
wielki miś Gejowa
wielki miś Gejowa
Posty: 28183
Rejestracja: 23.08.2002 21:31:03
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Samoakceptacja...

Postautor: Walpurg » 30.01.2017 12:24:37

Te procesy są często bardzo porąbane. Sam miałem niby taką stabilną drogę, a jednak zdarzył się wtręt, którego nie rozumiem.

W podstawówce wyraźnie zaczęli mi się podobać koledzy - ok. 13-15 roku życia zaczynali dojrzewać, niektórym rosły mięśnie. Kręciło mnie to. Dziewczyn nie zauważałem, jakby nie istniały.

W liceum (prywatnym, sami chłopcy!), w drugiej klasie, doszedł do naszej klasy koleś i od razu go wyczułem, że lubi to samo. No i dzięki temu przez 3 lata byłem seksualnie zadowolony. :) Wtedy nawet zacząłem budować w sobie jakąś świadomość, kim jestem, bo zacząłem kupować w kioskach "Inaczej", bodaj od 1 czy 2 numeru. To był 90 czy 91 rok.

Na studiach, nagle przez pierwszy rok, jakoś pojawiła się w mojej głowie myśl, taka wtedy "oczywista", że ja też mogę mieć dziewczynę. Zrezygnowałem z "Inaczej" i zacząłem kupować "Peep show", żeby spodobały mi się "muszelki" :P Ale nie działało. Nawet wyobrażałem sobie, że jedna z dziewczyn z grupy mogłaby być moją dziewczyną. Ale to trwało góra rok.

Potem już grzecznie wróciłem do siebie. Na pewno w wieku 22 lat umówiłem się na pierwszą randkę, na przystanku. Potem przyszły kolejne randki. Ofertę uświadamiającą ("Inaczej") poszerzyłem o "Filo", "Nowego Mena", potem "Adama".

Miałem więc tylko takie roczne potknięcie, zawahanie, ale nie męczyło mnie i nie stanowiło problemu. A może było mi to potrzebne, by z pewnością i przekonaniem stwierdzić, że jestem gejem i pasuje mi to, to ja, chcę być taki i nie oddam tego nikomu.
Bądźmy pasywni, ale nie bądźmy bierni! (Bartosz Żurawiecki, Nie byłeś na Paradzie? Nie idę z Tobą do łóżka!, "Replika" nr 50, 07/08 2014, s. 11.)


Wróć do „1.3. Akceptacja, coming-out i ruch LGBT”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość