Samoakceptacja...

Akceptacja, samoakceptacja, wychodzenie z szafy, outing, walka o prawa osób nieheteroseksualnych, ruch LGBT.
Awatar użytkownika
Mausto
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1501
Rejestracja: 26.11.2013 19:52:47
Lokalizacja: Gejowo

Re: Samoakceptacja...

Postautor: Mausto » 25.01.2017 10:57:44

niebieskioko
Jako nastolatek miałem podobny kryzys. Oszukiwałem się kilka lat że to minie, że się odmieni. Nie znosiłem siebie i tego jaki jestem, aż nagle coś we mnie pękło był to moment w którym zaakceptowałem swoją orientacje. Oczywiście nie było mi łatwo, ale poczułem ogromną ulgę.
Teraz nie wyobrażam sobie aby było inaczej, nie potrafiłbym udawać i wmawiać sobie do końca życia, a tym bardziej okłamywać jakąś kobietę, natury nie oszukasz :)

Awatar użytkownika
kowalski-ktos.9
młodszy forumowy
młodszy forumowy
Posty: 100
Rejestracja: 20.06.2016 22:25:53
Lokalizacja: Polska

Re: Samoakceptacja...

Postautor: kowalski-ktos.9 » 25.01.2017 19:27:26

niebieskioko pisze:Nie umiem się zaakceptować.

Też tak miałem. Mi pomogły 3 godziny z seksuologiem. Po tym nie latem z tęczową flagą, nikomu się nie pochwaliłem ale też nie czuję złości i uczę się z tym żyć.

niebieski

Re: Samoakceptacja...

Postautor: niebieski » 25.01.2017 22:05:27

Jak to robicie że umiecie z tymi seksuologami i psychologami rozmawiać. Nie czujecie żenady? Pytam serio, niech ktoś mi powie jak to zrobić bo nie umiem. Wiem jak to brzmi ale nie wyobrażam sobie tego wstydu. Piszecie o zmianie środowiska. Jak?
Dla mnie oznacza to izolację. Wiem że jakbym sie przyznał kumplom, znajomym to nikt nic nie powie przykrego bo za długo sie znamy ale już nigdy nie bedzie normalnie i tak jak dawniej, jak zawsze było. Nie daM Z TYM RADY. W pracy natomiast bym został pośmiewiskiem ale im nie musze sie zwierzac bo mam ich w dupie.

Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 7829
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: Samoakceptacja...

Postautor: jazzik » 25.01.2017 22:29:19

Nie wiem, jak można nie umieć rozmawiać z terapeutą, czy psychologiem. Przecież to są specjaliści, obowiązuje ich tajemnica ad. tego co powiedział im pacjent. Warto być z nimi szczerym, bo inaczej to nie ma sensu. Pieniądze i czas wyrzucone w błoto.
Nie musisz nic mówić starym znajomym, jeśli nie chcesz, ale możesz znaleźć sobie nowych, którzy Cię zaakceptują. Jest tylko jeden problem - musisz chcieć. Przecież żyjesz dla siebie, nie dla innych. Nie wiem, to złe powietrze, mało słońca, czy coś innego, ale w tym kraju jest tak wielu ludzi, którzy żyją jakby za karę, jakby chcieli jakoś "odbębnić" życie niczym nielubianą pracę i koniec.
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

Awatar użytkownika
mr_magoo
forumowy
forumowy
Posty: 193
Rejestracja: 10.03.2014 19:54:12
Lokalizacja: podlaskie

Re: Samoakceptacja...

Postautor: mr_magoo » 25.01.2017 22:35:31

Niebieskioko, mogę sobie teraz gadać, bo mam ten okres za sobą, ale łatwo nie było, dlatego rozumiem. Żałuję jedyne, że tak wiele czasu zajęło mi uporanie się ze swoimi uczuciami i odczuciami. Były dziewczyny, nienawiść do samego siebie, bezsilność i rezygnacja, a środowisko, w którym przyszło mi żyć i wychowanie jakie otrzymałem też w żaden sposób nie ułatwiły całego procesu. Przyszedł w końcu taki czas, gdy zrozumiałem, że głową muru nie przebiję, a dalsza walka z sobą nie ma sensu i do niczego dobrego nie doprowadzi. Odpuściłem i poczułem się o niebo lepiej.
Nie korzystałem z pomocy specjalistów, bo nie czułem takiej potrzeby albo wydawało mi się, że nie czuję. Nie wiem. Być może poszłoby sprawniej, gdybym z kimś porozmawiał na ten temat.
Seksuolog nie będzie Cię przecież oceniał. Ma Ci pomóc, a nie ganić za to, kim jesteś. Podstawą jest to, żebyś był z nim szczery, bo inaczej skąd będzie wiedział w czym tkwi problem?

Awatar użytkownika
aquilarojaaaa
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1380
Rejestracja: 01.12.2013 23:52:10
Lokalizacja: SCO

Re: Samoakceptacja...

Postautor: aquilarojaaaa » 25.01.2017 23:01:37

Nie chce odstraszac nikogo od korzystania z pomocy specjalistów itp, ale z profesjonalizmem niektórych z nich bym raczej nie przesadzal. Warto poczytac opinie o psychologach/seksuologach w internecie lub pojsc do kogos z pomocy kogo ktos nam znany korzystal. Ja osobiscie swego czasu bylem u 3, z czego jedna pani to poprostu szkoda gadac. Zlotowki bym nie zaplacil za jej " pomoc". Na pewno jednak, jesli trafi sie na kogos dobrego to samo wygadanie potrafi pomoc.
Co do problemu samoakceptacji, to trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie co komu po znajomych ktorzy nas nie znaja.
Tyle wiemy o sobie,
ile nas sprawdzono.

I na moim podwórku kiedyś zaświeci slonce.
zaswiecilo :)

Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 7829
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: Samoakceptacja...

Postautor: jazzik » 25.01.2017 23:06:47

Przecież nie trzeba płacić, jest też darmowa pomoc oferowana przy organizacjach LGBT.
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

Awatar użytkownika
Leo
gejlord
gejlord
Posty: 8090
Rejestracja: 12.11.2012 22:50:32
Lokalizacja: Tychy

Re: Samoakceptacja...

Postautor: Leo » 25.01.2017 23:58:59

Tylko taka osoba nie pójdzie tam, gdzie wiszą tęczowe flagi albo na drzwiach stoi jak byk "LGBT". Z drugiej strony istnieje obawa, że na wolnym rynku trafi na współpracowników "Paschy" albo coś w ten deseń.

Awatar użytkownika
jazzik
gejlord
gejlord
Posty: 7829
Rejestracja: 26.07.2013 22:46:03
Lokalizacja: z pokoju na 3 piętrze po prawej

Re: Samoakceptacja...

Postautor: jazzik » 26.01.2017 00:05:01

Hmm, ja sobie jeździłam do wrocławskiego KPH a wcale się aż tak bardzo nie akceptowałam wówczas, można powiedzieć, że prawie wcale. Większość organizacji ma swoje biura w otoczeniu innych, nie stać ich na biurowce pokryte tęczą. Jeśli wchodzisz do budynku, w którym mieści się kilka biur, to na pewno każdy zgadnie, że idziesz akurat do tej pedalskiej organizacji. :-D
“Maybe that's one of the ways you recognize really lonely people... they can always think of something to do on rainy days. " - Stephen King

niebieski

Re: Samoakceptacja...

Postautor: niebieski » 26.01.2017 00:23:30

Na razie to postaram się częściej wchodzić na forum i czytać co piszą inni. Do organizacji nie pójdę. Może za jakiś czas

Awatar użytkownika
korek
arabska księżniczka
arabska księżniczka
Posty: 8280
Rejestracja: 25.06.2004 14:09:31
Lokalizacja: Wrocław

Re: Samoakceptacja...

Postautor: korek » 26.01.2017 00:34:05

Jeżeli o mnie chodzi to w sumie cieszę się, że wychowując się na małej podkarpackie wsi nie miałem większych problemów z zaakceptowaniem siebie :)
Może trochę pomogło mi to forum, chociaż swój pierwszy coming out (przed siostrą) miałem zanim się tutaj zarejestrowałem :>

niebieski

Re: Samoakceptacja...

Postautor: niebieski » 26.01.2017 12:15:08

Korek wynika z tego że musiałeś mieć pewność. Wszyscy musicie miec pewność i na tym polega róznica. Dobra już nie będe zanudzać tylko na koniec pytanie czy mozliwe by było że mi się tylko wydaje że jestem gejem lub bi, na przykład jakbym żył w innych czasach to bym się wogóle nie zastanawiał bo na przykład bym nie wiedział że tak można. A teraz za duzo tym mysle i mi się to ubzdurało. Może mi sie juz w dupie poprzewracało może za dużo chcę że mi nie wystarcza dziewczyna może mam za dobrze i mi odpierdala?

Awatar użytkownika
korek
arabska księżniczka
arabska księżniczka
Posty: 8280
Rejestracja: 25.06.2004 14:09:31
Lokalizacja: Wrocław

Re: Samoakceptacja...

Postautor: korek » 26.01.2017 12:19:03

Mój pierwszy coming out wyglądał tak, że powiedziałem, że "chyba jestem gejem".
Nie pamiętam czy faktycznie się zastanawiałem, czy lepiej brzmiało to "chyba'
Na to chyba potrzeba czasu, w końcu to twoje życie. Gdyby się teraz okazało, że jednak podobają mi się (również) dziewczyny to chyba też miałbym problem z zaakceptowaniem tego :)

niebieski

Re: Samoakceptacja...

Postautor: niebieski » 26.01.2017 12:29:49

Nie jestem do końca pewny czy mi się dziewczyny naprawde podobają. Z moja dziewczyną jest ok ale to normalne że jak jest dotyk itd to staje. Podczas masturbacji tez staje. Ale nie mam tak że widze dziewczynę inną i mi gorąco czy coś a jak faceta widze to tak. Tylko że jak w końcu przezyłem pierwszy seks z facetem to jak to mi się przypomina mam ochote umrzeć takie to było koszmarne a z dziewczynami tak nie mam. Późno miałem ten pierwszy raz ale to juz ina sprawa.

Awatar użytkownika
korek
arabska księżniczka
arabska księżniczka
Posty: 8280
Rejestracja: 25.06.2004 14:09:31
Lokalizacja: Wrocław

Re: Samoakceptacja...

Postautor: korek » 26.01.2017 12:45:30

Mój pierwszy raz z facetem też był okropny, czułem trochę obrzydzenie do siebie, po powrocie do domu od razu wziąłem prysznic i wszysko co miałem na sobie wyrzuciłem do prania. Raz jest lepiej, a raz gorzej, w końcu się jednak trafi ktoś z kim będzie super :)

niebieski

Re: Samoakceptacja...

Postautor: niebieski » 26.01.2017 12:50:15

dlaczego czułeś obrzydzenie? (jęsli to nie jest problem to powiedzieć)

Awatar użytkownika
korek
arabska księżniczka
arabska księżniczka
Posty: 8280
Rejestracja: 25.06.2004 14:09:31
Lokalizacja: Wrocław

Re: Samoakceptacja...

Postautor: korek » 26.01.2017 12:54:07

Bo w ogóle nie znałem tego faceta, poza tym to był zwykły chujek, który chciał wykorzystać młodego chłopaka, a ja się dałem..
Do tego był po prostu obleśny, podejrzewam, że jego zdjęcia na fellow były lekko nieaktualne.

Awatar użytkownika
shane82
supernowa
supernowa
Posty: 5760
Rejestracja: 03.11.2011 00:05:51
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Samoakceptacja...

Postautor: shane82 » 26.01.2017 12:56:11

Skoro podnieca Cię widok chłopaka, a dziewczyny nie to sprawa chyba jest oczywista. Poza tym jak większość życia słyszysz, że dwóch facetów to ble etc. to nie dziwne że po pierwszym razie tak uważasz. Pierwszy krok do samoakceptacji zrobiłeś, to wymaga czasu u jednych mniej u drugich więcej. Będzie dobrze, zobaczysz :)
"Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją." Beniamin Franklin
V1, Rotate, V2, positive climb, gear up

niebieski

Re: Samoakceptacja...

Postautor: niebieski » 26.01.2017 13:13:39

Korek przykro mi. U mnie nie było tak strasznie bo facet był super fizycznie i ogólnie typ który mnie mocno kręci ale cała rzecz była pomyłką. Była jego koleżanka czy kobieta nie wiem dokładnie, to wszystko przypadkowe ja byłem bardzo pijany, na faceta leciałem a niby miałem się ruchac z tą kobietą, w końcu wyszło że z nim i się skończyło że mu zrobiłem krzywde bo przekroczył granicę a potem się 2 miesiące z tym bujałem bo koleś mnie za to chciał dojechać.
Shane oczywiście słyszę że ble ale ja mam to ble w sobie be względu na to co słyszę. :/

Awatar użytkownika
Walpurg
wielki miś Gejowa
wielki miś Gejowa
Posty: 27916
Rejestracja: 23.08.2002 21:31:03
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Samoakceptacja...

Postautor: Walpurg » 26.01.2017 13:51:29

Czyli to w zasadzie nie był żaden seks MM, tylko takie trochę przypadkowe zdarzenie z alkoholem w tle. W ogóle nie powinieneś się więc do tego odnosić. Nie zapomnisz, ale i nie przywołuj a już na pewno nie rozpamiętuj tego. Trudno, pijacka zabawa.

Na spokojnie pomyśl natomiast co faktycznie cię kręci. I nie rób nic na siłę. Może na początek umawiaj się tylko na piwo czy kawę. Bez zobowiązań. Żeby tylko pogadać, pobyć z kimś. Może idźcie do kina, potrzymajcie się za ręce. Nic więcej. Ale nic na siłę. Daj sobie czas. Nie da się 20 lat życia w heteromatriksie wyrzucić z głowy i w tydzień zostać pogodzonym z sobą gejem.

Najważniejsze jest pytanie, czego ty chcesz. Nie, co powiedzą inni. Czego ty chcesz! I nie musisz na to odpowiadać sobie w tydzień. Masz czas.
Bądźmy pasywni, ale nie bądźmy bierni! (Bartosz Żurawiecki, Nie byłeś na Paradzie? Nie idę z Tobą do łóżka!, "Replika" nr 50, 07/08 2014, s. 11.)


Wróć do „1.3. Akceptacja, coming-out i ruch LGBT”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość