Czego się boicie / baliście w kontekście ujawnienia się ??

Akceptacja, samoakceptacja, wychodzenie z szafy, outing, walka o prawa osób nieheteroseksualnych, ruch LGBT.
Awatar użytkownika
odkurzacz
Antypapież II
Antypapież II
Posty: 6183
Rejestracja: 16.05.2004 19:07:08
Lokalizacja: Dublin

Czego się boicie / baliście w kontekście ujawnienia się ??

Postautor: odkurzacz » 07.06.2013 22:37:05

Chyba jeszcze nie było takiego tematu... i mam nadzieję, że nie będzie zbyt osobisty.

Ciekaw jestem, czego się boicie albo baliście najbardziej w kontekście ujawnienia się przed innymi.
Czy może tego, że stracicie przyjaciół ? czy tego, że wszystko przestanie być takie same, coś innego ? :)

Ostatnio doszedłem na przykład do wniosku, że trochę boję się być zupełnie otwartym (co nie znaczy, że nie będę) również dlatego, że nie mam pewności czy za kilka lat nie dojdzie do władzy ktoś o skrajnie anty-gejowskich poglądach i na przykład zacznie nas zamykać. [wiem, że nieco ekstremalny przykład... ale chyba gdzieś głąboko to siedzi ... również dlatego, że przez ostatnie lata Polska (dopóki jeszcze tam mieszkałem) zmieniała się bardzo szybko ... i ciężko zagwarantować, że zmiany będą zawsze następowały w jedną stronę]

co o tym myślicie ? :) Strach jest dość dziwnym zjawiskiem ... kiedyś bałem się powiedzieć nawet znajomej lesbijce !
You cant expect to wield supreme executive power, just because some watery tart threw a sword at you!

Awatar użytkownika
Antares
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 1129
Rejestracja: 28.03.2013 21:40:56

Postautor: Antares » 07.06.2013 22:48:23

Ja bałem się wielu możliwości, jak jeszcze mieszkałem w małym mieście.
Ludzie tam żyją plotkami i szukają sensacji. W pracy nie wyobrażałbym sobie aby ktoś tam wiedział o mnie, za dużo ludzi, za dużo gadających paszczy. Bałem się wyśmiania i odrzucenia. No i oczywiście smrodu ciągnącego się jeszcze po odrzuceniu, bo taki news przecież prędko by nie spowszedniał. Wśród znajomych tak samo. Choć po jakimś czasie doszedłem do wniosku, że chcę aby osoby najważniejsze dla mnie, wiedziały. Było z tym różnie.
Teraz kiedy mieszkam w Warszawie to nie boję się, tutaj wiedzą wszyscy oprócz osób w nowej pracy. Jak ukrywałem się w mieście w którym dorastałem tak tutaj chce być sobą, w końcu nikogo nie zaskoczę jeśli takiego będą znać mnie od początku. Co innego kiedy ujawnia się po latach.
Oh, somewhere deep inside of these bones
An emptiness began to grow

Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
gejlord
gejlord
Posty: 11825
Rejestracja: 11.10.2011 23:24:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: uzytkownik_konta » 08.06.2013 00:32:05

Ja, jak się pierwszy raz ujawniałem, to... w sumie zabawne - nie wiem, czego się bałem. Odczuwałem wręcz przerażenie, ale nie wiem i chyba wtedy też nie wiedziałem o co mi dokładnie chodziło. Myślę że był to efekt tworzony przez konglomerat równych wizji o wyśmiewaniu, odwracających się znajomych, braku akceptacji, obrzydzeniu... Teraz - po części pewnie dzięki temu, że nic takiego mnie wtedy nie spotkało - już się nie boję, i mogę to robić kiedy tylko jest taka potrzeba (potrzeba!) ^^

Awatar użytkownika
Zapatrzony
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 1047
Rejestracja: 27.02.2010 09:47:43
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Zapatrzony » 08.06.2013 00:35:34

Jedyne czego się boję mówiąc komuś obcemu, to to, że w jakiś magiczny sposób ta informacja dotrze do mojej rodziny.
W jakiś sposób czuję wstyd myśląc, że moi rodzice mogli by sobie wyobrażać mnie z chłopakiem... :? W ogóle myśleć o mnie jako o geju, a docelowo o osobie, która może uprawiać seks. Nie mam z tym jednak problemu jeżeli chodzi o znajomych.

A, no może się jeszcze boję jakiegoś pobicia przez osiedlowe dresy. :P

Awatar użytkownika
Bert2006
forumowy
forumowy
Posty: 263
Rejestracja: 10.11.2006 00:22:45
Lokalizacja: z krainy samotności w tłumie ...

Postautor: Bert2006 » 08.06.2013 02:31:10

Chciałbym żyć w prawdzie, ale niestety z moimi rodzicami nie mogę rozmawiać o moim homoseksualiźmie - i nie chodzi nawet o to, że mnie nie zrozumieją i nie zaakceptują, choć to akurat jest niemalże pewne. Mój wobec nich "coming out" oznaczałby jednak, że stwarzanie pozorów bycia wiecznym singlem któremu do życia nikt inny nie jest potrzebny, bo jest mu dobrze samemu ze sobą, jest tylko rodzajem zasłony dymnej, za którą tak naprawdę kryje się wielka samotność. Bo ujawnienie mojego homoseksualizmu byłoby jak przyznanie, że to moja orientacja jest źródłem samotności, a nie chcę by rodzice martwili się tym, że tak naprawdę czuję się nieszczęśliwy dlatego, że nigdy, pomimo wielu let marzeń i starań, nie miałem chłopaka ...

Awatar użytkownika
Robespierre
Araneus Rex
Araneus Rex
Posty: 5626
Rejestracja: 11.04.2012 03:55:09
Lokalizacja: Z bezludnej wyspy.

Postautor: Robespierre » 08.06.2013 04:33:48

Klasycznie i absurdalnie zarazem: bałem się przede wszystkim utraty współfinansowania studiów. I chyba tylko tego, bo wszelkie inne konsekwencje uważałem za naturalne w dążeniu do funkcjonowania bez kłamstw.

W tej chwili pozostały mi dosłownie resztki ujawnienia do wykonania. Tam gdzie z jakichś konkretnych względów trzeba było poczekać. Nie wyobrażam sobie już generalnie powrotu do fikcji. Także gdyby doszedł do władzy jakiś reakcjonistyczny rząd, to ja bym akurat na pewno wisiał.

Bert2006 pisze: czuję się nieszczęśliwy dlatego, że nigdy, pomimo wielu let marzeń i starań, nie miałem chłopaka ...

To może zacznij się ujawniać? Utrzymanie związku kiedy się żyje w szafie to akurat graniczy z cudem. A jak zaczniesz nazywać problem, szukać dla niego rozwiania, zamiast zasłony dymnej, to Twoje szanse jedynie wzrosną.
Maximilien de Robespierre pisze:Ukarać oprawców ludzkości jest łaską, wybaczyć im byłoby okrucieństwem

Awatar użytkownika
Pszczolka Maja
gejlord
gejlord
Posty: 6529
Rejestracja: 11.01.2009 22:13:08
Lokalizacja: z ... Ula ...

Postautor: Pszczolka Maja » 08.06.2013 06:38:12

Bert2006 pisze:Chciałbym żyć w prawdzie, ale[...]

Ale jak nie teraz, to kiedy? Nie masz 25 lat, szkoda reszty życia :)

Awatar użytkownika
Roize
starszy forumowy
starszy forumowy
Posty: 453
Rejestracja: 03.08.2010 18:25:10
Lokalizacja: Cieniogród

Postautor: Roize » 08.06.2013 08:58:20

Głównie że będę widziany w tej kolejności:
IMIĘ - NAZWISKO - GEJ* - ZAWÓD/CECHY/DOKONANIA/WYKSZTAŁCENIE czy inne

lub tej:
GEJ* - IMIĘ - NAZWISKO - ZAWÓD/CECHY/DOKONANIA/WYKSZTAŁCENIE czy inne

*ew. "ten pedał" czy inne do wyboru

Awatar użytkownika
Elfriede
młodszy gejowy
młodszy gejowy
Posty: 2113
Rejestracja: 07.01.2010 00:17:58

Postautor: Elfriede » 08.06.2013 15:49:55

Ja tak naprawdę bałam się tylko tego, że, z pozoru, wszystko będzie tak samo, ale jednak inaczej. Bałam się tego, bo już wcześniej doświadczyłam czegoś takiego - starano się zachowywać wobec mnie jakby nigdy nic, jakby nic się nie zmieniło, ale ja jednak dostrzegałam i odczuwałam tę zmianę.
Po c-o zmiana taka nastąpiła w przypadku 1 osoby, która bardzo starała się zachowywać wobec mnie 'po staremu', ale odczuwałam niezręczność, jej zakłopotanie w kontaktach ze mną. W końcu kontakt sam się ograniczył i w sumie dobrze, bo po co taka sytuacja.

Awatar użytkownika
Robespierre
Araneus Rex
Araneus Rex
Posty: 5626
Rejestracja: 11.04.2012 03:55:09
Lokalizacja: Z bezludnej wyspy.

Postautor: Robespierre » 08.06.2013 16:39:44

Oczyszczanie kontaktów jest tak naprawdę tylko dodatkowym plusem.
Maximilien de Robespierre pisze:Ukarać oprawców ludzkości jest łaską, wybaczyć im byłoby okrucieństwem

Awatar użytkownika
Rufus_Geta
gejowy
gejowy
Posty: 2709
Rejestracja: 03.11.2010 17:24:45
Lokalizacja: Wielka Rufusja

Postautor: Rufus_Geta » 08.06.2013 19:23:16

A ja myślałem, że wątek dotyczy tego, czego kto się bał w dzieciństwie. Chciałem napisać o Buce (Buki się chyba nie bałem, raczej takich innych, jakby chudszych poczwar o dziwnej nazwie z tej bajki), no i o jakichś takich żelaznych wilkach ze świecącymi oczami, chyba czerwonymi, z Pana Kleksa (a może to był jeden wilk). :(

A w temacie... ludzkie jęzory mają używanie w znacznie błahszych sprawach. Jakby obmawianie innych było celem życia co niektórych znudzonych, mających widocznie zbyt mało pracy, kreatur, szukających sensacji dla ubarwienia swoich mdłych żyć. Dlatego nie widzę powodu, by opowiadać wszystkim o swoim życiu prywatnym. Czy ze strachu? Obecnie raczej z niechęci do nich. Oczywiście takie osoby mogłyby mi zaszkodzić w życiu zawodowym, co by można podciągnąć pod rodzaj strachu. Sprowadzania mnie do jednej etykietki bałem się 10 lat temu. Reakcji rodziców też się bałem, ale oni już wiedzą. Dalszej rodzinie nie mówię, bo to nie ich sprawa, a poza tym mogłoby się to negatywnie odbić na mojej bliższej rodzinie. Poza pracą i rodziną - różnie bywa, ale nie powiedziałbym, że to strach, raczej ochrona prywatności i brak potrzeby wchodzenia w na tyle bliskie relacje, żeby o tym komuś opowiadać. Chyba, że to znajomość internetowa, w której wszystko wiadomo od początku. Albo znajomość, w której akurat tak wyszło, że się powiedziało, bo była potrzeba, bo było dość bliskości i zaufania, bo jakaś okoliczność na to wpłynęła albo z jakichś względów było poczucie bezpieczeństwa itp.

Awatar użytkownika
Mazemi
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 5173
Rejestracja: 01.01.2010 19:36:14
Lokalizacja: Karpaty

Postautor: Mazemi » 08.06.2013 19:33:35

W zasadzie niczego. Bo czegóż tu się można bać? To jest strach bycia na świeczniku. Tylko tyle i aż tyle.

Awatar użytkownika
Radekk
Radzio
Radzio
Posty: 6704
Rejestracja: 23.08.2008 10:17:10
Lokalizacja: Crawley

Postautor: Radekk » 08.06.2013 20:52:18

Mazemi pisze:To jest strach bycia na świeczniku. Tylko tyle i aż tyle.

:ok: Bardzo trafne sformułowanie moim zdaniem. Najbardziej właśnie denerwują mnie prozaiczne uwagi, które próbują udawać żarty, dotyczące Naszej seksualności. Tak jakby wokół seksualności wszystko się kręciło.
"Because the people who are crazy enough to think they can change the world, are the ones who do."
Rob Siltanen

Awatar użytkownika
Snape
gejlord
gejlord
Posty: 7483
Rejestracja: 07.07.2009 12:33:59
Lokalizacja: Toruń

Postautor: Snape » 08.06.2013 21:38:49

wiadomo, że odrzucenia. Nie ujawniam się wśród hetero znajomych, a nawet z założenia od razu często porzucam możliwość zaprzyjaźnienia się, bo boję się ich reakcji na moje gejostwo.

Awatar użytkownika
Mazemi
gwiazda północy
gwiazda północy
Posty: 5173
Rejestracja: 01.01.2010 19:36:14
Lokalizacja: Karpaty

Postautor: Mazemi » 08.06.2013 22:06:37

Niby jakiego odrzucenia? Który forumowicz po wyoutowaniu się został faktycznie odrzucony, choćby w części tak, jak Ty jesteś chociaż o Tobie nie wie nikt?

Awatar użytkownika
bolevitch
starszy wyjadacz
starszy wyjadacz
Posty: 1463
Rejestracja: 25.11.2008 20:28:17
Lokalizacja: Centrum

Postautor: bolevitch » 08.06.2013 22:15:03

teraz czego bym się bał konkretnie? że trzeba by było zmienić pracę i prawdopodobnie wyjechać z miasta, że dla ojca to byłby taki cios, że być może potrzebna byłaby pomoc psychiatry.

Awatar użytkownika
Snape
gejlord
gejlord
Posty: 7483
Rejestracja: 07.07.2009 12:33:59
Lokalizacja: Toruń

Postautor: Snape » 08.06.2013 22:59:14

Mazemi pisze:Niby jakiego odrzucenia? Który forumowicz po wyoutowaniu się został faktycznie odrzucony, choćby w części tak, jak Ty jesteś chociaż o Tobie nie wie nikt?


nie wiem?

Awatar użytkownika
CzemuNie
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 1115
Rejestracja: 26.06.2012 20:27:32
Lokalizacja: okolice Białegostoku

Postautor: CzemuNie » 08.06.2013 23:14:13

Ja się boję tylko tego, że mnie starzy z domu wyrzucą ;d Tak, to jak ktoś mnie lubi i szanuje, to będzie lubił i szanował dalej, odejdą tylko fałszywi, ale jeszcze przez 3 lata liceum przydałoby się gdzieś mieszkać...

Awatar użytkownika
Zapatrzony
wyjadacz
wyjadacz
Posty: 1047
Rejestracja: 27.02.2010 09:47:43
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Zapatrzony » 08.06.2013 23:36:18

Z tego co mi wiadomo, to Twoi rodzice mają obowiązek utrzymywać Cię do ukończenia nauki (włączając ewentualną szkołę wyższą). :-P

Rob_

Postautor: Rob_ » 08.06.2013 23:40:43

Ja się najbardziej boję ze strony mojej całej mocno konserwatywnej i prawicowej rodziny, że poprostu zostanę wydziedziczony, wyśmiany do bólu, a nawet skopany przez starsze kuzynostwo i również do bólu itp., więc dlatego trzymam gębę na kłódkę i nie mam zamiaru się im chwalić. Nie zasługują na moją szczerość... naprawdę współczuję im :? Ale za to bardzo dziękuję moim znajomym z PL, którzy wiedzą, rozumieją i mnie szanują :)
Ostatnio zmieniony 08.06.2013 23:47:04 przez Rob_, łącznie zmieniany 2 razy.


Wróć do „1.3. Akceptacja, coming-out i ruch LGBT”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość